Dodaj do ulubionych

Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożenie...

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.11.03, 16:39
Bravo, popieram
Obserwuj wątek
        • Gość: Misiek Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: 193.0.122.* 03.11.03, 21:21
          Gość portalu: rafi napisał(a):

          > gestapo modrdowało Polaków, Żydów, więc było to ludobojstwo;
          > Izrael masowo morduje Palesyńczyków, ale to sie nazywa "walka z
          > terroryzmem",ciekawe rozumowanie
          > taka mentalnośc Kalego

          Az zal czytac te brednie.

          nie masz bladego pojecia o czym piszesz. Izrael powstal
          na mocy decyzji aliantow. Krotko po tym panstwa arabskie go
          napadly. Gdy mimo przewagi liczebnej dostaly w d... i Izrael
          w wyniku zwycieskiej wojny zaczal okupowac maly fragment
          ich terytoriow ci odpowiedzieli terrorem.

          Gdzie Ty k... widzisz tu analogie do gestapo ?

          Gdzie Ty widzisz zwiazek nieduzych operacji Izraela
          z masowa eksterminacja przez gestapo ?


          • Gość: prostaczek Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 03:18
            Nie tak dawno przewaliła się na tym portalu dyskusja na temat zagrożenia
            DOBRYCH stosunków polsko-niemieckich w kontekście powrotu sprawy "wypędzeń" i
            często używano w niej argumentu, że "przesiedlenia były skutkiem decyzji
            aliantów". Tak jakby to akurat miało dziś jakieś znaczenie poza tym, że jest
            argumentem do odpierania ew. roszczeń odszkodowawczych. Zgodna współpraca
            Polski i Niemiec opiera się na bliskim współdziałaniu państw, biznesu,
            przedstawicieli różnych środowisk społecznych i osób prywatnych. Tysiące nici
            łączą nas z naszymi sąsiadami. I jedna prowokacja nie jest w stanie spowodować
            niczego więcej niż kilka polemik.

            Gość portalu: Misiek, polemizując z rafi'm w sprawie ZŁYCH stosunków izraelsko-
            palestyńskich posłużył się podobnym argumentem:
            >Izrael powstal na mocy decyzji aliantow.

            Ale w tej akurat sprawie ten argument jest do bani. Nigdy żadne państwo nie
            powstało "NA MOCY". Państwa powstają "NA TERYTORIUM". Szkopuł w tym, że
            struktury państwowe zazwyczaj są sposobem politycznego organizowania się
            ludności zamieszkującej NA SWYM TERYTORIUM. W tym konkretnym przypadku -
            Izrael powstał jako państwo żydowskie na terytoriach Palestyny zamieszkałej
            przez Palestyńczyków, a pozostającej wówczas pod kontrolą Brytyjczyków jako
            tzw. terytorium mandatowe. Twoich słów, dotyczących powstania Izraela "na
            mocy" - można użyć jako metafory odzwierciedlającej:
            - stan ducha, myśl polityczną, ideę narodowo-państwową części środowisk
            żydowskich ocalałych z Holocaustu.
            - wolę realizacji marzeń narodu rozproszonego po świecie o własnym państwie.
            - operację brawurowo przeprowadzoną mimo oporu aliantów i miejscowej ludności
            wspieranej przez arabskich pobratymców z państw sąsiednich.
            - umiejętność zbudowania od podstaw nowoczesnego państwa i gospodarki.
            Ale prócz blasów są i cienie. Cztery wojny, chroniczny stan zapalny w
            stosunkach z sąsiadami i ciągłe wrzenie wśród ludności palestyńskiej. Co
            gorsza - brak jasnej perspektywy: co dalej?
            Trudno się dziwić, że mieszkańcy sąsiadującej przez miedzę Europy czują się
            zagrożeni, zwłaszcza, że napięcia w Izraelu i wokół niego - dostarczają
            islamskim i arabskim ekstremistom propagandowej motywacji do uprawiania
            dżihadu. Gdyby tylko wobec Izraela i USA - egoizm Europejczyków jakoś by to
            zniósł. Ale realne niebezpieczeństwo terrorystycznej ofensywy globalnej
            przeciwko państwom zachodniego kręgu kulturowo-cywilizacyjnego - budzi reakcje
            lękowe i infantylne zachowania typu: nie drażnić szaleńca, to może nas
            przeoczy i nic nam sie nie stanie.
            Współczuję Izraelczykom, bo są mi kulturowo bliscy. Co więcej - rozumiem mych
            żydowskich rówieśników, gdyż jako potomek rodziny repatrianckiej, wieloletni
            mieszkaniec polskich Ziem Zachodnich - urodziłem się całą młodość przeżyłem w
            mieście wybudowanym przez wysiedlonych ludzi innej narodowości i religii. W
            poniemieckim domu, ale przecież w Polsce, urodziły się moje dzieci. My, Polacy
            wkurzamy się na Erikę Steinbach za pomysł z budową berlińskiego "Centrum
            przeciwko wypędzeniom". Już sam taki pomysł, żeby wracać do spraw sprzed
            półwiecza mocno nas niepokoi, bo odbieramy to jako pośrednią formę
            kwestionowania naszej obecności we własnym domu. A przecież nikt do nas nie
            strzela, nie podkłada bomb, nie proklamuje przeciw nam "świętej wojny". Mamy
            szczęście, bo żyjemy w innym kręgu kulturowym. Nawet sprawy "płonącego
            pogranicza" polsko-ukraińskiego przechodzą zwolna do historii i literatury.
            Można powiedzieć - że pod tym względem los okazał się dla nas łaskawszy niż
            dla mieszkańców Bliskiego Wschodu czy byłej Jugosławiii.
            Ale - fakt, że potrafiliśmy po wojnie z sąsiadami zbudować infrastrukturę
            normalnego współżycia z nimi bez nieustannego odgrzewania sprawy granic czy
            roszczeń terytorialnych - daje nam prawo do wyrażania przekonania, że to się
            (po pierwsze) da zrobić, a jeśli się nie da siłami zaangażowanych stron, albo
            jeśli one nie wyrażają takiej woli - to (po drugie) potrzebna jest silna
            presja i mediacja międzynarodowa.
            Dla ratowania zagrożonego pokoju w naszym regionie i na świecie - potrzebna
            jest mobilizacja opinii publicznej, choćbyśmy sie nawet z brzmieniem tej
            opinii w 100% nie zgadzali.
            • Gość: Nie vox populi - vox dei? IP: 158.194.194.* 06.11.03, 12:52
              czy mozna wierzyc, ze opinia publiczna cos znaczy? ze jej mobilizacja cos
              zmieni w kwestii swiatowego pokoju? Dyskusja o sporze palestynsko - zydowskim
              jest wyjatkowo burzliwa, ale przeciez nie o wszystkich miejscach zapalnych na
              swiecie jest az tak glosno. Zreszta rola opinii publicznej zostala juz
              doceniona w czasie niedawnej wojny irackiej. Nikt sie z nia nie liczy i moim
              zdaniem zreszta slusznie, bo gdyby kierunek polityki zagranicznej wyznaczala
              toczona wlasnie dyskusja to trzeba by chyba znow otworzyc krematoria - tyle w
              opinii publicznej nienawisci i zajadlosci. Nie, opinia publiczna nic nie
              powinna znaczyc, nawet gdy pisze tak madrze jak ty - prostaczku. Bo to wlasnie
              opinia publiczna z trzech krajow germanskich Europy w 50 lat po II wojnie i po
              holocauscie okazuje sie banda zydozercow, ktorzy nie uswiadamiaja sobie jak
              latwo daja sie zmanipulowac. Ja bym powiedzial, ze najwiekszym zagrozeniem dla
              pokoju jest glupota, a ona nie ma paszportu - jej ojczyzna w naszych czasach
              jest opinia publiczna.
          • piotr.kraczkowski "Nieduze operacje Izraela" 04.11.03, 11:45
            Gość portalu: Misiek napisał(a):


            > (...) Izrael powstal
            > na mocy decyzji aliantow.

            Dajacej Izraelowi nie ziemie "aliantow",
            lecz cudza ziemie. Moze podalby pan rozsadne
            uzasadnienie darowywania ludziom zyjacym
            na innym kontynenice (w Europie) od ok. tysiaca lat
            ziemie nalezace od pokolen do Arabow?
            I wkalkulowania z gory w ta darowizne wojen, mordow
            i wypedzen?


            > Krotko po tym panstwa arabskie go
            > napadly.

            Zaraz, zaraz. Aby przekroczyc granice jakiegos panstwa
            tzeba te granice znac. A przeciez Izrael oglosil sie panstwem
            nie podajac swych granic, choc mogl np. podac te wg pana
            podarowane mu przez "alintow" granice...

            > Gdy mimo przewagi liczebnej dostaly w d... i Izrael
            > w wyniku zwycieskiej wojny zaczal okupowac maly fragment
            > ich terytoriow ci odpowiedzieli terrorem.

            Nie prosze pana. Izrael nie okupuje i nie istnieje na ziemi
            krajow, ktore chcialy nie dopuscic do zbrodni przeciw
            ludzkosci w postaci Izraela na koszt Palestynczykow.
            Izrael istnieje na i okupuje ziemie Palestynczykow, ktorzy
            nie mieli armii i nie "napadli" wtedy na Izrael, bo byli sami
            ofiara bestialskiego kolonializmu Brytyjczykow i pozbawieni byli
            przejsciowo swej panstwowosci, tak jak Polacy pod zaborami
            i okupacja niemiecka.
            To co pan pisze, to typowa syjonistyczna propaganda klamstw.

            Wg prawa miedzynarodowego, ktore Izrael ma w glebokim powazaniu,
            nawet odparcie agresji nie zezwala na zabranie agresorowi
            nawet piedzi ziemi. Wg pana argumentacji Izrael mialby wylacznie
            prawo do terenow "przyznanach przez alinatow", a nie do zdobytych
            ponad to w 1948 roku. Ale nie ma nawet do nich, da zadnej ziemi
            Arabow.

            > Gdzie Ty k... widzisz tu analogie do gestapo ?

            Zarowno gestapo jak i Izrael czynili/czynia zlo, popelniali
            zbrodnie przeciw ludzkosci - tylko kazdy na swoj sposob.

            > Gdzie Ty widzisz zwiazek nieduzych operacji Izraela
            > z masowa eksterminacja przez gestapo ?

            Roznica dla indywidualnej ofiary jest zadna:
            czy byc zabitym w towarzstwie 30, czy milona ludzi
            jest zabitemu i jego bliskim wszystko jedno.


            Piotr Kraczkowski - beam.to/ll
            ---------------------------------------
            Moje Linki:
            www.geocities.com/pkraczkowski/politik/glinkpol.htm
            Izrael w Uni Europejskiej:
            www.geocities.com/pkraczkowski/europa/gpalesti.htm
            • Gość: las Re: "Nieduze operacje Izraela" IP: *.acn.pl 04.11.03, 12:49
              Polemika z tobą to gorsze niż prowadzeninie rozmowy z Lepperem lub H. Dzido...
              Z całym szacunkiem dla tych panów:-)
              Najlepsze są ostatnie fragmenty twojego tekstu gdzie wywodzisz, ze izrael jest
              jak gestapo bo i jedni i drudzy czynili zlo...:-P Piękne!:-)
              A na pytanie o zwiazek operacji izraela z masowa exterminacja odpowiadasz, ze
              dla indywidualniej ofiary nie ma roznicy...cudowne, wręcz genialne!:-))

              Startujesz w wyborach do parlamentu europejskiego?
              Pozdrawiam
            • koszalekopalek2 Re: "Nieduze operacje " Głupiś ty, aż miło :-P 05.11.03, 16:07
              piotr.kraczkowski napisał:

              > Gość portalu: Misiek napisał(a):
              >
              >
              >
              > > Gdzie Ty k... widzisz tu analogie do gestapo ?
              >
              > Zarowno gestapo jak i Izrael czynili/czynia zlo, popelniali
              > zbrodnie przeciw ludzkosci - tylko kazdy na swoj sposob.
              >
              > > Gdzie Ty widzisz zwiazek nieduzych operacji Izraela
              > > z masowa eksterminacja przez gestapo ?
              >
              > Roznica dla indywidualnej ofiary jest zadna:
              > czy byc zabitym w towarzstwie 30, czy milona ludzi
              > jest zabitemu i jego bliskim wszystko jedno.
              >
              >
              No pewnie! Każde morderstwo to gestapowcy, bo dla ofiar wszystko jedno ilu
              przy nich ginie :-P

              Znaczy że definicję bierzemy ze strony ofiar. Jeżeli mnie ktoś zabił – to
              napewno był gestapowcem. Bo w końcu wszystko mi jedno czy zabito przy mnie
              miliony krasnoludków. :-P

              Czas przestać krakać! :-P
        • Gość: Gość Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 03.11.03, 21:57
          Gość portalu: rafi napisał(a):

          > gestapo modrdowało Polaków, Żydów, więc było to ludobojstwo;
          > Izrael masowo morduje Palesyńczyków, ale to sie nazywa "walka z
          > terroryzmem",ciekawe rozumowanie
          > taka mentalnośc Kalego
          > aha, gdyby ktos uważał ten sondaz za przejaw antysemityzmu
          > dedykuje słowa "prawdziwa cnota krytyk sie nie boi"

          Ciekawe czemu cnota palestyńskich samobójców nie doczekała się
          prawdziwej krytyki. Ale to przecież żadni mordercy, tylko
          "bojownicy o wolność".
          Niestety, Europa nie wyciągnęła żadnych wniosków z Hitlera i
          Stalina. Polacy też nie. W UE przyjmą nas z otwartymi rękami.
        • Gość: Zyd Re: Izrael IP: *.rvt.netvision.net.il 04.11.03, 16:14
          jestes napewno chitlerowskim giermkiem twierdzac ze "Izrael masowo morduje..."
          ty cholero jasna-przyjezdzaj do Izraela i przychodz na codziene pogrzeby ofiar
          zamordowanych przez arabskich terrorystow.
          i pokaz mi przynajmiej jedne "masowe mordowanie Palestynczykow".
      • galaxy2099 Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen 03.11.03, 16:51
        Nie ciekawe jest cos innego. Zazenowanie europejskich politykow.
        Zasiali propagande to zbieraja jej efekty. Ale dla ciebie
        wszystkiemu winna jest GW.
        Twoj adres IP wyjasnia wszystko.

        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Ciekawe to jest to, ze komentator Gazety uwaza, iz unijni
        > politycy powinni skrytakowac wiekszosc swoich obywateli za ich
        > poglady.
        > Przypomina mi to kawal z czasow PRL-u:
        > 90% narodu jest niezadowolona z rzadu. Co nalezy zrobic?
        > Zmienic narod.
        >
      • Gość: Staszek Wiraszka Przeniesc Izrael do USA i po problemie... IP: *.sympatico.ca 04.11.03, 04:35
        Ja wpadlem na genialny pomysl zeby zakonczyc ze wszystkimi walkami pomiedzy
        Palestynczykami i Zydami. Najlepiej bedzie kiedy przeniesiemy wszystkich z
        Izraela do USA. Tam w koncu jest juz administracja izraelska, takze warunki
        beda mieli bardzo dobre. Trzeba skonczyc z przemoca i nienawiscia bo to do
        niczego nie prowadzi, a skoro USA i Izrael tak sie kochaja to trzeba koniecznie
        ich polaczyc.
      • Gość: SM Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: *.lax.untd.com / *.lax.untd.com 04.11.03, 04:49
        Brawo! Nic ujac, nic dodac.
        Ja mam jedynie pytanie do "politykow", a gdzie sie podziala demokracja w tym
        calym zamieszaniu. Opnia 59 procent spoleczenstwa to chyba demokratyczna
        wiekszosc, a nie jakis margines. Przynajmniej by sie zamkneli i udawali ze
        licza sie z demokracja, a nie pokazywali publicznie ze maja ja w d....
        Natomiast wszystkim ktorzy czytaja ten tekst radzilbym zapamietac do
        nastepnych wyborow nazwiska tych "obroncow demokracji".
      • Gość: g Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: *.vub.ac.be / *.vub.ac.be 04.11.03, 10:36
        podobna jest reakacja Israela... opinia jest zla, to nalezy zmienic opinie. No
        i oczywiscie Europejczycy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. To my mamy
        prane mozgi a w izraelu, w ktorym jak wiadomo nie szanuje sie praw czlowieka
        ani nie istnieja media wolne od naciskow potylicznych, narod poznaje cala
        prawde i tylko prawde... raz jeszcze sie okazuje, ze to Oni sa narodem wybranym
        a my to holota, ktora daje soba manipulowac. Powiem wam szczerze bardzo lubie
        Zydow, naprawde... ale Zydowska polityka powoduje u mnie odruchy wymiotne.

        g
    • Gość: Filosemita Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: *.chello.pl 03.11.03, 16:44
      Napewno byloby uproszczeniem uważanie tego sondazu za wyraz
      antysemityzmu, choc wśród respondentów wskazujących na Izrael
      część zapewne jest antysemicka. Sondaż powinien być ostrzeżeniem
      dla władz Izraelskich i wskazówką dla Izraelskiego elektoratu,
      że byc może potrzebna jest ekipa bardziej skłonna do
      rzeczywistych negocjacji z Palestyńczykami niz obecna.
    • Gość: darli Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: *.bierun.sdi.tpnet.pl 03.11.03, 16:45
      na boga nie róbcie z tego wieliego halo ... taka jest
      prawda ... a prawda w oczy kole .. .... stany zasługująna to
      miano już od czasu powstania ruchów komunistycznych w rosjii ..
      w końcu to oni ich dofinansowywali ... a Izrael ... ?? ... ...
      Oczywiście że tak ... przecież to oni robiąto co kiedyś robił z
      nimi hitler ... . . tylko robią to prawowitym włąscicielom tej
      ziemi .. palestyńczykom ... ... ... ...

      Izraelici mieli dobrze w egipcie ... po holere sięz tamdąt
      wynosili ... .. .?? ?? ... ... ..

      ale cóż jeden mojrzesz i powstało wielkie wieloepokowe upss ...
    • galaxy2099 Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen 03.11.03, 16:48
      I z czego ty sie cieszysz, ze jestes jednym z 60% europejskich
      wypranych ofiar propagandy medialnej.
      Tez mi powod do dumy.
      Zreszta fakt, ze europejskie wladze ukrywaly ten wstydliwy
      sondaz dowodzi, ze jest to raczej powod do wstydu niz dumy.
      Okazuje sie, ze u nas mamy takie egzotyczne postaci jak Lepper a
      w tzw. cywilizowanej Europie Zachodniej demonem jest Zyd.
      Ten sam poziom. Polska nie powinna sie zatem czuc opozniona
      wzgledem Europy nic a nic.


      Gość portalu: aZenek napisał(a):

      > Bravo, popieram
      • Gość: Tomson HAHAHAAHAHAHAH!!! Niedawno mówiłeś galaxio IP: *.ds.pg.gda.pl 03.11.03, 17:09
        że tylko Niemcy i Franja są za silną i zjednoczoną UE. 60% to trochę dużo jak
        tylko na Niemcy i Francję :o)

        galaxy2099 napisał:

        > I z czego ty sie cieszysz, ze jestes jednym z 60% europejskich
        > wypranych ofiar propagandy medialnej.
        > Tez mi powod do dumy.
        > Zreszta fakt, ze europejskie wladze ukrywaly ten wstydliwy
        > sondaz dowodzi, ze jest to raczej powod do wstydu niz dumy.
        Europejskie władze niedługo zostaną zastąpione przez antyamerykański rząd
        europejskiego superpaństwa.

        > Okazuje sie, ze u nas mamy takie egzotyczne postaci jak Lepper a
        > w tzw. cywilizowanej Europie Zachodniej demonem jest Zyd.
        > Ten sam poziom. Polska nie powinna sie zatem czuc opozniona
        > wzgledem Europy nic a nic.
        Niestety jest opóźniona, bo u nas najwięcej jest tępaków wierzących w
        US-propagandę.
    • Gość: Nie-antysemita Izrael daje schronienie przestępcom IP: rtr:* / 192.168.46.* 03.11.03, 16:50
      Izrael jest zagrożeniem dla cywilizowanego świata również dlatego,
      że daje schronienie różnego rodzajom złodziejom, aferzystom i
      oszustom. Patrz: przykład właścicieli Art B czy Colosseum. Wystarczy,
      że taki aferzysta znajdzie swoim rodowodzie prababkę lud daleką ciotkę
      pochodzenia żydowskiego, a już może spokojnie opalać się w Hajfie.
      Izrael daje także schronienie zbrodniarzom np. Samuelowi Morelowi,
      który zamordował ok. 1500 Ślązaków w obozie w Świętochłowicach
      - Zgodzie.
    • Gość: Arek Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: *.daf.kun.nl 03.11.03, 17:03
      Hm, ten wynik nie jest niczym niezwyklym. To przeciez Izrael
      jest ogniskiem konfliktu na bliskim wschodzie, prowadzac swoja
      arogancka polityke wobec slabszych. Natomiast USA popierajac
      ten rodzaj aktywnosci nalezycie otrzymuje taki wynik. Niestety,
      wielka niesprawiedliwoscia jest to, ze ow ferment jak zwykle
      przyklei tym, ktorzy maja taka opinie etykietke antysemity. I
      wcale nie chodzi o to czy ktos jest Zydem, Polakiem, czerwonym
      czy rozowym. Chodzi o ludzka godnosc, sprawiedliwosc, uczciwosc
      czego akurat o Izraelu i USA nie mozna powiedziec. Tak wiem,
      wiem nazwiecie mnie antysemita...Ale moze w koncu trzeba
      przestac naduzywania tego terminu i byc rownym w stosunkach
      miedzynarodowych. Pozdrawiam
      • Gość: g FINANCIAL TIMES: How US hawks hijacked Mideast pol IP: *.vub.ac.be / *.vub.ac.be 04.11.03, 11:16
        How US hawks hijacked Mideast policy
        By Mark Mazower
        Published: November 3 2003 19:29 | Last Updated: November 3 2003 19:29


        Tony Blair's backing last year for George W. Bush over war with Iraq was based
        on an American commitment to the "roadmap" for peace between Israel and the
        Palestinians. In June, after victory in Iraq, the US president publicly
        identified himself with the schedule the roadmap laid out, and the next month
        Mr Blair himself, in his triumphant speech to the US Congress, reaffirmed the
        role of international diplomacy when he stated categorically that terrorism
        would not be defeated without peace between Israel and Palestine. Yet, within
        weeks of Mr Blair's visit to Washington, the roadmap had been killed off by a
        combination of Palestinian suicide bombers and Israeli assassinations. This
        particular peace process is not likely to revive this side of the presidential
        elections - which is to say it will not re-emerge at all.


        However, another kind of peace process is still very much alive. For the hawks
        around Donald Rumsfeld, the US defence secretary, regime change in Iraq is only
        the first step in the most radical reshaping of the Middle East since the first
        world war. Barely one week after September 11 2001, they not only urged the
        president to tackle Osama bin Laden and Saddam Hussein; they also recommended
        going after Hizbollah, Syria and Iran. Their assumption was clear: a threat to
        Israel is a threat to the US. Under the guise of the war on terror, their
        argument went, America should identify its interests with those of Israel - or,
        to be more precise, with the way the current leadership in Israel defines those
        interests.

        Although a war with Syria has not materialised, the Bush administration is
        pursuing a more aggressive line against the country. The US's refusal to join
        international condemnation of the recent Israeli bombing raid on an abandoned
        camp near Damascus highlighted Syria's new vulnerability. There are now
        American troops next door and senior US officials have been accusing the Syrian
        authorities of facilitating attacks across its desert border on American
        soldiers. Not everyone in the administration sees this anti-Syrian policy as
        helpful to American interests. Many in the US Army do not. And the CIA - which
        relies heavily on Syrian intelligence co-operation to monitor Islamic terrorist
        groups - is dismayed by the belligerent attitude towards Syria. Most people
        familiar with Syria find it hard to believe that regime change in this majority
        Sunni country will produce a more co-operative government than the ruling
        minority Alawi dictatorship.

        To the hawks, though, such cautionary talk is weak-kneed nonsense. In their
        highly militarised view of the world, force is the only route to peace and the
        only language Arabs understand. War on Syria - or even just the threat of it -
        will allow the Israelis to expand their influence again in Lebanon and put
        Hizbollah on the back foot. With Syria weakened, the Palestinians will become
        more pliant, since Palestinian terrorism is not a response to tyranny,
        injustice and occupation but the work of evil agents of foreign backers. There
        is, in other words, no place for diplomacy before force has cowed the
        Palestinians into obedience.

        Ariel Sharon's government now follows with impunity policies once recommended
        by Richard Perle, a US hawk, to an earlier Likud government: disengagement from
        the internationally sponsored peace process, pressure on the US to withdraw
        funding from the Palestinian Authority and no trade of land for diplomatic
        concessions. Mr Sharon now mentions the roadmap only to squash even less
        palatable peace proposals such as the one under discussion in Geneva. His
        government now enjoys unprecedented scope to combine the militaristic Iron Wall
        philosophy of Vladimir Jabotinsky - who advocated separation and strength as
        prerequisites for peace - with the takeover of land and build-up of settlements
        characteristic of previous Labour governments. As Jewish settlers move in, and
        the wall goes up, Arabs will be forced either out of the occupied territories
        or behind the wall into a statelet far removed from the viable state outlined
        only a few months ago by Mr Bush.

        This is a far cry from the peace process Mr Blair believed he persuaded Mr Bush
        to sign up to. Will a future generation of historians be asking their students
        to explain how a small and un- elected group succeeded so comprehensively in
        changing the meanings of the US national interest, and of peace itself, while
        everyone else - from the CIA to Mr Blair and much of the world - looked on in
        disbelief?

        The writer is a professor of history at Birkbeck College London

      • Gość: Yukon Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: 5.5R* / 212.199.28.* 04.11.03, 13:13
        No oczywiscie ze jestes antysemita! Wedlug ciebie Izrael, ktorego nie widac na
        mapie stanowi zagrozenie dla milliarda muzulmanow - "biednych i slabych".
        Bylbys szczesliwy gdybys sie obudzil pewnego rana i sie dowiedzial ze Izrael
        razem ze swoimi 6 milionami obywateli juz nie istnieje. Odmawiasz prawa
        samoobrony ludziom, ktorych codziennie zabijaja tylko za to, ze sa zydami.
        Europa jak zawsze widzie jedyna mozliwosc rozstrzygnienia "kwestji zydowskiej"
        (dzisiaj sie mowi Bliskowschodniej) w likwidacji Izraela i zydow. Ale Historja
        dowodzi, ze zydzi zawsze byli swiadkami znikniecia swoich wrogow. Europa
        odczuwa swoja wine przed zydami ale nie chce tego przyznac. Psychologia
        zbrodniarza podpowiada zabic tego komu jestes winny. Moje kongratulacje, liebe
        Europe.
      • Gość: Zbyszek Re: Europejczycy uważają Izrael i USA za zagrożen IP: *.mofnet.gov.pl 04.11.03, 13:37
        Izrael oburzony na Europe
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_031104/swiat/swiat_a_8.html
        "Jest nam nie tylko smutno. Jestesmy oburzeni. Europejczycy sa, jak sie zdaje,
        slepi na cierpienia narodu izraelskiego" - stwierdza oswiadczenie wydane przez
        misje izraelska w Brukseli. O jakich cierpieniach narodu izraelskiego jest tu
        mowa? W czasie II wojny swiatowej byli tylko Polacy, Rosjanie, Niemcy itd.
        pochodzenia zydowskiego. Ludzie ktorzy gineli w obozach nie maja nic wspolnego
        z tymi ktorzy morduja Palestynczykow.
    • Gość: Tomson To jest prawdziwe oblicze Europy!!! IP: *.ds.pg.gda.pl 03.11.03, 17:06
      Niedługo powstanie nowa konstytucja,robiąca z UE superpaństwo, a wtedy z
      miejsca powstaje partia chcąca budować euro-potęgę na anty-amerykaniźmie,
      poprzez całkowite uniezależnienie UE od USA,zastąpienia NATO przez Euro-amrię i
      odejście od amerykańskiego wypaczania kapitalizmu,które niedługo doprowadzi do
      prywatyzowania przydrożnych kamyków.
      Wizja potężnego euro-supermocarstwa jest bliższa niż mi się wydawało :oD
      • Gość: c alipso Tomson IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 03.11.03, 18:05
        Tobie niestety ale tylko wszystko wydaje sie . Chyba za duzo
        czasu spedzasz na tych dyskusjach zamiast zaprzyjaznic sie z
        ksiazkami i codziennym zyciem . Nie zajmuj sie polityka swiata
        tylko pomysl jak dac mieszkania Polakom ktoryzy potracili je w
        wyniku powodzi juz kilka lat temu . Zejdz na ziemie i pogadaj o
        wlasnym syfie w ktorym wszyscy brodzicie .
        • Gość: Tomson Re: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl 03.11.03, 18:12
          Gość portalu: c alipso napisał(a):

          > Tobie niestety ale tylko wszystko wydaje sie . Chyba za duzo
          > czasu spedzasz na tych dyskusjach zamiast zaprzyjaznic sie z
          > ksiazkami i codziennym zyciem . Nie zajmuj sie polityka swiata
          > tylko pomysl jak dac mieszkania Polakom ktoryzy potracili je w
          > wyniku powodzi juz kilka lat temu . Zejdz na ziemie i pogadaj o
          > wlasnym syfie w ktorym wszyscy brodzicie .
          Ja na szczęście nie wylądowałem w tym syfie, w jakim wylądowała większość moich
          rodaków po 1989 roku, ale często zwracam na to uwagę. Co do działań, to narazie
          jako student niewiele mogę, więc pókico jedynie udzielam się na forum.
                • Gość: Tomson Re: to jest zgroza..ze tez mu inni zacy nie wypro IP: *.ds.pg.gda.pl 03.11.03, 20:24
                  Gość portalu: p.... napisał(a):

                  > ..kregoslupa.
                  HAHAHAAHAH!!! Kto by się odważył. Zresztą wszyscy studeńci mają w dupie waszą
                  Solidarność i ideologię antykomunistyczną, a większość wogóle ma gdzieś
                  politykę.

                  > On sobie nawet sprawy nie zdaje,ze jego "wolnosc wypowiedzi"
                  > to zasluga tez miedzy innymi Regana i papieza...:-))
                  Psychol i polski Kim piękny duet. Regan podtrzymywał wojnę Iracko-Irańską
                  sprzedając broń obu stronom, wspierał nikaraguańskich terrorystów Contras,
                  płacił solidaruchom by przestali pracować dla Polskiego przemysłu, wyszli na
                  ulicę i rozpoczęli wojnę domową (to ostatnie na szczęście popsół mu generał
                  Jaruzelski). Rozpoczął też zabujczy dla gospodarek wschodnioeuropejskich wyścig
                  zbrojeń.
                  Karol Wojtyła to zdrajca, który jako papa JPII okrada własną ojczyznę poprzez
                  konkordat, a w latach 80-ych podjudzał Polaków do buntu przeciw ojczyźnie.
                  Ściskał się swego czasu z Pinochetem, poprzez swoją ideologię walki z
                  antykoncepcją przyczynił się do zakażenia milionów ludzi w Afryce AIDS, jak
                  kiedyś Stalin poprzez przymusową kolektywizację do głodu na Ukrainie.

                  > Za moich czasow nikt by mu reki nie podal,ale widac czasy ida ku gorszemu...
                  > dzisiaj kazdy punk moze nazywac sie studentem.:-))
                  Nie jestem punkiem tępaku. Za twoich czasów studeńci mieli wszystko, w latach
                  70-ych komunistyczne zakłady pracy dawały studentom ogromne stypendia za to by
                  potem oni w tych zakładach pracowali (dziś nie do pomyślenia, płaci się ludziom
                  raczej by zrezygnowali z pracy). Studeńci mieli raj, a takie niewdzięczny
                  wyrzutki jak ty odwdzięczały się ludowej ojczyźnie popierając rujnujące
                  gospodarkę strajki.