Wojna Wietnamska a SRI

05.12.08, 00:49
Nowoczesna era inwestycji odpowiedzialnych ma swoje korzenie w czasie trwania
Wojny Wietnamskiej (1959 – 1975). Podczas niej bowiem, coraz większa liczba
inwestorów nie czuła się komfortowo z myślą, że ich zainwestowane dolary
wspierały firmy dostarczające materiały wojenne. Rozpoczęli zatem poszukiwania
alternatywnych rozwiązań. Jednakże w tym samym czasie Milton Friedman w
tekście z 1970 r. pod tytułem: “Społeczną odpowiedzialnością biznesu jest
pomnażanie zysków” („The Social Responsibility of Business Is to Increase
Profits”) głosił, że najważniejszym i jedynym celem firmy jest kreowanie zysku
i każdy inny cel działalności (np. dbanie o dobro społeczne) jest sprzeczny z
istotą jej funkcjonowania i w ten sposób niszczy mechanizm wolnorynkowy[1].
Koszty poniesione na rzecz społeczeństwa zmniejszają bowiem wartość
przedsiębiorstwa.

www.odpowiedzialne-inwestowanie.pl/node/35
    • bercik38 Re: Wojna Wietnamska a SRI 05.12.08, 10:38
      I tak właśnie wygląda cała prawda o kapitalizmie i gospodarce wolnorynkowej.
      Paradoks polega na tym że wszyscy chcą mieć wszystko a że tak się nie da to też
      mamy bogaczy i nędzarzy wszak aby jeden miał to reszta musi mu to dać.
      Kapitalizm jest niczym innym jak zwykłym bandytyzmem i złodziejstwem ujętym w
      ramy prawne ustalone przez bogaczy.
      • bezportek Paradoks lewej nogawki 13.12.08, 00:07
        Cala prawda o zwyklym bandytyzmie i zlodziejstwie, zwanym lewactwem,
        to niezdolnosc myslenia i formulowania pojec. Taki prol rzuca obelgi
        na kapitalizm, nie wiedzac o co chodzi. Kapitalizm, towarzyszu
        bercik, to zjawisko nieodzownie towarzyszace cywilizacji od momentu
        wynalezienia pieniedzy. I w dzikim kacapowie, i u zdebilalych
        socjalistow na Kubie (albo w komuszych Chinach) kapitalizm istnieje,
        czy sie to czerwonym podoba, czy nie. Nie ma mowy o
        jakiejkolwiek "walce" religijnych sekt lewakow z kapitalizmem, zadne
        zaklecie nawiedzonego szamana nie nie odwroci entropii, a psie
        szczekanie nie zatrzyma karawany. Wezcie sobie, bercik, na
        wstrzymanie. Albo na poty i rozluznienie zwieracza, socjalizm wam
        przejdzie migiem.
        • iamhotep Re: Paradoks bezmajtkowych wannabe kapitalistow 13.12.08, 01:15
          slysza, ze gdzies dzwoni ale ni hui na dzwon nie potrafia trafic,
          skazani jedynie na nasladowanie ding-dong, ding-dong.

          Wedlug wolnorynkowych modeli Friedmana zle zarzadzane korporacje
          kantujace inwestorow skazane sa na niebyt, kompletna plajte...

          No ale my mamy ulepszony model, 'wolnoamerykanski', gdzie kantujace
          korporacje zostaja wybawione przed kompletna plajta ... pieniedzmi
          spoleczenstwa!!!!

          So my dear bezmajtkowiec, co tu pierniczyc o wyzszosci kapitalizmu
          nad socjalizmem kiedy "wolnorynkowy kapitalizm" to tylko teoria,
          ktora jak do tej pory nigdy sie nie sprawdzila. Mozna by powiedziec,
          ze wiele ludow ucierpialo z jeje powodu.

          By modele Friedmana mogly sie sprawdzic wydatki MUSZA BYC
          KONTROLOWANE a z tym jak wszyscy widzimy 'wolnorynkowi kapitalisci'
          zawsze maja problem.
          • bercik38 Re: Paradoks bezmajtkowych wannabe kapitalistow 13.12.08, 09:23
            Widać kapitalizm obdarł go z majtek.
            • de_oakville Re: Paradoks bezmajtkowych wannabe kapitalistow 13.12.08, 13:19
              "Zajrzeli do kufrow, zajrzeli do waliz,
              Nie zajrzeli tylko, gdzie mialem socjalizm"
          • bezportek Re: Paradoks bezmajtkowych wannabe kapitalistow 13.12.08, 17:33
            iamhotep napisała:

            > slysza, ze gdzies dzwoni ale ni hui na dzwon nie potrafia trafic,
            > skazani jedynie na nasladowanie ding-dong, ding-dong.
            >
            > Wedlug wolnorynkowych modeli Friedmana zle zarzadzane korporacje
            > kantujace inwestorow skazane sa na niebyt, kompletna plajte...
            >
            > No ale my mamy ulepszony model, 'wolnoamerykanski', gdzie
            kantujace
            > korporacje zostaja wybawione przed kompletna plajta ... pieniedzmi
            > spoleczenstwa!!!!
            >
            > So my dear bezmajtkowiec, co tu pierniczyc o wyzszosci kapitalizmu
            > nad socjalizmem kiedy "wolnorynkowy kapitalizm" to tylko teoria,
            > ktora jak do tej pory nigdy sie nie sprawdzila. Mozna by
            powiedziec,
            > ze wiele ludow ucierpialo z jeje powodu.
            >
            > By modele Friedmana mogly sie sprawdzic wydatki MUSZA BYC
            > KONTROLOWANE a z tym jak wszyscy widzimy 'wolnorynkowi
            kapitalisci'
            > zawsze maja problem.
            Rzeczywiscie, gdzies dzwonili, nawet potrafili zapamietac
            zaklecie "model Friedmanna", ale po wypoceniu z siebie calej tej
            nieskladnej gadaniny, powiedz prosze, laskawie, co to jest za byt, te
            "pieniadze spoleczenstwa", i jaki ma sens dogmat "wydatki musza byc
            kontrolowane", a przy tym - przez kogo? Obawiam sie, ze masz na
            mysli jedynie sluszny Komitet Centralny, do ktorego nalezy prawo
            wlasnosci, prawo decyzji i prawo kontroli spoleczenstwa. Nie
            uwazasz, ze ten debilny model zabil juz dosc debilnych matolkow z
            lewej nogawki, a i miliony normalnych ludzi, przy okazji? Ile razy
            mamy eksperymentowac z najglupszym zabobonem, socjalizmem?
            Zdziwi cie to, ale kazda jednostka to kapitalista, odpowiadajacy za
            wlasny kapital. Czasem jest nieudolny, wtedy marnuje kapital i
            nazywa sie proletariat. A gdy durny jak stolowa noga, wierzy we
            wspolne pieniadze, wspolne pola i wspolne kobiety, zabobony z
            sowieckiego katechizmu syfilityka lenina.
      • aberpoczta.onet.pl Re: Wojna Wietnamska a SRI 15.01.09, 13:39
        I tutaj podstawowy błąd lewego myślenia. Otóż gospodarka nie jest
        grą o sumie zero, jak to raczył Pan zasugerować. W kapitalizmie aby
        coś od kogoś dostać, to trzeba mu dać coś wartego dla niego
        subiektywnie więcej, niż się od niego (jego zdaniem) dostało.
        Przeciwne sytuacje mogą wynikać tylko przy odejściu od wolnego
        rynku. Reasumując: jeśli gdzieś ktoś w wolnym rynku staje się bogaty
        to dzieje się to z korzyścią również dla innych. Zresztą na chłopski
        rozum: gdzie się będzie lepiej żyło człowiekowi biednemu: wśród
        innych biednych czy wśród bogatych? Dokąd wyjeżdżają ludzie biedni?
        Do państw biednych czy bogatych?
    • j-k istotnie :) 13.12.08, 17:39
      nieco intigentniejsi od ciebie , diecie, wiedza o tym od 40-tu
      lat...
      a z czym masz jeszcze problemy?
      • hubert100 Re: istotnie :) 14.12.08, 19:55
        Obdarli go z majtek i z rozumu. Ale trzeba przyznac ze udalo sie
        wyprodukowac w kapitalizmie samochod co mozna go reperowac mlotkiem.
        Problem jest taki z e J-k nie chce ujawnic marki bo socjalisci by
        zaraz ukradli tajemnice.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja