Dodaj do ulubionych

Chcesz zrozumiec Izraelczykow? Przeczytaj to:

IP: *.iconichost.com 22.10.03, 13:40
Wstyd jest mi za Izrael i wstydze sie ,ze jestem Zydem

Nie wytrzymałem... równo 3 lata temu byłem w Izraelu (dokładnie w części
palestyńskiej) jako wolontariusz organizacji "Lekarze bez Granic". Byłem tam
tylko niecałe 6 miesięcy i dziś w wieku 33 lat mam siwe włosy. Pojechałem
tam z
przymusu... miałem ochotę na jeden z krajów Afrykańskich ale zabrakło
miejsc.
Prawie 6 miesięcy miałem okazję przebywać w towarzystwie Palestyńczyków i
Żydów. Już w drugim tygodniu pobytu widziałem jak żołnierze izraelscy na
naszych oczach zastrzelili kilkunastoletniego chłopaka arabskiego... bo
rzucił w ich samochód kamieniem. Był to zwyczajny mord. Dogonili jego
położyli
na jezdni, deptali mu ręce i kopali a potem jeden z żołnierzy strzelił mu w
plecy... nie pomogła interwencja dwóch naszych lekarzy irlandczyka i niemca.
Gdy zjawił się oficer zagroził nam strzelaniem gdy zbliżymy się na odległość
50
m. Na drugi dzień był komunikat w prasie izraelskiej, że chłopak został
zastrzelony w momencie rzutu granatem do żołnierzy wracających z
przepuski...
Widziałem jak poniżani są Palstyńczycy przez policję i wojsko izraelskie.
Kiedyś był wypadek: samochód izraelczyka najechał na stojący samochód araba.
Pasażerami było dwóch mężczyzn, kobieta i dziecko. Uderzenie było tak
paskudne,
że Żyd wbił się w cały bok samochodu palestyńczyków. Kierowca , który
wysiadał
z samochodu zginął na miejscu, dziecko było przygniecione i krwawiło,
kobieta
była nieprzytomna, tylko drugi pasażer wyszedł z samochodu z lekkimi
obrażeniami. Byliśmy pierwsi swoją karetką (wypadek miał miejsce ok 100
metrów
od naszej siedziby) Policjanci i żołnierze już zdążyli skuć i pobić do
nieprzytoności ocalałego palestyńczyka i zajęli się Żydem, który był
przytomy
choć miał zakrwawioną twarz. Wyzywał arabów od brudasów i innych (świetnie
to
rozumiałem bo robił to po rosyjsku). Kobietą i dzieckiem nik się nie
przejmował. Gdy próbowaliśmy podejść z noszami do miejsca wypadku zatrzymano
nas, a jeden z policjantów przyłożył mi pistolet do głowy. Kazano nam
położyć
się na ziemię i czekano... po kilkunastu minutach przyjechała na sygnale
karetka izraelska i wyskoczył z niek lekarz, który od razu podbiegł do...
izraelczyka. Jeden z naszych lekarzy krzyknął po angielku, żeby zobaczył co
z
dzieckiem, ale usłyszał tylko "co ich to gówno czarne obchodzi"... po chwili
pozwolono nam wstać i podejśc do poszkodowanych dziecko już nie żyło, a
kobieta
właśnie umierała - miała uszkodzoną klatkę piersiową i połamane trzy żebra,
które wbiły się w płuca i serce. Gdyby nam pozwolono na początku podejść do
dziecka, można było je ocalić (po sekcji okazało się, że zadusiło się własną
krwią, która spływała do płuc - wystarczyło podnieść mu główkę... Policjani
zabrabrali ocalałego palestyńczyka jako sprawcę wypadku, mimo protestu
świadków. Kierowca (sprawca) jeszcze nas wyzywał (po rosyjsku i
hebrajsku)...
nie wytrzymałem i krzykałem mu też po rosyjsku "zamknij pysk bandyto"... Na
szczeście spotałem też wielu wspaniałych Żydów, gdyby nie oni stałbym się
antysemitą-antyżyd em (Palestyńczycy to też Semici). Podziwiam ich za to że
sprzeciwiają się otwarcie ogólnoizraelskiej histerii antyarabskiej - takich
ludzi jest tam naprawdę bardzo dużo... Szczególnie pozdrawiam rodzinę prof.
L... z Tel-Awiwu za pomoc mi okazaną gdy już miałem wątpliwości co do
humanizmu
na Bliskim Wschodzie.

info.onet.pl/1,15,10,134636,1451507,80629,forum.html
(~M, 2002-07-10 00:29:49)

Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka