Gość: Politolog
IP: *.euv-frankfurt-o.de
29.10.03, 20:01
"Musimy jednak wyraźnie powiedzieć, że nasze poparcie zależy od
tego, czy USA będą prowadzić politykę multilateralną, a nie
sugerowaną przez niektórych politykę wielobiegunową - równowagi
sił, według której Unia Europejska jest postrzegana jako rywal
Stanów Zjednoczonych. Europa Środkowo-Wschodnia jest przecież tą
częścią świata, w której w XX w. polityka równowagi sił
doprowadziła do najbardziej katastrofalnych rezultatów."
Dla uzupe∏nienia: ciàgotki "multipolarne" majà te˝ coniektórzy
politycy UE, któzi upatrujà w Unii rodzaj "przeciwagi" dla USA i
jako narz´dzie swoich ambicji wielkopaƒstwowych...
Ogólnie bardzo rozsàdny artyku∏. Tylko oczywiÊcie antysemickie,
ultralewicowe i ultraprawicowe elementy b´dà pana Krystewa
wyzywaç od "˝ydoamerykaƒskiej marionetki"... Ech, to si´ nazywa
brak kultury politycznej w narodzie...