goldbaum007
29.03.08, 10:35
Tytul brzmi troche prowokacyjnie ale tak rzeczywiscie bylo i to znacznie
dluzej niz wielu przypuszcza.
Hitlerowcy po przejeciu wladzy od razy przystapili do usuwania zydow z zycia
spolecznego. Ale ich celem w tym czasie nie byla jeszcze fizyczna likwidacja
zydow a pozbycie sie ich z Niemiec. Sluzyly temu liczne przedsiewziecia
podejmowane z reszta po czesci wspolnie z organizacjami syjonistycznymi w
Palestynie i w Niemczech.
Golda Meir odwiedzila w zwiazku z tym Niemcy jeszcze w 1938 roku!
Mozliwosc likwidacji Zydow byla oczywiscie tematem dyskutowqnym w gronie
przywodcow rezymu. Hitler w jednym z wywiadow dla prasy juz w 1923 tematyzowal
nawet taka mozliwosc. Mimo to wsrod hitlerowcow panowal powszechny konsens, ze
mord na tak duza skale nie bylby do pogodzenia z etosem narodowego socjalisty.
Jeszcze po zajeciu Polski Niemcy eksperymentowali z "rezerwatami" dla zydow w
okolicy Lublina.
Wszystko uleglo zmianie dopiero 8 lat po przejeciu wladzy przez nazistow, po
rozpoczeciu wojny z ZSRR.
Dopiero wyjatkowa brutalizacja wojny i jej "totalny" i "rasowy" charakter
spowodowaly u nazistow postepujaca zmiane ich spojrzenia na "problem zydowski"
z wiadomymi skutkami.
Mozna sie domyslec, ze Niemcy widzieli ten "problem" inaczej w czasach pokoju
a nawet (w miare) regularnie prowadzonej wojny i inaczej w okresie, gdy wojna
weszla w faze "totalna" gdy codzienna smierc tysiecy Niemcow stala sie
powszechnym zjawiskiem.