Gość: rudy102_t_34_85 Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: *.is.pw.edu.pl 27.09.03, 15:18 Podziwaim moralną odwagę tej kobiety i ogromnie jej współczuję...Nigdy nie chciałbym znależć się w jej położeniu,ale wiem że na jej miejscu postąpiłbym podobnie.Nasze zasady moralne zakazujące eutanazjii na własną prośbę wywodzą się z czasów gdy człowiek tak potwornie okaleczony jak Vincent nie przeżyłby 5 minut.Dziś medycyna potrafi dać takim ludziom życie,ale też nic więcej...Vincent miał kochających bliskich,był młody.Ale nie chciał być roślinnym zezwłokiem cierpiącym w nieskończoność w imię niewiadomo czego.Podtrzymywanie NA SIŁĘ jego egzystencjii było nieludzkie,było bezsensowne gdyż ON TEGO NIE CHCIAŁ.To robienie z człowieka przedmiotu,"czegoś a nie "kogoś" tylko dla tego że nie może się poruszać,mówić,słyszeć.Ale MYŚLI JEGO MÓZG DZIAŁA i to czyni go człowiekiem samodzielnym duchowo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arahat Zaczekajcie jaka zolc wyleje sie z judeochrzescjian IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.03, 16:05 u nas naewt nie mozna usunac plodu gwaltu ....najwazniejszy element rzadu polskiego w uni to odwolanie do korzeni judeochrzescjianskich. Jak to zostanie zatwierdzone wtesy zobaczycie co potrafia czarni z wladza z watykanu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej TR Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: *.acn.pl / 10.71.1.* 27.09.03, 18:26 Gratulacje dla dziennikarki piszacej tekst: "Kiedy się z niej obudził okazało się iż jest ślepy i głuchy... Pielęgniarka czytała choremu alfabet, on wybierał potrzebne litery." Jestem pełen podziwu dla matki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: *.kom / 10.101.6.* 28.09.03, 02:17 A ja jestem wielce zasmucony niklym poziomem inteligencji wiekszosci osob wypowiadajacych sie na tym Forum. Osobiscie jestem przeciwnikiem przepisow pozwalacych na eutanazje. Nie z powodow religijnych (Glempa, Rydzyka i Jana Pawla) - jakiegokolwiek Boga nie potrafie dostrzec od 40 lat. Nie chcialbym po prostu, aby moj syn tak sobie z lenistwa uznac przy pomocy paru urzednikow), ze sie juz nadaje do skasowania. Gdy uznam, ze moj kochany Tata (przeszlo 80-letni) tak cierpi, ze powinien juz umrzec, pomoge w tym Jemu. I bedzie to sprawa mojego sumienia. Mojego.Nawet za cene wiezienia. Odpowiedzialnosci za moje decyzje nie chce cedowac na tepawych urzednikow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krystyna Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: *.proxy.aol.com 28.09.03, 03:12 chetnie bym ci zrobila to szmo co ta mamusia swojemu synowi ale nie moge twoje zycie nie jest niczyja wlasnoscia tylko naszego OJCA stworcy wszystkiego, ale chetnie bym cie palnela w ten nie douczony leb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ab Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: *.kom / 10.101.6.* 28.09.03, 03:35 Jak sadze, pani Krystyna chetnie by strzelila w moj niedouczony leb P. Krystyna jest zapewne douczona. W czym i gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zara Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 21:23 Ja natomiast zastanawiam się nad szczegółem technicznym,Skoro ten nieszczęśnik był głuchy po wypadku, to jak słyszał alfabet który dyktowała mu pielęgniarka? Coś tu nie pasi, z całym współczuciem dla człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mała Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.03, 09:27 Dziennikarka wykazała sie całkowitym brakiem profesjonalizmu. Pisząc ten tekst o sprawach tak bardzo wszystkich poruszających, powinna zadać sobie troche trudu i zastanowić się, że jak niewidomy i głuchy to co pielęgniarka mogła mu czytać. Zamiast dociec w jaki sposób chłopak porozumiewał się z bliskimi poszła na łatwiznę i puściła tekst jak ww. Może czytelnicy się nie zorientują. A w związku z tym rodzi się podejrzenia: czy to głupota dziennikarki czy może ktoś inny zadecydował za tego chłopca. Nie wdając się w oceny moralne eutanazji uważam, że taka praca dziennikarzy jest niedopuszczalna. Nie liczy sie tylko wiadomość (człowiek pogryzł psa) ale i rzetelne jej przedstawienie. Nie jest to pierwszy taki kwiatek w tekstach medycznych o dużej randze społecznej, parę kwiatków znalazłam też w tak ważnych tekstach jak te o handlu zwłokami w Łodzi. Podważa to niestety zaufanie do informacji w GW Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PJO Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: *.ochwal.net 30.09.03, 23:36 Był ślepy i głuchy, a słyszał, jak pielęgniarka czytała mu alfabet? Oj, cóż za ćwierćinteligenci pracują w Wybiórczej... A półanalfabeci ją czytają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: crony Uwaga do autora artykulu IP: *.njl.dk 04.10.03, 12:26 Jak "slepy i gluchy" chlopak mogl "slysdzec" czytany mu alfabet? Dla mnie to nie do pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drbadbrain Re: Matka pomogła umrzeć upośledzonemu synowi IP: 212.160.117.* 23.10.03, 14:36 Zdaję sobie sprawę, że w obliczu takiego dramatu, moje pytanie może wydać się co najmniej dziwne, ale intryguje mnie w jaki sposób pielęgniarka czytała alfabet, głuchemu i ślepemu??? Odpowiedz Link Zgłoś