Gość: CCCP
IP: *.acn.pl
31.10.03, 04:38
ADAM MICKIEWICZ
[ GOLONO, STRZYŻONO ]
U nas, kto jest niby chory,
Zwołuje zaraz doktory;
Lecz czując się bardzo słaby
Prosi chłopa albo baby.
Ci ze swego aptekarstwa
Potrafiają i podagrze,
I suchotom, i głupotom
Radzić. A i u nich wszakże
Nie masz na upór lekarstwa.
Mieszkał Mazur blisko Zgierza,
Któremu zginęła suka,
Straż domostwa i spichlerza.
Gdy jej z żalem i kłopotem
W okolicy całej szuka,
Wróciła się tydzień potem.
Ledwie poznał, że to ona:
Bo była wpół ogolona.
" O zbóje! żeby ją skryli,
Używają takich figli,
Że biedaczkę wygolili! "
" Powiedz raczej, że ostrzygli,-
Robi mu uwagę żona-
Bo psów nie golą, lecz strzygą ".
" A no patrzajcież no mi go,-
Odpowie Mazur z przekąsem-
Jakaś ty mi dyć uczona!
Mając gołe jak pięść lice,
Chcesz nauczać nas pod wąsem,
Co jest brzytwa, co nożyce?
Przecież dobrze, suko miła,
Żeś tu jest, chodź ogolona "
" I jam rada, że wróciła,-
Odpowiada na to żona-
Chodź wróciła ostrzyżona ".
A nasz pan, co mu łysina
Przyświeca się jak ta psina!
Myślisz, że jest postrzyżona?... "
" A wąsiki ekonoma,-
Odpowiada zaraz żona-
Co mu wiszą jak u soma,
A błyszczą jak namaszczone,
Sąć golone czy strzyżone? "
" Bierz - ci licho tego soma
I pana, i ekonoma,-
Doświadczony Mazur rzecze-
Dobrze, że suka jest doma,
Choć tak szpetnie ogolona ".
" Prawdę mówisz, mój człowiecze,
Toć i jam się ucieszyła,-
Odpowiada zaraz żona-
Że się suka powróciła,
Choć tak szpetnie ostrzyżona ".
" Głupiaś z twymi nożycami! "
" I ty z twoimi brzytwami!... "
" Że golona, przypatrzże się! "
" Że strzyżona, pokaże się:
A dyć to nierówne cięcie,
Co jak kosa trawę siecze ".
" A dyć to w skórę zarznięcie,
Jak [ doktorskie ], aż krew ciecze ".
Tak się kłócą mąż i żona;
Miasto Zgierz całe się zbiega,
A krzyk wkoło się rozlega:
" Ogolona! ostrzyżona! "
Idzie sąsiad:" Niechaj przyjdzie,
Niech się wpatrzy i przekona ".
Jedzie Żyd: " Podejdź no, Żydzie,
Czy golona, czy strzyżona? "
Od Żyda aż do plebana,
Od plebana aż do pana,
Sprawa zapieczętowana;
Co sąsiad i Żyd dowodził,
Na to się ksiądz i pan zgodził:
Że wygra męska strona,
Że suka jest ogolona.
Wracają do domu strony.
Po drodze chłop pyta żony:
Czy wyroku treść pamięta?
Ona milczy jak zaklęta.
U progu suka ich wita;
" Pódź tu, moja ogolona! "
Woła mąż. A [zaś] kobieta:
" Pódź tu, moja ostrzyżona! "
Mazur wściekł się, już nie gada
Ani żonie odpowiada,
Tylko wziąwszy pod rękawki
Wlecze ją wprost do sadzawki
I topi jak kadź ogórków.
Ona, nienawykła nurków,
Już się zachłysnęła nieraz;
On, trzymając za ramiona,
Gnębi krzycząc: " A no teraz;
Czy golona, czy strzyżona? "
Biedaczka, ze śmiercią w walce,
Czując skonu paraliże,
Wytknęła tylko dwa palce
I na odpowiedź palcami
Jakby dwiema nożycami,
Mężowi pod nosem strzyże.
Na ten widok uciekł z wody.
Ona poszła do gospody,
On się puścił aż do Zgierza
I tam przystał za żołnierza.