Gość: m IP: *.studnetz.uni-leipzig.de 21.08.03, 13:46 przeciez on mial juz od dawna nie zyc, tak przynajmniej twierdzono kilkanascie tygodni temu Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: www.irak.pl Sprawa Halabdży jest przekłamana udział USA i Iran IP: *.tele2.pl 21.08.03, 13:57 http://www.irak.pl "Sprawa Halabdży jest przekłamana - udział USA i Iranu w masakrze; Irak nie posiadał cyjanidowych gazów chem., gdy Hussein i rząd USA były sojusznikami podczas wojny z Iranem (Kurdowie wówczas przeszli na stronę wroga) - były oficer CIA (New Y.Times); Sprzedaż gazów chem. Irakowi przed i po Halabdży przez firmy ameryk., także "Searle" Rumsfelda Kurdyjscy uchodźcy - ofiary masakry dokonanej przez Turcję Rumsfeld oferuje pomoc Husseinowi - przed, w trakcie, i po masakrze w Halabdży Kto sprzedawał gazy chemiczne dla Iraku podczas i po Halabdży, w trakcie wspólnej wojny Iraku i USA przeciw Iranowi ? Firmy USA, "SEARLE" Donalda Rumsfelda; dlatego USA ocenzurowało 12 000 stron raportu irackiego, podając do ONZ tylko 8000 stron - USA censors Iraq Report Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny Masakra w Halabdży: jak Masakrę w Halabdży zamieniono w prowojenny materiał propagandowy (na podst.w New York Times) Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny Masakra w Halabdży: jak ludzką tragedię, która ilustruje zbrodniczość wojny zamieniono w prowojenny materiał propagandowy. Amerykańskie służby "dyplomacji publicznej" (propagandy) i wynajęte przez rząd agencje public relations od wielu miesięcy pracują nad formowaniem licznych mitów dotyczących Iraku i nieustannym ich powtarzaniem, tak by były podejmowane przez światową prasę. Masakra w Halabdży: jak ludzką tragedię, która ilustruje zbrodniczość wojny zamieniono w prowojenny materiał propagandowy. Amerykańskie służby "dyplomacji publicznej" (propagandy) i wynajęte przez rząd agencje public relations od wielu miesięcy pracują nad formowaniem licznych mitów dotyczących Iraku i nieustannym ich powtarzaniem, tak by były podejmowane przez światową prasę. Z czasem te legendy powtarzane przez polityków i publicystów, zamieniają się w ogólnie przyjęte oczywistości. Można je łatwo odnaleźć w przemówieniach, artykułach prasowych i innych wystąpieniach publicznych, choć żaden z autorów tych powtórek nie zadaje sobie trudu by sprawdzić autentyczność wiadomości. Oto przykład jednego z takich popularnych przekłamań. "Saddam Hussajn zagazował 5000 Kurdów w Halabdży w 1988". 16 marca 1988 w czasie wojny iracko-irańskiej około 5 tysięcy Kurdów z miasteczka Halabdża w irackim Kurdystanie zginęło od gazu. Jednak jedyne pewne, udokumentowane informacje, których można być pewnym są takie, że w regionie Halabdży miała wówczas miejsce zażarta bitwa, w której obie strony użyły zakazanych przez konwencje gazów bojowych i że Kurdowie, których miejscowość znalazła się na linii frontu zginęli właśnie od tych gazów. W 1988 roku masakra w Halabdży nie wzbudziła protestów społeczności międzynarodowej. Przyjmowano wówczas, że tragedia była "szkodą uboczną" działań wojennych, skutkiem błędnego manipulowania gazami bojowymi przez oddziały irańskie. Dramat przypisano Irakijczykom dopiero dwa lata później w czasie amerykańskiej kampanii propagandowej przed pierwszą wojną w Zatoce. Autorem przekształcenia była pracująca dla rządu amerykańskiego agencja public relations Hill&Knowlton, ta sama, która skompromitowała się wówczas (jesień 1990) w jednym z największych skandali propagandowych dotyczących armii irackiej: w świat poszła wiadomość, że iraccy żołnierze w Kuwejcie roztrzaskali o ściany czaszki 312 kuwejckich niemowląt? ta wiadomość, poparta zeznaniami świadków, wywarła wielkie wrażenie na Kongresie, który z kolei pomógł ówczesnemu prezydentowi Bushowi (ojcu) przeforsować wojnę. Ta sensacja okazała się kompletną blagą dopiero po wojnie, wiosną 1991, kiedy wyszło na jaw, że wszyscy świadkowie zostali sfilmowani w Stanach (wstrząśniętą matkę zagrała córka ambasadora Kuwejtu w Waszyngtonie), a o Halabdży zapomniano aż do 1988, kiedy trzeba było uzasadnić kolejną falę bombardowań Iraku (operacja "Pustynny Lis"). Przykład Halabdży logicznie wraca i przed następną wojną. Raport armii amerykańskiej (Defence Intelligence Agency), ujawniony przez "Washington Post" w maju 1990 roku, utrzymuje, że sprawcami masakry byli Irańczycy. Według komisji śledczej Irak nie posiadał typu gazu, od którego zginęli cywile i na pewno nie byli oni celem irackiego wojska. W styczniu 2003 roku człowiek, który stał na czele tamtej komisji śledczej Pentagonu Stephen C. Pelletiere - b. profesor Army War College i analityk polityczny C.I.A w sprawach Iraku na łamach New York Times oburzał się, że przebieg masakry w Halabdży ciągle traktuje się jak oczywistość. Według niego kurdyjski dramat był zbrodnią wojenną, najprawdopodobniej popełnioną przez naciskanych Irańczyków, a nie iracką zbrodnią przeciwko ludzkości: śledztwo wykazało, że "w żadnym przypadku" nie chodziło o rozmyślne mordowanie ludności cywilnej. Pelletiere zaprzecza, jakoby tamten raport był ilustracją ówczesnego proirackiego nastawienia Stanów Zjednoczonych. Argumentuje, że komisja śledcza miała dostęp do licznych dokumentów niejawnych, rezultatów badań w terenie , relacji kurdyjskich świadków. Pelletiere przez lata śledził nowe informacje w tej sprawie i stanowiska do dziś nie zmienia. Prawdą jest, że Stany Zjednoczone zbroiły wówczas obie strony: oficjalnie Irak i nieoficjalnie Iran (za pośrednictwem Izraela: "Irangate"). Pentagon doskonale znał zasoby broni chemicznych Saddama Husajna, gdyż był jego gorliwym zaopatrzeniowcem (wąglik, VX, itp.). Okazjonalnie - przed nalotami - sprawa Halabdży jest używana przez służby propagandowe rządu amerykańskiego przeciwko Irakowi, ale - kiedy przyjdzie godzina Iranu - przebieg tragedii w Halabdży może jeszcze nabrać zupełnie innego wydźwięku? wszystko zależy od tego, co podadzą do powtarzania służby "dyplomacji publicznej" Stanów Zjednoczonych, przygotowujące kolejną, oczywistą "wojnę o pokój". Nowa wojenka Amerykanów - Krzysztof Rytel na podstawie William Blum "Rogue State, A Guide to the World's Only Superpower" Cynizm Ameryki najlepiej obrazuje sprawa kurdyjska. Na początku lat siedemdziesiątych, kiedy w Iranie rządził wielki przyjaciel Waszyngtonu - szach, Amerykanie finansowali irackich Kurdów, walczących o autonomię. Celem Ameryki była stałe destabilizowanie Iraku oraz niedopuszczenie do współpracy irańsko - kurdyjskiej. Dlatego nie na rękę było im także zwycięstwo Kurdów. W 1975 r. biznes naftowy doprowadził do zbliżenia Iraku z Iranem, który wraz z Ameryką opuścił Kurdów. Siły kurdyjskie zostały zdziesiątkowane, setki liderów rozstrzelanych. Kissinger pytany o tę sprawę w Kongresie odpowiedział: "Nie należy mylić akcji specjalnych z misjami charytatywnymi". Po upadku szacha, kiedy władzę w Teheranie objął Chommeini - duchowy przywódca islamskich fundamentalistów, uważający Amerykę za szatana, Stany Zjednoczone wsparły Irak w toczącej się przez cale lata osiemdziesiąte wojnie z Iranem. Co ciekawe, broń biologiczną, której możliwość posiadania przez Irak jest pretekstem ostatniej awantury, został przekazana mu przez Reagana! "Mikroorganizmy eksportowane przez Stany Zjednoczone były identyczne z tymi znalezionymi i zniszczonymi przez inspektorów Narodów Zjednoczonych w irackich ośrodkach." - stwierdziła senacka komisja. Raport komisji stwierdza dalej, że USA eksportowały także prekursory do produkcji broni chemicznej, technologie produkcji broni biologicznych i chemicznych. Eksport był kontynuowany do listopada 1989 r., pomimo tego, że Irak od samego początku raportował używanie broni chemicznej i prawdopodobnie biologicznej przeciw Iranowi, Kurdom i Szyitom. W 1997 r. Senat USA ratyfikował konwencję o broni chemicznej, przyjętą przez ponad 100 państw. Ale ratyfikacja została opatrzona zastrzeżeniem: "Prezydent może odmówić zgody na inspekcję dowolnego obiektu na terenie Stanów Zjednoczonych, jeśli uzna, że inspekcja może zagrozić interesom bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych". To nic nadto, czeg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr Re: Irak/Amerykanie ujęli IP: *.fos.su.se 21.08.03, 13:59 Gość portalu: m napisał(a): > przeciez on mial juz od dawna nie zyc, tak przynajmniej > twierdzono kilkanascie tygodni temu Totez teraz tym latwiej im przyszlo zlapanie go. Jak tak dalej pojdzie, to za pare tygodni znow zlapia Udaja i Kusaja. I znow bedzie kolejny sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www.irak.pl Rumsfeld (Searle) sprzedawał antrax do Iraku IP: *.tele2.pl 21.08.03, 15:36 http://www.irak.pl Sprawa Halabdży jest przekłamana - udział USA i Iranu w masakrze; Irak nie posiadał cyjanidowych gazów chem., gdy Hussein i rząd USA były sojusznikami podczas wojny z Iranem (Kurdowie wówczas przeszli na stronę wroga) - były oficer CIA (New Y.Times); Sprzedaż gazów chem. Irakowi przed i po Halabdży przez firmy ameryk., także "Searle" Rumsfelda Kurdyjscy uchodźcy - ofiary masakry dokonanej przez Turcję Rumsfeld oferuje pomoc Husseinowi - przed, w trakcie, i po masakrze w Halabdży Kto sprzedawał gazy chemiczne dla Iraku podczas i po Halabdży, w trakcie wspólnej wojny Iraku i USA przeciw Iranowi ? Firmy USA, "SEARLE" Donalda Rumsfelda; dlatego USA ocenzurowało 12 000 stron raportu irackiego, podając do ONZ tylko 8000 stron - USA censors Iraq Report Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny Masakra w Halabdży: jak Masakrę w Halabdży zamieniono w prowojenny materiał propagandowy (na podst.w New York Times) Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny Masakra w Halabdży: jak ludzką tragedię, która ilustruje zbrodniczość wojny zamieniono w prowojenny materiał propagandowy. Amerykańskie służby "dyplomacji publicznej" (propagandy) i wynajęte przez rząd agencje public relations od wielu miesięcy pracują nad formowaniem licznych mitów dotyczących Iraku i nieustannym ich powtarzaniem, tak by były podejmowane przez światową prasę. Masakra w Halabdży: jak ludzką tragedię, która ilustruje zbrodniczość wojny zamieniono w prowojenny materiał propagandowy. Amerykańskie służby "dyplomacji publicznej" (propagandy) i wynajęte przez rząd agencje public relations od wielu miesięcy pracują nad formowaniem licznych mitów dotyczących Iraku i nieustannym ich powtarzaniem, tak by były podejmowane przez światową prasę. Z czasem te legendy powtarzane przez polityków i publicystów, zamieniają się w ogólnie przyjęte oczywistości. Można je łatwo odnaleźć w przemówieniach, artykułach prasowych i innych wystąpieniach publicznych, choć żaden z autorów tych powtórek nie zadaje sobie trudu by sprawdzić autentyczność wiadomości. Oto przykład jednego z takich popularnych przekłamań. "Saddam Hussajn zagazował 5000 Kurdów w Halabdży w 1988". 16 marca 1988 w czasie wojny iracko-irańskiej około 5 tysięcy Kurdów z miasteczka Halabdża w irackim Kurdystanie zginęło od gazu. Jednak jedyne pewne, udokumentowane informacje, których można być pewnym są takie, że w regionie Halabdży miała wówczas miejsce zażarta bitwa, w której obie strony użyły zakazanych przez konwencje gazów bojowych i że Kurdowie, których miejscowość znalazła się na linii frontu zginęli właśnie od tych gazów. W 1988 roku masakra w Halabdży nie wzbudziła protestów społeczności międzynarodowej. Przyjmowano wówczas, że tragedia była "szkodą uboczną" działań wojennych, skutkiem błędnego manipulowania gazami bojowymi przez oddziały irańskie. Dramat przypisano Irakijczykom dopiero dwa lata później w czasie amerykańskiej kampanii propagandowej przed pierwszą wojną w Zatoce. Autorem przekształcenia była pracująca dla rządu amerykańskiego agencja public relations Hill&Knowlton, ta sama, która skompromitowała się wówczas (jesień 1990) w jednym z największych skandali propagandowych dotyczących armii irackiej: w świat poszła wiadomość, że iraccy żołnierze w Kuwejcie roztrzaskali o ściany czaszki 312 kuwejckich niemowląt? ta wiadomość, poparta zeznaniami świadków, wywarła wielkie wrażenie na Kongresie, który z kolei pomógł ówczesnemu prezydentowi Bushowi (ojcu) przeforsować wojnę. Ta sensacja okazała się kompletną blagą dopiero po wojnie, wiosną 1991, kiedy wyszło na jaw, że wszyscy świadkowie zostali sfilmowani w Stanach (wstrząśniętą matkę zagrała córka ambasadora Kuwejtu w Waszyngtonie), a o Halabdży zapomniano aż do 1988, kiedy trzeba było uzasadnić kolejną falę bombardowań Iraku (operacja "Pustynny Lis"). Przykład Halabdży logicznie wraca i przed następną wojną. Raport armii amerykańskiej (Defence Intelligence Agency), ujawniony przez "Washington Post" w maju 1990 roku, utrzymuje, że sprawcami masakry byli Irańczycy. Według komisji śledczej Irak nie posiadał typu gazu, od którego zginęli cywile i na pewno nie byli oni celem irackiego wojska. W styczniu 2003 roku człowiek, który stał na czele tamtej komisji śledczej Pentagonu Stephen C. Pelletiere - b. profesor Army War College i analityk polityczny C.I.A w sprawach Iraku na łamach New York Times oburzał się, że przebieg masakry w Halabdży ciągle traktuje się jak oczywistość. Według niego kurdyjski dramat był zbrodnią wojenną, najprawdopodobniej popełnioną przez naciskanych Irańczyków, a nie iracką zbrodnią przeciwko ludzkości: śledztwo wykazało, że "w żadnym przypadku" nie chodziło o rozmyślne mordowanie ludności cywilnej. Pelletiere zaprzecza, jakoby tamten raport był ilustracją ówczesnego proirackiego nastawienia Stanów Zjednoczonych. Argumentuje, że komisja śledcza miała dostęp do licznych dokumentów niejawnych, rezultatów badań w terenie , relacji kurdyjskich świadków. Pelletiere przez lata śledził nowe informacje w tej sprawie i stanowiska do dziś nie zmienia. Prawdą jest, że Stany Zjednoczone zbroiły wówczas obie strony: oficjalnie Irak i nieoficjalnie Iran (za pośrednictwem Izraela: "Irangate"). Pentagon doskonale znał zasoby broni chemicznych Saddama Husajna, gdyż był jego gorliwym zaopatrzeniowcem (wąglik, VX, itp.). Okazjonalnie - przed nalotami - sprawa Halabdży jest używana przez służby propagandowe rządu amerykańskiego przeciwko Irakowi, ale - kiedy przyjdzie godzina Iranu - przebieg tragedii w Halabdży może jeszcze nabrać zupełnie innego wydźwięku? wszystko zależy od tego, co podadzą do powtarzania służby "dyplomacji publicznej" Stanów Zjednoczonych, przygotowujące kolejną, oczywistą "wojnę o pokój". Nowa wojenka Amerykanów - Krzysztof Rytel na podstawie William Blum "Rogue State, A Guide to the World's Only Superpower" Cynizm Ameryki najlepiej obrazuje sprawa kurdyjska. Na początku lat siedemdziesiątych, kiedy w Iranie rządził wielki przyjaciel Waszyngtonu - szach, Amerykanie finansowali irackich Kurdów, walczących o autonomię. Celem Ameryki była stałe destabilizowanie Iraku oraz niedopuszczenie do współpracy irańsko - kurdyjskiej. Dlatego nie na rękę było im także zwycięstwo Kurdów. W 1975 r. biznes naftowy doprowadził do zbliżenia Iraku z Iranem, który wraz z Ameryką opuścił Kurdów. Siły kurdyjskie zostały zdziesiątkowane, setki liderów rozstrzelanych. Kissinger pytany o tę sprawę w Kongresie odpowiedział: "Nie należy mylić akcji specjalnych z misjami charytatywnymi". Po upadku szacha, kiedy władzę w Teheranie objął Chommeini - duchowy przywódca islamskich fundamentalistów, uważający Amerykę za szatana, Stany Zjednoczone wsparły Irak w toczącej się przez cale lata osiemdziesiąte wojnie z Iranem. Co ciekawe, broń biologiczną, której możliwość posiadania przez Irak jest pretekstem ostatniej awantury, został przekazana mu przez Reagana! "Mikroorganizmy eksportowane przez Stany Zjednoczone były identyczne z tymi znalezionymi i zniszczonymi przez inspektorów Narodów Zjednoczonych w irackich ośrodkach." - stwierdziła senacka komisja. Raport komisji stwierdza dalej, że USA eksportowały także prekursory do produkcji broni chemicznej, technologie produkcji broni biologicznych i chemicznych. Eksport był kontynuowany do listopada 1989 r., pomimo tego, że Irak od samego początku raportował używanie broni chemicznej i prawdopodobnie biologicznej przeciw Iranowi, Kurdom i Szyitom. W 1997 r. Senat USA ratyfikował konwencję o broni chemicznej, przyjętą przez ponad 100 państw. Ale ratyfikacja została opatrzona zastrzeżeniem: "Prezydent może odmówić zgody na inspekcję dowolnego obiektu na terenie Stanów Zjednoczonych, jeśli uzna, że inspekcja może zagrozić interesom bezpieczeństwa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meerkat Plujcie na USA, bo dokopać jej nie jesteście w stanie! IP: 152.75.142.* 21.08.03, 18:58 Gość portalu: www.irak.pl napisał(a): ) http://www.irak.pl ) Sprawa Halabdży jest przekłamana - udział USA i Iranu w ) masakrze; ) ) Irak nie posiadał cyjanidowych gazów chem., gdy Hussein i rząd ) USA były sojusznikami podczas wojny z Iranem (Kurdowie wówczas ) przeszli na stronę wroga) - były oficer CIA (New Y.Times); ) Sprzedaż gazów chem. Irakowi przed i po Halabdży przez firmy ) ameryk., także "Searle" Rumsfelda ) Kurdyjscy uchodźcy - ofiary masakry dokonanej przez Turcję ) Rumsfeld oferuje pomoc Husseinowi - przed, w trakcie, i po ) masakrze w Halabdży ) ) Kto sprzedawał gazy chemiczne dla Iraku podczas i po Halabdży, ) w trakcie wspólnej wojny Iraku i USA przeciw Iranowi ? Firmy ) USA, "SEARLE" Donalda Rumsfelda; dlatego USA ocenzurowało 12 ) 000 stron raportu irackiego, podając do ONZ tylko 8000 stron - ) USA censors Iraq Report ) ) Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny Masakra w ) Halabdży: jak Masakrę w Halabdży zamieniono w prowojenny ) materiał propagandowy (na podst.w New York Times) ) Siła amerykańskich agencji PR w sprawie wojny ) ) Masakra w Halabdży: jak ludzką tragedię, która ilustruje ) zbrodniczość wojny zamieniono w prowojenny materiał ) propagandowy. ) ) Amerykańskie służby "dyplomacji publicznej" (propagandy) i ) wynajęte przez rząd agencje public relations od wielu miesięcy ) pracują nad formowaniem licznych mitów dotyczących Iraku i ) nieustannym ich powtarzaniem, tak by były podejmowane przez ) światową prasę. Masakra w Halabdży: jak ludzką tragedię, która ) ilustruje zbrodniczość wojny zamieniono w prowojenny materiał ) propagandowy. Amerykańskie służby "dyplomacji publicznej" ) (propagandy) i wynajęte przez rząd agencje public relations od ) wielu miesięcy pracują nad formowaniem licznych mitów ) dotyczących Iraku i nieustannym ich powtarzaniem, tak by były ) podejmowane przez światową prasę. Z czasem te legendy ) powtarzane przez polityków i publicystów, zamieniają się w ) ogólnie przyjęte oczywistości. Można je łatwo odnaleźć w ) przemówieniach, artykułach prasowych i innych wystąpieniach ) publicznych, choć żaden z autorów tych powtórek nie zadaje ) sobie trudu by sprawdzić autentyczność wiadomości. Oto przykład ) jednego z takich popularnych przekłamań. "Saddam Hussajn ) zagazował 5000 Kurdów w Halabdży w 1988". ) ) 16 marca 1988 w czasie wojny iracko-irańskiej około 5 tysięcy ) Kurdów z miasteczka Halabdża w irackim Kurdystanie zginęło od ) gazu. Jednak jedyne pewne, udokumentowane informacje, których ) można być pewnym są takie, że w regionie Halabdży miała wówczas ) miejsce zażarta bitwa, w której obie strony użyły zakazanych ) przez konwencje gazów bojowych i że Kurdowie, których ) miejscowość znalazła się na linii frontu zginęli właśnie od ) tych gazów. W 1988 roku masakra w Halabdży nie wzbudziła ) protestów społeczności międzynarodowej. Przyjmowano wówczas, że ) tragedia była "szkodą uboczną" działań wojennych, skutkiem ) błędnego manipulowania gazami bojowymi przez oddziały irańskie. ) ) Dramat przypisano Irakijczykom dopiero dwa lata później w ) czasie amerykańskiej kampanii propagandowej przed pierwszą ) wojną w Zatoce. Autorem przekształcenia była pracująca dla ) rządu amerykańskiego agencja public relations Hill&Knowlton, ta ) sama, która skompromitowała się wówczas (jesień 1990) w jednym ) z największych skandali propagandowych dotyczących armii ) irackiej: w świat poszła wiadomość, że iraccy żołnierze w ) Kuwejcie roztrzaskali o ściany czaszki 312 kuwejckich ) niemowląt? ta wiadomość, poparta zeznaniami świadków, wywarła ) wielkie wrażenie na Kongresie, który z kolei pomógł ówczesnemu ) prezydentowi Bushowi (ojcu) przeforsować wojnę. Ta sensacja ) okazała się kompletną blagą dopiero po wojnie, wiosną 1991, ) kiedy wyszło na jaw, że wszyscy świadkowie zostali sfilmowani w ) Stanach (wstrząśniętą matkę zagrała córka ambasadora Kuwejtu w ) Waszyngtonie), a o Halabdży zapomniano aż do 1988, kiedy trzeba ) było uzasadnić kolejną falę bombardowań Iraku ) (operacja "Pustynny Lis"). Przykład Halabdży logicznie wraca i ) przed następną wojną. ) ) Raport armii amerykańskiej (Defence Intelligence Agency), ) ujawniony przez "Washington Post" w maju 1990 roku, utrzymuje, ) że sprawcami masakry byli Irańczycy. Według komisji śledczej ) Irak nie posiadał typu gazu, od którego zginęli cywile i na ) pewno nie byli oni celem irackiego wojska. ) ) W styczniu 2003 roku człowiek, który stał na czele tamtej ) komisji śledczej Pentagonu Stephen C. Pelletiere - b. profesor ) Army War College i analityk polityczny C.I.A w sprawach Iraku ) na łamach New York Times oburzał się, że przebieg masakry w ) Halabdży ciągle traktuje się jak oczywistość. Według niego ) kurdyjski dramat był zbrodnią wojenną, najprawdopodobniej ) popełnioną przez naciskanych Irańczyków, a nie iracką zbrodnią ) przeciwko ludzkości: śledztwo wykazało, że "w żadnym przypadku" ) nie chodziło o rozmyślne mordowanie ludności cywilnej. ) Pelletiere zaprzecza, jakoby tamten raport był ilustracją ) ówczesnego proirackiego nastawienia Stanów Zjednoczonych. ) Argumentuje, że komisja śledcza miała dostęp do licznych ) dokumentów niejawnych, rezultatów badań w terenie , relacji ) kurdyjskich świadków. Pelletiere przez lata śledził nowe ) informacje w tej sprawie i stanowiska do dziś nie zmienia. ) ) Prawdą jest, że Stany Zjednoczone zbroiły wówczas obie strony: ) oficjalnie Irak i nieoficjalnie Iran (za pośrednictwem ) Izraela: "Irangate"). Pentagon doskonale znał zasoby broni ) chemicznych Saddama Husajna, gdyż był jego gorliwym ) zaopatrzeniowcem (wąglik, VX, itp.). Okazjonalnie - przed ) nalotami - sprawa Halabdży jest używana przez służby ) propagandowe rządu amerykańskiego przeciwko Irakowi, ale - ) kiedy przyjdzie godzina Iranu - przebieg tragedii w Halabdży ) może jeszcze nabrać zupełnie innego wydźwięku? wszystko zależy ) od tego, co podadzą do powtarzania służby "dyplomacji ) publicznej" Stanów Zjednoczonych, przygotowujące kolejną, ) oczywistą "wojnę o pokój". ) ) Nowa wojenka Amerykanów - Krzysztof Rytel na podstawie William ) Blum "Rogue State, A Guide to the World's Only Superpower" ) ) Cynizm Ameryki najlepiej obrazuje sprawa kurdyjska. Na początku ) lat siedemdziesiątych, kiedy w Iranie rządził wielki przyjaciel ) Waszyngtonu - szach, Amerykanie finansowali irackich Kurdów, ) walczących o autonomię. Celem Ameryki była stałe ) destabilizowanie Iraku oraz niedopuszczenie do współpracy ) irańsko - kurdyjskiej. Dlatego nie na rękę było im także ) zwycięstwo Kurdów. W 1975 r. biznes naftowy doprowadził do ) zbliżenia Iraku z Iranem, który wraz z Ameryką opuścił Kurdów. ) Siły kurdyjskie zostały zdziesiątkowane, setki liderów ) rozstrzelanych. Kissinger pytany o tę sprawę w Kongresie ) odpowiedział: "Nie należy mylić akcji specjalnych z misjami ) charytatywnymi". ) ) Po upadku szacha, kiedy władzę w Teheranie objął Chommeini - ) duchowy przywódca islamskich fundamentalistów, uważający ) Amerykę za szatana, Stany Zjednoczone wsparły Irak w toczącej ) się przez cale lata osiemdziesiąte wojnie z Iranem. Co ciekawe, ) broń biologiczną, której możliwość posiadania przez Irak jest ) pretekstem ostatniej awantury, został przekazana mu przez ) Reagana! "Mikroorganizmy eksportowane przez Stany Zjednoczone ) były identyczne z tymi znalezionymi i zniszczonymi przez ) inspektorów Narodów Zjednoczonych w irackich ośrodkach." - ) stwierdziła senacka komisja. Raport komisji stwierdza dalej, że ) USA eksportowały także prekursory do produkcji broni ) chemicznej, technologie produkcji broni biologicznych i ) chemicznych. Eksport był kontynuowany do listopada 1989 r., ) pomimo tego, że Irak od samego początku raportował używanie ) broni chemicznej i prawdopodobnie biologic Odpowiedz Link Zgłoś