markv501
14.08.08, 17:21
Konflikt Rosja-Gruzja jak wrzod nabrzmiewal od dziesiecioleci. U
jego podstaw sa rozne sluszne i semi-sluszne pretensje i rozne
nacjonalizmy/szowinizmy.Rosjanie zarzucaja Gruzinom
niewdziecznosc , mowia :” Gruzini maja najwyzszy staandard i ciagle
im malo”. Gruzini nie pozostaja dluzni i wytykaja Rosjanom
wszystkie mozliwe wady. Zarowno jedni jak i drudzy glosza wyzszosc
swojej cywilizacji. Gruzini lekko mowiac nie wierza w ruska
demokracje . ( Na poczatku lat dwudziestych Gruzini mieli swoje
demokratyczne panstwo , stlumione przez Lenina/Stalina.)
I tak dochodzimy do “glebszych” przyczyn konfliktu. Rosyjska
demokracja moze byc najlepsza w Euroazji. A jednak w Rosji jadnostka
jest i powinna byc sluga panstwa. W Rosji wladza moze :” nie pytaj
co panstwo zrobi dla ciebie, pytaj co ty zrobisz dla kraju”.
Polska, Gruzja , Estonia itd nie zadaja tego od swych obywateli.
Rosjanie nazywaja to “indywidualizmem”.
Przyjmujac hegemonie Rosji mozna liczyc na korzysci ekonomiczne (
przyklad Finlandii, Gruzji a nawet byc moze i Polski) oczywiscie
jest tez ryzyko ze kurki zostana przykrecone. Za te korzysci trzeba
placic danine w postaci pozytywnej odpowiedzi na pytanie “co zes ty
robaczku bozy zrobil dla panstwa rosyjskiego”. A interesy Rosji moga
byc rozne od interesow Gruzji, Ukrainy, Polski itd. Rosja moze byc w
konflikcie ze Stanami wszyscy inni nie widza potrzeby. Niestety to
sprawa nie tylko gustow i sympatii. Gdyby tak obecny konflikt Rosja-
Gruzja przeniesc w lata 1960 –70te to jego rozwiazaniem mogla by byc
wymiana A-bombek. Zwykle straszono nas globalnym zniszczeniem
cywilizacji i arktyczna zima w nastepstwie. Bardziej realistycznym
jest scenario : Rosja dla zachowania twarzy bombarduje Seatle
(siedziba Spita – wiec nie wielka strata), Stany dla tego samego
powodu bombarduja Tibilisi, albo Kijow, W-we. Po tej wymianie oba
mocarstwa obiecuja sobie milosc.
Obecna Rosja to nie ZSRR lat 60-70 i pewnie ta zadyma rozejdzie sie
po kosciach, oby.