Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hitlera?

21.03.08, 03:30
Uwazam, ze nie. To co pisze ponizej jest tylko z "przymrozeniem oka", gdyz
ekspertem od historii ani od ludzkiej psychiki i mechanizmow rzadzenia nie
jestem. Uwazam jednak, ze jest w tym jakies "ziarno prawdy".

Mowiac Hitler widzimy przede wszystkim czlowieka, ktory bardzo chetnie
przemawia do zgromadzonych tlumow. A kiedy przemawia, to wpada w jakis
histeryczny trans, glosno krzyczy, gestykuluje, upaja sie swoimi slowami i
wprawia przez to rowniez w trans i upojenie swoich sluchaczy. W jego mowie
dominuje nie tyle logika i trzezwe rozumowanie, ile emocje i namietnosci
rozpalone do czerwonosci. Wrogow krytykuje i osmiesza tak, jakby ich "zabijal"
slowami, a narod niemiecki doprowadza do szczescia i czegos w rodzaju orgazmu
duchowego. Przemawia jak Zeus z Olimpu do tlumu innych bogow, a glos ma grozny
i chrapliwy, natomiast kiedy wpada w trans i histerie, to w dodatku wibrujacy,
unosi zacisniete piesci w gore, a oczy wylaza mu z orbit jak u jakiegos
"diabla". Kazdy sluchacz Hitlera moze poczuc sie bogiem i byc pewnym, ze
Hitler zwraca sie do niego jako do przedstawiciela najwazniejszego i
najlepszego narodu swiata, ktory wlasnie w osobie Hitlerze wydal geniusza
wszechczasow.

Czy taki czlowiek moglby dojsc do wladzy Rosji?
Uwazam, ze nie. Rosjanie to zupelnie inna mentalnosc. W Rosji dyktatorem byl
Stalin, ale sposob jego mowienia byl zupelnie inny niz u Hitlera - przemawial
spokojnie i bez emocji. Sluchano go z powaga i
uczuciem strachu, gdyz wiedziano, ze trzeba tylko chwalic i klaskac, bo za
krzywy usmiech mozna sie bylo znalezc na Syberii jezeli nie w grobie. Hitler i
Niemcy to bylo cos zupelnie innego - jak koncert idola - idol na scenie, a na
widowni oszalale ze szczescia tlumy. A atmosfera w Rosji za Stalina bardziej
przypominala pogrzeb niz koncert.

Czy taki "idol" jak Hitler moglby kiedykolwiek stanac u steru wladzy we
Francji. Uwazam, ze nie. Hitler byl "idolem" na plaszczyznie wylacznie
duchowej bez zadnych elementow cielesnych, czyli bez podtekstow seksualnych. A
we Francji podteksty seksualne sa bardzo wazne i im podporzadkowane sa sprawy
duchowe, a nie na odwrot. Hitler byl tylko idolem duchowym, nie byl nawet
zonaty i nie mial kochanek. Czyli w pojeciu francuskim byl "wybrakowany". A i
w dziedzinie duchowej rowniez nie byl zdrowy, bo Francuzi bardziej cenia
uciechy ludzkie niz nadludzkie czy "boskie" a la Hitler. Moglby
co najwyzej przemawiac w w tunelach paryskiego metra i jesli nie zwinelaby go
zaraz policja, to wzbudzalby tylko salwy smiechu u przypadkowych przechodniow.

A w Anglii? Tez nie. W Anglii emocje i histeria nie sa w cenie - przeciwnie,
liczy sie opanowanie i zimna krew. Sprawy tragiczne Anglicy maja zwyczaj
pomniejszac ("play down") a nie rozdmuchiwac i roztrzasac na wszystkie strony.
Istnieje opinia, ze Anglicy traktuja wojne jak sport, a sport jak wojne.
Hitler przemawialby na Hyde Park Corner w Londynie i musialby mowic spokojnie
a nie gestykulowac i krzyczec. Zanim zostalby ewentualnym premierem, to
musialby sie zmierzyc slownie z wieloma przeciwnikami, z ktorych zaden nie
uwazalby go z pewnowcia za "boga". A nawet gdyby zostal premierem to mialby na
karku opozycje - "gabinet cieni", ktory by go dobrze pilnowal i zastanawial
sie nad logika jego slow.
Nie moglby tez sobie pozwolic na zbyt mocne okreslenia typu "swinia" i
musialby mowic dyplomatycznie - powiedziec na przyklad "obawiam sie, ze sie
mylisz" zamiast "klamiesz." Hitler wychowany w atmosferze
Anglii to bylby zupelnie inny Hitler.

Mowi sie rowniez, ze Hitler nigdy nie doszedlby w Niemczech do wladzy, gdyby
nie przegrana I-sza Wojna Swiatowa i Traktat Wersalski. W I-szej Wojnie
Swiatowej Niemcy poszli na konflikt z najwiekszymi
pozostalymi potegami swiata, ktore podzielily sie wczesniej pomiedzy soba
ziemskim globem, kiedy Niemcy nie byly zjednoczone i silne, tylko rozbite na
drobne panstewka. Bylo to jedyne panstwo pragnace nowego podzialu swiata -
inni bronili stalego podzialu i chcieli po wojnie tak "uziemic" Niemcy, zeby
juz nigdy nie sprawily im tylu klopotow i nie przyniosly tylu ofiar, co w
I-szej wojnie. Innego takiego panstwa jak Niemcy i w takiej sytuacji jak one
na swiecie nie bylo. Dlatego uwazam, ze nigdzie wiecej nie mogl dojsc do
wladzy czlowiek pokroju Hitlera.
    • hubert100 Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 04:16
      Czego zes sie ty De Oakville napalil? Wspomnisz moje slowa 1/2
      Wyborowej o wiele lepsze.
    • polski_francuz Rozwazasz elementy 21.03.08, 10:57
      tzw "hot medium" jakim sa przemowy i radio. Hitler mialby niewiele szans, gdyby
      w latach 30 bylo popularne "cool medium" czyli TV (technicznie juz bylo
      rozwiniete ale jeszcze nie tak popularne). Hitler byl wlasnie smieszny patrzac
      na zimno a Niemcow jakos umial podniecac do bialosci.

      Dodalbym jeszcze, ze Hitler umiejetnie gral na perfekcjonizmie Niemcow
      (zdemolowanym przez inflacje), na ich dyscyplinie (Führerprinzip) i, przede
      wszystkim, na nacjonalizmie (to nie jest wszystko NASZA wina, ale Polakow,
      Zydow, Komuny ...). A te cechy (z wyjatkiem nacjonalzmu, ktorego wszedzie pelno)
      sa tylko w Europie u Niemcow istotne i troche dalej w Azji (Japonii szczegolnie).

      Nauka historyczna jest dla Europejczykow taka, ze nie nalezy wlazic na tygrysa
      nacjonalizmu. Pobladzil juz podobnie ostatnio Miloszewicz i Slonca Zoliborza tym
      troche grzesza.

      PF
      • de_oakville Re: Rozwazasz elementy 21.03.08, 11:38
        > Dodalbym jeszcze, ze Hitler umiejetnie gral na perfekcjonizmie Niemcow
        > (zdemolowanym przez inflacje), na ich dyscyplinie (Führerprinzip) i, przede
        > wszystkim, na nacjonalizmie (to nie jest wszystko NASZA wina, ale Polakow,
        > Zydow, Komuny ...).

        Ta dyscyplina byla wynikiem wychowania spoleczenstwa pruskiego w duchu
        wojskowym. W Europie znane bylo powiedzenie, ze "Prusy to nie panstwo, ktore ma
        armie, ale armia, ktora ma panstwo". Czyli nawet u cywili w tym kraju dominowaly
        cechy wojskowe, bardzo dobre ze spolecznego punktu widzenia. Bo kazdy albo byl w
        armii, albo mial za soba dobra szkole w jej szeregach. Do tego dochodzily
        uczciwosc i poczucie odpowiedzialnosci. Ale moim zdaniem ten wojskowy charakter
        spoleczenstwa pruskiego nie wynikal z jakichs jego psychicznych sklonnosci lub
        "dewiacji". Byl rezultatem polozenia geograficznego Prus i gdyby kraj ten
        zamienil sie nie na przyklad z Dania, to dzis uzywalibysmy prawdopodobnie takich
        okreslen jak "militaryzm dunski", "dunska dyscyplina" itp. Prusy byly krajem
        stosunkowo malym ludnosciowo, a otoczonym przez panstwa znacznie ludniejsze i
        silne, chociazby przez Polske, pragnaca uczynic z nich swego "wasala" (droga
        Prus ku potedze rozpoczyna sie bardziej w Krolewcu niz w Berlinie lub w
        Poczdamie). Prusy, aby nie zostac "polkniete" przez inne kraje, musialy wziac
        sie na sposob, czyli posiadac procentowo wiecej wojska w stosunku do liczby
        ludnosci niz ich sasiedzi. Byla to walka ambitnego kraju, choc malego, o
        przetrwanie. Ich polityka odniosla piekne rezultaty - nie tylko przetrwali, ale
        wygrali - Fryderyk Wielki uczynil z "malych" Prus prawdziwe europejskie
        mocarstwo, ktore potem zjednoczylo cale Niemcy. I wtedy powstala potega bardzo
        grozna dla pozostalych wielkich tego swiata.
        "Führerprinzip" wynikal wlasnie z wojskowych i autorytatywnych korzeni tego
        panstwa. Wiadomo, ze tacy ludzie jak Fryderyk Wielki, Bismarck lub Wilhlem II-gi
        to byly dla Niemcow prawdziwe autorytety, ktorych poczynan nie kontrolowal i nie
        krytykowal zaden "gabinet cieni".
    • wujekjurek Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 13:18
      Chyba się jednak mylisz. Simon Wiesenthal, zapytany kiedyś przez
      larry'ego Kinga dlaczego Żydzi w Europie nie spodziewali się czegoś
      takiego jak Holocaust ze strony Niemiec, powiedział, że wtedy w
      powszechnym odczuciu Niemcy to był kraj poetów, filozofów,
      kompozytorów. Nikt nie oczekiwał, że naród, który dał światu Kanta,
      Bacha i Goethego może zrobić cos tak strasznego. A jednak ten naród
      ślepo słuchał szaleńca z Austrii.
      • hubert100 Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 13:48
        Pieprzycie jak potluczeni. Nacjonalizm mosi byc.Popatrzcie na Israel
        i uczcie sie.Tam nawet "krew" sie liczy, jak matka nie zydowka, to
        OUT!!!!!!!
      • de_oakville Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 17:38
        wujekjurek napisał:

        > Chyba się jednak mylisz. Simon Wiesenthal, zapytany kiedyś przez
        > larry'ego Kinga dlaczego Żydzi w Europie nie spodziewali się czegoś
        > takiego jak Holocaust ze strony Niemiec, powiedział, że wtedy w
        > powszechnym odczuciu Niemcy to był kraj poetów, filozofów,
        > kompozytorów. Nikt nie oczekiwał, że naród, który dał światu Kanta,
        > Bacha i Goethego może zrobić cos tak strasznego.

        Bo istnialo kilka roznych Niemiec, a tym bardziej przed rokiem 1871, czyli przed
        ich zjednoczeniem. W czasach kiedy glownym mocarstwem militarnym Europy byla
        Francja, Niemcy zajmowali sie glownie poezja, muzyka i filozofia. W uproszczeniu
        odrozniano jednak Niemcy od Prus, a Goethe i Schiller to byli bardziej Niemcy
        niz Prusacy. Jesli zas chodzi o Prusy, to uwazam, ze kraj ten mial wiele
        wspanialych cech, a dyscyplina i dokladnosc to cos znacznie lepszego niz
        pieniactwo, prywata i warcholstwo, ktore w duzej mierze przyczynily sie do
        upadku Polski w dawnych wiekach. Nazwa Prusy pochodzi od Prusow (niem.
        "Pruzzen") - ludu baltyckiego, ktory zamieszkiwal tereny obecnych Mazur i byl
        etnicznie spokrewniony z Litwinami i Lotyszami, po czym w duzej mierze ulegl
        germanizacji. Poczatkowo nazwe Prusy odnoszono jedynie do obszaru dzisiejszych
        polskich Mazur i rosyjskiego okregu kaliningradzkiego, jednak po zjednoczeniu
        Prus z Brandenburgia (1701) zaczeto uzywac tej nazwy w stosunku do calego
        kraju, w ktorym najwazniejszym i najbogatszym miastem byl Krolewiec -
        Königsberg. Z czasem "srodek ciezkosci" tego panstwa zaczal przenosic sie jednak
        do Brandenburgii i Berlina. Krolewiec - Königsberg to bardzo wazne miasto w
        historii Prus i Niemiec pewnie nie mniej niz Kosowo w historii Serbii. Przed
        wojna bylo to miasto zbudowane z rozmachem, bardziej przypominajace Wroclaw niz
        Poznan lub Gdansk, ktorego sie do niego "nie umywaly" (moze tylko stara czesc
        miasta w Gdansku).
        • wujekjurek Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 18:18
          No właśnie, mimo, że istniało kilka Niemiec Hitler potrafił cały
          kraj zjednoczyć aby osiągnąc wspólny cel. To nie było chyba łatwe
          aby jednocześnie przekonać mieszkańców landów tak odległych od
          siebie jak Prusy i Bawaria. Moim zdaniem Hitler był świetnym aktorem
          i grał dla pewnego typu publiczności. Gdyby urodził sie we Francji,
          to być może przemawiałby inaczej: wolniej, ciszej, z kieliszkiem
          wina w dłoni i w gustownym berecie na głowie. :))

          Zresztą idealizowanie Anglików i Francuzów jako przeciwności Niemców
          też chyba nie ma sensu. Obydwa kraje bez skrupułów skolonizowały
          sporą część świata a trudno to uznać za działania szlachetne.
          • hubert100 Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 18:59
            A wiecie Wodoleje dlaczego Hitler byl taki madry? Bo jadl Kosherne
            jedzenie.
            • jasiekiera Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 19:01
              teraz juz wiem dlaczego ty jestes taki glupi.:)
              hubert100 napisał:

              > A wiecie Wodoleje dlaczego Hitler byl taki madry? Bo jadl Kosherne
              > jedzenie.
              • hubert100 Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 19:15
                A moze ja tez jem Kosherne? Czy widziales moje konto w banku?
          • de_oakville Tak, masz calkowita racje! 21.03.08, 22:29
            wujekjurek napisał:

            > Zresztą idealizowanie Anglików i Francuzów jako przeciwności Niemców
            > też chyba nie ma sensu. Obydwa kraje bez skrupułów skolonizowały
            > sporą część świata a trudno to uznać za działania szlachetne.

            To prawda i sedno sprawy. Dlaczego ja ich idealizuje? Sam nie wiem. Pewnie tylko
            dlatego, ze mieszkam w Kanadzie i w tych kulturach sie obecnie obracam. Gdybym
            mieszkal w Niemczech to pewnie bym Niemcow idealizowal, a krytykowal innych,
            nawet Polakow, co wygladaloby dosyc niezreczne poniewaz sam jestem Polakiem.
            Dlatego wolalem byc w Kanadzie. Ale chyba najwiekszy wplyw na to wszystko ma
            porownywanie przez wielu na tym forum Busha do Hitlera i robienie "aniola" z
            Europy a "diabla" z Ameryki, z czym sie po prostu nie zgadzam.
          • bo1ko Stereotypy 22.03.08, 14:53
            Argumenty de_oakville’a i polskiego_francuza, odnosnie "Führerprinzipu" oraz
            tezy, iz jedynie w kulturze niemieckiej czlowiek apelujacy do emocji mogl dojsc
            do wladzy i byc Führerem, analitycznie sa bardzo slabe a nawet nie zgadzaja sie,
            natomiast owszem miejsce maja w kategorii pospolitych stereotypow.

            W przeciwnienstwie do Francji, w ktorej wladza juz zawsze zorganizowana byla
            centralnie - ze swoim szczytem w absolutyzmie -, niemieckiej kulturze od zawsze
            blizsza byla zasada autonomii politycznej i wladzy decentralnej, czesto
            zorganizowanej demokratycznie przez Bürgertum albo gilde np. Hanzy - historia
            niemieckich wolnych miast i regionow oraz protestantyzmu niemieckiego, dosyc
            wyraznie ilustruje dluga kulturowa niechec Niemcow do Führerow politycznych i
            wladzy centralnej.

            W Niemczech Hitler najwiekszych wrogow wlasnie mial wsrod tych, ktorych
            charakteryzowaly owe cechy, dzisiaj uogulniajac przypisywane wszystkim Niemcom,
            takie jak dyscyplina, perfekcjonizm, autorytaryzm i militarizm - mianowicie w
            arystokracji pruskiej.

            Nalezy tez wiedziec, iz emocjonalny styl przemowien Hitlera (apelowanie do
            emocji, glosne krzyczenie, gestykulowanie, identyfikowanie wroga etc.) wzoruje
            sie nie na postaciach z kultury niemieckiej, ale francuskiej, z ktorej to Hitler
            czerpal za pomoca owczesnie dosyc znanej analizy i instrukcji psychologicznej,
            napisanej przez francuskiego socjologa i psychologa Gustave’a Le Bona, pod
            tytulem "Psychologia Mas".

            Argument, ze mowca grajacy na emocjach masy jedynie w kulturze niemieckiej mogl
            byc Führerem, budzi tylko zdziwienie, gdy pamieta sie chociazby taka postac
            historyczna jak Robespierre’a, ktory masy potrafili dowodzic emocjami dawno
            przed Hitlerem. - Robespierre, ktory w swoich mowach fanatycznych i
            emocjonalnych glosil terror, czystki i mordy polityczne - w tym zamordowanie
            krola Francji - je usprawiedliwiajac wyzszym celem narodowym, nazywany byl tez
            krwawym dyktatorem.
            • de_oakville Re: Stereotypy 22.03.08, 18:59
              Narody, podobnie jak pojedynczy ludzie, zmieniaja swoj charakter i przechodza
              rozne etapy w swoich dziejach. Niemcy mogli byc pozbawieni emocji, kiedy
              Robespierre odwolywal sie do emocji Francuzow, ale stali sie w pewnym sencie
              podobni do Francuzow ponad 100 lat pozniej. Francuzi za Robespierra mieli bowiem
              swiadomosc, ze sa najwiekszym mocarstwem i najwazniejszym narodem w Europie -
              Niemcy stali najwiekszym mocarstwem na kontynencie po roku 1871. Tak jak wysokie
              stanowisko potrafi zmienic czlowieka nie do poznania, tak rowniez pozycja narodu
              potrafi zmienic jego psychike, charakter i punkt widzenia. A zreszta, czy
              wszysty Niemcy sa jednakowi? Absolutnie nie. Wiekszosc jest sympatyczna i wydaje
              sie byc jak najbardziej normalna. Ale zdarzaja sie wzrod nich i dzis pojednycze
              jednostki od ktorych czuc powiew nacjonalizmu i pychy. Niektorzy Anglicy i
              Francuzi tez tacy sa? Byc moze, ale ich nadety charakter mniej "grzeje lub
              chlodzi" przecietna polska psychike, ktora jest na nich mniej wrazliwa.

              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              "A zastanawiajac sie nad tym, jak ludzie bardzo potrafia sie zmienic, dochodzi
              do przekonania, ze czlowiek moze w ciagu jednego zycia przejsc kilka
              reinkarnacji. Byl potworem, a stal sie aniolem, byl swinia, a przeksztalcil sie
              w golebia. Moze nawet nie pamietac swojego poprzedniego wcielenia, moze chcialby
              zupelnie o nim zapomniec. Umiera i zmartwychwstaje, pada i podnosci sie, znika i
              zyje ponownie - tak inny, tak niepodobny do tego, ktorym byl."

              Ryszard Kapuscinski, "Lapidarium"
              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              • de_oakville Re: Stereotypy 22.03.08, 23:56
                Dodam jeszcze, iz mysle ze czlowiek (oraz narod) najlepiej ujawnia swoj
                charakter, kiedy znajdzie sie albo "na szczytach", czyli kiedy ma duza przewage
                nad innymi, albo kiedy znajdzie sie na dole, wrecz "na samym dnie". Zadne inne
                nowoczesne mocarstwo poza Niemcami nie doznalo w tak krotkim czasie takiej
                "hustawki" w zmianach swojej sytuacji. Najpierw droga "na szczyty" po
                zjednoczeniu przez Bismarcka, potem kleska w I WS, nastepnie znow imponujaca
                "wspinaczka" "na szczyty" za Hitlera przed II WS, a potem ponownie "upadek w
                przepasc" - straszliwa kleska, upokorzenie, okupacja, znaczne straty
                terytorialne. Natomiast droga ku potedze kolonialnej na przyklad Wielkiej
                Brytanii trawala przez dlugie wieki. Zbyt szybka kariera zawsze niesie ze soba
                sporo pulapek i niebezpieczenstw - wielu mlodym "idolom" estrady czesto uderza
                do glowy "woda sodowa" i duzo z nich konczy na odwykowce, w "psychiatryku" lub
                jescze gorzej. Najlepiej jest chyba kroczyc powoli, ale pewnie ("langsam aber
                sicher"). Niemcy po II WS wspaniale podniesli sie z kleski i powstajac sie z
                bycia "na dnie" zdali swoj egzamin na "piatke z plusem". Ale, wczesniej, kiedy
                byli "na szczytach" tamten egzamin chyba jednak "oblali". I jest to niewazne,
                liczy sie zawsze ostatni "egzamin".
                Jednak Bush nie ma z Hiterem nic wspolnego, a USA nic wspolnego z III Rzesza -
                nawet francuski "Hitler" przemawialby powoli i spokojnie, stalby na mownicy w
                berecie, a w przerwach swej mowy popijalby "burgunda" rozcienczonego z woda.
                Czyli nie bylby "Hitlerem", tylko zupelnie kims innym.
    • markv501 Re: Kraj inny niz Niemcy moglby miec u wladzy Hit 21.03.08, 19:35
      Pewnie masz racje ,

      ALE: Niemcy podkreslaja swoje roznice dzielnicowe i zlo zwalaja na
      Prusakow.
      z drugiej strony - Hitler nie byl bardzo popularny w Prusach.
      • you-know-who prusy a niemcy 22.03.08, 00:19
        > Hitler nie byl bardzo popularny w Prusach.

        dlaczego? bo w prusach zyla pamiec o zelaznym kanclerzu pruskim otto e. l. von
        bismarcku. tym, ktory potrafil swoimi podstepami kierowac europa srodkowa przez
        kilkadziesiat lat rzadow, a przynajmniej tak to opisal w pamietnikach a wszyscy
        uwierzyli. w tym czasie wszczal i wygral wojny z *austria* (relegujac ja do
        roli kraju podporzadkowanego) i francja (koronacje, niewatpliwie wyznaczonego za
        jego przyzwoleniem, krola zjednoczonego przez siebie panstwa ogolnoniemieckiego
        zrobil w.. wersalu po wygranej w 1871).

        germanizowal polakow jak najgorszy fiut, ale nie byl rasista, po prostu robil to
        zeby nie rozbijali mu jego panstwa. mowil po polsku.

        nadto, bismarck byl pruskim ultrakonserwatysta, a hitler *austriackim *
        narodowym *socjalista*.

        mimo tylu roznic, to jednak gdyby nie pruska dyscyplina i militaryzm... to byl
        grunt na ktorym wyrosl ten chwast.
        • gringo68 Re: prusy a niemcy 22.03.08, 20:34
          nie do końca Bismarck odżegnywal się od socjalizmu, znane jest jego
          powiedzenie, że w młodości każdy porządny człowiek powienien przejść
          etap bycia socjalistą...
          • you-know-who inne wypowiedzi bismarcka :-) 22.03.08, 21:34
            Give the working-man the right to work as long as he is healthy; assure him care
            when he is sick; assure him maintenance when he is old.
            (czy bismarck byl czasami prawicowym socjalista? byl zwolennikiem prawicowego
            panstwa opiekunczego,
            ale zupelnie nie intencjonalnie przypominal w tym socjaliste - wprowadzenie
            ubezpieczen spolecznych bylo przejawem jego myslenia o dobrze panstwa)

            When you want to fool the world, tell the truth.

            The secret of politics? Make a good treaty with Russia.
            (dedykowane rzadowi polkiemu)

            There is a Providence that protects idiots, drunkards, children and the United
            States of America.
            (miejmy nadzieje)

            If there is ever another war in Europe, it will come out of some damned silly
            thing in the Balkans.
            (wow, niezle!)

            A Bavarian is half-way between an Austrian and a human being
            (fuj fuj)
            • you-know-who Re: inne wypowiedzi bismarcka :-) 22.03.08, 21:49
              to stosuje sam:
              Never believe anything in politics until it has been officially denied.

              tu sie troche pomylil, na szczescie:
              You can't destroy the Poles but if you give them power they'll destroy themselves.
Pełna wersja