Co sie stało z USA i jak przyszłość je czeka?

19.03.08, 02:44
cz.1

Cyt."I. Ekonomia imperiów
Państwo narodowe opodatkowuje własnych obywateli; imperium
opodatkowuje inne państwa narodowe. Historia imperiów, od
hellenistycznego i rzymskiego po osmańsko-tureckie i brytyjskie,
poucza nas, że ekonomicznym fundamentem każdego bez wyjątku imperium
jest opodatkowanie innych narodów. Zdolność imperium do narzucania
podatków zawsze opiera się na lepszej i silniejszej gospodarce, a w
konsekwencji - na lepszym i silniejszym wojsku. Część podatków
ściąganych od poddanych szła na podnoszenie stopy życiowej obywateli
imperium; część zaś służyła dalszemu wzmacnianiu dominacji
militarnej niezbędnej do egzekwowania owych podatków.

Historycznie rzecz biorąc, kraje podporządkowane składały daniny w
rozmaitych formach - zwykle w złocie i srebrze tam, gdzie kruszce te
miały walor pieniądza, ale nieraz także w postaci niewolników,
żołnierzy, ziemiopłodów, bydła czy innych produktów i surowców
naturalnych, w zależności od tego, jakich dóbr gospodarczych
imperium żądało a kraj podwładny był w stanie dostarczyć. Dawniej
opodatkowanie na rzecz imperium miało zawsze formę bezpośrednią:
państwo podporządkowane przekazywało te dobra gospodarcze wprost do
imperium.

W XX wieku, po raz pierwszy w historii, Ameryce udało się
opodatkować świat nie wprost - za pośrednictwem inflacji. Zamiast
bezpośrednio domagać się podatku, jak czyniły to wszystkie
poprzednie imperia, USA rozprowadziły po świecie, w zamian za
towary, własną walutę bez pokrycia - dolary - z zamiarem
późniejszego doprowadzenia do ich inflacji i dewaluacji. To z kolei
umożliwiało odkupienie każdego następnego dolara za mniejszą ilość
dóbr - właśnie owa różnica [między ilością dóbr importowanych a
eksportowanych] stanowiła imperialny podatek spływający do Stanów
Zjednoczonych. A oto, jak do tego doszło.

W początkach XX wieku gospodarka USA uzyskała dominującą pozycję w
świecie. Dolar amerykański był wówczas ściśle związany ze złotem,
toteż jego wartość ani nie rosła, ani nie malała, lecz była wciąż
równa tej samej ilości złota. Wielki Kryzys, z poprzedzającą go
inflacją w latach 1921 - 1929 oraz napęczniałymi deficytami
budżetowymi w latach następnych, pokaźnie zwiększył ilość waluty w
obiegu - dalsze utrzymywanie jej pokrycia w złocie stało się
niemożliwe. To skłoniło Roosevelta do zniesienia w 1932 r.
sprzężenia między wartością dolara a wartością złota. Aż do tego
momentu USA mogły co prawda dominować w gospodarce światowej, ale, w
sensie ekonomicznym, nie były jeszcze imperium. Stała wartość dolara
i jego wymienialność na złoto nie pozwalała Amerykanom ekonomicznie
wykorzystywać innych krajów.

Amerykańskie imperium w sensie ekonomicznym narodziło się w Bretton
Woods w 1945 r. Wprawdzie dolar nie był już w pełni wymienialny na
złoto, ale ową wymienialność na złoto zagwarantowano rządom innych
państw - i tylko im. Tym samym dolar stał się walutą rezerwową
całego świata. Było to możliwe, ponieważ w czasie II wojny światowej
Stany Zjednoczone zaopatrywały aliantów żądając zapłaty w złocie,
dzięki czemu zgromadziły u siebie znaczną część światowych zasobów
tego kruszcu. Imperium nie mogłoby zaistnieć, gdyby, zgodnie z
postanowieniami z Bretton Woods, podaż dolara pozostała ograniczona
i nie przekraczała wartości dostępnego złota. Umożliwiałoby to pełną
wymianę dolarów z powrotem na złoto. Jednak polityka "armaty i
masła" z lat sześćdziesiątych miała typowy charakter imperialny:
podaż dolara zwiększano nieustannie, żeby finansować wojnę w
Wietnamie i projekt "wielkiego społeczeństwa" L. B. Johnsona.
Większość owych dolarów trafiała za granicę w zamian za towary
sprzedawane do USA bez szans na odkupienie ich po tej samej cenie.
Wzrost zasobów dolarowych zagranicy wywoływany przez nieustanny
deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych był równoznaczny z
opodatkowaniem - z klasycznym podatkiem inflacyjnym nakładanym przez
dany kraj na własnych obywateli, tyle że tym razem był to podatek
inflacyjny nałożony przez USA na resztę świata. Kiedy zagranica
zażądała w latach 1970-1971 wymiany posiadanych dolarów na złoto, 15
sierpnia 1971 rząd USA ogłosił niewypłacalność. Wprawdzie opinię
publiczną karmiono frazesami o "zerwaniu więzi między dolarem a
złotem", ale w rzeczywistości odmowa spłaty w złocie była aktem
bankructwa rządu Stanów Zjednoczonych. W gruncie rzeczy USA ogłosiły
się wtedy imperium. Wyciągnęły z reszty świata ogromną ilość dóbr,
nie mając zamiaru ani możliwości ich zwrócić, a bezsilny świat
musiał się z tym pogodzić - świat został opodatkowany i nic nie mógł
na to poradzić.

Od tego momentu, aby Stany Zjednoczone mogły utrzymać status
imperium i nadal ściągać podatki, reszta świata musiała w dalszym
ciągu akceptować - jako zapłatę za dobra ekonomiczne - stale tracące
na wartości dolary. Musiała też gromadzić ich coraz więcej. Trzeba
było więc dać światu jakiś powód do gromadzenia dolarów, a powodem
tym stała się ropa.

Gdy coraz wyraźniej było widać, że rząd USA nie zdoła wykupić swych
dolarów płacąc za nie złotem, zawarł on w latach 1972-73 żelazną
umowę z Arabią Saudyjską: USA będą wspierać władzę królewskiej
rodziny Saudów, a w zamian za to kraj ten będzie sprzedawał ropę
wyłącznie za dolary. Śladem Arabii Saudyjskiej miała podążyć reszta
państw OPEC. Ponieważ świat musiał kupować ropę od arabskich krajów
naftowych, utrzymywał rezerwy dolarowe, aby mieć czym za nią płacić.
Świat potrzebował coraz więcej ropy, a jej ceny szły stale w górę,
toteż popyt na dolary mógł tylko wzrastać. Wprawdzie dolarów nie
można już było wymienić na złoto, ale za to stały się one
wymienialne na ropę naftową. Sens ekonomiczny wspomnianej umowy
sprowadzał się do tego, że dolar miał pokrycie w ropie naftowej.
Dopóki tak było, świat musiał gromadzić coraz większe sumy dolarów,
ponieważ były one niezbędne, aby móc kupić ropę. Tak długo jak dolar
był jedynym dopuszczalnym środkiem płatności za ropę, miał on
zagwarantowaną dominację w świecie, a amerykańskie imperium mogło
dalej ściągać podatki z całego świata. Gdyby dolar, z jakiegokolwiek
powodu, stracił pokrycie w ropie naftowej, amerykańskie imperium
przestałoby istnieć. Trwanie imperium wymagało więc, aby ropa była
sprzedawana wyłącznie za dolary. Wymagało ponadto, aby rezerwy ropy
pozostawały rozproszone pomiędzy osobne, suwerenne państwa nie dość
silne politycznie bądź militarnie, żeby móc żądać zapłaty za ropę w
jakiejś innej formie. Gdyby ktoś zażądał innej zapłaty, należało go
przekonać do zmiany zdania - poprzez naciski polityczne albo
środkami militarnymi. Człowiekiem, który faktycznie zażądał za ropę
zapłaty w euro był, w 2000 r., Saddam Husajn. W pierwszej chwili
jego życzenie zostało wyśmiane, później było lekceważone, ale kiedy
stawało się coraz jaśniejsze, że jego zamiary są poważne, zaczęto
wywierać na niego polityczną presję, aby zmienił zdanie. Kiedy
również inne kraje, takie jak Iran, zażyczyły sobie zapłaty w innych
walutach, przede wszystkim w euro i w jenach, dolar znalazł się w
realnym niebezpieczeństwie. Taka sytuacja wymagała akcji karnej. W
Bushowskiej operacji "Szok i Przerażenie" w Iraku nie chodziło o
nuklearny potencjał Saddama, o obronę praw człowieka, o propagowanie
demokracji, ani nawet o zagarnięcie pól naftowych; chodziło o obronę
dolara, a tym samym - amerykańskiego imperium. Chodziło o pokazanie
światu, że każdy kto zażąda zapłaty za ropę w walucie innej niż
dolar USA, będzie przykładnie ukarany.

Wielu krytykowało Busha za to, że wszczął wojnę, aby zająć irackie
pola naftowe. Krytycy ci jednak nie potrafili wytłumaczyć, dlaczego
Bushowi zależało na zajęciu owych złóż - przecież mógł po prostu
wydrukować puste dolary i uzyskać za nie tyle ropy, ile tylko mu
było potrzeba. Musiał więc mieć inny powód do inwazji na Irak...."
(dr Krassimir Petrov)
    • stranger.pl Re: Co sie stało z USA i jak przyszłość je czeka? 19.03.08, 02:48
      cz.2

      Cyt."Historia uczy, że imperium ma dwa uzasadnione powody do
      toczenia wojen:(1) w obronie własnej; albo(2) aby uzyskać poprzez
      wojnę jakieś korzyści. W każdym innym wypadku, co po mistrzowsku
      wykazał Paul Kennedy w "The Rise and Fall of the Great Powers",
      wysiłek wojenny wyczerpie jego zasoby ekonomiczne i przyczyni się do
      jego rozpadu. Mówiąc językiem ekonomicznym, aby imperium wszczęło i
      prowadziło wojnę, korzyści muszą przewyższać koszty militarne i
      społeczne. Korzyści z opanowania irackich złóż ropy z trudem
      usprawiedliwiają długofalowe, rozłożone na wiele lat koszty operacji
      wojskowej. Bush musiał natomiast uderzyć na Irak, aby bronić swego
      imperium. Potwierdzają to fakty: w dwa miesiące od momentu inwazji,
      program "Ropa za żywność" został wstrzymany, irackie konta
      prowadzone w euro przestawione z powrotem na dolary, a ropa znów
      była sprzedawana wyłącznie za walutę USA. Przywrócono globalną
      supremację dolara. Bush triumfalnie zstąpił z myśliwca i obwieścił
      pomyślne zakończenie misji - udało mu się obronić dolara, a wraz z
      nim - amerykańskie imperium.

      II. Irańska Giełda Naftowa

      Władze Iranu w końcu opracowały ostateczną broń "jądrową", która
      może błyskawicznie unicestwić system finansowy leżący u podstaw
      amerykańskiego imperium. Tą bronią jest Irańska Giełda Naftowa,
      której inaugurację planowano na marzec 2006 [otwarcie giełdy
      opóźniło się, ale ma nastąpić w najbliższym czasie - przyp. red.].
      Ma ona być oparta na mechanizmie handlu ropą rozliczanym w euro. W
      kategoriach ekonomicznych projekt ten stanowi znacznie większą
      groźbę dla hegemonii dolara niż wcześniejsze posunięcie Saddama. W
      ramach transakcji giełdowych bowiem każdy chętny będzie mógł kupić
      albo sprzedać ropę za euro, bez żadnego pośrednictwa dolara.
      Możliwe, że w takiej sytuacji prawie wszyscy chętnie przyjmą system
      rozliczeń w euro. Europejczycy, zamiast kupować i trzymać dolary,
      aby zabezpieczyć swe płatności za ropę, będą mogli płacić własną
      walutą. Przejście na rozliczenia w euro w transakcjach naftowych
      nadałoby euro status światowej waluty rezerwowej - z korzyścią dla
      Europejczyków, z niekorzyścią dla Amerykanów. Chińczycy i Japończycy
      będą szczególnie zainteresowani nową giełdą, gdyż umożliwi im
      drastyczne zmniejszenie swych ogromnych rezerw dolarowych i ich
      dywersyfikację, co będzie dla nich ochroną przed następstwami
      deprecjacji dolara. Część posiadanych dolarów będą chcieli nadal
      zatrzymać; drugiej części być może w ogóle się pozbędą; trzecią
      część zachowają na pokrycie dolarowych płatności w przyszłości, tym
      razem już bez odnawiania tych rezerw, a przechodząc stopniowo na
      rezerwy w euro.

      Rosjanie mają żywotny interes ekonomiczny w przejściu na euro -
      większość wymiany handlowej prowadzą właśnie z krajami europejskimi,
      z krajami - eksporterami ropy naftowej, z Chinami oraz z Japonią.
      Przejście na rozliczeniach w euro natychmiast uwidoczni się w handlu
      z pierwszymi dwoma blokami, a z czasem także ułatwi handel z Chinami
      i Japonią. Ponadto Rosjanie, zdaje się, z niechęcią trzymają dolary,
      które tracą na wartości, skoro ich nowym objawieniem jest
      rozliczanie się w złocie. Poza tym, w Rosji odżył nacjonalizm, i
      jeśli przejście na euro miałoby być dotkliwym ciosem dla Ameryki, z
      przyjemnością go zadadzą i będą z satysfakcją się przyglądać, jak
      imperium krwawi. Arabskie kraje eksportujące ropę chętnie będą
      przyjmować euro jako środek dywersyfikacji ryzyka wobec piętrzących
      się gór dewaluujących się dolarów. Te kraje także, podobnie jak
      Rosja, handlują przede wszystkim z krajami Europy, a zatem będą
      preferować walutę europejską, zarówno ze względu na jej stabilność,
      jak i dla ograniczenia ryzyka walutowego, nie mówiąc już o motywie
      ideologicznym - dżihadzie przeciwko Niewiernemu Wrogowi.

      Tylko Brytyjczycy znajdą się między młotem a kowadłem. Ze Stanami
      Zjednoczonymi łączy ich wieczne strategiczne partnerstwo, ale
      równocześnie naturalnie ciążą ku Europie. Jak dotąd mieli wiele
      powodów, aby trzymać z tym, który wygrywa. Kiedy jednak zobaczą, że
      ich blisko stuletni partner upada, czy będą wytrwale trwać u jego
      boku, czy też go dobiją? Nie należy jednak zapominać, że obecnie
      dwie wiodące giełdy naftowe to nowojorski NYMEX i londyńska
      Międzynarodowa Giełda Ropy Naftowej (International Petroleum
      Exchange - IPE), obie praktycznie w rękach Amerykanów. Bardziej
      prawdopodobne wydaje się, że Brytyjczycy będą musieli pójść na dno
      razem z tonącym okrętem, w przeciwnym bowiem razie strzeliliby sobie
      w nogi, szkodząc własnym interesom na londyńskiej IPE. Warto
      zauważyć, że bez względu na retorykę objaśniającą powody utrzymania
      funta szterlinga, Brytyjczycy nie przeszli na euro
      najprawdopodobniej właśnie dlatego, że sprzeciwiali się temu
      Amerykanie: gdyby tak się stało, londyńska IPE musiałaby się
      przestawić na euro, tym samym zadając śmiertelną ranę dolarowi i
      strategicznemu partnerowi Wielkiej Brytanii. W każdym razie bez
      względu na to, co postanowią Brytyjczycy, jeśli Irańska Giełda
      Naftowa nabierze tempa, liczące się siły interesu - europejskie,
      chińskie, japońskie, rosyjskie i arabskie - z zapałem przyjmą w
      rozliczeniach euro, a wówczas los dolara będzie przypieczętowany.
      Amerykanie nie mogą do tego dopuścić, i użyją, jeśli zajdzie
      konieczność, szerokiego wachlarza strategii, aby powstrzymać lub
      zahamować funkcjonowanie planowanej giełdy:
      Sabotaż giełdy - mógłby polegać na wprowadzeniu wirusa
      komputerowego, ataku na sieć, system łączności lub serwery,
      rozmaitych naruszeniach bezpieczeństwa serwerów, albo też na zamachu
      bombowym na główne i pomocnicze obiekty giełdy w stylu 11
      września.
      Zamach stanu - zdecydowanie najlepsza strategia długoterminowa, jaką
      dysponują Amerykanie.
      Wynegocjowanie takich warunków i ograniczeń prowadzenia giełdy,
      które będą do przyjęcia dla USA - inne znakomite rozwiązanie dla
      Amerykanów. Oczywiście, rządowy zamach stanu jest strategią wyraźnie
      preferowaną, gdyż zagwarantowałby, że giełda wcale nie będzie
      funkcjonować, a więc niebezpieczeństwo dla amerykańskich interesów
      będzie zażegnane. Gdyby jednak próby sabotażu czy zamachu stanu się
      nie powiodły, wówczas negocjacje byłyby z pewnością najlepszą
      dostępną opcją.
      Wspólna rezolucja wojenna ONZ - tę będzie bez wątpienia trudno
      uzyskać, zważywszy na interesy wszystkich pozostałych państw
      członkowskich Rady Bezpieczeństwa. Gorączkowa retoryka o tym, jak to
      Irańczycy opracowują broń jądrową niewątpliwie ma na celu utorowanie
      drogi do tego typu działań..."
    • stranger.pl Re: Co sie stało z USA i jak przyszłość je czeka? 19.03.08, 02:51
      cz.3

      Cyt."....Jednostronne uderzenie nuklearne - to byłby straszliwy
      wybór strategiczny, z tych samych względów, co strategia następna -
      jednostronna wojna totalna. Do wykonania tej brudnej roboty
      Amerykanie prawdopodobnie posłużyliby się Izraelem.
      Jednostronna wojna totalna - to jawnie najgorszy możliwy wybór
      strategiczny. Po pierwsze, zasoby wojskowe USA zostały już
      nadwerężone przez dwie poprzednie wojny. Po drugie, Amerykanie
      jeszcze bardziej zraziliby do siebie inne silne narody. Po trzecie,
      państwa posiadające największe rezerwy dolarowe mogłyby się
      zdecydować na cichą zemstę w postaci pozbycia się swoich gór
      dolarów, tym samym utrudniając Stanom Zjednoczonym dalsze
      finansowanie ich ambitnych wojowniczych planów. Po czwarte wreszcie,
      Iran ma strategiczne sojusze z innymi silnymi narodami, co mogłoby
      doprowadzić do ich zaangażowania się w wojnę; mówi się, że Iran ma
      takie przymierze z Chinami, Indiami i Rosją, znane pod nazwą
      Szanghajskiej Grupy Współpracy, a także osobny pakt z Syrią. Bez
      względu na to, która strategia zostanie wybrana, z czysto
      ekonomicznego punktu widzenia można stwierdzić, że o ile Irańska
      Giełda Naftowa nabierze rozpędu, główne potęgi gospodarcze z zapałem
      zaczną z niej korzystać, a to pociągnie za sobą zgon dolara.
      Upadanie dolara dramatycznie przyspieszy amerykańską inflację i
      stworzy presję na dalszy wzrost długoterminowych stóp procentowych w
      USA. W tym momencie Bank Rezerwy Federalnej znajdzie się między
      Scyllą a Charybdą - między groźbą deflacji a hiperinflacji - i
      będzie musiał pospiesznie albo zażyć swoje "klasyczne lekarstwo"
      deflacyjne, polegające na podniesieniu stóp procentowych, co wywoła
      poważną depresję gospodarczą, zapaść na rynku nieruchomości oraz
      załamanie się rynku obligacji, akcji i walorów pochodnych, a w
      następstwie - totalny krach finansowy, albo, alternatywnie, wybrać
      wyjście weimarskie, czyli inflacyjne, a więc utrzymać na siłę
      oprocentowanie obligacji długoterminowych, odpalić "helikoptery"
      i "zatopić" rynek powodzią dolarów, ratując przed bankructwem liczne
      fundusze długoterminowe (LTCM) i wywołując hiperinflację.

      Austriacka teoria pieniądza, kredytu i cykli gospodarczych uczy nas,
      że pomiędzy ową Scyllą a Charybdą nie ma rozwiązania pośredniego.
      Prędzej czy później system monetarny musi się przechylić w jedną lub
      w drugą stronę, co zmusi Rezerwę Federalną do podjęcia decyzji.
      Głównodowodzący Ben Bernanke (nowy prezes Fed), renomowany znawca
      Wielkiego Kryzysu i wprawny pilot śmigłowca "Black Hawk", bez
      wątpienia wybierze inflację. "Helikopterowy Ben" nie pamięta
      wprawdzie America's Great Depression Rothbarda, ale dobrze
      zapamiętał lekcje płynące z Wielkiego Kryzysu i zna niszczycielskie
      działanie deflacji. Maestro nauczył go, że panaceum na każdy problem
      finansowy jest wywołanie inflacji, choćby się paliło i waliło. Uczył
      on nawet Japończyków własnych niekonwencjonalnych metod zwalczania
      deflacyjnej pułapki płynności. Podobnie jak jego mentorowi, marzy mu
      się przezwyciężenie "zimy Kondratiewa". Żeby nie dopuścić do
      deflacji, ucieknie się do drukowania pieniędzy; odwoła wszystkie
      helikoptery z 800 zamorskich baz wojskowych USA; a jeśli będzie
      trzeba, nada stałą wartość pieniężną wszystkiemu, co mu się nawinie.
      Jego ostatecznym dokonaniem będzie hiperinflacyjna destrukcja
      amerykańskiej waluty, z której popiołów powstanie nowa waluta
      rezerwowa świata - barbarzyński relikt zwany złotem."

      Krassimir Petrov

      Tegoż autora: "China's Great Depression", "Masters of Austrian
      Investment Analysis","Austrian Analysis of U.S. Inflation","Oil
      Performance in a Worldwide Depression". Zalecana lektura: William
      Clark "The Real Reasons for the Upcoming War in Iraq" William
      Clark "The Real Reasons Why Iran is the Next Target".

      Krassimir Petrov uzyskał doktorat z ekonomii w USA, a obecnie
      wykłada makroekonomię, finanse międzynarodowe i ekonometrię na
      Uniwersytecie Amerykańskim w Bułgarii.
      • felusiak1 ◄►■◄►♠♥♣♦☺ 19.03.08, 03:14

        • hubert100 Re: ◄►■◄►♠ 19.03.08, 04:25
          Rozumiemy Felus: piszesz z glowa w dupie.
          • pro100 Re: ◄►■◄►♠ 19.03.08, 07:32
            hubert100 napisał:

            > Rozumiemy Felus: piszesz z glowa w dupie.

            zmienia dolary na zgniłą kapustę. mniej traci na wartości.
        • melord Re: ◄►■◄►♠ 19.03.08, 10:11
          felusiak1 napisał:
          >
          to ciekawe co napisales...powiedz mi gdzie znaki kart(potrzebe do
          bridgea) mozna znalezc?
          • de_oakville Eurosja i Chiny 19.03.08, 11:40
            Nawet jesli USA odeszlyby "w cien" i staly sie "Nowa Argentyna", to przeciez i w
            Argentynie zyje sie dosyc komfortowo i ma sie wokol siebie sporo zyciowej
            przestrzeni. Natomiast w Europie ciesza sie z klopotow USA glownie dlatego, gdyz
            licza, ze to wlasnie Europa zajmie miejsce po USA jako glowna potega gospodarcza
            i militarna swiata. Nareszcie! Europa o charakterze "aniola" zajmie miejsce USA,
            ktore maja charakter "szatana". Ale Europa moze jak zwykle spoznic sie na pociag
            historii, do ktorego wsiada wczesniej Chiny.
            Rosja w obawie przed Chinami moze chciec zjednoczyc sie z Europa, ktora tez na
            to przystanie, bo bedzie wtedy jeszcze silniejsza. Powstanie nowe panstwo -
            "Eurosja", mniejsze ludnosciowo od Chin, ktore kiedys w przyszlosci wezmie sie z
            Chinami "za lby" w walce o panowanie nad swiatem. A Ameryka bedzie wtedy, jak
            juz to czesto w historii bywalo - "jezyczkiem u wagi". I dolar wyplynie ponownie
            jako najwazniejsza waluta swiatowa.
            • melord Re: Eurosja i Chiny 19.03.08, 12:03
              to ciekawa analiza i dosc realna...Europa potrzebuje Rosji ktora
              rowniez rozumie,ze sama nie jest w stanie obronic tak olbrzymiego
              terytorium kiedy potega Chin stopniowo rosnie.
              Rosja potrzebuje wiec Europy rowniez
              Ciekawe Jak w takiej teoretycznej sytuacji ,powstania Eurosji
              zareaguje USA...przyslowiowym jezyczkiem raczej nie bedzie
            • fiscal.tsunami Re: Eurosja i Chiny 19.03.08, 16:57

              Nim Chinczycy rusza na polnoc beda musieli uporac sie z grozbami innego mocarstwa


              Amerykański senator: by uniknąć wojny, Chiny muszą współpracować
              Senator Joseph Lieberman oświadczył w środę, iż jeśli Chiny nie będą
              współpracować w poszukiwaniach alternatywnych źródeł energii, dojść może do
              konfliktu zbrojnego. Dodał, że stawiałoby to naprzeciw siebie dwie potęgi
              militarne w wyścigu o kończące się światowe zasoby ropy.


              www.peakoil.pl/news/article0-18.htm


          • felusiak1 Re: ◄►■◄►♠ 19.03.08, 17:49
            Nie mogę odpowiadać na majaczenia strangera a chciałem być merytoryczny.
            A jak wstawić ♠♥♦♣?
            Start>Programs>Accesories>System Tools>Character Map
            Font: New Courier
            Ptaszek przy Advanced View
            Character set: Unicode
            Group by: All

            Kliknij raz lewym na piki, potem kliknij 'Select', kliknij na nastepny znak i
            znowu 'Select' a kiedy już wszystko masz kliknij 'Copy' i potem 'Paste' it
            • melord Re: ◄►■◄►♠ 19.03.08, 22:15
              dzieki...dziala♠
              mam jeszcze jedna prosbe jak zmienic kolor na czerwony dla ♥♦
              • felusiak1 Re: ◄►■◄►♠ 20.03.08, 02:08
                Zmienić kolor gdzie? W MSWord, w html?
                • melord Re: ◄►■◄►♠ 20.03.08, 11:09
                  felusiak1 napisał:

                  > Zmienić kolor gdzie? W MSWord, w html?

                  w NS Word wiem..i to generalnie wystarczy
                  chetnie sie jednak dowiem jak to zrobic w html
      • ewa12321 Ta iranska gielda juz dziala, 20.03.08, 12:39


        Ruszyla kolo 17 lutego tego roku, po ciezkich przejsciach, jake jej
        przez cale lata gotowalo USA.

        Poczekajmy, jak to sie rozwinie. Bedzie wesolo.

        en.wikipedia.org/wiki/Iranian_Oil_Bourse
    • stranger.pl "Gospodarka USA stoi w obliczu najgorszego kryzysu 19.03.08, 13:15
      finansowego od prawie 80 lat, a obniżki stóp procentowych niewiele
      pomogą w rozwiązaniu tego problemu" - ocenił w środę Joseph
      Stiglitz, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii w wywiadzie
      dla Radio New Zealand.

      "Jest to wyraźnie najgorszy problem finansowy od czasu Wielkiego
      Kryzysu" - powiedział Stiglitz.

      We wtorek Fed obniżył stopy procentowe o 75 pkt bazowych, a główna
      stopa procentowa funduszy federalnych wynosi po tej obniżce... 2,25
      proc.

      "Cięcie stóp procentowych niewiele da, aby "zatamować krwotok".
      Problemy są bardzo głębokie. Działania Fed nie są skierowane na
      fundamentalne problemy, które są podstawą załamania w sektorze
      finansowym" - ocenił Stiglitz.

      Spodziewa się on, że coraz więcej Amerykanów nie będzie w stanie
      spłacać kredytów hipotecznych, a ceny domów jeszcze spadną, co
      spowoduje wzrost presji na banki.

      Departament Handlu USA podał we wtorek, że liczba pozwoleń na budowę
      domów spadła w USA w lutym do najniższego poziomu od 16 lat.

      "Alan Greenspan ma rację, że mamy najgorszy kryzys w gospodarce od
      50 lat. Jest to trochę ironiczne, bo to on jest w dużej mierze
      źródłem obecnych problemów" - ocenił Stiglitz.
      • hubert100 Re: "Gospodarka USA stoi w obliczu najgorszego kr 19.03.08, 15:36
        Ciekawe co powie Laureat Nagrody Kundla Mr.Falusiak??
        • misterpee Re: jezyczek u wagi 19.03.08, 17:42
          Ameryka nigdy bie bedzie jezyczkiem. Tym jezyczkiem i manipulatorem
          stal sie Izrael. Europa nie bedzie dlugo na czele. Chiny beda
          panowac za pozwoleniem jezyczka. Jezeli dojdzie do wojny to nie
          bedzie zwyciezcow i zwyciezonych, z wyjatkiem Tybetu i Peru
          • felusiak1 Re: jezyczek u wagi 19.03.08, 17:50
            A co z Antarktydą i Wyspami HulaGula? A Pernambuko? Czy bedzie niepodległe?
            • stranger.pl Felusiak1 czy potrafisz odpowiedzieć na pytanie? 19.03.08, 19:06
              Czy Joseph Stiglitz ma rację czy też się myli mówiąc: "Gospodarka
              USA stoi w obliczu najgorszego kryzysu finansowego od prawie 80 lat,
              a obniżki stóp procentowych niewiele pomogą w rozwiązaniu tego
              problemu"?
              • felusiak1 Oczywiście, że moge odpowiedzieć 19.03.08, 19:53
                Cytujesz, stranger, komentarz Bloomberga a nie wypowiedź Stiglitza.
                A co powiedział Stiglitz? Ano to: "This is clearly the worst financial problem
                we've had since the Great Depression," Ponadto Stiglitz mówił to w kontekście
                gospodarki Nowej Zelandii. Z jednej strony powiedział, że utrzymywanie wysokiej
                stopy dyskontowej w Nowej Zelandii w celu powstrzymania inflacji na niewiele sie
                zda i już w nastepnym zdaniu powiedził, że ciecia stopy nie pomogą. Zasugerował
                za to zwiekszenie wydatków publicznych w celu walki z globalnym ociepleniem ale
                nie powiedział skad wziąć na to pieniadze.
                Z tego taki wniosek: Nie obniżać stopy dyskontowej, nie podwyższać stopy
                dyskontowej i nie utrzymywać stopy dyskontowej na obecnym poziomie. Podwyższyć
                podatki aby finansować zwiekszone wydatki publiczne albo finansować je deficytem
                budżetowym.
                Konia z rzędem temu kto wie jakie panaceum proponuje Stiglitz.

                Aby jednak podbudować cię psychicznie, drogi strangerze, przyznam, ze obecne
                kłopoty sa bardzo poważnej natury. Przyznam też, że nie wiem czy cięcie stopy
                dyskontowej zatrzyma krwotok.
                • franciszek.modrzycki No to juz mamy krwotok! :))) 19.03.08, 22:19
                  Jezeli nawet felusiak1 nie opowiada juz swoich pociesznych
                  historyjek dla grzecznych dzieci, ztylko zrozpaczony wali prosto z
                  mostu:

                  "...Przyznam też, że nie wiem czy cięcie stopy dyskontowej zatrzyma
                  krwotok."

                  to na swiecie (amerykanskich snow) musi byc juz naprawde zle!!!


                  • felusiak1 Zrozpaczony? 19.03.08, 22:22
                    Dziecko drogie, ja nie śpiewam w chórze tak jak ty i reszta.
                    To wy od kilku lat nieustannie wmawiacie ludziom coś czego nie ma i nie wiadomo
                    czy bedzie.
                    • franciszek.modrzycki Jaki zrozpaczony? Ja jestem przerazony!!! 19.03.08, 23:34
                      Po prostu nadchodzi to, co i tak mialo nastapic.
                      Kto dzis pamieta ZSRR? Bylo, minleo...

                      Za pare lat napiszemy: Kto dzis pamieta dobrobyt USA i to jak Stany
                      trzesely calym swiatem?

                      Taka jest kolej rzeczy.

                      Stare dolary wymieni sie z czasem na nowe, utnie pare zer, ale to
                      juz nigdy nie bedzie tak samo jak kiedys. I bez wzgledu na to co tu
                      beda popierdywac rozne pro-amerykanskie dupki, nikt nie jest w
                      stanie juz tego zatrzymac.
                      • j-k Jakis zrozpaczony? - Jestes USA przerazony? :))) 19.03.08, 23:43
                        Dziecie :)
                        Przewaga militarna USA jst taka, ze jeszcze 20 lat sie utrzymaja

                        bedziesz musial to przezyc.
                        A chetnie w twoich zmartwieniach ci potowarzysze :)))

                        Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
                        • markv501 Re: Jakis zrozpaczony? - Jestes USA przerazony? : 20.03.08, 02:56
                          Stranger :AMeryka nie upadnie bo ja sobie tego nie zycze.
                          Upadku Ameryki nie zycza sobie takze :Chiny, Rosja, Japonia,
                          Korea,Brytania itd no i ma sie rozumiec lobby zydowskie. Kolejnosc
                          mozesz zmienic.
                          • stranger.pl Re: Jakis zrozpaczony? - Jestes USA przerazony? : 20.03.08, 08:46
                            markv501 napisał:

                            > Stranger :AMeryka nie upadnie bo ja sobie tego nie zycze.
                            > Upadku Ameryki nie zycza sobie takze :Chiny, Rosja, Japonia,
                            > Korea,Brytania itd no i ma sie rozumiec lobby zydowskie. Kolejnosc
                            > mozesz zmienic.

                            Mozesz sobie życzyć nawet co chcesz - ale powiem szczerze to tylko
                            marzenie...
                            Kryzysu lat 30-tych XX w. też sobie nie życzyły kraje Europy a
                            nastał - bo był konsekwencją pewnych działań (umyślnych) - tak jak
                            teraz to się dzieje w USA jest konsekwencją pewnych kroków i zmierza
                            do tego co już było w l. 30-tych XX w.
                        • hubert100 Re: Jakis zrozpaczony? - Jestes USA przerazony? : 20.03.08, 19:19
                          Przewaga, jaka.Dali dupy w malym Wietnamie.Daja dupy w Iraku,placza
                          o pomoc w Awganistanie.Chca zaskoczyc Chiny i Rosje atakiem
                          nuklearnym? Be my gest.Armia zlozona z opaslych,pedalow, lezbij,w
                          depresji, na drugach, placza jak niosa swojego, nawet maszerowac nie
                          potrafia.Dostali by w dupe od Polnocnej Korei nie mowiac juz o 200
                          milionowej armii ktora moga Chiny postawic pod bron a Rus tez jak
                          bedzie potrzeba to zezre Amerykana i zapije wodka.Jaki ty PhD? Od
                          skrobania kartofli?
                        • pro100 Re: Jakis zrozpaczony? - Jestes USA przerazony? : 20.03.08, 19:27
                          j-k napisał:

                          > Dziecie :)
                          > Przewaga militarna USA jst taka, ze jeszcze 20 lat sie utrzymaja
                          >
                          > bedziesz musial to przezyc.
                          > A chetnie w twoich zmartwieniach ci potowarzysze :)))
                          >
                          > Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.

                          remeber soviet union? 20 lat to wszystko przegnije.
Pełna wersja