Gość: CCCP IP: *.acn.pl 30.10.03, 17:00 Bye Elenko, Lubiłem czytać Twoje wiersze. Masz talent, którego Ci szczerze zazdroszczę. C. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Elena Re: Do Eleny IP: *.menta.net 30.10.03, 17:11 Twoja wola Panie. Chociaż wierszy jeszcze pełna głowa. Jam wszak mistrzyni jeśli nie pióra, to z pewnością konfabulacji. Ja chyba też pójdę, bo mam jakieś takie dzikie wrażenie, że i ten z lewa i ten z prawa po jednej matce som. Pozdrowienia Elena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CCCP Re: Do Eleny IP: *.acn.pl 30.10.03, 17:40 Gość portalu: Elena napisał(a): > Twoja wola Panie. Chociaż wierszy jeszcze pełna głowa. Jam wszak mistrzyni > jeśli nie pióra, to z pewnością konfabulacji. Ja chyba też pójdę, bo mam > jakieś takie dzikie wrażenie, że i ten z lewa i ten z prawa po jednej matce > som. Pozdrowienia Elena Ta matka to taki jeden kraj. Nazwa zaczyna się na literę P. Ale nie jest to Portugalia ani Peru ani Pakistan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elena Re: Do Eleny IP: *.menta.net 30.10.03, 18:15 Szczerze mówiąc aluzji nie poniała. Mnie chodziło o charakter. Jak to mówią nasi południowi sąsiedzi, vsecko je na hovno. Pozdr Elena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CCCP Re: Do Eleny IP: *.acn.pl 30.10.03, 18:32 Nie było aluzji. Mowa była o genezie. Taki skrót. Możesz też stwierdzić: Vono to vszechno stoji za hovno. W dialekcie, którego lubię słuchać, mówi się: houno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elena Re: Do Eleny IP: *.menta.net 30.10.03, 18:39 neznám uz cesky dobre, nech toho. Bud' zdráv. Elena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CCCP Re: Do Eleny IP: *.acn.pl 30.10.03, 18:56 Zdumiewasz mnie, Elenko. Coś dla Ciebie: Oldřich .......tamo, kamo sě vladyky sněchu. Sedm sich vladyk s udatnými sbory. Výhoň Dub tamo s niem snahú chváta se vsiú chasú svojú temnem nočniem. Sie chasa mu bieše na sto chlapóv, vsěch sto jmieše v nožnách břietné meče, k mečém vsěch sto jmieše mocná paže, k Výhoňu v útrobách statnú vieru. Dostúpichu mýta střědem lesa, podáchu si kolem pravě rucě, tichými slovesy hovořili. Noc sě přěvalíše přřěs pól noci, pokročíše k jutru šedošeru Aj, tu vece Výhoň knězu Oldře ,,Hoj, poslyš, ty veleslavný kněže! Bóh ti bujarost da u vsě údy, Bóh ti da věhlasy v bujnú hlavu. Ty ny vedi proti zlým Polanóm! Po tvém slově pójdem v pravo, v levo, buď v přěd, buď v zad, u vsě pótky lúté. Vzhóru, vzmušte chrabrost bujných srdec!'' Aj, ta kněz vzě prapor v mocnú ruku: ,,Za mnú, za mnú chrabro na Polany, na Polany, vrahy našich zemí!'' Hrnúše sě za niem osm vladyk, s vladykami třie sta pól sta vojnóv, vojnóv přěudatných, tamo kde bě mnostvie Polan rozvaleno ve sně. Na vrsě, kdě stáchu po kraj lesa, aj, vsia Praha mlčie v jutřniem spaní, Vltava sě kúřie v raniej pářě, za Prahu sě promodrujú vrrsi, za vrchy vzchod šedý projasňuje. Shóry dolóv. Ticho, vsě tichúnko. V tichej Praze chytro pokrychu sě, oružie vsě krzny zahalichu. Ide pastucha po šerém jutřě, hlása bránu otvořiti vzhóru. Slyše stráže volánie pastušino, otvoři mu bránu přěs Vltavu. Vznide pastýř na most, hlasno trúbi, vzkoči kněz na most, sedm vladyk za niem. Prokní cvála se vsiem se svým ludem. Uderichu rány bubny hromné, vyrazichu zvuky trúby hlučné, chorúhvi tu sbory na most vraziú, ves most otřása sě pod jich davem. Strach uderi u vsě u Polany. Aj, Polené oružie chvatajú, aj, vladyky sěčné rány sekú. Polené tu skáčiú sěmo tamo, davem trčiú ku bráně přiekopy dále, dále přěd udatnú sěčiú. Aj, vícestvie jesti Bohem dáno! Vstane jedno slunce po vsěm nebi, vstane Jarmir nad vsiu zemi opět. Roznosi sě radost po vsiej Praze, roznosi sě radost kolkol Prahy, rozlétnu sě radost po vsiej zemi, po vsiej zemi od radostnéj Prahy. Odpowiedz Link Zgłoś