sukces Sarkozego na szczycie w Paryzu

14.07.08, 00:27
Prezydent Sarkozy zdolal przekonac kraje UE, a takze arabskie kraje
basenu Morza Srodziemnego - od Maroka po Syrie - do potrzeby
silniejszej wspolpracy.

z pewnoscia lezy to nie tylko w gospodatrczym interesie obu stron,
ale takze w odciagnieiu wielu konserwatywnych elementow w krajach
arabskich od wojujacego islamu i skierowania tych krajow ku
nowoczesnosci

J.K.
    • polski_francuz Sukces Sarkozego na szczycie w Paryzu? 14.07.08, 07:55
      To sie jeszcze okaze. Poki co to laczy 43 kraje wokol morza Srodziemnego:
      .ekonomicznie: poziom bogactwa bardzo rozny;
      .politycznie: formy rzadow od demokracji (a wlasciwie mediokracji) do dyktatur);
      .przyjazn: wiele krajow jest smiertelnie zwasnionych (Syria z Libanem lub Izrael
      z Palestyna).

      Mozna sie spytac po co ten szol? Zeby dac szanse prezydentowi Francji by sie
      pokazac jako maz stanu? Na pewno. Moze tez by stworzyc zrodlo kontrolowanej
      emigracji dla starzejacej sie Europy (to za pania Ferrero-Waldner z wczorajszego
      wywiadu na Europe 1).

      Niektorzy twierdza, ze po to by stworzyc EUbis. Ale z 43 skloconymi panstwami?
      Co ich bedzie laczylo? Morze Srodziemne?

      Jak widzisz watpliwosci jest co niemiara. A glowna z nich to czy naprawde
      prezydent Francji nie widzi wazniejszych spraw na swoim francuskim i na
      europejskim podworku?

      PF


      • herr7 to jest właśnie odpowiedź... 14.07.08, 08:32
        Nie twierdzę, że szczyt ten podejmuje najważniejsze, a tym bardziej wszystkie
        istotne problemy Europy, ale współpraca w rejonie śródziemnomorskim nie jest
        złym pomysłem. Kraje które widzą wspólne interesy mniej chętnie ze sobą wojują.
        • rijselman12.0 Re: to jest właśnie odpowiedź... 14.07.08, 09:08
          Pomysl jest bardzo,bardzo CACY,lecz musze zgodzic sie z Pefem.-Pierw
          sprzata sie na wlasnym podworku(Francja,UE)...
          -Ciekawym reakcji CHRL,USA,Rossiji,Arabii Saudyjskiej i...Kadafiego.
          - Nie wierze w dlugoterminowa,pokojowa wspolprace bliskowschodnich
          satrapii.
          -Pokoj miedzy arabami a Izraelem?-Ladowanie na Jupiterze przestaje
          byc s/f.
          -Zastanawiam sie nad kosztami calej imprezy.
        • polski_francuz Re: to jest właśnie odpowiedź... 14.07.08, 09:10
          Moja zona tez pozytywnie to widzi. Twierdzi, ze Hiszpania czy Wlochy nie sa w
          stanie tej inicjatywy rozpoczac.

          Spiegel jest raczej watpiacy:

          www.spiegel.de/politik/ausland/0,1518,565604,00.html
          Zobaczymy.

          PF
      • rijselman12.0 Re: Sukces Sarkozego na szczycie w Paryzu? 14.07.08, 09:11
        Drobna uwaga-jedyna demokacja na BW jest Izrael;-cala reszta sklada
        sie z satrapii...
      • j-k Pewn sprawy czyni sie rownoczesnie :) 14.07.08, 14:27
        Stany Zjednoczone Ameryki - na swoim wlasnym podworku nigdy
        nie potrafily zaprowadzic porzadku - chocby w jego Europejskim
        znaczeniu.

        a przeciez, mimo to, staly sie mocarstwem.
        pewne sprawy (polityczne) czyni sie rownoczesnie ,
        a nie "nacheinander" :)))
        • renebenay Sarkozologia 14.07.08, 21:56
          Facet ma pelno pomyslow,prognoz i przyzeczen,nawet w rozpedzie oratorskim sam
          sobie nie wierzy w slowa ktore wczesniej wypowiedzial a nawet w nastepnych
          godzinach jego doradcy musza dementowc zapal prezydencki.W najgorszym wypadku to
          potrwa jeszcze przeszlo 3 lata a potem bedzie desarkozylacja.
          • j-k deczyrakizacja :) 14.07.08, 22:07
            po 14-tu latach nierobstwa Mitterranda
            i podobnym okresie Czyraka
            - gdy obaj udawali, ze Francja jest samodzielna Swiatowa potega...

            przyszedl czas na realia.
            Wole bledy Sarkozego - niz nierobstwo poprzednikow.
            • rijselman12.0 Re: deczyrakizacja :) 14.07.08, 23:03
              Zgadzam sie z j-k...-ktos ten kraj musi wyciagnac z letargu.
            • de_oakville Re: deczyrakizacja :) 15.07.08, 04:53
              j-k napisał:

              > - gdy obaj udawali, ze Francja jest samodzielna Swiatowa potega...

              Potega to Francja jednak mimo wszystko jest. W tym znaczeniu, ze zadne inne
              panstwo swiata nie odwazy sie jej zaatakowac bez ryzyka nieoplacalnego dla
              siebie odwetu ze strony Francji. Francja to przeciez nie jakis tam Iran czy
              Wenezuela. Mocarstwo wprawdzie stosunkowo male, ale jak mawial general de Gaule
              "nam wystarczy tylko tyle glowic, zeby potencjalnego agresora zabic jeden raz,
              chocby on sam mial ich tyle, zeby moc nas zabic 10 razy."
              • j-k to tylko niepodlgleglosc... 15.07.08, 13:39
                Zdolnosc obrony - to nie synonim mocartwowosci.

                Francja jest niepodlegla - to zgoda.

                Ale np. absolutnie niezdolna militarnie, czy nawet gospodarczo i
                politycznie do samodzielnej interwencji chocby w jednej z bylych
                swoich kolonii w Afryce...

                nawet do Czadu jada razem z innymi, a przeciez mogliby sami...
                • de_oakville Re: to tylko niepodlgleglosc... 15.07.08, 18:52
                  Wiele lat temu (lata 80-te) wpadko mi w rece jakies znane niemieckie czasopismo
                  ("Stern" lub "Spiegel"), w ktorym byl wywiad z jakas wazna osobistoscia z
                  Francji (byc moze byl to nawet sam prezydent Gidcard d'Esting, nie pamietam, mam
                  lepsza pamiec do dawnych wydarzen dotyczacych spraw niemieckich niz
                  francuskich). W wywiadzie tym skrytykowal on mocno USA za ich "impotencje" jesli
                  chodzi o interwencje zbrojne za granica. Pochwalil sie natomiast, wlasnymi czyli
                  francuskimi interwencjami. Cos w tym stylu: "To przeciez nie Amerykanie
                  interweniowali w... itd." Nie pamietam juz gdzie wtedy Francuzi interweniowali,
                  czy bylo to Wybrzeze Kosci Sloniowej, Senegal czy jakas inna byla kolonia
                  francuska. W kazdym razie ow przedstawiciel Francji w wywiadzie tym "prezyl
                  muskuly" i mowil mniej wiecej, ze USA sa "do niczego"(bylo to za Cartera, jesli
                  sie nie myle), natomiast Francja jest krajem naprawde "z jajami". Kiedy Niemcy
                  byly jeszcze podzielone, Francja z polskiej perspektywy wydawala sie mocarstwem,
                  ze ho, ho.
                  • j-k Re: to tylko niepodlgleglosc... 15.07.08, 19:09
                    de_oakville napisał:
                    Kiedy Niemcy byly jeszcze podzielone,
                    Francja z polskiej perspektywy wydawala sie mocarstwem
                    ze ho, ho.


                    si :)

                    i z zadnej wiecej :)
                    • de_oakville To byl Michel Poniatowski 16.07.08, 00:35
                      Przypomnialem sobie nareszcie kim byla ta wysoko postawiona osobistosc
                      francuska, z ktora "Stern" przeprowadzil wywiad, gdzies pomiedzy rokiem 1980 i
                      1986 (na 99%). To byl Michel Poniatowski (rowniez na 99%). Pamietam jeszcze, ze
                      powiedzial, ze Francja prowadzi wlasna i niezalezna polityke zarowno od
                      radzieckich "szachistow" jak i od amerykanskich "pokerzystow".

                      P.S. Francja nie jest juz dzisiaj byc moze taka potega jaka byla w okresie
                      apogeum swojej swietnosci - od Ludwika XIV-go do Napoleona III-go. W tamtych
                      czasach inne kraje na tle Francji prezentowaly sie dosyc blado, nawet Niemcy i
                      Rosja. Francja nie ma juz dzisiaj szans na zostanie wielkim mocarstwem, tak jak
                      Brigitte Bardot nie ma juz szans na zostanie "miss kina" - jest po prostu za
                      stara. Ale jakby odmlodniala i stala sie znow owa 20-latka, taka jaka byla w
                      czasach swojej najwiekszej swietnosci, to i wspolczesne "gwiazdy" by pewnie
                      zbladly.
                      • j-k Kocham Francje 16.07.08, 00:44
                        (a mieszkam tuz nad jej granicami)
                        wiec... sila rzeczy
                        zycze jej wszystkiego dobrego.
                        to piekny kraj.

                        Motorem Unii beda JEDNAK Niemcy
                        wyznacza to zarowno ekonomika
                        jak i geografia .
                        • rijselman12.0 Re: Kocham Francje 16.07.08, 12:02
                          Pan bog tworzyl Francje...
                          -dzien 1-piekne gory ,doliny...
                          -dzien 2-piekne rowniny o zyznej glebie...
                          -dzien 3-piekne rzeki i wybrzeza...
                          -dzien 4-wspaniale morskie brzegi,piekne krajobrazy...
                          -Dzien 5-Pan Bog poskrobal sie w glowe;-"Cholera!-Jakie to wszystko
                          piekne , zbyt piekne!"...i stworzyl Francuzow.
                          • j-k Re: Kocham Francje 16.07.08, 15:20
                            Toc przecie napisalem , ze kocham Francje, a nie Francuzow :)
      • j-k Re: Sukces Sarkozego na szczycie w Paryzu? 16.07.08, 01:33
        polski_francuz napisał:
        > prezydent Francji nie widzi wazniejszych spraw na swoim francuskim
        i na europejskim podworku?

        z pewnoscia widzi

        Cieszy mnie ta polityczna rownowaga na linii
        merkel-sarkozy :)
        w koncu to o to chodzi.

        dla dobra calej UE.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja