Rozwiazanie zgadki "mistycyzmu" kobiety w Oriencie

IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.09.03, 11:59
Rozwiazanie zagadki Mistycycmu Kobiety w Oriencie.
(czyli "Mistycyzmu Orientu" cz.II.)

Rozwiazujac mistyczna zagadke obleczenia kobiet Orientu w czarne, workowate
przybrania ( z czym sie nie spotykamy nigdzie na swiecie, a co licznym
forumowym blaznom wydaje sie zupelnie oczywiste) musimy sie cofnac w odlegle
czasy, kiedy w Arabii szalal przyszly "prorok" a pozniej zapoznac sie ze
zrodlem tych praw, Koranem. Nalezy tez przestudiowac tzw. "hadith´y" , ktore
daly poczatek "sunnom (stad "sunnici") i ktore stanowia wazna
wykladnie "Koranu".

Hadith´y sa to po prostu opowiadania o zyciu "proroka", powstale jeszcze za
zycia tego niebywale dzielnego meza (dokonal niezwyklych spustoszen w
burdelach Mediny i Mekki) i byly opowiadane ( a pozniej spisywane
przez "uczonych medrcow" arabskich) przy ogniskach rozniecanych kiziakiem pod
kopula nieba Orientu, uslana tysiacami gwiazd.

Niestety, nie wszystkie "hadith´y" dostapily zaszczytu stania
sie "prawdziwymi" czyli "sunnami". Wiekszosc z nich, te najbardziej "proroka"
kompromitujace (spisane juz -jak zreszta wszystkie -po zyciu tego wspanialego
meza) specjalna komisja weryfikacyjna, zlozona z "medrcow arabskich", ktorzy
sie juz nauczyli trudnej sztuki skladania liter w slowa, a tychze w zdania,
odrzucila a z reszty ulozyla w "sunny", majace ulatwic prawowiernym (tj. tym,
ktorzy uwierzyli ze jest Mohammad "bozym wyslannikiem") w ich zyciowej
drodze.
Sa to bardzo budujace opowiadania, oswietlajace "proroka" wprost niebianskim
swiatlem ale, kiedy nieco dalej zapoznanamy sie z nimi, nie zywiace ani
cienia sympatii do kobiet. I do wielu innych rzeczy - choc to do tematu tu
nie nalezy.

Musimy jednak zaznaczyc, ze w czasach "przed prorokiem" zyly i ubieraly sie
kobiety Arabii tak prawie samo, jak wszedzie na Wschodzie czy nawet w
Europie. Dopiero po smierci "proroka" uczyniono z nich prawdziwe niewolnice,
sluzace jedynie do wypelnienia najwazniejszej funkcji do jakiej Allah je
przeznaczyl w doczesnym zyciu : funkcji macic.
To jest zaszczytu tego dostapily tylko te przedstawicieliki drugiej polowy
rodzaju ludzkiego, ktorych wczesniej, jako noworodkow plci zelnskiej, nie
utopiono - czemu z upodobaniem ,choc w milczeniu, patronowalo trzystu bozkow
Kabby i swiete czarne kamienie. Ot, stary, pradawny zwyczaj koczownikow i
tyle - nie ma co sie o tym blizej rozpisywac.

A wszystko to dzialo sie przed zstapieniem Gabriela i przed widzeniami
Proroka, kiedy po pozbawieniu dziewictwa cudnej pieknosci Majed - corki
szejka Ibn-Naufala musial uchodzic z Mekki do Mediny przed zemsta
rozwscieczonych krewnych. Zlosliwi (a gdziez ich nie brak) twierdza , ze w
polowaniu na brode przyszlego proroka, bral udzial takze czcigodny Abu
Kariba , wlasciciel najladniejszych burdeli w Mekkce, polozonych zaraz kolo
targowiska i swiatyni Kabby.
Ale czy tak bylo ? Kto wie jak wtedy bylo - ludzie roznie gadaja....

Basn sie dalej plecie - dzis juz nie wiadomo, gdzie prawda sie konczy a
gdzie klamstwo zaczyna ,ale slawni mezowie z bitnego szczepu Benu -Kinanaha
opowiadali, ze to chyba wtedy "prorok" zarazil sie pewna brzydka choroba,
ktora marynarze himajryccy przywlekli z Dalekiego Wschodu - moze to byly
Indie a moze Chiny. Kto dzis moze stwierdzic z cala pewnoscia ale mowilo sie,
ze nie mogl sie wyszczac porzadnie na skory antylop swiezo wylozone do
wyprawy i strasznie przytem stekal...

Czcigodny Zorah Ibn-ubej lubil bajac podczas wieczerz w kole rodzinnym, ze
podczas wieczornych wypadow Proroka do zamtuzow Mekki zdarzylo sie raz , ze
przymroczony poteznie alkoholem poslizgnal sie na kupie nawozu swinskiego i
uwalal sie szkardnie g... tak, ze towarzysze uciekli od niego - tak
smierdzial a jego samego wymioty o malo co na drugi swiat nie wyprawily. Ci
co widzieli gadaja, ze dwa dni tak rzygal...Skad swinie, spytacie, w Arabii?
Ano przywiozl je kiedys maz slawny ze szczepu Chazradz, ktory do Bizancjum,
do samego cesarza Kufr´ow zjezdzil i z innymi podarkami dwie par swin dostal.
Tak bylo, bajaja, ale kto tam wie, jak bylo naprawde...

Basn sie baje dalej.
Nie powiodlo sie Mahommadowi w Mekkce: gdy tylko zdazyl zapoznac sie jako
tako z judaizmem od licznej zydowskiej kolonii i dostrzegl szanse, jaka
dawala na przechwycenie wladzy wsrod wrogich (bo wkurzonych grasanctwem tego
dzielnego meza wsrod bialoglow) szczepow, to przyplatala sie ta przekleta
choroba, no i ci krewni, i sutener...
Tu przyszedl notorycznemu hulace przyslowiowy lut szczescia - "widzenia".
Zwalony niemoca zaczal w majakach spotykac pewne wazne osoby i byly to
swoiste spotkania "na szczycie": "proroka" i "bozego wyslannika", archaniola
Gabriela, dyktujacemu Mohammadowi "slowo boze", spisywane nie przez niego
samego bo "prorok" byl analfabeta, ale przez zydowskiego sekretarza,
Abdullaha Ibn-Salama: Zyda i konwertyte na kielkujacy juz wtedy islam.
Rezultatem tych rozmow "na szczycie" bylo proste, jasne stwierdzenie,
ze "Allah jest jeden" a odwieczne bozki Kabby - balwanami, ze deflorowanie
dziewic jest przestepstwem, takoz samo-topienie niemowlat plci zenskiej dla
wygody czy nawet tylko z biedy, ze nieopanowane chlanie wina jest zle....
Najblizsi "prorokowi" ludzie przecierali ze zdumieniem oczy - najwyrazniej
szykowaly sie jakies zmiany. Czy to prawda?- zapytywali, pamietajac przeciez
dobrze co wyczynial z cudna Majed i z zona dowodcy strazy miejskiej
Mekki....I z innymi kobietami...
Tak wtedy jak i pozniej opowiadano, ale czy to prawda? Moze to jeszcze jedna
basn z tysiaca i jednej nocy?

Nagla proba poprawy wizerunku przez niepoprawnego hulake (co okaze sie
pozniej w Medynie) choc sama w sobie godna najwyszej pochwaly, wydala sie
jednak zatwardzialym balwochwalcom z Mekki po prostu niecnym wybiegiem: ich
prawo szczepowe i pustynne mowilo jasno: za gwalt na kobietach - nozem po
szyji. Krotko i wezlowato. Nikt sie na szlakach karawan nie bawil w
ceregiele -o kamienie tez na pustyni nie bylo latwo.
Pomimo poteznych wplywow wsrod okolicznych szczepow arabskich znakomitego
meza, zreszta ziecia "proroka", Waraki Ibn-Naufala (kuzyna zony Mohammada,
slawnej Chadidzy, ktorej pozniejsze, niewolnicze zycie sluzyc bedzie "za
przyklad" nastepnym generacjom kobiet arabskich) trzeba bylo nieslawnie i
pospiesznie opuscic Mekke.
Zapakowany w kolebke (i z kneblem mocna wepchnietym w usta by nie krzyczal)
umocowana pomiedzy dwa wielblady pewnego wieczoru chylkiem opuscil Mekke
(hedzyra) i za porada Waraki Ibn-Naufala nakazal pospieszny klus w strone
Jathribu caly czas majac u swego boku wiernego sekretarza, Abdullaha.
Dlaczego wlasnie tam a nie gdzie indziej?

A co mial czynic: w Mekkce - zamiast zwolennikow - sprokurowal sobie rzesze
wrogow. Nie mogl wiec liczyc na Arabow, bo ci chcieli "proroka" wedle
obyczaju smykiem pociagnac...Pozostawali Zydzi, ktorzy, co tlumaczyl
Mahommadowi Waraka, pociagnieci jego "szczerym" zapalem do judaizmu,
zostaliby z pewnoscia jego przyjaciolmi.
Nie plonne to byly rachuby: potezna i silna kolonia zydowska w Jathribie
(przemianowanej pozniej ukazem "proroka" na Medyne - "miasto proroka"), ujeta
pierwszymi surami (wersetami) Koranu, udzielila zbiegowi wszechstronnej
pomocy nie zauwazajac kompletnie, ze to co dobre i piekne w Koranie
pochodzilo prosto z Tory lub Talmudu - w czym niemala byla zasluga sekretarza
Abdullacha Ibn -Salama...
A "prorok" z poczatku wprawnie i przebiegle sie maskujac udawal milosc
dozgonna, uczestniczac w roznych uczonych debatach i "wieczorynkach"
religijnych. Ale byly tez bardziej namacalne dowody: a to swym zwolennikom
nakazal w czasie modlitw obracanie sie w kieruknu Jerozolimy, a to nakazal
post Aszura,a to stale podkreslal, ze "Wasz (tj. Zydow) Bog jest jeden i ten
sam". Prawie prozelita. Juz wkrotce jednak, jak tylko mocniej poczul sie w
siodle, natura znow go pociagnela na przetarte juz dobrze w Mekkce szlaki:
prz
    • Gość: Jerzy Re: Rozwiazanie zgadki 'mistycyzmu' -dok. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.09.03, 12:01
    • Gość: Jerzy Re: Rozwiazanie zgadki 'mistycyzmu' -dok. IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.09.03, 12:11
      A "prorok" z poczatku wprawnie i przebiegle sie maskujac udawal milosc
      dozgonna, uczestniczac w roznych uczonych debatach i wieczorynkach
      religijnych. Ale byly tez bardziej namacalne dowody: a to swym zwolennikom
      nakazal w czasie modlitw obracanie sie w kieruknu Jerozolimy, a to nakazal post
      Aszura,a to stale podkreslal, ze "Wasz (tj. Zydow) Bog jest jeden i ten sam".
      Prawie prozelita. Juz wkrotce jednak, jak tylko mocniej poczul sie w siodle,
      natura znow go pociagnela na przetarte juz dobrze w Mekkce szlaki: przerazajaca
      zarlocznosc, hulanki, burdele i "kosba" wsrod co ladniejszych mieszkanek
      Jathribu. I chyba na zasadzie odwrotnosci jakiej: im wiecej szalal z kobietami,
      tym wiekszej nabieral do nich nienawisci. Znalazlo to wyraz w pozniejszych
      surach.

      Minie jeszcze kilka miesiecy : Koran zostanie spisany do konca ,
      kobieta "pismem"na dobre spetana a dobroczyncy tego "swiatobliwego" meza,
      Zydzi, zostana w kilku falach wymordowani w Medynie (masowe groby na
      tzw. "Rynku Kuraiza") . Po raz pierwszy w historii, uczyni sie to w imie Boga,
      co zreszta opiewa odpowiednia sura "swietej ksiegi":

      " Bog wypedzil posiadaczy Pisma, ktorzy pomagali sprzymierzonym z ich twierdz i
      rzucil trwoge w ich serca. Czesc z nich poraziliscie, czesc wzieliscie w
      niewole; dal wam w dziedzictwo ich ziemie, na ktorej nigdy przedtem nie postala
      wasza stopa, wraz z ich domami i mieniem. Bog jest wszechmocny."

      • Gość: jarek Czy mozna to miec w innym jezyku....? IP: *.fastres.net 07.12.03, 22:28
    • Gość: oko jerzy- duzy gut! IP: *.skane.se 04.09.03, 14:05
      Swietne, dawno sie tak nie bawilem. Zapracowany jestem, na chwile wpadlem na
      forum i jaka uciecha!

      A tak na marginesie informuje.
      www.astro.lu.se/~torben/backaskog2/
      • czikago Re: jerzy- duzy gut! 07.12.03, 23:17
    • didjeridu Re: Rozwiazanie zgadki 'mistycyzmu' kobiety w Ori 04.09.03, 18:18
      Tyle pracy, tyle intelektu i dowcipu i NIC

      Prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie.
      Nie moge pozwolic, by cala ta praca poszla na marne.

      PYK

      P.S.

      Jezeli moge cos doradzic..

      Twoi czytelnicy to glownie ci, dla ktorych piec linijek to juz dlugi tekst.
      Chcesz do nich dotrzec to sie streszczaj.
      Temat natrzasania sie z kultury, ktorej sie nie rozumie tez juz sie chyba
      znudzil.

      Powodzenia na przyszlosc.
      • werw Re: Rozwiazanie zgadki 'mistycyzmu' kobiety w Ori 04.09.03, 18:28
        Lolu, nie wypowiadaj się o sprawach które Ci nie leżą, OK?
        • didjeridu Re: Rozwiazanie zgadki 'mistycyzmu' kobiety w Ori 04.09.03, 18:49
          werw napisał:

          > Lolu, nie wypowiadaj się o sprawach które Ci nie leżą, OK?

          Szkoda chyba, by watek przepadl bez jednej reakcji.
          Tym sposobem udalo mi sie w ostatnim czasie uratowac juz kilka watkow tego
          autora.
          Ale chyba masz racje. W przyszlosci dam sobie z tym spokuj.

          Moze Ty przejmij to zadanie.

          • werw Re: Rozwiazanie zgadki 'mistycyzmu' kobiety w Ori 04.09.03, 22:26
            Dodam jeszcze, o czym dobrze wiesz, że nie dośc że nie da
            sie przejść obok tych postów obojetnie, to nie da się też
            skomentować ich zdawkowo, jednym zdaniem.
            Czasami też drwiny budzą wątki dłuższe niz 5 zdań.
          • hans2 Re: Rozwiazanie zgadki 'mistycyzmu' kobiety w Ori 08.12.03, 22:17
            didjeridu napisała:

            > werw napisał:
            >
            > > Lolu, nie wypowiadaj się o sprawach które Ci nie leżą, OK?
            >
            > Szkoda chyba, by watek przepadl bez jednej reakcji.
            > Tym sposobem udalo mi sie w ostatnim czasie uratowac juz kilka watkow tego
            > autora.
            > Ale chyba masz racje. W przyszlosci dam sobie z tym spokuj.
            >
            > Moze Ty przejmij to zadanie.
            >
      • Gość: Jerzy Re: Rozwiazanie zgadki 'mistycyzmu' kobiety w Ori IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 04.09.03, 21:52
        didjeridu napisała:

        > Tyle pracy, tyle intelektu i dowcipu i NIC
        >
        > Prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie.
        > Nie moge pozwolic, by cala ta praca poszla na marne.
        >
        > PYK
        >
        > P.S.
        >
        > Jezeli moge cos doradzic..
        >
        > Twoi czytelnicy to glownie ci, dla ktorych piec linijek to juz dlugi tekst.
        > Chcesz do nich dotrzec to sie streszczaj.
        > Temat natrzasania sie z kultury, ktorej sie nie rozumie tez juz sie chyba
        > znudzil.
        >
        > Powodzenia na przyszlosc.

        Dziekuje za trud.
        Mysle jednak, ze sie mylisz: jest niezwykle trudno nie natrzasac sie z
        tej "kultury".
        Twoja odpowiedz zupelnie w stylu imama gdanskiego: on tez odpowiedzial mi
        kiedys podobnie.
        Wyglada na to, ze "za wysokie progi"... dla mnie, ale dla fellahow znad Nilu-
        nie?
        Nie zalamuje sie jednak: III cz. bedzie "miesem na szkielecie".
        Allah Akbar!
        (J)
      • Gość: jarek Jezelki ci to nie odpowiada to tego nie czytaj. IP: *.fastres.net 07.12.03, 22:33
        Bardzo podobna wersje przeczytalem kiedys u Bernarda Lewisa( ale potem
        pozyczylem ta ksiazke jednemu kommuniscie z klubu bilardowego i jej nigdy wiecej
        nie widzialem) i tez o nawroceniu ( w jego Mahommeda, znany sposob) guvernatora
        perskiego, wschodniej czesci polwyspu arabskiego.
    • towarzystwocnotwszelakich Re: Rozwiazanie zgadki "mistycyzmu" kobiety w Ori 05.12.03, 19:28
      • rhinoceros Do góry - albowiem 05.12.03, 19:31
        tak musi być - głupota musi być zawsze na wierzchu.
    • towarzystwocnotwszelakich Re: Rozwiazanie zgadki "mistycyzmu" kobiety w Ori 07.12.03, 22:18
    • czikago Re: Rozwiazanie zgadki "mistycyzmu" kobiety w Ori 07.12.03, 22:34
      fajne wal dalej
    • czikago Lekarz arabski w Polsce 07.12.03, 22:41
      Lekarz w Polsce , Arab Dr. Abu S.-----uzywal sobie na pacjentce ,
      myslal ze to po islamsku ma byc.

      Molestował, ale nie tknął
      Neurochirurg z Bydgoszczy stanie przed sądem za... onanizowanie się przy
      pacjentce. Pan doktor wciąż pracuje w klinice, bo ordynator nie widzi
      podstaw do karania medyka.


      34-letnia Katarzyna K. trafiła do Szpitala Akademii Medycznej po tym, jak
      upadła na chodnik. Miała poważną ranę głowy. Dzień po przyjęciu odwiedziła
      ją koleżanka Magdalena R., razem spacerowały po korytarzu.
      - Zatrzymał mnie neurochirurg Abu S. Al. D. i spytał, czy miałam już robione
      USG głowy - wspomina Katarzyna K. - Kazał mi iść za sobą do gabinetu. Trochę
      się zdziwiłam.

      Pani Kasia jest atrakcyjną blondynką. O "badaniu" opowiada nie kryjąc
      skrępowania. Lekarz kazał jej się położyć, zdjąć szlafrok. Została w
      piżamce. Lekarz zakleił kobiecie oczy wacikami.

      - Tego też nie rozumiałam, przecież USG nie polega na naświetlaniu. Doktor
      włożył mi w ręce przyrządy do badań, miałam sama jeździć nimi wokół głowy -
      mówi pacjentka. Lekarz, według relacji pani Kasi, stanął za jej głową.
      Kobieta wykonywała polecenia. Nagle uświadomiła sobie, że lekarz się...
      onanizuje. - Zerwałam plastry z oczu. On skulił się za łóżkiem, przycisnął
      moją głowę, zaczął poprawiać spodnie - twierdzi kobieta. - Potem uciekłam z
      gabinetu.

      - Wypadła zapłakana. Myślałam, że USG wykryło u niej guza mózgu -
      relacjonuje Magdalena R.

      Za pacjentką wybiegł lekarz. Uspokajał. Wezwanego lekarza dyżurnego usiłował
      przekonać, że pacjentka... jest pijana.

      Już następnego dnia policjanci przyszli wyjaśniać sprawę.

      - Skierowaliśmy do sądu grodzkiego wniosek o ukaranie lekarza za
      spowodowanie zgorszenia w miejscu publicznym. Nie mogliśmy postawić
      poważniejszego zarzutu: lekarz nie dotknął pacjentki, robił "to" sam ze
      sobą - twierdzi Ewa Przybylińska z bydgoskiej policji.

      Abu S. Al. D. nadal pracuje. Twierdzi, że nie zna sprawy, nie zna Katarzyny
      K. Odsyła do swojego zwierzchnika. Ordynator neurochirurgii też nie jest
      skory do rozmów.

      - Proszę nie siadać. Nie mam czasu - kwituje obcesowo.

      Początkowo też twierdzi, że nie zna sprawy swojego lekarza. Zmienia zdanie
      na widok kopii policyjnych dokumentów. O wszystkim dowiedział się od
      policji, ale nie widzi podstaw do karania neurochirurga. Czy nie zmieni
      zdania po skazującym wyroku sądowym?

      - Czy panu jest znane pojęcie ochrony dóbr osobistych? - odpowiada pytaniem,
      wyrzucając jednocześnie naszego reportera z gabinetu.

      Inni pracownicy oddziału unikają wypowiedzi. Jedna z pielęgniarek uśmiecha
      się znacząco pod nosem.

      - Cóż, temperament południowca - kwituje.

      Lekarz złamał wszelkie zasady etyki
      - mówi Agnieszka Gołąbek, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia:

      - Ta sprawa jest bulwersująca, przerażająca. Jeżeli te fakty są prawdziwe,
      to trudno znaleźć określenie na zachowanie tego lekarza. "Wysoce naganne" to
      chyba za słabo powiedziane.

      Zawód lekarza łączy się nierozerwalnie z zaufaniem. Ktoś, kto wykorzystuje
      to zaufanie, postępuje wbrew wszelkim standardom, łamie wszelkie kanony
      etyki zawodowej lekarzy.



      Bydgoszcz | Grzegorz Dudziński




      • Gość: dana33 do jerzego IP: 194.90.65.* 08.12.03, 08:56
        nu, zajeta wyjazdami, rodzina i nihilkiem, przeoczylam ten swietny post, mea
        culpa jerzy. pisz dalej!!!
        • schlagbaum do hersztowej 08.12.03, 09:34
          Gość portalu: dana33 napisał(a):

          > nu, zajeta wyjazdami, rodzina i nihilkiem, przeoczylam ten swietny post, mea
          > culpa jerzy. pisz dalej!!!


          Czy Wy w Izraelu obchodzicie aktualnie "Tydzien dobraci dla zwierzat" czy jest
          to jakies inne swieto ?
          • Gość: dana33 Re: do hersztowej IP: 194.90.65.* 08.12.03, 09:56
            nu, musze ze wstydem powiedziec, ze nie mam pojecia. ale zdaje sie, ze u nas
            dosyc lubia zwierzaczki. mialam kiedys psa, takiego masci "tat i mama
            nieznani". umarl, bo byl stary i chory i nie chcialam zadnego nowego, bo ja tez
            juz za stara na nowe bole serca. nu, to we wrzesniu, kiedy drzwi wejsciowe byly
            otwarte dla preciagu przy tych upalam, to weszla jakas uliczna kota i nas....
            zaadoptowala. lazi teraz po domu i nas wychowuje.... nazywa sie memcy, skrot od
            miss mouse catcher... :)
            • Gość: dana33 do szlagbauma IP: 194.90.65.* 08.12.03, 10:06
              jejku, teraz zwrocilam uwage na "aktualnie".... aktualnie nie mamy zadnych
              swiat, to co przed nami to chanuka, zaczyna sie 19 grudnia wieczorem....
              to takie swieto wpadajace zawsze razem z bozym narodzeniem... zapala sie
              codziennie swieczke i tak pod koniec swiat, ktore trwaja 8 dni, masz 9
              zapalonych swieczek: 8 na kazdy dzien i 9 ktora sluzy jako swieczka zapalajaca,
              tzw. szamasz.

              The basic story of Hanukkah is well known: In the year 167 b.c.e., Antiochus
              IV, ruler of the third of Alexander’s Greek empire that included Syria and
              Israel, banned circumcision and Sabbath obervance, and introduced pagan worship
              into the Temple in Jerusalem. Mattathias, a priest in the small town of Modiin,
              refused an order to worship a sacrifice, slayed both a Jew who joined in the
              pagan worship and the king’s agent, and fled to the hills to launch a guerrilla
              rebellion that was continued after his death by his son, Judah Maccabee.

              After two years, the rebels succeeded in reconquering Jerusalem. On the third
              anniversary of the Temple’s desecration it was rededicated in an eight day
              celebration.

              According to the Talmud it was at this time that a single undefiled flask of
              olive oil was found for lighting the Temple candelabrum (menorah).
              Miraculously, the oil, sufficient for only one day, burnt for eight

              mile swieto, je sie paczki i placki kartoflane zwane latkes..... no i dostaje
              sie prezenty!!!!!
            • schlagbaum Re: do hersztowej 08.12.03, 10:07
              Gość portalu: dana33 napisał(a):

              > nu, musze ze wstydem powiedziec, ze nie mam pojecia. ale zdaje sie, ze u nas
              > dosyc lubia zwierzaczki. mialam kiedys psa, takiego masci "tat i mama
              > nieznani". umarl, bo byl stary i chory i nie chcialam zadnego nowego, bo ja
              tez
              >
              > juz za stara na nowe bole serca. nu, to we wrzesniu, kiedy drzwi wejsciowe
              byly
              >
              > otwarte dla preciagu przy tych upalam, to weszla jakas uliczna kota i nas....
              > zaadoptowala. lazi teraz po domu i nas wychowuje.... nazywa sie memcy, skrot
              od
              >
              > miss mouse catcher... :)


              To potwierdza sie to, co juz przypuszczalem.
              Ty masz serce dla zwierzat.
              • Gość: dana33 Re: do hersztowej IP: 194.90.65.* 08.12.03, 10:08
                szlagbaumus..... ja mam serce dla wszystkich, nawet dla jewhater'a.... :)
                • schlagbaum Re: do hersztowej 08.12.03, 10:15
                  Gość portalu: dana33 napisał(a):

                  > szlagbaumus..... ja mam serce dla wszystkich, nawet dla jewhater'a.... :)

                  To jestes wyraznie lepsza ode mnie.
                  • Gość: dana33 Re: do hersztowej IP: 194.90.65.* 08.12.03, 10:17
                    eeetam, nic nie jestem lepsza. moze bardziej tolerancyjna. albo moze ciut
                    starsza od ciebie.... :)
      • Gość: Jerzy Re: Lekarz arabski w Polsce IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 08.12.03, 20:42
        Dobrze, ze to wyciagnales. Dokladnie takie same przypadki notujemy w Szwecji.
        I znow w gwalty zamieszani sa, nie prymitywni muzulmanscy analfabeci, ale
        muzulmanska "smietanka" wlasnie - przedstawiciele "elit".
        Jest tego tyle( nowy material naplywa kazdego dnia), ze sporo czasu poswiecic
        trzeba na jego segregowanie i chronologiczne opracowanie.
        Ale to zrobie.

        Dodam jeszcze tylko to, ze ilosc gwaltow na kobietach pozostaje we wprost
        proporcjonalnym stosunku do zwiekszonego "importu" z krajow muzulmanskich.
        Czyli: im wiekszy import, tym wieksza ilosc gwaltow.
        A gwalty na kobietach w Szwecji do lat 80-tych, to byly straszne, sporadyczne
        przypadki, jezace wlos na glowach obywateli tego kraju.
        Wtedy, w tamtych "dawnych" czasach, poruszaly sie kobiety swobodnie w srodku
        nocy same, bez obaw. Dzis sa gwalcone przez muzulmanow nawet... w taksowkach.
        Jest to wynikiem nie tylko jakies "specjalnie" silnie wybujalej muzulmanskiej
        chuci, ale brakiem hamulcow moralnych i znajduje swoje uzasadnienie w religii -
        gwalt na "niewiernej" to wlasciwie "mily Allahowi" uczynek, to jakby inna
        forma "dzihadu", do ktorego przeciez Koran wyraznie zacheca.
        (J)
        • hans2 Re: Lekarz arabski w Polsce 08.12.03, 20:53
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Dobrze, ze to wyciagnales. Dokladnie takie same przypadki notujemy w
          Szwecji.
          > I znow w gwalty zamieszani sa, nie prymitywni muzulmanscy analfabeci, ale
          > muzulmanska "smietanka" wlasnie - przedstawiciele "elit".
          > Jest tego tyle( nowy material naplywa kazdego dnia), ze sporo czasu
          poswiecic
          > trzeba na jego segregowanie i chronologiczne opracowanie.
          > Ale to zrobie.
          >
          > Dodam jeszcze tylko to, ze ilosc gwaltow na kobietach pozostaje we wprost
          > proporcjonalnym stosunku do zwiekszonego "importu" z krajow muzulmanskich.
          > Czyli: im wiekszy import, tym wieksza ilosc gwaltow.
          > A gwalty na kobietach w Szwecji do lat 80-tych, to byly straszne,
          sporadyczne
          > przypadki, jezace wlos na glowach obywateli tego kraju.
          > Wtedy, w tamtych "dawnych" czasach, poruszaly sie kobiety swobodnie w srodku
          > nocy same, bez obaw. Dzis sa gwalcone przez muzulmanow nawet... w taksowkach.
          > Jest to wynikiem nie tylko jakies "specjalnie" silnie wybujalej
          muzulmanskiej
          > chuci, ale brakiem hamulcow moralnych i znajduje swoje uzasadnienie w
          religii -
          >
          > gwalt na "niewiernej" to wlasciwie "mily Allahowi" uczynek, to jakby inna
          > forma "dzihadu", do ktorego przeciez Koran wyraznie zacheca.
          > (J)
        • hans2 Re: Lekarz arabski w Polsce 08.12.03, 21:08
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):

          > Dobrze, ze to wyciagnales. Dokladnie takie same przypadki notujemy w
          Szwecji.
          > I znow w gwalty zamieszani sa, nie prymitywni muzulmanscy analfabeci, ale
          > muzulmanska "smietanka" wlasnie - przedstawiciele "elit".
          > Jest tego tyle( nowy material naplywa kazdego dnia), ze sporo czasu
          poswiecic
          > trzeba na jego segregowanie i chronologiczne opracowanie.
          > Ale to zrobie.
          >
          > Dodam jeszcze tylko to, ze ilosc gwaltow na kobietach pozostaje we wprost
          > proporcjonalnym stosunku do zwiekszonego "importu" z krajow muzulmanskich.
          > Czyli: im wiekszy import, tym wieksza ilosc gwaltow.
          > A gwalty na kobietach w Szwecji do lat 80-tych, to byly straszne,
          sporadyczne
          > przypadki, jezace wlos na glowach obywateli tego kraju.
          > Wtedy, w tamtych "dawnych" czasach, poruszaly sie kobiety swobodnie w srodku
          > nocy same, bez obaw. Dzis sa gwalcone przez muzulmanow nawet... w taksowkach.
          > Jest to wynikiem nie tylko jakies "specjalnie" silnie wybujalej
          muzulmanskiej
          > chuci, ale brakiem hamulcow moralnych i znajduje swoje uzasadnienie w
          religii -
          >
          > gwalt na "niewiernej" to wlasciwie "mily Allahowi" uczynek, to jakby inna
          > forma "dzihadu", do ktorego przeciez Koran wyraznie zacheca.
          > (J)

          Zrob , zbierz dane prosze bo tu w POlsce nie chca wierzyc
        • Gość: Emily do Jerzego IP: *.dc.dc.cox.net 09.12.03, 01:22
          a dlaczego tylu muzulmanow przyjmujecie do Szwecji?
          • Gość: Jerzy Re: do Jerzego IP: *.02-11-6c756e2.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.03, 23:13
            Gdyby to zalezalo od zwyklych obywateli Szwecji zaden (no, prawie zaden)
            muzulmanin nie wjechalby do tego kraju.
            Ale w panstwach "dojrzalej demokracji" o czyms takim nie decyduja obywatele
            tego kraju, ale politycy -wybrani w "powszechnych, demokratycznych wyborach". A
            ci demo-libralni politycy, choc przed wyborami obiecywali robic jedno, po
            wyborach robia zupelnie cos innego.

            "Imigracyjnej" fali do Europy, wydaje mi sie, nie sposob juz zatrzymac -
            wymagaloby to radykalnych rozwiazan na co polityczne elity, uwiklane
            bezsensownie w "prawa czlowieka" i ich "przestrzeganie" nie dopuszcza tak samo,
            jak nie dopuszcza do tego utajnione osrodki sterujace tymi elitami.
            Glowny problem zasadza sie na wiec na tym, ze chodzi tu o
            przestrzeganie "prawa czlowieka" czarnego czy zoltego, jakiegos Murzyna czy
            Araba-imigranta, ale nie chodzi tu o prawa tubylcow - prawowitych wlodarzy tych
            panstw.

            Jako ilustracje podam ostatnio opublikowany fakt w szwedzkiej prasie:
            szwedzki "urzad migracyjny" bedzie w przyszlosci stosowac specjalny test
            jezykowy, majcy na celu przesianie "imigrantow" pod katem "poprawnosci
            jezykowej", tj. odmowienie prawa pobytu tym wszystkim, ktorych jezyk zdradza
            na zupelnie inny rejon pochodzenia.
            Rzecz wcale kosztowna, bo wymagajaca zatrudnienia duzej ilosci jezykoznawcow...
            Udzial w tescie ma "byc obowiazkowy" ale w przypadku ujawnienia
            oszustwa "osoby te nie beda wydalane, choc ten fakt wezmie sie to pod uwage".
            Przelozywszy te dretwa demo-liberalna gadke na zwykly jezyk: predzej czy
            pozniej wszyscy ci ludzie otrzymaja "prawa pobytu".
            (J)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja