thannatos
26.06.08, 19:01
"Czy Stany Zjednoczone stac na wojne z Iranem?"
Zaczne od tego, ze jestem absolutnym przeciwnikiem posiadania przez
Iran broni atomowej. Jestem absolutnym przeciwnikiem posiadania
broni atomowej przez JAKIKOLWIEK kraj, ktory jej dotychczas nie ma.
Im wiecej tego zlomu na swiecie tym wieksza szansa, ze kiedys sie
wreszcie wymknie spod kontroli.
Tak wiec... Iran broni atomowej miec NIE powinien.
Jedyna jednak sila, ktora moglaby go przed tym powstrzymac sa Stany
Zjednoczone. I tu pojawia sie problem - na czele USA stoi w tym
krytycznym momencie jeden z najgorszych prezydentow ostatniego
stulecia. Czlowiek, ktory juz wbabral sie w dwie wojny, ktorych
konca nie widac. Czlowiek, ktory za sukces uwaza, ze 5 lat po
podbiciu kraju gdzie miano witac armie USA kwiatami, ginie
miesiecznie tam w dziesiatkach/setkach zamachow "tylko" 20
amerykanskich zolnierzy. Czlowiek, za ktorego panowania wprowadzono
USA w krach gospodarczy na zpoziomie wladzy centralnej (drastyczna
obizka stop procentowych+wsparcie dla subprime mortages pomimo
ostrzezen, obnizenie podatkow+rozpoczecie dwoch wojen). Czlowiek,
ktory z rozmyslem niszczac pozycje dolara, zadal gospodarce USA cios
w postaci nigdy-nie-spotykanych-w-historii cen ropy naftowej - dajac
jednoczesnie niesamowity bolus gospodarczy Iranowi, aby ten
skuteczniej mogl prowadzic zbrojenia i Rosjanom, aby mogli temu
pierwszemu pomagac.
Powstaje wiec pytanie - czy po porazce, jaka sa rzady TAKIEGO
PREZYDENTA, USA moze sobie pozwolic na to olbrzymie poswiecenie
jakim jest proba zahamowania zbrojen atomowych Iranu? Jak olbrzymie
jest ryzyko pyrrusowego zwyciestwa, na ktorym zyskaja tylko
przeciwnicy USA - Rosja i Chiny, a po ktorym USA wejdzie w tak
gleboki kryzys gospodarczy, ze straci pozycje swiatowego lidera? Czy
Amerykanie zdecyduja sie na rezygnacje ze swojego poziomu zycia w
zamian za kolejny raz uratowanie d... swiatu?
Zapraszam do analiz.