Irak/Afganistan wielkim Amerykańskim Sukcesem.

IP: *.iconichost.com 15.10.03, 03:19

Z punktu widzenia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, Afganistan i Irak jest
wielkim sukcesem.
Z terroryzmem nie da się walczyć ścigając, śledząc i aresztując
indywidualnych terrorystów. Najważniejszą sprawa walki z terroryzmem jest
odcięcie tych indywidualnych matołków od wsparcia finansowego i ochrony
udzielanej im przez rządy krajów które maja terrorystyczne tendencje. Cały
arabski świat patrzył się jak Taliban a potem Husein strącił władze nad
swoim krajem. Nikt, żaden rząd nie chce podzielić ich losu i jestem pewny ze
ma to niesamowity wpływ na decyzje podejmowane prze przywódców krajów które w
przeszłości otwarcie popierały terroryzm.
Iran który przed 9/11 nawet nie odpowiadałby na pytania związane z programem
nuklearnym, dzisiaj przebiera nogami, wpuszcza inspektorów, itd, wiedząc
jaki los spotkał Talibow i Husseina.
    • quickniejszy Re: Irak/Afganistan wielkim Amerykańskim Sukcesem 15.10.03, 03:42
      A najlepsze to bylo to ze w przypadku Iraku USA wykonalo to pomimo sprzeciwu
      swiatowej opini publicznej. Mocarstwo broni sie jak mu sie tylko podoba a teraz
      nawet swiat arabsko/muzulmanski zdaje sobie z tego sprawe.
    • Gość: ropucha Re: Irak/Afganistan wielkim Amerykańskim Sukcesem IP: *.mad.east.verizon.net 15.10.03, 13:29
      Gość portalu: Mexternal napisał(a):

      >
      > Z punktu widzenia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, Afganistan i Irak
      jest
      > wielkim sukcesem.
      > Z terroryzmem nie da się walczyć ścigając, śledząc i aresztując
      > indywidualnych terrorystów. Najważniejszą sprawa walki z terroryzmem jest
      > odcięcie tych indywidualnych matołków od wsparcia finansowego i ochrony
      > udzielanej im przez rządy krajów które maja terrorystyczne tendencje. Cały
      > arabski świat patrzył się jak Taliban a potem Husein strącił władze nad
      > swoim krajem. Nikt, żaden rząd nie chce podzielić ich losu i jestem pewny ze
      > ma to niesamowity wpływ na decyzje podejmowane prze przywódców krajów które
      w
      > przeszłości otwarcie popierały terroryzm.
      > Iran który przed 9/11 nawet nie odpowiadałby na pytania związane z programem
      > nuklearnym, dzisiaj przebiera nogami, wpuszcza inspektorów, itd, wiedząc
      > jaki los spotkał Talibow i Husseina.

      Na dodatek Iran znajduje sie teraz miedzy dwoma bazami amerykanskiej Army w
      Afganistanie i Iraku.
    • indris Król Pyrrus się kłania 15.10.03, 14:06
      To ten, który powiedział "jeszcze jedno takie zwycięstwo i jesteśmy zgubieni"
      Co i nastąpiło
      A poza tym: nawet rząd Busha nie utrzymuje, że reżim Husajna miał cokolwiek
      wspólnego z międzynarodowym terroryzmem. O broni masowej zagłady też jakoś nie
      lubi wspominać. Ale to wszystko mu przypomną w kampanii wyborczej.
    • Gość: Mexternal A NIE MOWILEM! IP: *.iconichost.com 21.10.03, 22:22
      Przed Afganistanem i Irakiem Iran smial by sie z tych wymagan!

      Iran podporządkuje się żądaniom Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej

      www1.gazeta.pl/swiat/1,34174,1734775.html

      Ministrowie spraw zagranicznych Francji, Niemiec i Wlk. Brytanii osiągnęli w
      Teheranie wszystko, czego chcieli. Iran przystał na żądania Międzynarodowej
      Agencji Energii Atomowej, dzięki czemu uchronił się od sankcji, a może nawet
      zbrojnej interwencji
      czytaj dalej »
      r e k l a m a



      Szefowie dyplomacji europejskiej "wielkiej trójki" Dominique de Villepin,
      Joschka Fischer i Jack Straw pojechali do Iranu, aby ratować Bliski Wschód od
      kolejnego kryzysu. Z końcem października upływa bowiem ultimatum MAEA, która
      domaga się od Teheranu ujawnienia wszelkich szczegółów programu nuklearnego
      oraz podpisania protokołu dodatkowego do traktatu o nierozprzestrzenianiu
      broni atomowej. Protokół pozwoli na dokonywanie niezapowiedzianych inspekcji
      we wszystkich - również wojskowych - obiektach na terenie Iranu.

      Najważniejszym postulatem było jednak całkowite zaprzestanie wzbogacania
      uranu. Technologia przetwarzania tego pierwiastka pozwala na uzyskanie zarówno
      materiałów dla elektrowni atomowych, jak i do budowy broni atomowej. W
      ostatnim roku w Iranie dwukrotnie znaleziono ślady "niebezpiecznie
      wzbogaconego" uranu.

      Wczoraj Kamal Charazzi, szef irańskiego MSZ, wraz z de Villepinem, Fischerem i
      Strawem wspólnie oświadczyli: "Choć Iran ma prawo rozwijać pokojowe badania
      nad energią atomową, to dobrowolnie zawiesza wszelkie prace nad przeróbką
      uranu". W zamian Francja, Niemcy i Wlk. Brytania zobowiązały się do współpracy
      w rozwijaniu pokojowych technologii nuklearnych w Iranie. Najprawdopodobniej
      oznacza to, że będą dostarczać Irańczykom wzbogacony uran i odbierać wszystkie
      atomowe odpady. Zyskają tym samym pewność, że nie wykorzysta ich dla swoich
      celów wojsko.

      Ugoda osiągnięta w Teheranie ratuje Irańczyków przed sankcjami Rady
      Bezpieczeństwa ONZ, o których nałożenie niechybnie zwróciłaby się MAEA. Dalej
      byłoby tylko gorzej: narastający konflikt z Zachodem, przede wszystkim z USA,
      mógłby się skończyć nawet amerykańskimi bądź izraelskimi nalotami na irańskie
      instalacje atomowe. - Iran musi przekonać społeczność międzynarodową, że jego
      program atomowy służy wyłącznie celom pokojowym. W przeciwnym wypadku narazi
      się na poważne konsekwencje - ostrzegali jeszcze przed rozpoczęciem wtorkowych
      rozmów z Charazzim.

      Kilka godzin później potwierdziły się wcześniejsze opinie, że tej rangi
      dyplomaci, co de Villepin, Fischer czy Straw nie wybrali się do Teheranu na
      próżno - musieli mieć pewność, że Iran zgodzi się przynajmniej na część żądań
      MAEA. - Deklarujemy pewną jawność naszych badań, gdyż nie realizujemy żadnego
      nielegalnego programu nuklearnego - powiedział Charazzi. Niedługo potem
      poinformowano, że Teheran podpisze "protokół dodatkowy", który jeszcze przed
      kilkunastoma dniami nazywał zagrożeniem dla własnej suwerenności.

      Choć Hassan Rohani, przewodniczący rady bezpieczeństwa narodowego, powiedział
      wczoraj, że "niewyobrażalne jest zupełne zrezygnowanie z prac nad uranem i
      Iran wznowi je, kiedy uzna to za stosowne", to deklaracja o zawieszeniu
      wzbogacania uranu, jest największym sukcesem wczorajszej wizyty szefów MSZ
      Frnacji, Niemiec i Wlk. Brytanii

      - Z punktu widzenia MAEA problem Iranu wygląda zupełnie inaczej niż problem
      iracki sprzed roku. Teheran naprawdę poważnie z nami współpracuje. Myślę, że
      wywiąże się ze swoich wtorkowych zobowiązań - zapewniła "Gazetę" zastrzegająca
      anonimowość osoba związana z międzynarodowymi inspekcjami. Część zachodnich
      dyplomatów wyraża jednak obawy, czy ustępstwa Iranu nie są jedynie grą na
      zwłokę.
    • propaganda.sukcesu Prosze tu nie malowac tarcz. 21.10.03, 22:33
      Gość portalu: Mexternal napisał(a):

      >
      > Z punktu widzenia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, Afganistan i Irak jest
      > wielkim sukcesem.

      Kiedys zdumiony Robin Hood zauwazyl chlopca z lukiem a obok wrota z
      namalowanymi tarczami, a w kazdej nich, dokladnie w srodku, tkwily strzaly.
      Sprawa wyjasnila sie, gdy Hood podpatrzyl, jak chlopiec strzela na slepo a
      potem wokol wbitej strzaly maluje tarcze.
      Podobnie USA za cel oglaszaja kazdy trafiony obiekt a za sukces kazdy uzyskany
      wynik.Ale tu chyba nie jest miejsce na uprawianie propagandy rzadowej USA?




    • Gość: Tomson Irak nie miał żadnych baz szkoleniowych alkaidy, IP: *.ds.pg.gda.pl 21.10.03, 22:41
      a Saddam był dla Osamy bezbożnikiem, dziś dzięki "intelektowi" wielkiego brata
      zza oceanu obaj panowie zaczęli współpracować. A główna baza terroryzmu (Arabia
      Saudyjska) jest nietknięta, bo Saudowie swoimi miliardami w amerykańskich
      bankach i na amerykańskiej giełdzie trzymają jankesów w szachu. I Arabii
      Saudyjskiej nic nie grozi,bo dzięki jankeskim AWACSom USArmy nie walczyłoby ze
      ślepym przeciwnikiem, a taka walka jest dla jankesów z góry przegrana.
      Terroryzmu więc ci kretyni USA nawet nie drasnęli, a jedynie doprowadzili swoją
      inwazją na Irak do śmierci tysięcy niewinnych irackich cywili (dużo więcej niż
      Saddam zagazował w Karbalii).
Pełna wersja