1.palnick.1
10.10.08, 11:07
Chiny przyjęły wiosną 2006 roku swój 11. plan pięcioletni,
przygotowując grunt pod kontynuację bodaj najbardziej niezwykłej
transformacji gospodarczej w historii, która przyczynia się do
poprawy warunków życia prawie jednej czwartej mieszkańców naszej
planety.
Kluczem do długotrwałego sukcesu Chin jest wyjątkowa kombinacja
pragmatyzmu i wizjonerstwa.
Podczas gdy większość pozostałych krajów rozwijających się
zgodnie z zaleceniami neoliberalnych ekonomistów znalazła się w
błędnym kole dążenia do wyższego wzrostu gospodarczego, Chiny po raz
kolejny udowodniły, że zależy im na trwałym wzroście poziomu życia.
Gospodarka rynkowa nie reguluje się sama. Nie można jej zostawić na
automatycznym pilocie, zwłaszcza gdy chcemy, aby owoce rozwoju
dzieliły jak najszersze grupy społeczne. Zarządzanie gospodarką
rynkową nie jest łatwym zadaniem. To balansowanie na linie, w
trakcie którego stale trzeba reagować na zmiany ekonomiczne.
Przyszły wzrost gospodarki będzie musiał w większym stopniu oprzeć
się na popycie wewnętrznym niż na eksporcie, co oznacza zwiększenie
poziomu konsumpcji w kraju.
Chiny mają dość rzadki w świecie problem - nadmiar oszczędności.
Ludzie oszczędzają między innymi dlatego, że rządowe programy
ubezpieczeń społecznych są niewystarczające.
Wzmocnienie systemu emerytalnego, ochrony zdrowia i edukacji
jednocześnie wyrówna społeczne nierówności, podniesie morale narodu
i wpłynie na zwiększenie konsumpcji.
Jeśli ten plan uda się wykonać, a dotychczas Chiny zawsze
przekraczały nawet własne wysokie oczekiwania, może dojść do
wielkiego obciążenia światowego systemu ekonomicznego, który już
teraz trzeszczy w szwach w związku z ogromnymi deficytami -
budżetowym i handlowym - Stanów Zjednoczonych. Jeśli
Chińczycy zaczną mniej oszczędzać i jeżeli, jak zapowiadają
przedstawiciele rządu, zdecydują się na większą dywersyfikację
inwestycji swoich rezerw, kto sfinansuje amerykański deficyt
handlowy, który sięga 2 mld dol. każdego dnia?
To oczywiście osobny temat, ale może już wkrótce trzeba będzie się
nim zająć.
www.project-syndicate.org---
I JUŻ TRZEBA :-)