Gość: stach IP: *.ols.vectranet.pl 30.09.03, 11:32 Korea będzie kolejnym stanem USA, chyba że nie Amerykanie nie zdążą jej powstrzymać przed użyciem broni atomowej... a wtedy to już tylko będą wojny na kamienie i drągi... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: CS Re: Korea Północna nie chce już rozmów w sprawie IP: 194.255.20.* 30.09.03, 11:46 W Korei niczego nie ma, zadnych bogactw, Bush nie jest glupi zeby inwestowac w wojne o nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BOS Re: Korea Północna nie chce już rozmów w sprawie IP: 12.41.80.* 30.09.03, 15:21 Gość portalu: CS napisał(a): > W Korei niczego nie ma, zadnych bogactw, Bush nie jest glupi > zeby inwestowac w wojne o nic. Kiedys juz Amerykanie tam zainwestowali , 50 tys poleglych, moze naiwnie mysleli ze tam jest ropa, nie ?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loco Re: Korea Północna nie chce już rozmów w sprawie IP: *.avalonia.dk 30.09.03, 16:54 Koreańczycy też zainwestowali 2 000 000 poległych. A czego tam szukali Chińczycy z milionem internacjonalistycznych ochotników? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: Korea Północna nie chce już rozmów w sprawie IP: *.jawnet.pl 01.10.03, 10:13 Gość portalu: loco napisał(a): > Koreańczycy też zainwestowali 2 000 000 poległych. A czego tam > szukali Chińczycy z milionem internacjonalistycznych ochotników? Koreanki sa fajne ;) Za czasow okupacji japonskiej chyba glowny towar eksportowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aron Logika Kim Dzong Ila IP: 212.122.214.* 30.09.03, 12:12 Panowie! Rozmowy będą,bo...Korea nie ma innego wyjścia.To kolejny szantaż,zagrywka, czy jak tam to nazywać.Nie pierwszy i nie ostatni raz. Polecam artykuł na www.puls- swiata.subnet.pl/artykul.php?id=5&id_art=157 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SAGGER czuję że to pogłębi ten kryzys. IP: *.euronet.net.pl 30.09.03, 13:07 wojna jest coraz bliżej.każdy zagrożony straszy jak może.talibowie grozili że jak zostaną zaatakowani to zaatakują sąsiadujące kraje wspierające USA.ale całą robote odwalił ówczesny "sojusz północny"dozbrojony przez ruskich.straszono dżihadem itp. Irakstraszył użyciem broni chemicznej i totalną walką w każdym miejscu("urządzimy im tu cmentarz" lub "to nie będzie piknik jak w afganistanie,jesteśmy silniejsi")silniejsi może byli ale o walce to przesadzili.z amerykanami walczyły raptem w sumie ok.5 dywizji :zdekompletowanych o osłabionym morale nie doposarzonych i źle dowodzonych.aw porcie Umm kasr garstka gwardzistów walczyła 6 dni.nawet najpotężniejsze mocarstwo nie wygra z rzadnym państwem nawet źle wyposarzonym jeżeli najeźdźca nie ma poparcia ludzi w tym kraju.na przykładzie tego portu można jasno wywnioskować że gdyby z USA walczyły do końca wszystkie 23 dywizje + poparcie ze strony ludności cyw.(oddz. partyzanckie zamachy na linie zaopatrzeniowe) to nawet USA nie dałoby rady.popatrzcie co dzieje się w Czeczenii,lub w Afganistanie w 80s .z całym zjednoczonym w walce narodem nie można wygrać.obecnie korea także straszy wojną totalną,o bombie atomowej nie wspomnę.wiadomo każdy w takiej sytuacji straszy jak może.Na miejscu USA dokładnie wybadałbymmożliwą reakcję ludzi w koreii i modlił się żeby okazał się to teatr jaki odgrywali irakijczycy przed Saddamem.I tak jak powiedzialem to przed wojną w iraku. "jeżeli ludność poprze amerykanów to wojna nie będzie długa.tak samo myślę teraz o koreii.społeczeństwo irackie jest jednym z najlepiej wyksztalconych wśród państw arabskich.pamiętają czasy przedsaddamowskie.ale w koreii komunizm trwa już 55 lat i wykształciło kolejne pokolenia.nie wiem jak zachowają się ludzie bo nie można przecież jednoznacznie określić że ludzie poprą USA a armia będzie się poddawać.inna sprawa.w iraku gdyby nie rzeki tygrys i eufrat to USA w 4dni byłoby pod Bagdadem.W korei jest dużo więcej rzek gór i innych przeszkód terenowych.poza tym samo przekroczenie lini demarkacyjnej(szerokiej z przeszkodami i polami minowymi)zakrawa na cud.na zaskoczenie uderzeniem nie można więc liczyć.kiedyś już nie udało się pokonać korei(bo miala wsparcie z chin)a to wielki sukces propagandowy i podnoszący morale.bow iraku po wojnie w '91 chyba żaden iracki żołnierz nie sądził na serio że w 2003r mogłoby być niaczej.ale koreańczycy mają inne doświadczenia historyczne. sagger@poczta.fm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janek Re: czuję że to pogłębi ten kryzys. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.03, 13:18 Nie będzie żadnej wojny z Koręą Północna, bo Rosja i Chiny się na to nie zgadzają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: czuję że to pogłębi ten kryzys. IP: *.jawnet.pl 30.09.03, 23:14 Gość portalu: SAGGER napisał(a): Piszesz sensownie, ale jedna kwestia: > dużo więcej rzek gór i innych przeszkód terenowych.poza tym samo > przekroczenie lini demarkacyjnej(szerokiej z przeszkodami i > polami minowymi) Obecnie wielkie pola minowe "rozbraja sie" zrzucajac FAE - detonuje od razu wszystkie (zreszta do tego wlasnie celu w ogole miala sluzyc bron termobaryczna zanim zauwazono, ze poza tym proznia wysysa tez wnetrznosci i galki oczne ludziom nawet w bunkrach i w piwnicach). W kazdym razie, wielkie pola minowe to juz zaden problem dla wojsk USA. Co do gor i rzek, to i owszem (chociaz pol wieku temu pogonili na polnoc calkiem niezle - az do napotkania armii chinskiej w zimie). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam brak bomby atomowej = amerykanskiej agresjii i okupacj IP: 199.243.74.* 30.09.03, 14:32 Dzisiaj brak bomby atomowej = amerykanskiej agresjii i okupacji. Trzeba pamietac codziennie, ze amerykanski terroryzm zagraza istnieniu wielu narodow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr.ny Re: brak bomby atomowej = amerykanskiej agresjii IP: 216.223.52.* 30.09.03, 15:13 hurrra, niech umra z glodu miliony Koreanczykow. Ale przynajmniej tow. Kim bedzie pewnie siedziec na swoim tronie, to najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meerkat My też mamy bomby, i to dużo skuteczniejsze niż KRL-D IP: 152.75.142.* 30.09.03, 15:32 Nastawienie Północnych Koreańczyków, stanowisko Chin i Rosji, góry i lasy w KRL-D, wszystko to nie będzie miało najmiejszego znaczenia w sytuacji w której Fenian zbuduje znaczący arsenał atomowy grożący proliferacją, a jego IBMy będą w stanie dosięgnąć nie tylko Alaski, ale i reszty terytorium USA. W takim przypadku nie odkonamy inwazji, która jest niepotrzebna, ale po prostu w atakach z powietrza (MOAB-y JDAM-y, Tomahawki, itp.) zniszczymy naziemne i podziemne instalacje nuklearne Kim Jong-ila, likwidując równoczesnie artylerię zmasowaną wzdłuż DMZ umożliwiając Północy atak odwetowy na Koreę Południowią. Nie będzie to nawet w przybliżeniu tak kosztowne jak wojna z Irakiem, a trwało nawet krócej:3-4 dni. Jesli nawet Chiny nie będą mogły przekonać stalinowskiego reżymu w Fenianie do zmiany kursu, to najdalej za 12 miesięcy nie będzie wyjścia jak przypierdolić- co też i najpewniej zrobimy. Odpowiedz Link Zgłoś
wojna_o_kase Re: brak bomby atomowej = amerykanskiej agresjii 30.09.03, 15:53 Gość portalu: piotr.ny napisał(a): > hurrra, niech umra z glodu miliony Koreanczykow. Ale > przynajmniej tow. Kim bedzie pewnie siedziec na swoim tronie, to > najwazniejsze. hurrra, niech umra w walce setki Amerykanow. Ale przynajmniej tow. Bush bedzie pewnie siedziec na 'swojej' ropie, to najwazniejsze Logika Busha jest taka sama. on tez wysyla nie swoje dzieci na smierc. A jego polityka doprowadzila do tego ze teraz KAZDY kraj chce miec bombe atomowa, bo inaczej nie jest bezpieczny od amerykanskiego nacisku. Ciekawe kiedy bombe zbuduja Niemcy? Kim i cala Korea to poronione towarzystwo, ale w tej kwestii zachowuja sie doskonale logicznie. Niestety dla nas wszystkich doprowadzil do tego niezrownowazony przywodca naszej cywilizacji, opozniony byly alkoholik Bush. z takimi 'liderami' powierzmy nasz los w rece Opatrznosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr.ny Re: brak bomby atomowej = amerykanskiej agresjii IP: 216.223.52.* 30.09.03, 16:19 kompletna bzdura. KoreaPn. grozi wojna, nie US. KoreaPn. nie zagrozona, zlamala umowe zawarta pod egida ONZ. Kiedy Bialy Dom zamierzal w zeszlym roku wycofac czesc zolnierzy z KoreiPd (zeby nie prowokowac wystapien anty-amerykanskich), to KoreaPn najbardziej protestowala, zaraz po nich KoreaPd. Obydwie strony widza amerykanskich zolnierzy jako gwarantow ze druga strona nie zaatakuje - wiedziales o tym? oczywiscie nie. Zbyt ambarasujace dla lewicy. I przyklad z innej czesci swiata. O wiele latwiejszym celem bylaby Libia. A okazalo sie ze mozna spokojnie sie dogadac jak Libia sie uspokoila. Jesli to wojna o rope to dlaczego nie zaatakowano Libii? I desant, i zajecie bylyby o wiele latwiejsze niz gdzie indziej. I powodow by sie znalazlo zylion. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: brak bomby atomowej = amerykanskiej agresjii IP: *.jawnet.pl 01.10.03, 10:19 wojna_o_kase napisał: > Logika Busha jest taka sama. on tez wysyla nie swoje dzieci na smierc. A jego > polityka doprowadzila do tego ze teraz KAZDY kraj chce miec bombe atomowa, Polska tez? I Gorna Wolta? Ale fajnie :) bo > inaczej nie jest bezpieczny od amerykanskiego nacisku. A ja raczej sadze, ze Japonczycy chca miec czym oddac Korei Polnocnej, Tajwan zeby ich Chinczycy bardziej na powaznie brali, Izrael zeby odparowac np. Kair w potrzebie, a Hindusi i Pakis zeby sobie zrobic regionalny armageddon (przykro mi cie rozczarowac, ze ten swiat nie jest taki prosty). Ciekawe kiedy bombe > zbuduja Niemcy? Juz w latach '30 zaczeli. Moze na 100-lecie projektu? :D Odpowiedz Link Zgłoś
galaxy2099 Niebywale 30.09.03, 17:15 He, he. A ty pajacu dalej swoje brednie przedziesz. Czasami nawet przebijarz w tym swoim bajdurzeniu samego czerwonego Tomsona. Gość portalu: Adam napisał(a): > Dzisiaj brak bomby atomowej = amerykanskiej agresjii i okupacji. > Trzeba pamietac codziennie, ze amerykanski terroryzm zagraza > istnieniu wielu narodow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SAGGER Re: janek IP: *.euronet.net.pl 30.09.03, 15:25 USA po serii zwycięskich kampanii nie musi nikogo pytać o zgodę. uderzając na Irak zrobili to wbrew całemu światu,więc sprzeciw rosji i chin niczego nie zmieni.na razie USA na większą kampanię się nie zdecydują,ale niewykluczone że nie uderzą w przyszłości na Koreę.Rosji nic do tego.czasy się zmieniły.oczywiście nie jasne jest stanowisko chin i trudno je będzie przewidzieć,ale nie sądzę że jest nieprawdopodobna byłaby sytuacja z 1950rgdy chiny wsparły militarnie koreę.obecnie USA i chiny są na siebie skazane gdyż łączą ich miliardowe interesy i kontrakty i chiny nie zaryzykują większego sporu z USA.mogą jedynie przeciągać rozmowy dyplomatyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: janek IP: *.jawnet.pl 30.09.03, 23:18 Gość portalu: SAGGER napisał(a): > na Koreę.Rosji nic do tego.czasy się zmieniły.oczywiście nie > jasne jest stanowisko chin i trudno je będzie przewidzieć,ale nie > sądzę że jest nieprawdopodobna byłaby sytuacja z 1950rgdy chiny > wsparły militarnie koreę.obecnie USA i chiny są na siebie skazane > gdyż łączą ich miliardowe interesy i kontrakty i chiny nie > zaryzykują większego sporu z USA.mogą jedynie przeciągać rozmowy > dyplomatyczne. Taka sytuacja to niepowtarzalna okazja dla ChRL na dokonanie inwazji na Tajwan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnNe Re: Korea Północna nie chce już rozmów w sprawie IP: *.unicc.org 30.09.03, 15:27 Pól roku temu pan Bush ostro rozmawial z Korea Pólnonca. Teraz sytuacja wewnetrzna w USA jest inna, mysli raczej o ponownej prezydenturze, Koreanczycy chca te slabosc wykorzystac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SAGGER Re: meerkat IP: *.euronet.net.pl 30.09.03, 16:03 chyba ICBM.korea przy sprzyjających warunkach zdąży ostatecznie przetworzyć zurzyte paliwo jądrowe i zklecić z tego ok. 6 bomb o sile~~kilkunastu kt TNT.(coś jak Hiroszima).nie ma mowy o jakiejś wielkiej rozbudowie potencjalu atomowego.na to trzeba dużo czasu i większej ilości reaktorów,czego korea nie ma.równierz rakiety koreańskienie są doskonałe.nie majążadnych mikromakiet i celów pozorujących i byłyby łatwym celem dla SM-3 i THAAD,których program i budowę pewnie w USA przyspieszono.z resztą nie sądzę żeby najnowsze ich rakiety miały większy zasięg niż 4,5-5tys km.poza tym bombardowania nie obalą reżimu który wykorzystałby naloty do celu propagandowego.poza tym USA uderzając na koreę poza zniszczeniem instalacji nuklearnych,Scudów ,No dong-ów,musiałoby jeszcze zniszczyć obronę p-lotniczą(rakiety,radary), lotnictwo wojskowe ,rakiety taktyczne FROG,a także artylerię MRL ,i działa większego zasięgu. bo bez braku zniszczenia któregokolwiek z tych elementów cały plan wziąłby w łeb gdyż za wszelką cenę należałoby zabezpieczyć południe (chodzi o ich gospodarkę).USA musiałoby jeszcze rozmieścić na południu jeszcze 2 baterie patriot PAC-3.w dodatku zniszczenie tych wszystkich celów w ciągu 4 dni wymagałoby zaangażowania dodatkowo 2 lotniskowców.pozostałby i tak problem zabezpieczenia japonii,gdyż jest duża i obstawienie jej patriotami byłoby trudne i wymagałoby dodatkowo 8 baterii. Odpowiedz Link Zgłoś
galaxy2099 Re: meerkat 30.09.03, 17:19 No i co z tego. Chcesz powiedziec, ze w USA nie ma odpowiedniej ilosci Patriotow czy lotniskowcow. Sa, sa i to w nadmiarze. Jesli problemem militarnym dla USA mialaby byc malutka zabiedzona Korea to jakim to supermocarstwem byloby byc USA, o ktorym mowia wszyscy na swiecie. Moze zacznijmy mowic w takim razie o Kore Pln jako potedze militarnej, co -:) Gość portalu: SAGGER napisał(a): > chyba ICBM.korea przy sprzyjających warunkach zdąży ostatecznie > przetworzyć zurzyte paliwo jądrowe i zklecić z tego ok. 6 bomb > o sile~~kilkunastu kt TNT.(coś jak Hiroszima).nie ma mowy o > jakiejś wielkiej rozbudowie potencjalu atomowego.na to trzeba > dużo czasu i większej ilości reaktorów,czego korea nie > ma.równierz rakiety koreańskienie są doskonałe.nie majążadnych > mikromakiet i celów pozorujących i byłyby łatwym celem dla SM-3 > i THAAD,których program i budowę pewnie w USA przyspieszono.z > resztą nie sądzę żeby najnowsze ich rakiety miały większy zasięg > niż 4,5-5tys km.poza tym bombardowania nie obalą reżimu który > wykorzystałby naloty do celu propagandowego.poza tym USA > uderzając na koreę poza zniszczeniem instalacji > nuklearnych,Scudów ,No dong-ów,musiałoby jeszcze zniszczyć > obronę p-lotniczą(rakiety,radary), lotnictwo wojskowe ,rakiety > taktyczne FROG,a także artylerię MRL ,i działa większego zasięgu. > bo bez braku zniszczenia któregokolwiek z tych elementów cały > plan wziąłby w łeb gdyż za wszelką cenę należałoby zabezpieczyć > południe (chodzi o ich gospodarkę).USA musiałoby jeszcze > rozmieścić na południu jeszcze 2 baterie patriot PAC-3.w dodatku > zniszczenie tych wszystkich celów w ciągu 4 dni wymagałoby > zaangażowania dodatkowo 2 lotniskowców.pozostałby i tak problem > zabezpieczenia japonii,gdyż jest duża i obstawienie jej > patriotami byłoby trudne i wymagałoby dodatkowo 8 baterii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meerkat Z soldateską Fenianu też sobie damy radę! :) IP: 152.75.142.* 30.09.03, 18:13 Zaadresuj swoje wątpliwości do admirała Fargo (dowódcy Teatru Pacyfik), bo to on będzie rozpracowywał detalictnie ewentualny atak prewencyjny. Lotniskowców ci u nas pod dostatkiem a rakiet HARM też, więc z obroną PL damy sobie radę bez problemu. Zresząt po to mamy F-117A i B2 żeby dotarły bez przeszkód gdzie trzeba, podobnie jak Tomahawki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grg Re: meerkat IP: *.jawnet.pl 30.09.03, 22:52 Gość portalu: SAGGER napisał(a): Przede wszytskim NIC (poza wyprzedzajacym uderzeniem nuklearnym) nie powstrzyma artylerii zmasowanej przy granicy przed oddaniem salw na Seul i sojusznicze pozycje przy DMZ, a to oznacza duze straty wojskowe i jeszcze wieksze cywilne (katastrofa polityczna)... ...choc w przechwalki o "zniszczenie Seulu w 5-6 min." akurat nie wierze: Rosjanom zrownanie wielokrotniem mniejszego Groznego zajelo wiele tygodni nieprzerwanego ostrzalu, przy uzyciu zarowno artylerii lufowej i rakietowej, jak i lotnictwa. W kazdym zupelnie nie podzielam optymizmu co poniektorych. Samo myslenie o mozliwosci wybuchu KW2 mnie oslabia z lekka, prawie niczym wizja WW3. Zbyt latwego zwyciestwa w ewentualnej wojnie z Iranem tez sie nie spodziewam (niejaki Saddam S. sie kiedys niezle przejechal w tej kwestii). Poza tym jeszcze kwestia Tajwanu, niedokonczone sprawy w Iraku i (na mniejsza skale) Afganistanie... amerykanska armia zaczyna przypominac legiony rzymskie :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SAGGER Re: galaxy IP: *.euronet.net.pl 30.09.03, 17:33 nie zrozumiałeś. miałem na myśli element zaskoczenia który trudno będzie w tym konflikcie osiągnąć.nie da się ściągnąć w rejon większych sił nie zwracając niczyjej uwagi.przedstawiłem tylko niezbędne minimum as ty to nie wiem jak zrozumiałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarzyna Niebezpieczni koreańczycy IP: 152.75.142.* 30.09.03, 20:09 A ten Koreańczyk co ma stragan z tanimi ciuchami koło naszego domu to mnie na zaplecze ciagnie i cos zółtego ale małego do sikałki pakuje poten daje sweterek czy cóś za darmo. Nie mówie mamie boby mi kazała pieniądze oddać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MM znow twoje mokre sny, meerkat? /nt IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 30.09.03, 23:00 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SAGGER Re: grg IP: *.euronet.net.pl 01.10.03, 10:43 pisząc o rzekach w iraku miałem na mśli czas jaki amerykanie stracili na ich zforsowanie.jeszcze dobrze że irakijczycy nie wysadzili mostów.wojska inżynieryjne miałyby wielkie pole do popisu,lecz wszystko by się znacznie opóźniło.w korei takich przypadków mogłoby być więcej. zniszczenie artylerii koreańskiej jest możliwe.ale należy pamiętać że sukces zależałby od zniszczenia wszystkich elementów o których pisałem.Bo bez tego katastrofa.piszesz o groznym i seulu.nie chodzi o zniszczenie seulu lecz o to by ani jedna salwa z baterii artylerii północy nie spadła na gęsto zamieszkałe regiony południa w tym seul.dlatego taktyczne rakiety i artyleria powinny być jednym z pierwszych celów.służy do tego cała gama bomb zasobnikowych.zapewnienie bezpieczeństwa seulowi jest najważniesze(giełda,gospodarka świata). chiny nie zdecydują się na zajęcie tajwanu gdyz wiedzą że stanowisko USA będzie stanowcze .z punktu widzenia militarnego też jest to niemożliwe.mogliby się pokusić o zajęcie matsu i chinmen-małych wysepek u wybrzeży CHRL .o zajęciu całego tajwanu niech nikt nawet nie myśli.w dodatku najprościej się im nie kalkuluje.teraz gdy odzyskują pozycję światową i rozwój gospodarczy nie zdecydowaliby się na konfrontację. można zniszczyć w 6 dni koreańskie machiny ofensywne.najpierw zniszczyć lub zparaliżować dowództwo i unieszkodliwić środki przenoszenia.fabryki i instalacje nuklearne mogły by być zniszczone w dalszej kolejności,bo broni jądrowej w momencie nie stworzą. Odpowiedz Link Zgłoś