Dodaj do ulubionych

twoja *depresja* w porownaniu z moja...

03.03.09, 05:36
czy polska tym razem wykonczy austrie?
kiedys pomogla (batory) a teraz moze zbankrutowac?

www.telegraph.co.uk/finance/financetopics/financialcrisis/4642259/Eastern-European-currencies-crumble-as-fears-of-debt-crisis-grow.html
finance.yahoo.com/tech-ticker/article/195065/Europe's-Crisis-Much-Bigger-Than-Subprime-Worse-Than-U.S.

moglbym tu przytoczyc wiele innych zrodel - ale pewnie juz sami wiecie, europa
wschodnia jast zapozyczona na $1.7e12 (1.7 bilionow) na zachodzie.

waluty takie jak zlotowka trzymaly sie do zeszlego roku niezle, ale oczywiscie
w obecnych warunkach posypaly sie. to np. oznacza ze polskie kredyty
mieszkaniowe (az 60% jest we frankach szwajc.!) staly sie trudne do splacania.
tymczasem kraje takie jak austria zrobily *duzo* bardziej ryzykowne pozyczki
dla polski, wegier i in., niz slynne sub-prime loans w usa. (jeszcze wiekszy
leveraging, jakkkolwiek niemozliwe to sie wydaje, itp.)

austria rozni sie jednak znacznie od usa, nie ma najmniejszych szans na
wykupienie/uratowanie bankow, bo zagrozone pozyczki na wschod to 70% gdp. o
ile usa krocza szybko ku socjalizmowi, eu byc moze kroczy w strone jeszcze
gorsza - chaosu, bo ani nie ma jednomyslnosci politycznej zeby pomagac, ani
finansowej mozliwosci wykupienia zlych kredytow od niemieckich, austriackich i
in. bankow, na opanowanie kryzysu na rynku kredytowym europy wschodniej. zeby
to zrobic przydaloby sie od reki $400 mld,= 1/3 produktu nar. regionu..

imf juz nie ma forsy, nie pomoze (i nie zaszkodzi), bo juz zdaje sie wykupil
klopoty ukrainy, lotwy i kogo tak jeszcze.. bez wiekszego skutku.

pasuje tu podpis pod rysunkiem mleczki: pani i pan, oboje wyraznie sflaczali.
pan (tu: eu) mowi do pani (tu: us): "twoja DEPRESJA w porownaniu z moja jest
doprawdy smieszna..."
Obserwuj wątek
      • you-know-who a tak na powaznie 03.03.09, 07:14
        to niby takie wiadomosci to panikarstwo; niby ze polacy nie maja tak duzo
        kredytow mieszkaniowych w ogole (wiec nie moga miec az tak wiele zlych kradytow
        - to prawda).... a jednak wszystcy w to wierza i jak euro sie obsuwa to
        szybciutko zwalaja to na wschodnioeuropejczykow...

        wez i badz madry. no, dobra, zobaczymy kto kogo przebije na tej zjezdzalni.
    • jorl Re: twoja *depresja* w porownaniu z moja... 03.03.09, 21:06
      Nie ykw to co piszesz to amerykanska propaganda. Majaca jak zwykle przedstawic
      USA nawet w tej fatalnej sytuacji lepiej jak innych.
      A tak nie jest. Dlaczego?
      Ano moze od podstaw. Sa kraje ktore sa wysokoproduktywne w tym sensie ze za
      wiecej exportuja jak importuja dobr. I odwrotne kraje. USA nalezy do tej drugiej
      grupy. Moze tylko do niej nalezec bo istnieje ta grupa pierwsza jako ze obieg
      towarow/uslug w handlu miedzynarodowym musi sie zerowac. Do tej pierwszej grupy
      naleza Niemcy i tez powiazana z Niemcami wlasnie i Austra.
      W jaki sposob USA mogly miec tak gigantyczny deficyt handlowy? Nie dlatego, co
      sie mawia, ze "drukowaly dolary" i nimi placily. A dlatego ze z calego Swiata, z
      jednych krajow, tych duzych i produktywnych wiecej, z innych mniej, plynely
      oszczednosci i ludzi (bogatych) jak i lokowania rzadow (rezerwy). To bylo te
      ponad 2 mild$/dzien w sumie deficyt handlowy USA byl do niedawna 800mild$/rok.
      To tez znaczy ze w USA sumarycznie (nie mowie o podziale tych dobr pomiedzy
      Amerykanami to niewazne w tej chwili) spozywaly duzo wiecej jak wypracowywaly.
      Inne kraje jak Niemcy odwrotnie.
      Te pieniadze plynely do USA poprzez rozne oszukancze fondy, banki, zertyfikaty
      itd. I zaraz byly wydawane na import dobr konsumpcyjnych przez USA. Tym samym
      sie bilans zgadzal (finansowo-towarowy. Zostawiam tutaj na boku jak sie
      degenerowal system gospodarczy USA tymi "darmowymi" pieniedzmi chociaz i to jest
      ciekawe.
      Te pieniadze skumulowane za ostatnie 20 lat deficytu handlowego USA ujawniaja
      sie teraz tymi dlugami w bilansach bankow i europejskich. Musi tak byc bo te
      pieniadze w USA zniknely i NAPEWNO sie ich nie dostanie spowrotem. Zostaly
      przezarte przez f1, Ciebie ykw i thann. Wlasnie tez dlatego, aby to finasowo
      dobrze wygladalo, w USA ludzie mogli sie zadluzac. Subprime, karty kredytowe
      itd. I teraz sie to gigantyczne oszustwo ujawnia. Problem nie jest tak naprawde
      w tym co bylo. Problem jest co bedzie. Przeciez jakies tam dlugi w bankach to
      tak naprawde to sa tylko cyferki. Ktore jednym pociagnieciem piora mozna
      skreslic. Ale strumienie towarow to juz calkiem cos innego. Tu pioro nie pomoze.
      A wiec zmniejsza sie netto deficyt USA. Czyli mniej towarow jest na rynku dla
      amerykanow. Sa biedniejsi. Ze to sie ujawnia w tym ze ich nie stac na zakupy to
      tylko techniczny szczegol. Kraje wysokoproduktywne exportujace wiecej oczywiscie
      tez maja problem. Tez sie strumien towarow musi zmienic. Jak Amis mniej zra
      mniej da sie wyexportowac. Jak rada? Samemu wiecej konsumowac az do wyrownania
      swoich nadwyzek exportowych. Nie da sie to zrobic z dnia na dzien czyli tez
      plajty bezrobocie. Niby podobne efekty jak w USA ale calkiem rozne przyczyny.
      I dlatego jakies dlugi w bankach sobie mozna o kant d.. rozbic. najwazniejsze
      jest przebudowac gospodarki na wyrownany export/import. I to teraz nastapi. Ja
      musze w Niemczech lepiej zyc Ty w USA gorzej. I wtedy bedzie znowu rozwoj. Ale
      przez doline lez.
      Dlaczego teraz takie glosy sa jak to Ty ykw prezentujesz? Bo USA nie chce za
      szybko sama na siebie pracowac. Bo stopa zyciowa spada (mniejszy deficyt
      handlowy). A wiec dalej chce forse ze Swiata. Jak dotad. Wiec stad ta propaganda
      "u nas zle ale u was gorze". Bo dzieki temu wolne pieniadze na Swiecia beda do
      was dalej, moze mniej ale zawsze, plynac.

      Co do Polski i Austrii a wlasciwie bankow austriackich. Tak naprawde to bankow
      niemieckich. Polska nalezy do krajow jak USA. Duzo wiecej konsumowala jak
      wytwarzala. Zwlaszcza od przestapienia do Unii. Te pozyczki konsumcyjne czy
      hipoteki Polakow to byly pieniadze z Austrii/Niemiec. Wlasnie za te pieniadze
      importowano do Polski te ladne samochody stawiano domy jezdzono na wycieczki bo
      pieniadz to tak naprawde sa towary. Te pozyczki normalnych ludzi w Polsce byly
      umozliwione przez rzad Polski ktory pompowal w gore PLN. Jak? Polska dostaje
      spore subwencje z EU. Na budowy drog infrastruktury. Polska ale w duzej mierze
      te pieniadze na te cele nie wydawala (a to pozwolenia an autostrady nie ma a to
      co innego)a po prostu rzad wymienial na rynku pompujac PLN. Dlatego Polacy mogli
      brac te w sumie gigantyczne pozyczki tez w obcych walutach.
      Troche dolozylo wygonienia sporo Polakow do roboty na zachod ktorzy przysylali
      kase do Polski. Ale subwencje byly najwiekszym zrodlem.
      To nieprawidlowe wydawanie subwencji sie skonczylo od wrzesnia 2008. Od wrzesnia
      Polska nie dostaje juz netto zadnej kasy z EU. Troche nawet doplaca.
      Tutaj link z MF
      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/na_strone_grudzien_08.pdf
      Widac w pierwszej tabelce w niebieskim wierszu jak to skumulowane pieniadze
      netto do Polski od wrzesnia 2008 do grudnia 2008 sie nawet troche zmniejszyly.
      Ta utrata przez rzad polski mozliwosci pompowania PLN spowodowala dodatkowy
      odplyw kasy zach z polskiego rynku i nagle sie okazuje ze dluznicy w Polsce maja
      problemy. Ale jak sie zylo nie za swoje to tak sie i konczy. Dokladnie Polska to
      USA w miniaturze.
      Co do bankow. Wszysto jedno czy maja zera czy nie w ksiazkach. Towary sa wazne.
      I do Polski, tak jak do USA ich strumien sie radykalnie zmniejszy. Czyli biedniej.
      Ja do tego mam wrazenie ze Niemcy specjalnie Polske w ten naroznik wpuscili.
      Dawaniem kasy. I w formie subwencji EU jak i prywatnie poprzez banki. Bo
      wiedzieli ze Polska bedzie zamiast drogi budowac wydawac subwencje aby PLN byl
      wysoko i mozna byloby dac ludziom sie "bogacic" Nie za swoje.
      Narazie tyle to tez post dla de_o bo widzialem ze pisal gdzies jak to ladenie w
      Polsce sie ostatnio zrobilo a to za niewypracowane przez siebie pieniadze a
      dokladnie nie przez siebie wytworzone towary.
      Pozdrowienia
      • joanna_on-line Re: twoja *depresja* w porownaniu z moja... 04.03.09, 20:48
        jorl napisał:

        "Te pozyczki normalnych ludzi w Polsce byly umozliwione przez rzad
        Polski ktory pompowal w gore PLN. Jak? Polska dostaje spore
        subwencje z EU. Na budowy drog infrastruktury. Polska ale w duzej
        mierze te pieniadze na te cele nie wydawala (a to pozwolenia an
        autostrady nie ma a to co innego)a po prostu rzad wymienial na rynku
        pompujac PLN."
        z całym szacunkiem, ale Ty z kolei zdaje się mocno uległeś
        propagandzie niemieckich mediów ;) - najwyraźniej nie zdajesz sobie
        sprawy z tego jak super biurokratyczną maszynką jest UE - Polska nie
        ma żadnych możliwości dysponować subwencjami z UE na cele o jakich
        piszesz - to totalna bzdura - każde euro z UE jest skrupulatnie
        rozliczane co do celowości wydatków, więc o czym Ty w ogóle mówisz?
        I subwencji nie możesz rozpatrywać z takim prostym podziałem na
        miesieczne wpływy i wydatki - to tak nie działa - te kwoty dotyczą
        często nawet 2-3 letnich projektów, oczywiście większość zamyka się
        w okresie rocznym, ale nie miesięcznym !!! - może popatrz na tę
        powołaną przez siebie tabelkę w rubrykach dotyczących przepływów
        skumulowanych - powinieneś wówczas nieco zmienić zdanie ;).

        Poza tym sprowadzanie funkcjonowania gospodarki światowej do bilansu
        przepływów towarowych w ujęciu wartościowo - ilościowym to
        najdelikatniej rzecz ujmując za duże uproszczenie, pomijasz zbyt
        wiele istotnych kwestii - mamy XXI wiek, a nie XIX ;) - już
        chociażby kwestia przewag komparatywnych w handlu zagranicznym
        kładzie Ci Twoją teorię na łopatki ;)
            • hubert100 Re: twoja *depresja* w porownaniu z moja... 04.03.09, 22:46
              Zlotowka poszla do gory bo ci co zakladali te montownie, sklepy,
              salony samochodowe itd wymieniali pieniadze na polskie. Teraz
              towarzystwo zwija majdan i wymienia zpowrotem. Jeszcze do tego
              dolaczyl sie spekulant- zlodziej Golman Sachs. A jaka sila
              ekonomiczna Polski? To widac po produktach tutaj: Wodka, drzemy,
              ogorki, kapusta,sledzie solone, czekolada. Za komuny byla swietna
              szynka Krakus. Teraz nie ma.Natomiast 90% wszystkiego jest z Chin.
              Dzisiaj gielda poszla do gory bo ekonomia w Chinach sie ustalila.
              Rzucili sie z krzykami zachwytu "calowac" portret Mao...
              • hubert100 Re: twoja *depresja* w porownaniu z moja... 04.03.09, 23:14
                A jak napozyczali pieniedzy takim co nie powinni to jest inna para
                kaloszy. Zrobili tak jak w USA. Facet z McDonalda zarabial $20000 na
                rok a na aplikacji napisal $80000. Dali mu na dom i jeszcze na
                meble.Wiedzieli ze to shit ale zrobili z tego "Produkty
                inwestycyjne" i powciskali ludziom jako AAA investment lacznie wam
                glupcom w Europie. Teraz to wszystko pie...nelo i np. w Detriot
                mozesz kupic dom za $50. Agent ci dorzuci rewolwer jako bonus...
    • wojciech.2345 Re: twoja *depresja* w porownaniu z moja... 04.03.09, 23:06
      you-know-who napisał:
      > ale pewnie juz sami wiecie, europa wschodnia jast zapozyczona na
      $1.7e12 (1.7 bilionow)
      ____________________________________________________
      Nie, nie wiecie. Nie upajaj się stałą "e".

      Nie słyszałem by jakaś kobieta (moja żona, sąsiadka,....) rzuciła hasło - a
      może zrobić jakieś zapasy na trudne czasy.

      Rozumiesz to?
    • jorl joanna cz. I 08.03.09, 20:31
      joanna_on-line napisała:
      > z całym szacunkiem, ale Ty z kolei zdaje się mocno uległeś
      > propagandzie niemieckich mediów ;) - najwyraźniej nie zdajesz sobie
      > sprawy z tego jak super biurokratyczną maszynką jest UE - Polska nie
      > ma żadnych możliwości dysponować subwencjami z UE na cele o jakich
      > piszesz - to totalna bzdura - każde euro z UE jest skrupulatnie
      > rozliczane co do celowości wydatków, więc o czym Ty w ogóle mówisz?

      Uleglem propagandzie niemieckich mediow? Nie droga joanna, to co ja napisalem
      nie wyczytalem z niemieckich mediow. Sporo znam z mojej praktyki zawodowej.
      Wlasnie firma (fabryka w Niemczech ponad 300 ludzi) gdzie pracuje i kieruje
      biurem konstrukcyjny elektroniki przemyslowej wlasnie teraz prowadzi taki
      wlasnie projekt z dofinansowaniem od rzadu a wlasciwie z EU (na umowie "stoi"
      numer EU). Ten projekt jest wspolnym dzielem kilku firm i jednego instytutu
      naukowego a jego celem jest opracowanie nowatorskiego magnetycznego sensora
      bazujacego co najmniej czesciowo na tej dziedzinie fizyki za prace w ktorej
      niedawno (przed 2 laty) jeden Niemiec i Francuz dostali nagrode Nobla. Stad
      wlasnie ten naukowy instytut jak i finansowe poparcie rzadu.
      Ten projekt ma trwac 4 lata pieniadze sa przyznane z rozbiciem na lata i rodzaj
      wydatkow. Czyli budzet. Dokladnie na takich samych zasadach jak te subwencje dla
      Polski o ktorych mowimy.
      System dziala tak ze najpierw ten ktory te prace wykonuje i przyznano na nie
      poparcie rzadowe wydaje na swoja prace swoje pieniadze. W odstepie kwartalnym
      ale sklada rozliczenie jakie poniosl koszty osobowe i rzeczowe i jesli byly one
      zgodne i planem jak i majace wynik przewidziany na tymze kwartale dostaja
      wykonawcy tego projekty ten udzial z rzadu/EU. Np. u nas prawie 50%. Czyli
      jakkolwiek trzeba miec NAJPIERW swoje pieniadze chociaz ich czesc (te np. 50%),
      jak rozliczenie jest zaakceptowane, dostaje sie z opoznieniem kwartalu spowrotem.
      Oczywiecie istnieja tutaj mozliwosci oszustw ale np. praca poszczegolnych osob w
      godzinach musi byc wyszczegolniona i oddana z podpisami i tej pracujacej osoby
      jak i np. wlasciciela firmy.
      jak widzisz droga joanno wiem sporo na temat tej "biurokracji" w sprawach subwencji.
      Ten sam system jest i dla Polski. W Niemczech (Zach.!)byl od dziesiecioleci. A
      wiec NAJPIERW projekt budzetu przedsiewziecia do zaakceptowania w EU potem praca
      ze etapami wykonania a potem, nie na koncu (jak projekt np. dluzszy) a np.
      kwartalnie pieniadze w ustalonej czesci z EU.
      A wiec wynika z tego ze np. na koncie Nar. Banku Polskiego, przez ktorego (?)
      ida te subwencje z EU nie maja prawa lezec jakies pieniadze z EU. Bo po
      rozliczeniu etapu/np. kwartalu MUSZA te pieniadze byc przekazana dla tych ludzi
      czyli np. firm budujacych autostrade. Oni je potrzebuje bo narazie wydali swoja
      kase na prace (ktorej stan przeciez opisali w raporcie dla EU).
      Jak widzisz droga Joanno ta "straszna" biurokracja az tak straszna nie jest. Pod
      warunkiem ze sie FAKTYCZNIE prace wykonuje jak przewidziano we wniosku po
      subwencje. Do tego Polska ma takich wnioskow postawionych napewno mnostwo, prace
      (powinny) przy ich wykonaniu wrzec a wiec przeplyw gotowki czyli subwencje
      powinny byc usredniono biorac dosc rownomierny. Moga byc wahania ze w jednym
      miesiacu troche mniej w innym ale zaraz wiecej. A co mamy?


      > I subwencji nie możesz rozpatrywać z takim prostym podziałem na
      > miesieczne wpływy i wydatki - to tak nie działa - te kwoty dotyczą
      > często nawet 2-3 letnich projektów, oczywiście większość zamyka się
      > w okresie rocznym, ale nie miesięcznym !!! - może popatrz na tę
      > powołaną przez siebie tabelkę w rubrykach dotyczących przepływów
      > skumulowanych - powinieneś wówczas nieco zmienić zdanie ;).


      Teraz do "mojego" linku z Ministerstwa Finansow RP

      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/na_strone_grudzien_08.pdf

      Wezmy pierwsza od gory tabelke. I jej niebieski wiersz. Jak wiadomo Polska
      wplaca do EU ale powinna dostawac wiecej. Jest przewidziana na odbiorce netto i
      to wlasnie sa te subwencje na te rozne autostrady itd.
      W tym niebieskim wierszu mamy skumulowane netto wplywy dla Polski z EU za 2008.
      Skumulowany tzn 1.1.2008 jest ZERO a potem na koniec kazdego miesiaca sumowane.
      I co widzimy? Ano do konca sierpnia 2008 roznie szybko ale suma netto od
      poczatku 2008 dla Polski sobie ladnie rosla. I na koniec tegoz sierp. 2008
      osiagnela netto ok 4,3 mild Euro. A co dalej? od tego czasu do konca grudnia juz
      suma ta nie rosla. Ale troche nawet spadala i na koniec grudnia 2008 osiagnela
      niecale 4mild Euro. Czyli w miesiacach po sierpniu Polska faktycznie stala sie
      platnikiem netto dla EU! Jak juz pisalem, jeden miesiac, moze dwa OK. Ale to juz
      4 miesiace po kolei za 2008 rok! Pytanie jak wyglada za styczen i luty 2009? O
      tym nie wiem, MF trzyma morde na klodke w tej sprawie. Mam wrazenie ze jest tak
      samo dalej. Czyli Polska nie dostaje praktycznie subwencji pol roku.
      Teraz pytanie co sie wydarzylo? I dlaczego polski rzad, polskie media nic na ten
      temat? A zato wlasnie od tamtego sierpnia PLN zanurkowal. Stosujac aproksymacje
      mozna powiedziec ze Polska od konca 2008 od sierpnia nie dostala ze 2,5 miliona
      Euro.
      Dlatego stawiam teze ze EU byla w prawie nie placac dalej Polsce. A mogla byc
      TYLKO w prawie jakby sie okazalo ze Polska oszukiwala w rozliczeniach za
      subwencje. Przeciez kto w koncu (najpierw) ocenia te raporty za budowy drog i
      autostrad z subwencjami EU? Jakies polskie urtzedy. I one mowia dalej do EU "tu
      prosze sa sprawozdania z wykonanych prac, rachunki dawac subwencje". Jakis czas
      mozna pisac klamstwa ale kiedys sie dla najgupszego urzednika EU stanie jasne ze
      wg papierow autostrady musza juz pieknie byc pobudowane a w rzeczywistosci nie
      sa (kazdy widzie ze nie sa!). Tez ostatnio slychac bylo ze Tusk wymienil (jak to
      naturalnie prawda bo czesto jest PR) Euro z Uni bedace na koncie NBP na PLN aby
      go ratowac. Ja sie pytam jakim prawem NBP jakies pieniadze z EU mialo? I to po
      pol roku? (bo od sierpnia 2008 przeciez netto NBP Euro juz nie dostawal!) W NBP
      ta kasa po dojsciu z EU powinna byc dalej i to natychmiast przekazana do tych co
      te rozliczenia wystawili wlasnie za juz wykonana przez siebie prace. Oni na nia
      czekaja wydaja narazie swoja. Samo to swiadczy ze Polska oszukiwala EU. Czyli
      polskie urzedy zoobowiazane przez EU wysylaly raporty o wykonaych pracych ktore
      nie byly wykonane i dostawaly wlasnie dlatego kase z EU. Ktora nie musiala byc
      dalej przekazywana bo roboty nie byla wykonane. I ja twierdze ze od lat sie tak
      dzialo i od lat polski rzad (i PiSu i PO) ta kase (otrzymana za falszywe
      sprawozdania z EU)sprzedawal po cichu pompujac PLN. I teraz EU (napewno Niemcy)
      powiedzialy STOP.
      I sie dlatego wali.
      Do tego droga joanno dodam ze ja znam moich i bylych jak i obecnych
      wspolplemiencow. I wiem ze moi byli mysla "glupie Niemca zgarniemy kase wydamy
      na ladne samochodziki zamiast na autostrady" a moi obecni wspolplemiency mysla
      "znamy Polakow damy im kase pobrac i falszowac sprawozdania a jak sie do niej
      przyzwyczaja i oszustwa solidnie narosna w calym majestacie unijnego prawa
      zamkniemy kurek z Euro. Niech sie podtopia, coz chciwy dwa razy traci".

      Cdn
      • jorl Re: joanna cz. I-Errata! 08.03.09, 20:48
        jorl napisał:


        > temat? A zato wlasnie od tamtego sierpnia PLN zanurkowal. Stosujac aproksymacje
        > mozna powiedziec ze Polska od konca 2008 od sierpnia nie dostala ze 2,5 miliona
        > Euro.

        Oczywiscie powinno byc nie 2,5mil a 2,5 miliarda Euro!

        Pozdrowienia
      • joanna_on-line Re: joanna cz. I 10.03.09, 23:53
        o jeeeezu! faktycznie masz mnóstwo wolnego czasu ;) nie moge tego
        niestety powiedzieć o sobie, tak więc postaram sie odpowiedzieć Ci w
        pigułce :-)

        1. to jak rozlicza się Twoja firma z UE nie ma nic do rzeczy - jeśli
        na podstawie jednostkowego przykładu wyciągasz wnioski dla całego
        zjawiska to tym gorzej dla zjawiska ;) - a nieco powazniej - piszesz
        o technicznej stronie rozliczenia jednego projektu - a skąd wiesz
        jakie projekty i jak rozłożone w czasie sa realizowane w RP? nie
        masz o tym bladego pojecia, jako i ja zresztą - tylko, że Ty
        twierdzisz, że projekty są na papierze, a pieniądze Polska
        zdefraudowała, aby wzmocnic złotego - a to to już wybaczysz całkiem
        inna bajka. Na dodatek wniosek ten wysnułeś, jak sam twierdzisz
        tylko i wyłącznie na podstawie analizy przepływów finansowych
        pomiedzy RP i UE i koronnym dowodem na istnienie oszustwa jest dla
        Ciebie zmniejszenie kwot dotacji w jakimś tam okresie. A nie
        sadzisz, że przyczyn takiego zjawiska może być zwyczajnie znacznie
        więcej - chociażby brak zakwalifikowanych wniosków o dotację w danym
        okresie - bo zwyczajnie nie zostały spełnione wymogi biurokracji
        unijnej? Zresztą scenariuszy można kręcić dużo…
        jorl napisał:
        Do tego Polska ma takich wnioskow postawionych napewno mnostwo, prac
        > e
        > (powinny) przy ich wykonaniu wrzec a wiec przeplyw gotowki czyli
        subwencje
        > powinny byc usredniono biorac dosc rownomierny. Moga byc wahania
        ze w jednym
        > miesiacu troche mniej w innym ale zaraz wiecej. A co mamy?"
        a może tak popatrzyłbyś na takie tabelki w innych latach - tak od
        2004 roku nie było zjawiska pt. "w miarę równomierny" przepływ
        środków między RP a UE - ale koniecznie teraz w czasie
        rozpoczynającego sie kryzysu powinien być, prawda? fakt - na
        pierwszy rzut oka widac nieco większe różnice, ale nie są one tak
        drastyczne, żeby mówić o jakiejś zupełnie odwróconej tendencji. W
        każdym razie to duzo za mało, aby wyciągać tak daleko idące wnioski.
        o własnie taki kwiatek:
        jorl napisał:
        "Dlatego stawiam teze ze EU byla w prawie nie placac dalej Polsce. A
        mogla byc
        > TYLKO w prawie jakby sie okazalo ze Polska oszukiwala w
        rozliczeniach za
        > subwencje." skąd cos takiego? masz jakieś informacje, co do takich
        przekrętów? bo wiesz w UE juz sporo było różnych afer, ale
        najczęściej dowiadujemy się o tym długo po fakcie - choćby
        spektakularne wejście Grecji do strefy ;), nie wspominając o
        wielkiej aferze sprzeniewierzenia milionów euro przez urzędników
        unijnych, w wyniku czego do dymisji poddała się KE w 1999 roku - a
        nie jestem pewna czy pamietasz, że Polaków w UE wówczas nie
        było ;))) Bo widzisz tam, gdzie jest kasa, tam też zawsze znajdą się
        chętni do jej ukradzenia, niezaleznie od narodowości. Więc raczej
        nie osmieszaj sie spiskiem Niemców, którzy o niczym innym nie marzą,
        jak o wy**** Polski c.d.n. ale nie wiem kiedy - jak znajdę wolną
        chwilę

        Pozdrawiam
    • jorl joanna cz. II i ostatnia 08.03.09, 20:32
      Dokonczenie:
      Ale cos wiem i niemieckich mediow. Nie to ze Polska nie dostaje od sierpnia
      subwencji.O tym morda w kubel i w Niemczech. Ale za to ze z budzetu EU za 2008
      zostalo niewykorzystane 5mild Euro. I ja (czyli Niemcy bo to z mojego podatku w
      koncu) dostane 1 miliard (sa i inni netto platnicy do EU poza Niemcami). Tez
      czytalem ze miedzy innymi Polska rozpaczliwie probowala te 5 mild przerzucic na
      2009 na wspolne inwestycje EU. Port gazowy w Polsce itp. Polowa z tej kasy sa to
      "polskie" subwencje bo ze 2,5 mild. Polska widac sie pogodzila z ich strata tych
      subwencji ta "normalna" droga za 2008 wiec chciala chodzby przez kuchenne schody
      cos z nich jednak dostac. Ale na to jest NIET od Niemiec Anglii i innych. Tez
      czytalem ze nawet wg prawa unijnego niewykorzystana kasa nie moze byc na
      nastepny rok przerzucona.


      No ale dosc o problemach regionalnych teraz do swiatowych.
      Twoje slowa droga joanno:
      > Poza tym sprowadzanie funkcjonowania gospodarki światowej do bilansu
      > przepływów towarowych w ujęciu wartościowo - ilościowym to
      > najdelikatniej rzecz ujmując za duże uproszczenie, pomijasz zbyt
      > wiele istotnych kwestii - mamy XXI wiek, a nie XIX ;) - już
      > chociażby kwestia przewag komparatywnych w handlu zagranicznym
      > kładzie Ci Twoją teorię na łopatki ;

      Widzisz droga joanno ja to prosty inzynier na tych ekonomicznych pojeciach sie
      nie znam. Przyznam tez ze wcale sie tym i nie martwie. Taki jestem zatwardzialy
      nieuk.
      A wiec moze bys jakos mi, temu prostemu inzynierowi wytlumaczyla gdzie mnie
      polozylo i co na te lopatki? Ale tak moze prostymi slowami ale wyczerujaco.
      Zreszta poprobuje sam powiedziec jak to moze te moje polozenie na lopatki
      wygladac. Mysle ze chcesz powiedziac ze jest ta zasada (kompar???) ktora mowi ze
      kazdy kraj powinien produkowac to co umie najlepiej i wymieniac z innymi te
      swoje produkty na te co kto inny potrafi lepiej. Tak chcialas powiedziec moja
      droga joanno?
      Jak tak to sprobuje zastosowac to do tego ukladu USA- Reszta Swiata. A wiec
      Reszta Swiata (z roznych regionow roznie ale w sumie podobnie) wysylala do USA
      netto duzo wiecej towarow, takich konkretnych np. statkami, jak USA zkolei
      exportowala. Bo tak sie sklada ze ta Reszta Swiat potrafila produkowac lepiej
      (taniej) te ladne TV, samochodzki, ubrania itd. A co USA? Ano USA tez! USA
      potrafila pakowac pieknie rozna dlugi (hipoteczna karty kredytowe itd) steplowac
      je AAAAAAAAAAAAAAAAA+++++++++++++++ ale z zawartoscia
      XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX------------------------------
      • felusiak1 masz rację jorel 08.03.09, 23:43
        jorl napisał:
        > Widzisz droga joanno ja to prosty inzynier na tych ekonomicznych
        > pojeciach sie nie znam.

        Święta racja. Nie moge jedynie pojąć dlaczego produkujesz się nieustannie skoro
        nie masz pojecia. Dlaczego nie piszesz o dźwigach?
      • polski_francuz Antypolskie brednie 09.03.09, 08:11
        piszesz Jorl, ze polskie urzedy wysylaly sfalszowane raporty do EU i forsa
        przeznaczaly na somochody.

        I ze w zwiazku z tym EU przestalo placic Polsce.

        Jedynie ta ostatnia dana jest byc moze prawdziwa. A przyczyna jest pewnie brak
        pieniedzy z Niemiec czy Wielkiej Brytanii dla EU. Panstwo musi finansowac wasze
        zlodziejsko-glupawe banki jak HypoReal Estate czy The Bank of Scotland. I skads
        forse trzeba bylo wziac.

        Sfalszowanie raportow to powazna sprawa i gadyby sie tak stalo, to bylyby
        artykuly, sady, ...itp. Polska nie ma samych przyjaciol na swiecie. I w EU sa
        komisarze z innych panstw, w tym dziwkarz z Niemiec, Verheugen.

        Mnie tylko inna rzecz zadziwia, ze ci takie antypolskie brednie spod piora
        wychodza. I nikt przeciwki temu nie prostestuje.

        PF
        • jorl PF 09.03.09, 19:19
          polski_francuz napisał:

          > piszesz Jorl, ze polskie urzedy wysylaly sfalszowane raporty do EU i forsa
          > przeznaczaly na somochody.
          >
          > I ze w zwiazku z tym EU przestalo placic Polsce.
          >
          > Jedynie ta ostatnia dana jest byc moze prawdziwa. A przyczyna jest pewnie brak
          > pieniedzy z Niemiec czy Wielkiej Brytanii dla EU. Panstwo musi finansowac wasze
          > zlodziejsko-glupawe banki jak HypoReal Estate czy The Bank of Scotland. I skads
          > forse trzeba bylo wziac.

          Widze ze sie przekonales ze faktycznie Polska nie dostaje kasy z EU. Po sierpniu
          2008. Stoi w linku. Polskiego Ministerstwa Finansow.
          I naprawde myslisz ze Polska nie dostaje, Niemcy i Anglicy itd obcieli wbrew
          budzetowi Unii a Polska cicho siedzi? Daje rachunki za pobudowane autostrady,
          forsy nie dostaje i cicho? Naprawde w to wierzysz?
          Pisalem juz ze jest nadwyzka budzetu Unii za 2008r w wyskosci 5mild Euro.
          Czytalem w moim Berliner Zeitung. Malymi literkami nie na pierwszej stronie, ale
          zawsze. I poplynie do tych co netto placa. W tych 5 mild jest te "moje" dla
          Polski 2,5 mild Euro. Ta reszta? Wystarczy popatrzec na kraje ktorym waluta
          poleciala najbardziej. A wiec po Polsce (od sierpnia 2008 PLN jest rekodzistka w
          spadaniu z bylych demoludow w EU) sa Wegry. Im spadl forint mniej jak PLN ale
          tez duzo. Wiec zapewne i oni maja udzial w tych pozostalych 2,5 mild Euro.
          Czechom spadlo malo Czesi porzadniejsi w rachunkach zapewne.
          Oczywiscie obciecie subwencji czyli zatrzymanie pompowania waluty (w Polsce PLN)
          ciagnie za soba sprzedawanie obligacji narodowych przez zagranicznych klientow.
          Co zwiekszalo oczywiscie spadek walut. Sprzedawane byly bo bylo tym co je mieli
          jasne ze zyski ich spadaja i beda straty.


          > Sfalszowanie raportow to powazna sprawa i gadyby sie tak stalo, to bylyby
          > artykuly, sady, ...itp. Polska nie ma samych przyjaciol na >swiecie.

          Myslisz? Mieszkasz na Zachodzie. Powinienes wiedziec ze takie sprawy nie
          zalatwie sie wyzwiskami a z usmiechem bierze sie delikwentowi jaja w imadlo. I
          sie je po trochu skreca.
          Do tego dodam ze uwazam ze Niemcy sie takiego obrotu sprawy spodziewali.
          Najpierw dawac pieniadze jakby bez kontroli jak sie powydaje na nie to na co sie
          powinno, najpierw poczekac az tego bedzie duzo ciagle sie usmiechajac a potem
          imadelko.
          Trzeba bylo wiedziec ze sie ma wrogow i im sie nie podkladac. Ostrzegalem od lat
          na forach ze z tymi subwencjami trzeba uczciwie. Polscy politycy mysleli co my
          tam, chapnac dzisiaj a co jutro to sie zobaczy.

          >I w EU sa
          > komisarze z innych panstw, w tym dziwkarz z Niemiec, Verheugen.

          No i wlasnie zareagowali. A ten tam to dziwkarz? Coz ambitni ludzie szukaja
          sobie nagrod. Jedni tucza sobie brzuchy a inni dziwki.


          > Mnie tylko inna rzecz zadziwia, ze ci takie antypolskie brednie spod piora
          > wychodza. I nikt przeciwki temu nie prostestuje.

          Ja po prostu nie daje sobie zamulac mozgu PF. I staram sie Swiat widziec taki
          jaki jest naprawde. A Ty bys wolal aby, mimo ze tak jest, kazdy patriota Polak
          cicho siedzial jak politycy polscy chahmecili te subwencje? To jest patriotyzm
          Twoim zdaniem? Coz widze ze Poznaniak sie z Kresowiakiem nigdy nie dogada. Wiem
          to od dawna.
          Polska mogla te pieniadze wydawac na te autostrady jak nalezalo. Tez by cos bylo
          dla ludzi. Dobrze oplacana praca, podatki z niej. Ale nie, lepiej capnac wszystko.
          A dlaczego nikt nie protestuje na to co ja pisze? Moze dlatego ze to po prostu
          PRAWDA?

          Pozdrowienia
          • polski_francuz Jorl 09.03.09, 19:43
            Moge w to uwierzyc, ze Polacy z braku dobrej organizacji nie wykorzystali
            funduszy na budowe autostrad. I forsy nie uzyli.

            Pierwsze pytanie jest jak forse wykorzystac? Ano pewnie zaczac od firm, ktory
            solidnie buduja drogi: wloskie czy niemieckie. Byloby to wbrew opinii kraju,
            ktora zobaczyla by w tym nastepny przekret dajacy za forse zachodu prace zapadnikom.

            Od tego do falszowania raportow i kupowania samochodow jest daleko droga. Ktos
            tu o niemieckiej propagandzie napisal. I mnie sie to dosc slusznie wydaje.

            Urodziles sie w Polsce i masz polskie wyksztalcenie. Czuj sie, do jasnej
            cholery, choc troche Polakiem. Krytykowanie i szukanie dziury w calym to
            lagodnie mowiac przesada a mowiac dosadnie zdrada.

            PF

            • jorl PF 09.03.09, 19:58
              Dobra PF a jesli to JEST prawda co ja pisze? To wedlug Ciebie powinno sie chowac
              glowe w piach? Sprobuj odpowiedziec na to pytanie.
              Wiem masz myslenie takie "wschodnie". Jak Libanczycy w Berlinie. Czy inni Turcy.
              Jak policja zatrzyma jednego takiego bo cos tam zrobil dzwonia komorka po
              innych, blyskawicznei zbiera sie rodzina (wielka!) groznie naciskajaca na
              policjantow i nawet wymuszajaca ich ustapienia. Tak robia cywilizycyjnie nizej
              rozwinieci.
              Ty wlasnie radzisz takie postepowania PF. Kresowiak w koncu.
              Nie PF, wlasnie samo to co Tusk niedawno powiedzial ze rzuci kase z EU na rynek
              aby zatrzymac spadek PLN swiadczy ze chachmecili. Bo zaden NBP nie ma prawa miec
              kasy z EU. I to po pol roku bo tyle juz Polska jest platnikiem netto do Unii a
              wiec nie ma nawet chwilowo tej kasy.

              Ale cos innego PF. Kiedys napisales ze teraz fizycy zajmuja sie nie matematyka
              do opisania zagadnien a uzywaja programow symulacyjnych zjawisk fitycznych.
              Przyznam ze sie zdziwilem ale teraz wiem ze to tak naprawde jest! Bo prowadze
              ten projekt z magnetyzmu z jednym instytutem. I oni wlasnie tez tak robia. Musze
              przyznac ze to rzemioslo a nie prawdziwa fizyka.
              Jak tak to sobie sam moge symulowac. Zreszta jak beda tak gruchy obijali jak
              dotad to pozaabieram im te zabawki. Powoli jestem wsciekly na tych "naukowcow".
              Bo ja chce aby to dzialalo a oni aby cos robic i brac forse. Z EU! Ale rachunki
              wystawia
              Pozdrowienia
              • polski_francuz Jorl 09.03.09, 22:49
                W Australii bywalem w niemieckich domach. Jakos krytyki Niemiec nie slyszalem. A
                przeciez Niemcy wymordowali miliony ludzi. To tez bylo "wschodnie myslenie"? Czy
                racazej ciut wiecej konsekwencji i ciur mniej oportunizmu, wa?

                Puknij sie dobrze w twoja pale. Zarabiasz dobrze, masz prace i czujesz, ze juzes
                taki krezus, ze mozesz pluc na to co polskie. Myslisz, ze stales sie przez
                niemiecki paszport lepszy? Ja nie mysle, ze stalem sie przez francuski paszport
                lepszy.

                Mysle, ze stalem sie kim sie stalem przez rodzine, szkole, liceum i
                politechnike. I nie uslyszysz mojego plucia na moje korzenie.

                I tchorzowska odmiana skory nie jest zadnym cywilzacyjnym postepem. Jest
                zwyczajnym oportunizmem.

                Co do Tuska i kasy to sie nie wypowiem. Sadze, ze jest tak jak napisalem: rzad
                nieudolnie wydaje subwencje.

                A w koncu co do rzemiosla fizyka. Musisz miec ten swoj malenki niemiecki oragzm:
                jestem lepszy. Nie jestes, matematyka teraz juz nie jest uzywana lub raczej,
                prawie nie jest. Kody numeryczne pozwalaja symulowac zjawiska fizyczne poprzez
                rozwiazywanie rownan rozniczkowych. Ale juz same rownania prawie nie sa w uzyciu.

                I w koncu uniwerek - przemysl. Kazdy ma swoj jezyk. Ty chcesz by funkcjonowalo,
                oni (czy my) by byl dobry sprzet i publikacje w czasopismach o duzej
                cytowalnosci. Porozumiec sie mozna chociaz jest dosc trudno.

                Na pocieszenie ci powiem, ze w Niemczech ta wspolpraca jeszcze w miare dobrze
                funkcjonuje.

                Pozdro

                PF
              • hubert100 Re: drobna uwaga 10.03.09, 02:22
                A jak tam idzie budowa tego portu gazowego za pieniadze z EU.Ta
                Polska i reszta dziadow to wylozy ta Unie.PS. Ty francuz nawet sie
                nie przyznawaj ze masz paszport francuzki bo to wstyd...
            • ewa12321 Re: Jorl 16.05.09, 21:56
              Polacy nie z braku dobrej organizacji nie wykorzystali funduszy. Te
              pieniadze teraz wracaja i moj obecny kraj (Austria) tez dostanie,
              nie po raz pierwszy zreszta, dosc powazny zwrot.
              Taka sytuacja jest naturalnie z duza radoscia odbierana w krajach
              wplacajacych netto do koszyka unijnego. Zwroty niewykorzystanych
              funduszy, to jak prezent na swieta. Zwlaszcza w czasac recesji.

              Natomiast sa dla mnie dwa powody, dla ktorych pieniedzy sie nie
              wykorzystuje.

              Jak Jorl juz pisal, trzeba najpierw wylozyc wlasne pieniadze, a tych
              po prostu nie ma. Wklad wlasny Polski jest obnizony do bodajze 10%,
              a nie, jak wczesniej dla innych czlonkow, do 50%. Ale najpierw
              trzeba zainwestowac, aby potem cos dostac. Nie moge zbudowac
              niczego, jezeli nie zainwestuje najpierw.
              A kto moze sobie na rozpoczecie inwestycji finansowo pozwolic?
              Jezeli nie chcemy obcych firm budowlanych, to na polskie nie ma co
              liczyc. Tym brakuje po prostu pieniedzy.

              Natomiast innym powodem, to fakt, ze zagospodarowaniem funduszy
              najpierw zajal sie PiS. Przygotowanie dokumentacji to ogromna
              praca. Dopiero potem mozna rozpoczynac cokolwiek. Ale PiS stracil
              wladze i jego nastepca postanowil zarzucic wszystkie pisowskie
              projekty i zajac sie nimi od nowa. Bo PO potrafi wszystko lepiej.
              Ale to trwa. Stracono ponad 2 lata. Dopiero teraz ostatnio
              zakwallifikowano troche projektow, ale ciagle za malo. W puli
              funduszowej lezy do wykorzystania jakies 67 mld. unijnych euro i do
              tego Polska ma dolozyc wlasny wklad, tak ze do rozdysponowania
              bedzie jakies 83 mld. Wszystko musi sie zamknac do roku bodajze
              2013.
              Rozpoczynajac cale przygotowania od nowa, szansa, ze sie te
              przyznane pieniadze naprawde wykorzysta, jest raczej nikla. Z tego,
              co sobie przypominam, ostatnio zakwalifikowano do dotacji podan na
              sume okolo 17 mld.€. Bardzo wiele podan zostalo odrzuconych z
              powodow merytorycznych, zlego przygotowania dokumentacji,
              nieznajomosci zasad przyznawania tych pieniedzy. PO nie ma
              odpowiednio wyksztalconej kadry w terenie. Kto to ma robic?



              To nie oszustwa, to nie kupowanie aut lub zbytnia konsumpcja sa
              powodem niewykorzystania funduszy.
              UE przelala na konto Polski z tych obiecanych pieniedzy okolo 6,5
              mld€. Czesc z tych pieniedzy przewalutowano na zlotowki, aby
              utrzymac kurs zlotego.


              Informacje przeciekaja bardzo skapo, wiec teorii spiskowych jest
              coraz wiecej. Troche informacji dla spoleczenstwa w kazdym kraju by
              sie przydalo. Ale nikt nie chce siac paniki. System bankowy jest
              obecnie tak kruchy, ze jakakolwiek negatywna wzmianka na temat
              realnej sytuacji, moglaby zalamac caly system finansowy.



    • jorl f1 09.03.09, 19:24
      felusiak1 napisał:

      > Święta racja. Nie moge jedynie pojąć dlaczego produkujesz się nieustannie skor
      > o
      > nie masz pojecia. Dlaczego nie piszesz o dźwigach?

      Widzisz drogi f1 cos ostatnio wielkie tuzy ekonomiczne sa wyrzucane z roboty.
      Wall Street sie wyludnia, kur..y okoliczne pracujace dotad dla przyjemnosci tych
      wielkich ekonomistow bezrobotne. Czyli widac ze cos nie byli za dobrzy. Ci
      Wielcy Ekonomisci. A wiec ja probuja swoich sil. Wolny rynek w koncu. Tamci
      poplajtowali rynek stwierdzil ze sa zli a wiec moze ja??

      Pozdrowienia
    • you-know-who ech, swojsko tu... malo sie zmienilo. oprocz joann 10.03.09, 09:55
      przepraszm za tego batorego, cos mi sie popiermylilo z sobieskim.

      najbardziej mnie zaciekawilo to ze juz netto placimy eu.
      najbardziej zaintrygowala potrzeba dyskusji czy rp wykorzystuje fundusze czy
      nie. wydawalo mi sie, ze to mozan przyjac jako aksjomat, ze nie.

      jak mozna wykorzystywac fundusze, jak sie ma raczej mgliste pojecie jak zlozyc
      poprawnie wypelnione podanie do wysokiej komisji takiej czy innej. takie rzeczy
      trzeba robic z opowiadaniem kafki w reku; to spora umiejetnosc tak wymeczyc
      biurokratow z brukseli zeby sypneli w koncu "naleznym" groszem. no prosze, chyba
      oszalalem - namawiam do zatrudnienia prawnikow.


    • jorl PF 10.03.09, 19:34
      polski_francuz napisał:

      > W Australii bywalem w niemieckich domach. Jakos krytyki Niemiec nie slyszalem.
      > A
      > przeciez Niemcy wymordowali miliony ludzi. To tez bylo "wschodnie myslenie"? Cz
      > y
      > racazej ciut wiecej konsekwencji i ciur mniej oportunizmu, wa?

      Wschodnie myslenie to jest ten tez Twoj "patriotyzm". Polegajacy na tym ze nie
      wazne czy moj rodak/z rodziny mial racje czy nie JA musze stac po jego stronie.
      Tak bylo w roznych krajach, tez i w Niemczech, kiedys. W jednych dawniej
      (Niemcy, Anglia, Francja) w innych niedawniej. I to mialo swoje uzasadnienie, bo
      jakies zorganizowane grupy sie w ten sposob bronily. Ale w miare rozwoju
      cywilizacyjnego sprawe obrony jednostek przejelo panstwo. I "wschodnia"
      mentalnosc zanika. Bo tak naprawde jest szkodliwa.
      W wypadku subwencji EU jest obiektywnie dla Polski szkodliwa. Jak polscy
      politycy faktycznie, co ja sadze, Ty nie, robili. Bo kara przyjdzie. I do tego
      sa tacy ktorzy na to czekali.
      Wlasnie w ten weekend bylem w Polsce i spotkalem jednego czlowieka z Zachodu
      (nie z Niemiec ale potrafiacy po niemiecku) ktory w Polsce ma firme z dziedziny
      obslugi turystow. Pogadalem sobie z nim, opowiadal ze jest w Polsce chetnie, ale
      sie skarzyl dlaczego jego pracownicy staraja sie go oszukac i to w sprawach w
      ktorych on te oszustwa widzi. I potem takiego jest zmuszony wyrzucic. A naprawde
      mu jest szkoda. Tego nie rozumial jak mozna tak krotko myslec.
      I polscy politycy, tak uwazam, mysla podobnie jak pracownicy tego zachodniego
      czlowieka.



      > Puknij sie dobrze w twoja pale. Zarabiasz dobrze, masz prace i czujesz, ze juze
      > s
      > taki krezus, ze mozesz pluc na to co polskie. Myslisz, ze stales sie przez
      > niemiecki paszport lepszy? Ja nie mysle, ze stalem sie przez francuski paszport
      > lepszy.

      Ani nie jestem krezus ani paszport niemiecki nie robi mnie lepszy. Mi tutaj to
      podejscia pasuje. Jest takie "moje". Nie ma co sie rzucac na szybkie "zyski"
      trzeba myslec co bedzie za lat 5 czy 10. I ja to mam we krwi z Polski jeszcze.
      Taki charakter po prostu.


      > Mysle, ze stalem sie kim sie stalem przez rodzine, szkole, liceum i
      > politechnike. I nie uslyszysz mojego plucia na moje korzenie.
      >
      > I tchorzowska odmiana skory nie jest zadnym cywilzacyjnym postepem. Jest
      > zwyczajnym oportunizmem.

      Jak wyzej PF taki bylem i w Polsce. Skory ne zmienilem ale przyznaje ze wlasnie
      przez moja wlasna skore napewno lepiej czuje sie w Niemczech jak w Polsce.

      > Co do Tuska i kasy to sie nie wypowiem. Sadze, ze jest tak jak napisalem: rzad
      > nieudolnie wydaje subwencje.

      Moze, moze. Ale bardzo watpie. Zwlaszcza ze wlasnie sie zajelem w pracy tym
      systemem subwencji. Niczym innym w zasadzie jak ten EU-Polska. I po "objawach"
      twierdze ze Polska oszukiwala. I ze sie skonczylo.


      > A w koncu co do rzemiosla fizyka. Musisz miec ten swoj malenki niemiecki oragzm
      > :
      > jestem lepszy.

      He, he PF taki bylem ZAWSZE!. Jak z ojcem, majac 7 lat, przygrywalem w szachy to
      plakalem. Ale po latach, ostatnie 2 partie ostatniego wieczoru jaki sie
      widzielismy, wygralem. Z duza przewaga.

      >Nie jestes, matematyka teraz juz nie jest uzywana lub raczej,
      > prawie nie jest. Kody numeryczne pozwalaja symulowac zjawiska fizyczne poprzez
      > rozwiazywanie rownan rozniczkowych. Ale juz same rownania prawie nie sa w uzyci
      > u.

      Czekalem, przyznam, na takie slowa PF. A wiec pisalem ze chodzi o skaplikowany
      magnetyczny system na zjawisku GMR. Jak wiesz, z tej dziedziny o ktorej byla
      tutaj dyskusja najpierw z picardem a potem wlasciwie z ceesem o Noblu z fizyki.
      Ci z instytutu ktorzy ta czesc naukowa robia posluguja sie symulacyjnym
      programem ktory obliczy zachowanie sie struktur. Moje pytanie do nich bylo a
      skad ten program? Ano ten program napisal jeden dobry fizyk-teoretyk. Zreszta o
      nazwisku jakims rosyjskim jakby. I o to wlasnie chodzi PF. Fyzyka oparta na
      matematyce dalej istnieje. I wlasnie jej przdstawiciele pisza te programy. W
      nich wlasnie sa te rownania rozniczkowe napisane przez czlowieka. A rozwiazywane
      np. numerycznie. Ale rownania sa dalej. Tylko ze je pisza cie nieliczni
      "prawdziwi" Fizycy. Inni sa jedno albo i dwa pieterka nizej. Uzywac potrafia ale
      napisac juz by nie potrafili. W tej dyskusji o magnetyzmie na forum cees podal
      link do pracy tego Noblisty. Moglem widziec, oczywiscie za darmo niektore
      strony, znasz to PF. Ale tam widzialem ta matemytyczna fizyke PF. Solidna,
      skaplikowana i sadzac po Noblu i dobra. I taka fizyka "siedzi" w programie ktory
      uzywaja ci "moi" naukowcy. Niepotrzebujacy ja znac.
      Ja sie zgadzam, tak tez jest OK, dzieki tym nielicznym inni moga przetwarzac ich
      wiedze w wiele wartosciowych prac i tez praktycznych. Ja w koncu inzynier bede
      (jak oni to zrobia) ta GMR strukture mierzyl przerakial przez mikrokomputer itd
      po inzyniersku.
      To jest wlasnie to PF co juz dawno Tobie chcialem napisac. Jak mi napisales ze
      teraz fizyka to nie matematyka. To co powyzej uwazalem i wtedy ze tak musi byc.
      Ale wlasnie dzieki temu przypadkowi w mojej pracy, ze z instytutem wspolpracuje,
      wiem to napewno.



      > I w koncu uniwerek - przemysl. Kazdy ma swoj jezyk. Ty chcesz by funkcjonowalo,
      > oni (czy my) by byl dobry sprzet i publikacje w czasopismach o duzej
      > cytowalnosci. Porozumiec sie mozna chociaz jest dosc trudno.
      >
      > Na pocieszenie ci powiem, ze w Niemczech ta wspolpraca jeszcze w miare dobrze
      > funkcjonuje.

      W Niemczech jest OK? Moja corka piszac swoja prace doktorska sie zalamala jak
      moze byc tak nedznie. I mimo propozycji i tego ze przedtem sama chciala, nie
      chce byc juz naukowcem. I tu ma moje poparcie.

      Pozdrowienia
      • polski_francuz Jorl 10.03.09, 20:28
        "Polegajacy na tym ze nie wazne czy moj rodak/z rodziny mial racje czy nie"

        Alez wlasnie tu o te racje chodzi. Kto ja ma jest bardzo trudno dojsc. A juz w sprawach krajow, subwencji, z tysiacami graczy, nie sposob do "racji" dojsc. I wtedy graja role tzw uprzedzenia, czy Vorurteile. Ktorych sam doswiadczasz jako Polak w Niemczech.

        "I po "objawach" twierdze ze Polska oszukiwala. I ze sie skonczylo."

        I za kare wplacila 5 mld Euro netto do kasy, jak sam piszesz. Puknij sie w glowe, kto kogo roluje: Polska Unie czy Unia Polske? Bo z tym placenie netto, stosunkowo biednego kraju do kasy Unii, to sadze ze Polska sie daje rolowac.

        "Nie ma co sie rzucac na szybkie "zyski"

        Slusznie. Tak po prostu trzeba.

        "Jak z ojcem"

        Z rodzicami sa inne gry. My mowimy o grze miedzy polskim emigrantem w Niemczech i jego krajem rodzinnym.

        "Fizyka oparta na matematyce dalej istnieje. I wlasnie jej przdstawiciele pisza te programy"

        Tak, ale sie zredukowala wlasnie do Rosjan glownie piszacych kody numeryczne. Cala reszta, w tym ja sam, ich uzywa i porownuje z eksperymentami.

        "Moja corka piszac swoja prace doktorska"

        Na medycynie. Nie mozna jej porownac z Maschinenbau lub Verfahrenstechnik gdzie ja dzialam. Na medycynie mandaryni sa nie do zniesienia.

        PF





      • hubert100 Re: idzie sie "zalamiec" nad Twoja troska 11.03.09, 13:50
        "Uniwerku" nie skonczylem ani i nie zaczalem ale zastanawia mnie
        jedno? Jak to moze byc ze gosc co kieruje i projektoje cala
        elektronike sterowania dzwigow niemieckich zapytany o
        parametry,mozliwosci i dane techniczne tych dzwigow nie potrafi nic
        konkretnego odpowiedziec? Cos mnie tu w lepetynie nie klapuje. PS.
        Ty ojciec powinienes wiedziec? Czy jest cos takiego jak PhD z
        medycyny???
    • jorl joanna 16.03.09, 19:47
      joanna_on-line napisała:

      > o jeeeezu! faktycznie masz mnóstwo wolnego czasu ;) nie moge tego
      > niestety powiedzieć o sobie, tak więc postaram sie odpowiedzieć Ci w
      > pigułce :-)

      Moze za duzo, co najmniej sadzac po Twoim okrzyku na poczatku tego postu,
      chodzisz do Kosciola? I nie masz czasu zapoznac sie z tematam o ktorym piszesz?
      Na tym forum w dyskusji ze mna?

      >
      > 1. to jak rozlicza się Twoja firma z UE nie ma nic do rzeczy - jeśli
      > na podstawie jednostkowego przykładu wyciągasz wnioski dla całego
      > zjawiska to tym gorzej dla zjawiska ;)

      Nieprawda. Dokladnie taka zasada rozliczania z subwencji przy projekcie byla i
      jest wszedzie na Zachodzie. Gdy panstwo, w tym przypadku EU, wspolfinansuje. Co
      prawda jest jeden wyjatek, a sa to dofinansowania rolnictwa w postaci
      kasy/hektar. To jest jedyny naprawde wyjatek.


      > - a nieco powazniej - piszesz
      > o technicznej stronie rozliczenia jednego projektu - a skąd wiesz
      > jakie projekty i jak rozłożone w czasie sa realizowane w RP? nie
      > masz o tym bladego pojecia, jako i ja zresztą -

      To moze o zasadzie:
      1. Najpierw musi byc projekt nalezacy do rodzaju umozliwiajecy subwencje i musi
      byc zawnioskowany z odpowiednim harnomogramem prac jak i budzetu
      2. Musi byc kasa (jeszcze) w budzecie

      W naszym przypadku ten zespol kilku przedsiebiorstw jak i tego instytutu mogl
      dostac tylko na innowacyjny projekt i majacy, jak powstanie produkt, szanse na
      rynkowy sukces. W wypadku Polski sa dofinansowywania na rozne rzeczy ale na
      infrastrukture i wlasnie autostrady sa pieniadze z EU. Przydzielane na lata i do
      podzialu na projekty.
      Rozliczenia aby te pieniadze dostac (po jego zatwierdzeniu) moga byc TYLKO jak
      sie wystawia sprawozdania z podanymi wydatkami na prace czy materialy do tego
      potrzebne. W jakich odstepach czasu dla jednego projektu? Nasz jest przewidziany
      na prawie 4 lata, mamy rozliczenia raz na kwartal i ZAWSZE po skonczeniu jego.
      Czyli najpierw musielismy wydac SWOJE pieniadze i jakas czesc z nich (prawie
      50%) dostajemy spowrotem. I zasady sa zawsze takie same.



      >tylko, że Ty
      > twierdzisz, że projekty są na papierze, a pieniądze Polska
      > zdefraudowała, aby wzmocnic złotego - a to to już wybaczysz całkiem
      > inna bajka. Na dodatek wniosek ten wysnułeś, jak sam twierdzisz
      > tylko i wyłącznie na podstawie analizy przepływów finansowych
      > pomiedzy RP i UE i koronnym dowodem na istnienie oszustwa jest dla
      > Ciebie zmniejszenie kwot dotacji w jakimś tam okresie. A nie
      > sadzisz, że przyczyn takiego zjawiska może być zwyczajnie znacznie
      > więcej - chociażby brak zakwalifikowanych wniosków o dotację w danym
      > okresie - bo zwyczajnie nie zostały spełnione wymogi biurokracji
      > unijnej?

      Naprawde zadne przekrety? Ano dzisiaj znalazlem nastepujaca wiadomosc:

      www.tvn24.pl/-1,1590953,0,1,miliardy-w-resortach--inwestycje-w-powijakach,wiadomosc.html
      I co tam widzimy? Cytat stamtad:

      "Nowe unijne programy ruszyły w 2007 r., ale w sierpniu ubiegłego roku Bruksela
      zmieniła niektóre zasady przyznawania pomocy. Polska musi się do nich dostosować.

      – Od kilku miesięcy odpowiadamy na uwagi urzędników Komisji, choć procedury
      powinny trwać dwa miesiące – tłumaczy Krzysztof Hetman, wiceminister rozwoju
      regionalnego nadzorujący programy regionalne. "

      Widac powtarza sie sierpien. Cos sie ze strony Uni zmienilo. Dla Polski.
      Skutecznie jak widac bo zadne pieniadze od tego czasu. I polski urzednik musi
      odpowiadac na pytania Uni zamiast dostawac (jak napewno dotad) kase.
      I jak od sierpnia sie cos zmienilo to przeciez NAPEWNO musialy leciec zaczete
      projekty ktore po wystawianiu rachunkow musily dostawac kase z Unii. A tu nagle
      nic, trzeba sie spowiadac (cos dla Ciebie droga joanno mysle).



      >Zresztą scenariuszy można kręcić dużo…


      jasne ale jak w tym linku pisza zalegle jest juz 17,2mild PLN. A to znaczy juz
      ze 3,5 mild Euro. Ja oszacowalem na 2,5mild Euro strat w 2008. Wynika, jak i
      sadzilem, ze i w tym roku "zamiast kasy trzeba odpowiadac na zapytania
      urzednikow Unii".


      > chętni do jej ukradzenia, niezaleznie od narodowości.

      jasne. I sporo tej kasy jest rozkradzana. Ale Hiszpanie pobudowali duzo
      autostrad za subwencje. A POlska NIE. Kazdy kreci ale Polska zrobila ogromny
      skok na kase.
      I teraz odpowiada na pytania urzednikow zamiast dostawac kase.

      > Więc raczej
      > nie osmieszaj sie spiskiem Niemców, którzy o niczym innym nie marzą,
      > jak o wy**** Polski c.d.n.

      Myslisz? No to OK. Na tym polega aby ten komu sie chce nakopac sie tego nie
      spodziewal.

      Pozdrowienia
      • joanna_on-line Re: joanna 16.03.09, 22:49
        jorl napisał:

        > joanna_on-line napisała:
        >
        > > o jeeeezu! faktycznie masz mnóstwo wolnego czasu ;) nie moge tego
        > > niestety powiedzieć o sobie, tak więc postaram sie odpowiedzieć
        Ci w
        > > pigułce :-)

        jorl napisał:
        > Moze za duzo, co najmniej sadzac po Twoim okrzyku na poczatku tego
        postu,
        > chodzisz do Kosciola? I nie masz czasu zapoznac sie z tematam o
        ktorym piszesz?
        > Na tym forum w dyskusji ze mna?

        pudło szanowny jorl - nie słyszałes przypadkiem, że ludzie chodzący
        do kościoła maja takie przykazanie: nie będziesz uzywał imienia
        swojego boga nadaremno (albo podobnie;), a juz na pewno nie piszą go
        z małej litery - wyobraź sobie, że istnieją inne powody dysponowania
        małą ilościa wolnego czasu ;)


        > > 1. to jak rozlicza się Twoja firma z UE nie ma nic do rzeczy -
        jeśli
        > > na podstawie jednostkowego przykładu wyciągasz wnioski dla całego
        > > zjawiska to tym gorzej dla zjawiska ;)

        jorl napisał
        > Nieprawda. Dokladnie taka zasada rozliczania z subwencji przy
        projekcie byla i
        > jest wszedzie na Zachodzie. Gdy panstwo, w tym przypadku EU,
        wspolfinansuje. Co
        > prawda jest jeden wyjatek, a sa to dofinansowania rolnictwa w
        postaci
        > kasy/hektar. To jest jedyny naprawde wyjatek.

        tylko, że to nie ma wiele do rzeczy - to tylko jeden element
        łamigłówki

        > > - a nieco powazniej - piszesz
        > > o technicznej stronie rozliczenia jednego projektu - a skąd wiesz
        > > jakie projekty i jak rozłożone w czasie sa realizowane w RP? nie
        > > masz o tym bladego pojecia, jako i ja zresztą -

        Jorl napisał:
        > To moze o zasadzie:
        > 1. Najpierw musi byc projekt nalezacy do rodzaju umozliwiajecy
        subwencje i musi
        > byc zawnioskowany z odpowiednim harnomogramem prac jak i budzetu
        > 2. Musi byc kasa (jeszcze) w budzecie ...itd. itp.

        jorl zlituj się - przecież to są raczej powszechnie znane zasady;
        tylko, że Ty nie dopuszczasz zupełnie możliwości różnic pomiedzy
        dziesiątkami czy setkami projektów - wystarczy, że transza dopłat
        dla kilku kapitałochłonnych projektów zbiegnie sie w czasie i już
        mamy olbrzymie róznice w wypłatach pomiędzy poszczególnymi
        miesiącami - porównaj lata 2004 - 2007 - widać, że często tak
        zdarzało sie w przeszłości

        > >tylko, że Ty
        > > twierdzisz, że projekty są na papierze, a pieniądze Polska
        > > zdefraudowała, aby wzmocnic złotego - a to to już wybaczysz
        całkiem
        > > inna bajka. Na dodatek wniosek ten wysnułeś, jak sam twierdzisz
        > > tylko i wyłącznie na podstawie analizy przepływów finansowych
        > > pomiedzy RP i UE i koronnym dowodem na istnienie oszustwa jest
        dla
        > > Ciebie zmniejszenie kwot dotacji w jakimś tam okresie. A nie
        > > sadzisz, że przyczyn takiego zjawiska może być zwyczajnie
        znacznie
        > > więcej - chociażby brak zakwalifikowanych wniosków o dotację w
        danym
        > > okresie - bo zwyczajnie nie zostały spełnione wymogi biurokracji
        > > unijnej?

        jorl napisał:
        > Naprawde zadne przekrety? Ano dzisiaj znalazlem nastepujaca
        wiadomosc:
        >
        > www.tvn24.pl/-1,1590953,0,1,miliardy-w-resortach--inwestycje-w-powijakach,wiadomosc.html
        > I co tam widzimy? Cytat stamtad:
        >
        > "Nowe unijne programy ruszyły w 2007 r., ale w sierpniu ubiegłego
        roku Bruksela
        > zmieniła niektóre zasady przyznawania pomocy. Polska musi się do
        nich dostosowa
        > ć.
        >
        > – Od kilku miesięcy odpowiadamy na uwagi urzędników Komisji, choć
        procedu
        > ry
        > powinny trwać dwa miesiące – tłumaczy Krzysztof Hetman,
        wiceminister rozw
        > oju
        > regionalnego nadzorujący programy regionalne. "

        a może przeczytasz jeszcze raz polecany przez siebie artykuł - tylko
        tym razem ze zrozumieniem...

        jorl napisał:
        > Widac powtarza sie sierpien. Cos sie ze strony Uni zmienilo. Dla
        Polski.
        > Skutecznie jak widac bo zadne pieniadze od tego czasu. I polski
        urzednik musi
        > odpowiadac na pytania Uni zamiast dostawac (jak napewno dotad)
        kase.
        > I jak od sierpnia sie cos zmienilo to przeciez NAPEWNO musialy
        leciec zaczete
        > projekty ktore po wystawianiu rachunkow musily dostawac kase z
        Unii. A tu nagle
        > nic, trzeba sie spowiadac (cos dla Ciebie droga joanno mysle).

        a owszem coś się w UE zmieniło... tylko nie dla Polski, a dla
        wszystkich w UE - nie słyszałeś, że zasady funkcjonowania funduszy
        dot. polityki spójności na lata 2007-2013 są inne od tych na lata
        2000-2006? - to może poczytaj coś na ten temat - przecież masz duzo
        wolnego czasu, a nie stwierdzaj, że zmiana dotyczy tylko Polski


        jorl napisał:
        > jasne ale jak w tym linku pisza zalegle jest juz 17,2mild PLN. A
        to znaczy juz
        > ze 3,5 mild Euro. Ja oszacowalem na 2,5mild Euro strat w 2008.
        Wynika, jak i
        > sadzilem, ze i w tym roku "zamiast kasy trzeba odpowiadac na
        zapytania
        > urzednikow Unii".

        a czy ja w którymś miejscu swojego postu twierdziłam, że Polska
        wybudowała autostrady albo, że świetnie radzi sobie z biurokracją
        unijną - nie żartuj!!! - ja raczej dość trzeźwo patrzę na sytuację -
        odpowiednich procedur unijnych trzeba zwyczajnie się nauczyć i
        jeszcze sporo wody w Wisle upłynie zanim Polska opanuje przynajmniej
        tak jak Niemcy tę sztuke - pamiętaj jednak, że my dopiero zaczynamy
        i jak na tę kwestię to i tak całkiem nieźle nam to wychodzi

        > > chętni do jej ukradzenia, niezaleznie od narodowości.

        jorl napisał:
        > jasne. I sporo tej kasy jest rozkradzana. Ale Hiszpanie pobudowali
        duzo
        > autostrad za subwencje. A POlska NIE. Kazdy kreci ale Polska
        zrobila ogromny
        > skok na kase.
        > I teraz odpowiada na pytania urzednikow zamiast dostawac kase.

        zapewniam Cię, że dotacje dotycza baaardzo wielu projektów - nie
        tylko autostrad, jeśli nie wierzysz na słowo. to może jakaś strona
        UE - tam także są na ten temat informacje ;)
        > > Więc raczej

        > > nie osmieszaj sie spiskiem Niemców, którzy o niczym innym nie
        marzą,
        > > jak o wy**** Polski
        jorl napisał:
        > Myslisz? No to OK. Na tym polega aby ten komu sie chce nakopac sie
        tego nie
        > spodziewal.

        no commend

        pominąłeś dość istotną kwestię z mojego postu - pytałam Cię czy
        wiesz coś konkretnego na temat przekrętów Polski w rozliczeniach z
        funduszami UE - jak rozumiem nic nie wiesz, szkoda ;)

        Pzdr
    • jorl joanna 20.03.09, 20:12
      joanna_on-line napisała:

      > pudło szanowny jorl - nie słyszałes przypadkiem, że ludzie chodzący
      > do kościoła maja takie przykazanie: nie będziesz uzywał imienia
      > swojego boga nadaremno (albo podobnie;), a juz na pewno nie piszą go
      > z małej litery

      Dla mnie ludzie wierzacy sa wlasnie dlatego ze sa wierzacy troche ograniczeni na
      umysle. A wiec i z ortografia moze byc u nich nietego.Ja np. jestem kompletnie
      niewierzacy.

      - wyobraź sobie, że istnieją inne powody dysponowania
      > małą ilościa wolnego czasu ;)

      Jasne. Sa robie sporo innych rzeczy z moja niewielka iloscia wolnego czasu. Ale
      jak juz zabieram sie do pisania na forum to sie najpierw do tego przykladam.
      Czyli pracuje. Co i Tobie polecam droga joanno.


      > jorl zlituj się - przecież to są raczej powszechnie znane zasady;
      > tylko, że Ty nie dopuszczasz zupełnie możliwości różnic pomiedzy
      > dziesiątkami czy setkami projektów - wystarczy, że transza dopłat
      > dla kilku kapitałochłonnych projektów zbiegnie sie w czasie i już
      > mamy olbrzymie róznice w wypłatach pomiędzy poszczególnymi
      > miesiącami - porównaj lata 2004 - 2007 - widać, że często tak
      > zdarzało sie w przeszłości

      Jasne, napewno moze byc z miesiaca na miesiac nierowno. Ale od sierpnia 2008 do
      grudnia 2008 Polska netto doplacila do EU. Zamiast sporo dostac.

      > a może przeczytasz jeszcze raz polecany przez siebie artykuł - tylko
      > tym razem ze zrozumieniem...

      Przyznam ze ten artykul, jak wiele innych w polskich mediach jest stekiem bzdur
      przeinaczen jak i orydynarnych klamstw. Ale TYLKO jedno z niego jest ciekawe. Ze
      od sierpnia 2008r, wlasnie od tego miesiaca kiedy Polska stala sie platnikiem
      netto do Unii pisza ze sie jakowes przepisy w Unii zmienily i Polska zamiast
      dostawac, jak dotad, kase, musi odpowiadac na pytania urzednikow Unii. Czyli
      pokrywa sie z moim twierdzeniem ze Unia zatrzymala Polsce pieniadze.


      > a owszem coś się w UE zmieniło... tylko nie dla Polski, a dla
      > wszystkich w UE - nie słyszałeś, że zasady funkcjonowania funduszy
      > dot. polityki spójności na lata 2007-2013 są inne od tych na lata
      > 2000-2006?

      2007 i do sierpnia 2008 Polska dostawala mimo tej niby zmiany wg Ciebie kase z
      Unii. Wiec co to ma do rzeczy? Z tym ze sie przepisy zmienily wlasnie od
      siérpien 2008r.

      > a czy ja w którymś miejscu swojego postu twierdziłam, że Polska
      > wybudowała autostrady albo, że świetnie radzi sobie z biurokracją
      > unijną - nie żartuj!!! - ja raczej dość trzeźwo patrzę na sytuację -
      > odpowiednich procedur unijnych trzeba zwyczajnie się nauczyć i
      > jeszcze sporo wody w Wisle upłynie zanim Polska opanuje przynajmniej
      > tak jak Niemcy tę sztuke - pamiętaj jednak, że my dopiero zaczynamy
      > i jak na tę kwestię to i tak całkiem nieźle nam to wychodzi

      Jak to? Przeciez Polska dostawala duzo kasy przez kilka lat z Unii. A wiec
      umiano pisac te Twoje slawne i BARDZO TRUDNE wnioski do EU. I co? Zapomniano? No
      bo nauczone juz bylo wczesniej.
      Ale chyba ze przyjmiemy ze bylo ZLE nauczone i teraz sie okazuje ze mimo
      przyznawania kasy dla Polski przez wiele lat okazuje sie ze byly przyznane
      nieslusznie? I wlasnie od sierpnia jest rachunek dla Polski z EU wystawiony? I
      zamiast dostawac kase trzeba sie spowiadac z poprzednio branych pieniedzy? Czyli
      to co twierdze.
      No i jeszcze cos droga joanno. Ciagle piszesz "biurokracja EU" cos jakby to
      wielkie straszydlo, nie do rozgryzienia przez normalnych ludzi. Ciagle
      twierdziesz ze ta biurokracja dla Ciebie za trudna a wiec nikt jej nie moze
      rozumiec a napewno i ja jorl nie.
      A wiec ja ja rozumiem. I rozliczenia projektow aby miec ten czesciowy zwrot z
      Unii kasy wydanej nie jest trudny. Ale pod jednym warunkiem. Jak sie nie chce
      kantowac! Bo jak sie prace wykonalo, wydalo sie na prace i materialy pieniadze
      sa na to rachunki to naprawde nie ma problemu aby to zsummowac i wyslac do Unii
      po forse. W koncu porzadek trzeba miec i u siebie w papierach i wtedy rachunek
      do Unii jest praktycznie mala formalnoscia. Ale jest problem jak sie pracy nie
      wykonalo, pisze sie falszywe sprawozdania ze sie jakas autostrade zrobilo a jej
      nie ma, rachunki firm ja niby budujaca, materialy z powietrza to wtedy takie
      oszustwo wymaga ciezkiej pracy. I najgorzej ze po latach mozna wpasc. Bo
      zaplacono ua 1000km autostrad a jest 100km.



      > pominąłeś dość istotną kwestię z mojego postu - pytałam Cię czy
      > wiesz coś konkretnego na temat przekrętów Polski w rozliczeniach z
      > funduszami UE - jak rozumiem nic nie wiesz, szkoda ;)

      OK nastepny link. Z Min. Finansow.

      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_przeplywy_styczen_2009__(v.2_).pdf
      Tutaj widac zsumowane wplywa i wyplywy Polska/Unia. Lewa szpalta wplywy i
      wyplywy od poczatku Polski w Unii do stycznia 2009, a w prawej sam styczen 2009.
      I co widac? W lewej szpalcie w kazdym wierszu sporo kasy dla Polski duzo mniej z
      Polski dla Unii. Tak jak mialo byc. A za styczen 2009? Ano w kazdym wierszu kasa
      z Unii dla Polski ZERO! A w wierszach reprezentujacych kase z Polski dla Unii
      spore pieniadze. Jak sie porowna przeplywy nawet grudzien (poprzedni moj link)
      Unia Polska to w tych miesiacach sier-gr.2008 byly troche z Unii. Wiecej do Unii
      ale z Unii tez troche.
      A w styczniu NIC z Unii. Ani jedno Euro. Ale widac w jednym wierszu ze Polska
      zaplacila w styczniu 2009 ponad 8 mil Euro za dlug z programu PHARE za rok 2003!
      Czyli teraz Polska splaca za niesluszne pobrane pieniadze z EU w 2003r.
      No to droga joanno powiedz mi jak ten styczen interpretowac? Polaka z UNii ma
      dokladnie ZERO z kazdego fundusza, za to zwraca do Unii sporo i wstyczniu ok
      300mil Euro. W tym nawet PHARO z 2003r

      Najciekawsze jest ze polski media mordy w kubel na ten temat. Trzeba przyznac ze
      dotarcie do tych linkow tez nie bylo proste. Ze strony Ministerstwa Fin. nie da
      sie tam dotrzec.

      Mysle droga joanno ze i tak bedziesz szla w zaparte a wiec dla mnie jest
      zawracanie glowy z Toba dyskutowac.

      Pozdrowienia

      • parostatek Re: jorl 20.03.09, 21:21
        Bylo takie powiedzenie:
        "Jezeli praca przeszkadza ci w zyciu prywatnym to rzuc prace"
        Mozna to troche zmienic i powiedziec:
        "Jezeli wiara przeszkadza ci w zyciu prywatnym to rzuc wiare"
        Ciebie przeszkadzala?????????No i rzuciles
        • de_oakville Re: jorl 21.03.09, 14:18
          jorl napisal:

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Dla mnie ludzie wierzacy sa wlasnie dlatego ze sa wierzacy troche
          ograniczeni na
          umysle. A wiec i z ortografia moze byc u nich nietego.Ja np. jestem
          kompletnie
          niewierzacy.
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

          To co tu napisales Jorl, to dla wiekszosci forumowiczow nie jest od
          dawna zadna tajemnica ani "odkryciem Ameryki". Twoje poglady w tej
          dziedzinie mozna bylo od razu wydedukowac, po przeczytaniu kilku
          pierwszych wpisow na forum, ktore wyszly spod Twojej reki. Poza tym
          jestes wielbicielem "geniuszu" Stalina i rusofilem.
          I wolno Ci - nikt Cie nie bedzie za to ani "kamieniowal" ani
          stawial "na stosie" - czasy Inkwizycji juz dawno minely. Jezeli
          wiara w Boga kojarzy Ci sie z wiejskimi "babinami", ktore caluja
          ksiedza po rekach w Pociejowie, to masz poniekad racje. Z tym, ze
          wydaje mi sie, ze Twoj horyzont jest nieco zawezony.
          • jorl de_o 22.03.09, 14:50
            de_oakville napisał:

            > Poza tym
            > jestes wielbicielem "geniuszu" Stalina i rusofilem.

            Ciagle nie rozumiesz drogi de_o. Dla mnie jest istotne kto jak postepowal i
            dlaczego tak postepowal. Mogl inaczej postepowac? Jakie byly warunki ktore go do
            takich a nie innych decyzji sklanialy?
            Taki jest sposob podchodzenia do historii. Nowoczesny.
            Wezmy Stalina. Przejal wladze po Leninie. Co mial zrobic? Jak? Jakie bylyby
            konsekwencje innych decyzji?
            Ja wiem drogo de_o ze to dla Ciebie ten sposob rozumowania jest za trudny.
            Wolisz widziec ze ten kto robi lepsze piwo to napewno ma racje. I wolna karte na
            wszystko.

            > Jezeli
            > wiara w Boga kojarzy Ci sie z wiejskimi "babinami", ktore caluja
            > ksiedza po rekach w Pociejowie, to masz poniekad racje. Z tym, ze
            > wydaje mi sie, ze Twoj horyzont jest nieco zawezony.

            Nie, nie kojarzy mi sie z babinami. Ale w koncu wiara w cos tam Wielkiego jest
            przeciez prymitywna. Powstala juz u jaskiniowcow. Jak widzieli grzmoty i blyski
            bylo dla nich jasne ze to musi byc Nadprzyrodzona Istota. I zostaly stworzone
            cale systemy wiary tak naprawde wywodzace sie z "grzmienia i blyskania".
            Tez fakt ze religie spelnialy pozyteczna role organizacyjna spoleczenstwa.
            Przykazania u chrzescijan, szaria u muzulmanow, ale teraz juz czlowiek
            zorganizowal sobie spoleczenstwo gdzie cywilny kodeks reguluje.
            Teraz sa ludzie ktorym pomodlenia zalatwia wizyte u psychologa. Tez OK. Ale ja
            jestem ponad to.
            Pozdrowienia
            • de_oakville Re: de_o 22.03.09, 18:30
              jorl napisał:

              > Nie, nie kojarzy mi sie z babinami. Ale w koncu wiara w cos tam
              Wielkiego jest
              > przeciez prymitywna. Powstala juz u jaskiniowcow.

              W sumie Jorl niewiele oddziela nas od tych
              prymitywnych "jaskiniowcow", bo w dziejach Wszechswiata nawet 10
              tysiecy lat to okres niemal tak krotki jak sekunda, biorac pod uwage
              fakt, ze nawet my, byli jaskiniowcy, operujemy dzis miara odleglosci
              taka jak tysiace i miliony lat swietlnych w odniesieniu do znanych
              nam planet i gwiazd. Czlowiek stworzyl komputer i samochod, ale nie
              stworzyl istot zywych, w tym samego siebie - czlowieka, ktorych
              zasada "dzialania" i rozmnazania sie wymagala "projektanta"
              posiadajacego taka inteligencje, jakiej zaden czlowiek do tej pory
              nie posiadl. A tym bardziej nie mogla posiadac jej "proznia"
              lub "nicosc". A jezeli to nie byl czlowiek to w takim razie kto? Lub
              inaczej, nie wprost. Jezeli nie ma Boga, to znaczy, ze sam czlowiek
              jest istota najwyzsza i "Bogiem". Jednak wiemy, chociazby na
              podstawie dowodow, ktorych dostarcza nam kazdy "szary" dzien, nie
              mowiac juz o calej historii ludzkosci - ze nie jest.
              Dyskutowalem juz kiedys na ten temat i ktos postawil wcale nieglupie
              moim zdaniem pytanie: Jesli Wszechswiat zostal stworzony przez Boga,
              to kto w takim razie stworzyl Boga? Ale na takie pytania nikt z
              ludzi nie zna odpowiedzi, co tylko potwierdza fakt, ze czlowiek
              jest "maly" i ograniczony, niezaleznie od tego czy posiada iloraz
              inteligencji rowny 60 czy 150. Inteligentny pies, zamiast szczekac
              na przechodnia zza parkanu, potrafi oddalic sie, przejsc pzez
              otwarta furtke polozona w dalszej czesci pilnowanej przez siebie
              posiadlosci, aby intruza dopasc po drugiej, wlasciwej stronie plotu.
              I ludzie powiedza wtedy "ale ten pies jest madry". Czlowiek jest 100
              razy, moze 1000 razy madrzejszy od psa, ladowal na Ksiezycu, ale o
              dalszym Wszechswiecie nic praktycznie nie wie. Jakim wiec cudem ktos
              tak ograniczony jak czlowiek moze uwazac siebie samego za istote
              najwyzsza we Wszechswiecie?
              • jorl Re: de_o 22.03.09, 18:57
                Dobra de_o. To moze inaczej. Zapewne poczytales moja dyskusje z PFem w tym
                watku. Chodzi o fizyke. On kiedys mi powiedzial ze teraz fizyka juz nie jest
                matematyczna. Wyjasnilismy sobie ze fizyka dla maluczkich jest niematematyczna
                bo malutcy uzywaja programow do symulacji. Jakos wczesniej tego nie wiedzialem
                ale raz napisal mi PF, w koncu profesor z fizyki polprzewodnikow (nie calkiem
                fizyk ale zawsze troche). Ja juz nie raz na forach, jak dyskusja zeszla na ten
                temat, mawialem ze Czlowiek odkryl juz duzo (z fizyki czyli wlasciwie z tej
                jedynej prawdziwej nauki) ale do odkrycia jest jeszcze nieskonczenie wiele. Ale
                do tego trzeba coraz wiekszej i trudniejszej matematyki. I ja twierdze ze
                czlowiek to potrafi. I bedzie krok po kroku te swoje horyzonty zrozumienia
                Swiata poszerzal. Jestem calkowicie o tym przekonany.
                Dlatego ja osobiscia Boga nie potrzebuje do konstrukcji Swiata. A jak bylo np.
                powstanie Swiata? Czlowiek to wyjasni. Chodzby za milion lat.
                Jeszcze raz dalczego fizyka jest dla mne krolowa nauk? Oczywiscie wspomagana
                matematyka? Bo wszystkie dziedziny sprowadzaja sie do niej. Np. chemia. Dla mnie
                chemia to taka alchemia. A tak naprawde dopiero fizyka wyjasnia dlaczego sie
                "chemicznego" dzieje. Mielismy na 1 roku przedmiot chemia fizyczna. Cholernie
                mi sie podobala bo wyjasniala reakcje jak i wlasnosci substancji modelami fizyki
                ciala stalego. Tez byla niedawno nagroda Nobla z chemii dla jednego Niemca za
                wyjasnienie dzialania katalizatorow (tez tych w samochodach). I co? To byl
                fizyk! I fizyka to wyjasnil. A nie (al)chemia.
                Tez i medycyna tak naprawde sprowadza sie do fizyki. Moja cora uczyla sie do
                egzaminu koncowego swojej medycyny. Przywlokla do mnie ksiazki z fizjologi pluc
                itp. Bo przygotowywala sie do przedmiotu anestezjologii-takie kierunek obrala.
                Jedna z tych ksiazek, ta najgrubsza ale miala wzory fizyczne. Na przeplyw krwi
                itp. Od razu mi sie to spodobalo. I kiedys, kiedys wszystkie dzisiejsze
                dziedziny beda jedna fizyka.
                Dlatego ja wierze ze do istnienia Swiata Bog nie jest potrzebny. I ze Czlowiek
                krok po kroku Swiat wyjasni. Tak jak wyjasnil dlaczego grzmi sie i blyska. A
                wlasnie doslownie to bylo powodem powstania religii.
                Pozdrowienia
                • de_oakville Re: de_o 22.03.09, 22:03
                  Czlowiek potrafi poznawac i wyjasniac rozne zjawiska przyrody, ale
                  sam tych zjawisk ani nie stworzyl ani nie ustanowil ich zasad.
                  Nauczyl sie jedynie je analizowac i wykorzystywac wyciagajac sluszne
                  wnioski i stosujac najczesciej metode prob i bledow. Duzo czasu
                  zabralo mu, aby nauczyc sie latac. A taki ptak, choc duzo glupszy od
                  czlowieka, od razu wie jak latac, bo jego stworca uwolnil go nawet
                  od potrzeby zastanawiania sie nad tym. I to jest sedno sprawy. Mozna
                  miec doskonale zdolnosci analityczne, zajrzec pod maske samochodu i
                  od razu zrozumiec jak to wszystko dziala. Ale majac niebywale
                  zdolnosci analityczne, mozna zupelnie nie miec zdolnosci
                  syntetycznych, poniewaz stac sie samenu wynalazca samochodu,
                  wymyslic go od podstaw - to co innego i to wymaga
                  znacznie "wiekszego umyslu". Mozna byc mistrzem w programowaniu
                  komputerow i poznac wszystkie zasady dzialania algorytmow, ale jest
                  to tylko dobra umiejetnosc poslugiwania sie "narzedziem", ktore
                  wymyslil ktos inny, na ogol o "wiekszym umysle". Bo najwazniejsze
                  jest to co sie dzieje "poza scena" w podzespolach elektronicznych
                  komputera. Programista nie musi jednak o tym wiedziec. Lekarz
                  rowniez wie jak dziala uklad krwionosny, potrafi wyjasnic co sie tam
                  dzieje oraz przewidziec, co moze sie stac. Ale sam ukladu
                  krwionosnego nie zaprojektowal. A ktos musial to zrobic i wymagalo
                  to "myslenia". Bo bez myslenia to tylko prad rzeki moze poniesc
                  kawalek drewnianego pniaka. I czasem w sytuacjach, ktore wydaja
                  sie "bez wyjscia" potrzebny jest jednak Bog.
              • bo1ko Re: de_o 22.03.09, 23:49
                de_oakville napisał:

                > Czlowiek stworzyl komputer i samochod, ale nie
                > stworzyl istot zywych, w tym samego siebie - czlowieka, ktorych
                > zasada "dzialania" i rozmnazania sie wymagala "projektanta"
                > posiadajacego taka inteligencje, jakiej zaden czlowiek do tej pory
                > nie posiadl.



                Fakt, ze czlowiek do tej pory nie stworzyl istot zywych nie jest dowodem na to,
                ze nigdy mu sie to nie uda, by sam stac sie "projektantem".

                Nijak nie da sie wykluczyc, ze my sami nie jestesmy produktem cyfrowej symulacji
                swiata, stworzonej w jakiejs wyzszej cywilizacji, ktora to nawet sama moze byc
                symulacja jeszcze wyzszej cywilizacji.

                Nijak nie da sie wykluczyc, ze skrypt programu symulacyjnego ktorego produktem
                byc mozemy, nie pozwala nam odkryc odpowiedzi na pytania, ktore w rzeczywistosci
                moga byc zupelnie banalne i proste do wytlumaczenia.

                Takze nijak nie da sie wykluczyc, ze czlowiek cywilizacyjnie sam nigdy nie
                osiagnie tego poziomu, by stworzyc wlasna symulacje swiata, ktora to rowniez
                wyda istoty zywe.

                Powiem wiecej: Tak samo jak nie uniknione bylo, ze biologia wyda organizm ktory
                cywilizacyjnie dojdzie do tego punktu by wymyslic koputer oraz internet, tak
                samo jest nie uniknione, ze ten sam organizm stworzy wlasna symulacje swiata
                nawet tej samej jakosci.

                Zrozumiec te symulacje, aby nia zgodnie z jej regulami od srodka manipulowac,
                byc moze da sie nawet tu i teraz, ale do tego najpierw trzeba zrozumiec, ze
                pewne pytania podlegaja "programowej restrykcji", a wszystkie odpowiedzi na te
                pytania ktorym operuje wiara, sa z zakresu nie racjonalnego a dlatego naiwnego.

                Poniewaz symulacja cyfrowa swiata którą niegdys stworzy czlowiek, funkcjonowac
                bedzie na wzor naszego wlasnego swiata, to i prawdopodobiensto jest duze, ze
                rowniez my sami stworzeni zostalismy tylko na wzor jakiejs wyzszej cywilizacji,
                w cyklu ktorego stałą jest matematyka.

                Koło nie ma ani poczatku ani konca, ani nie wymaga "projektanta" aby je
                wymyslic, lecz odkrywcy, i kogos kto je opisze w jezyku matematyki.
                • joanna_on-line Re: de_o 23.03.09, 01:47
                  dokładnie :-) :-) :-)

                  nie jesteśmy w stanie udowodnić, że to nie Matrix ;)

                  powiem więcej - to co już wiemy sprawia, że Matrix do potęgi n
                  wydaje się być coraz bardziej prawdopodobny - i czym jest w tym
                  kontekście jakaś tam istota żywa?
                  • you-know-who in excelsis De_O 23.03.09, 05:56
                    o matrixie nie ma mowy, takie pomysly maja tylko ci ktorzy nie paraja sie na codzien pisaniem i odpluskwianiem symulacji (@&^%).

                    jorl i de_o reprezentujecie skrajne pozycje, dobrze znane, od jakichs 200 lat, ale milo posluchac mimo to.

                    zycie z probowki? kwestia najblizszych 20 lat. biolodzy juz umieja zrobic samo-powielajace sie rna. jeszcze oczywiscie to rna nie potrafi o siebie zadbac (odzywiac swego organizmu i tak dalej) ale juz potrafi sie rozmnazac. perwersja jakas. w kazdym razie zycie moglo kiedys zaczac sie od takiego swiatka rna, a dna pojawilo sie pozniej.

                    bog... nawet de_o przyzna ze cofa sie od paruset lat, od kiedy laplace powiedzial ze nie potrzebuje tej hipotezy do wyjasnienia uklady slonecznego.

                    czy to oznacza ze nie potrzebujemy religii? w aspekcie filozoficznym, nie potrzebujemy. (wybacz, de_o, przytaczanie argumentow ze jak cos ciekawego istnieje to musialo zostac stworzone przez wyzsza inteligencje jest anachroniczne. zapomniales o ewolucji, jednoczesnie nieslychanie tepej i nieprawdopodobnie inteligentnej, w naszych oczywiscie oczach, bo naprawde nie jest ani taka ani taka, tylko po prostu slepa.)

                    czy nie potrzebujemy tez filozofii i spekulacji na temat tego czego nie wiemy? wrecz przeciwnie. [dopoki religia nie probuje indoktrynowac i ograniczac, albo wojowac, tylko niesmialo proponuje jakis tam mozliwy swiatopoglad i dogmaty, uwzgledniajac jej inne aspekty miedzyludzkie i psychologiczne, wydaje mi sie calkiem ok.]

                    no to przeglad opinii publicznej: czy JP II byl wielkim czlowiekiem
                    (przychylam sie do tego zdania), czy tez wspolwinnym podlego zycia i szybkiej smierci wielkiej liczby dzieci w afryce, bo przeciez kk aktywnie walczyl i walczy z kondomami, ktore pomoglyby przystopowac aids.. czyli czy JP II byl ++ czy
                    • bo1ko Re: in excelsis De_O 23.03.09, 08:45
                      you-know-who napisał:

                      > o matrixie nie ma mowy, takie pomysly maja tylko ci ktorzy nie paraja sie na
                      co dzien pisaniem i odpluskwianiem symulacji (@&^%).


                      Jestes w bledzie, poniewaz nie uwzgledniasz, iz taka symulacja bylaby
                      "inteligentna" (chociaz nie stricto sensu, gdyz nie musi byc swiadoma samego
                      siebie), bowiem pisalaby sie samodzielnie, ewoluujac od zera symulowanej materii
                      wraz z jej kompleksowoscia. - Takie programy symulujace ewolucje reprodukujacego
                      sie zycia, istnieja juz dzisiaj.

                      Nie nalezy wychodzic z zalozenia, ze kazda symulacja tak jak w filmie "Matrix"
                      musi startowac na poziomie kompleksowym, ktorego programowanie oczywiscie byloby
                      proporcjonalnie czasochlonne - z tym, ze nie dla prawdziwej inteligencji
                      sztucznej -, ani, ze czas wewnatrz symulacji pokrywa sie z realnym czasem na jej
                      zewnatrz. To co dla nas jest milionem lat, w rzeczywistosci moze nie byc nawet
                      sekunda, a czas ten w symulacji dowolnie mozna zatrzymac, w celu zbadania
                      postepu pojedynczych kwestii ewolucji.
                      • bo1ko Re: in excelsis De_O 24.03.09, 15:30
                        bo1ko napisał:

                        > Jestes w bledzie, poniewaz nie uwzgledniasz, iz taka symulacja bylaby
                        "inteligentna" (chociaz nie stricto sensu, gdyz nie musi byc swiadoma samego
                        siebie), bowiem pisalaby sie samodzielnie, ewoluujac od zera symulowanej materi
                        wraz z jej kompleksowoscia.


                        Popelnilem tutaj blad logiczny, bowiem jesli symulowane istoty zywe uwazaja sie
                        za inteligentne i swiadome samego siebie, to i program je symulujacy tym
                        bardziej musi byc inteligentny i swiadomy samego siebie.

                        Brakuje jeszcze argumentu, dlaczego nie uniknione jest, ze czlowiek dazy do
                        stworzenia symulacji swiata na wzor swojego wlasnego swiata: Czlowiek od zawsze
                        szukal odpowiedzi na pytania jeszcze nie rozwiazane, takie jak dotyczace
                        poczatku swiata i egzystencji boga, a dlatego zdany jest na eksperyment
                        symulowania wlasnego swiata.

                        Poniewaz dazenie czlowieka do zrozumienia swiata zmusi go do symulowania tegoz
                        na ten sam wzor, to i prawdopodobienstwo jest duze, ze i nasz swiat z tego
                        samego dazenia jest symulowany identycznym wzorem matematycznym.

                        Czyli toczy sie kolo.
                    • joanna_on-line Re: in excelsis De_O 23.03.09, 09:00
                      you-know-who napisał:

                      > o matrixie nie ma mowy, takie pomysly maja tylko ci ktorzy nie
                      paraja sie na co
                      > dzien pisaniem i odpluskwianiem symulacji (@&^%).
                      >
                      przecież piszesz to TYLKO z pozycji człowieka - czyzbyś był
                      zwolennikiem zmodyfikowanego antropocentyzmu? - to, że ktoś dzis
                      zajmuje się pisaniem i odpluskwianiem symulacji (a propos - kiepsko
                      idzie?) nie znaczy wcale, że wykorzystał wszystkie potencjalne
                      mozliwości, bo działa tylko tu i teraz - ograniczony ramami tu i
                      teraz działających praw fizyki, a co jeśli te prawa można łamać,
                      jeśli podstawowe znane nam pojęcia nie są jedynymi możliwymi?
                      I oczywiście pisząc "Matrix" nie miałam na myśli "tej" filmowej
                      symulacji ;-)
                      Pzdr
                        • de_oakville Re: in excelsis De_O 23.03.09, 11:06
                          Dla czlowieka niewierzacego taka rzecz jak na przyklad modlitwa jest
                          glupota, strata czasu i gadaniem "do sciany". Tymczasem ludzie
                          wierzacy niejednokrotnie doswiadczyli na "wlasnej skorze", ze
                          modlitwa bywa wysluchiwana, i byc moze, ma nawet wiekszy sens niz
                          wszystko pozostale. W Sredniowieczu bycie czlowiekiem niewierzacym
                          wymagalo z pewnoscia o wiele wiekszej odwagi niz obecnie,
                          poniewaz "polowano" wtedy na "czarownice" i za niezalezne poglady
                          nawet palono na stosie, jesli tylko nie odpowiadaly one ludziom,
                          ktorzy sami uwazali, ze przemawiaja w imieniu Boga i samozwanczo
                          mianowali sie jego "prawa reka". Przebywajac przed laty w Niemczech
                          czesto odwiedzalem tzw. Wolna Gmine Ewangelicka, gdzie pastor
                          wyglaszal wspaniale kazania w kazda niedziele. Wlasciwie byly to
                          bardziej wyklady filozoficzne niz kazania, jeslibysmy je mieli
                          porownac z przecietnym kazaniem w kosciele, do ktorego jestesmy
                          przyzwyczajeni. Mozna bylo potem te kazania kupic nagrane na kasecie
                          magnetofonowej i duzo takich starych kaset mam do dzis (musze
                          poprzegrywac je na CDs). To prawdziwa "uczta dla ducha" poza dobrym
                          materialem do nauki niemieckiego. Oto tytuly niektorych z
                          nich: "Unter Gottes Führung", "Ein Glaubender wird
                          rückfällig", "Bist du es, der da kommen soll?", "Unsichtbare
                          Wirklichkeiten" itd. Ostatni tytul "Unsichtbare Wirklichkeiten"
                          znaczy "Niewidzialne rzeczywistosci" (dla nieznajacych
                          niemieckiego). W podsumowaniu swojego wykladu pastor powiedzial "Es
                          gibt unsichtbare Wirklichkeiten" ("istnieje niewidzialna
                          rzeczywistosc" czy "niewidzialne rzeczywistosci"). Oczywiscie, ze
                          istnieje, pomyslalem, jak na przyklad fale radiowe, ktorych nie
                          slychac, ale ktorych obecnosc mozna wykryc sluchajac radia. Fale
                          radiowe ludzkosc juz poznala, ale wielu innych "niewidzialnych
                          rzeczywistosci" byc moze jeszcze nie (aby nie bylo watpliwosci - to
                          moje wlasne "wywody", a nie pastora, byc moze glupie). I pomyslalem
                          sobie, ze gdyby tego niewierzacego bohatera ze Sredniowiecza
                          przeniesc w dzisiejsze czasy, to uznalby za "glupka" jakiegos
                          czlowieka "gadajacego do sciany", gdyby zobaczyl go jak mowi do
                          niewielkiego prostopadloscianu trzymanego w dloni, zwanego telefonem
                          komorkowym. Ale my, w przeciwienstwie do niego wiemy dzis o falach
                          radiowych, przetwarzaniu sygnalow cyfrowych, antenach, wzmacniaczach
                          posrednich itp. Niewykluczone zatem, ze Bog ma rowniez
                          swoje "wzmacniacze", ktore powoduja, ze nasza modlitwa nie jest
                          jedynie "gadaniem do sciany".
                          • polski_francuz Wiara czyni cuda 23.03.09, 20:45
                            piszesz i pewnie cos w tym jest.

                            I do tego w kazdym wieku ma sie do niej inny stosunek. Jako dziecko lazi sie na
                            religie i sie niewiele rozumie. Bo to sa jakies bajki, kolorowe plansze, gesty
                            bez sensu i kazania, ktore tylko od czasu do czasu jakis sens maja.

                            Jako dorosly, niektorzy maja tzw przezycia spirytualne. I tym chyba latwiej
                            wierzyc. Bo dla nich religia to jest wlasnie lacznosc z tym innym swiatem.

                            Ujmujac racjonalnie, religia ma sens spoleczny. Dobrze to widac w krajach, ktore
                            przez lata zyly bez Boga. Rosja tu najlepszym przykladem. I tamci ludzie sa bez
                            zadnych regul postepowania. Religia wiec jest w tym sensie bardzo wazna.

                            Ma tez moze jakis sens jako porzadek natury. Przynajmniej dla mnie. Nie mozna
                            wszystkiego przypisac przypadkowi i ewolucji. Gdzies jakis poczatek musila byc i
                            jakis sens miec. Ale gdzie i jaki? To jest za trudne pytanie.

                            W koncu postacie kosciola jak JPII i B16 mozna i nalezy oceniac jako mezow
                            stanu. JPII byl chyba wiekszym, bo i wyzwania jego czasu byly wieksze.
                            Przynajmniej dla naszego kraju. B16 jest dobrym naukowcem ale kiepskim
                            politykiem. I jego akcja nie dziala na korzysc KK.

                            Dorzuce moj grosz do twojej dyskusji z jorlem. Jorla postawa jest postawa
                            self-made-mana, ktory stara sie wszystko swoja glowa pojac a jak nie pojmuje to
                            watpi w slusznosc. Swiat jest niestety zbyt skomplikowany i w cos trzeba wierzyc
                            i komus trzeba zaufac.

                            I w koncu twoje kazania. Chodze i ja, od czasu do czasu na msze. I slucham
                            kazan. Ale za kazdym razem mam ochote wstac i powiedziec: alez prosze Pana, ja
                            bym tego tak nie interpretowal:)

                            Pozdro

                            PF
    • jorl de_o 23.03.09, 19:59
      de_oakville napisał:
      > Dla czlowieka niewierzacego taka rzecz jak na przyklad modlitwa jest
      > glupota, strata czasu i gadaniem "do sciany". Tymczasem ludzie
      > wierzacy niejednokrotnie doswiadczyli na "wlasnej skorze", ze
      > modlitwa bywa wysluchiwana, i byc moze, ma nawet wiekszy sens niz
      > wszystko pozostale.

      Ja widze modlitwo gorzej jak glupote. Bo ona przesuwa odpowiedzialnosc z
      czlowieka na Boga. A to jest dla mnie defensywne podejscie do zycia. Ja moze
      troche przesadzam ale wole uwazac ze ja cos moge jednak zrobic, sobie w czyms
      pomoc, a nie szukac pomocy, i wytlumaczenia przed soba tez, u kogos tam. W tym
      przypadku u Boga.
      Dlatego uwazam ze wiara jest po prostu szkodliwa.
      Ale jest dla mnie jasne ze to zalezy od czlowieka. Od jego konstrukcji. Moja
      jest taka, to nie moja zasluga a taki sie urodzilem, po prostu chemia w moim
      organizmie ze takie jak ja prezentuja podejscia do religii jest dla mne
      pasujace. Wiem ale i to pisalem pare pieterek wyzej, ze sa ludzie dla ktorych
      religia, to pomodlenie sie, daje duzo. Kiedys zastepowalo psychonalitykow. Z tym
      ze ja oczywiscie nie potrzebuje i psychoanlitykow.
      To ze jestem inny jak inni to sam wiesz de_o. "Zanamy" sie juz lata cale. I
      wiesz ze mamy rozne konstrukcje psychiczne a dokladnie spowodowane rozna chemia.
      No i bedziemy mieli zawsze rozne poglady.
      Ale dyskusja ciekawa sie zrobila chociaz nie mam duzo czasu. Musze dzisiaj
      odrobic jeszcze swoje bieganie. Pogoda paskudna, silny wiatr deszcz ale nie ma
      wyjscia. Na Boga nie da sie zwalic jak sie zdrowie zmarnuje. Bo bardzo duzo
      "zdrowia" czlowiek ma we wlasnej garsci. Ale to jest meczace. Biore radio,
      sluchawki, i stacja info-radio. Czyli wiadomosci co 20minut, komentarze. Czasami
      wsadzaja mi transmisje pilki kopanej. Powywieszalbym ich za to. Sport uprawiac a
      nie ogladac/sluchac.

      Pozdrowienia


      • de_oakville Re: de_o 23.03.09, 23:39
        jorl napisał:

        > No i bedziemy mieli zawsze rozne poglady.
        > Musze dzisiaj
        > odrobic jeszcze swoje bieganie. Pogoda paskudna, silny wiatr
        deszcz ale nie ma
        > wyjscia. Na Boga nie da sie zwalic jak sie zdrowie zmarnuje. Bo
        bardzo duzo
        > "zdrowia" czlowiek ma we wlasnej garsci. Ale to jest meczace.

        No, widze Jorl, ze jednak wcale sie tak bardzo od siebie nie
        roznimy. Bo ja rowniez regularnie biegam i to od 20-tego roku zycia,
        bez wzgledu na pogode, swiatek, piatek. A wiatry i zawieje sniezne
        zima tu w Kanadzie, to nie przelewki. Ostatnio jednak nie biegam w
        zimie jezeli temperatura spadnie ponizej -15 stopni, odkladam to na
        najblizszy dzien bardziej znosny. "Starosc nie radosc". Zdrowie mi
        rowniez, dzieki Bogu dopisuje, bo mimo tego, ze ja staram sie je
        utrzymac w jak najlepszej kondycji, to wiemy, ze ludzie miewaja
        czasem "niespodzianki", kiedy dowiaduja sie, ze cos tam maja nie w
        porzadku, co trzeba leczyc, nie zawsze latwo. A potem inni ludzie
        mowia: "przeciez on byl zdrowy jak byk". I kazdego to moze spotkac,
        bo w sumie jestesmy wszyscy spod jednej "sztampy" pomimo
        roznej "chemii". Nie szanujacy swojego zdrowia odejdzie z tego
        swiata majac na przyklad 65 lat, dbajacy o zdrowie w wieku 98 lat
        (jak ma szczescie), ale na kazdego z nich rowno przyjdzie
        kiedys "kreska". A i poglady ludzi zmieniaja sie na roznych etapach
        zycia i niewierzacy staja sie wierzacymi(jak na przyklad ja majac
        juz 28 lat), a niewierzacy zaczynaja wierzyc. Mozesz sie Jorl
        samorealizowac ale zawsze tylko do pewnego stopnia, bo nawet mistrz
        swiata w plywaniu nie doplynie do brzegu jesli odleglosc bedzie zbyt
        wielka. Jeden plywak zdolny jest przeplynac kilometr, mistrz swiata
        moze 10 kilometrow, ale nie doplynie do brzegu, kiedy odleglosc
        bedzie nawet dla niego ponad sily.
    • jorl ykw 23.03.09, 20:19
      you-know-who napisał:

      > o matrixie nie ma mowy, takie pomysly maja tylko ci ktorzy nie paraja sie na co
      > dzien pisaniem i odpluskwianiem symulacji (@&^%).

      Czyzbys byl ykw z tych co te wielkie rownaia w programy symulacyjne zamieniaja?
      To gratuluje. Bo ostatnio sie rozczarowalem. Ten "moj" doktor ktory robi ten
      senor magnetyczny bawi sie ze mna w chowanego. Nie moge go dopasc a chce
      odpowiedzi na pytania. Aby dalej projektowac moja czesc. Telefonow ne odbiera
      emaile tez.


      > jorl i de_o reprezentujecie skrajne pozycje, dobrze znane, od jakichs 200 lat,
      > ale milo posluchac mimo to.

      Ci bardziej zawzieci juz dawno religie olewali. Co prawda czasami sila zabierali
      ja innym. Robiac im krzywde.


      > zycie z probowki? kwestia najblizszych 20 lat. biolodzy juz umieja zrobic samo-
      > powielajace sie rna. jeszcze oczywiscie to rna nie potrafi o siebie zadbac (odz
      > ywiac swego organizmu i tak dalej) ale juz potrafi sie rozmnazac. perwersja jak
      > as. w kazdym razie zycie moglo kiedys zaczac sie od takiego swiatka rna, a dna
      > pojawilo sie pozniej.

      No wlasnie jak czlowiek sie zrobi takim "Stworca" co wtedy? Rewidowac poglady de_o?


      > ebujemy. (wybacz, de_o, przytaczanie argumentow ze jak cos ciekawego istnieje t
      > o musialo zostac stworzone przez wyzsza inteligencje jest anachroniczne. zapomn
      > iales o ewolucji, jednoczesnie nieslychanie tepej i nieprawdopodobnie intelige
      > ntnej, w naszych oczywiscie oczach, bo naprawde nie jest ani taka ani taka, tyl
      > ko po prostu slepa.)

      Cos wyglada ze de_o zarazil sie tymi idealami USA ze Biblia jest naprawde
      prawda. A Darwin be..

      > czy nie potrzebujemy tez filozofii i spekulacji na temat tego czego nie wiemy?
      > wrecz przeciwnie. [dopoki religia nie probuje indoktrynowac i ograniczac, albo
      > wojowac, tylko niesmialo proponuje jakis tam mozliwy swiatopoglad i dogmaty, uw
      > zgledniajac jej inne aspekty miedzyludzkie i psychologiczne, wydaje mi sie calk
      > iem ok.]

      Ci co naprawde potrzebuje niech sie modla. OK, czemu nie.

      > no to przeglad opinii publicznej: czy JP II byl wielkim czlowiekiem
      > (przychylam sie do tego zdania), czy tez wspolwinnym podlego zycia i szybkiej s
      > mierci wielkiej liczby dzieci w afryce, bo przeciez kk aktywnie walczyl i walcz
      > y z kondomami, ktore pomoglyby przystopowac aids.. czyli czy JP II byl ++ czy -
      > - ? a moze jak ja sadze +++ --.

      No nie ykw, tego sie po Tobie nie spodziewalem!
      A wiec ja naprawde nie wiem jakiej faktycznej madrosci byl JP2. To ze sie
      twierdzi ze bym b. madry to nie dla mnie. Ja aby taka ocene postawic musialbym
      np. poczytac co twierdzi na jakis moze skaplikowany temat historyczny albo i
      spoleczny. A tego niegdy nie zrobilem. Ale zato niedawno slawne bylo jak jego
      nastepca B16 wyglosil mowe w Niemczech na temat religi zwlaszcza muzulmanow.
      Bylo to glosne i ja cala jego mowe, po niemiecku w koncu, przeczytalem. I
      stwierdzilem ze B16 jest malointeligentny. Nie ma analitycznego umyslu. Byla tu
      na forum spora dyskusja o tym.
      I jesli sie twierdzi, a tak slyszalem, ze odznaczal sie w Kosciele madroscia to
      jacy sa/byli inni?? I JP2?
      Dlatego mawiam kto jest wierzacy naprawde musi byc troche uposledzony na umysle.
      To znaczy nie ma krystalicznego analitycznego umyslu. Bo mnie sredniacy nie
      interesuja.
      Pozdrowienia
    • jorl joanna 23.03.09, 20:28
      joanna_on-line napisała:

      > dokładnie :-) :-) :-)
      >
      > nie jesteśmy w stanie udowodnić, że to nie Matrix ;)
      >
      > powiem więcej - to co już wiemy sprawia, że Matrix do potęgi n
      > wydaje się być coraz bardziej prawdopodobny - i czym jest w tym
      > kontekście jakaś tam istota żywa?

      Dyskutujesz droga joanno jak ja kiedys w akademiku po paru piwach. Chodzilo o to
      aby wszelkie stwierdzenia podac w watpliwosc bo tak naprawde np. to nie wiemy
      czy my istniejemy itd itp.
      Te czasy juz minely.
      Podobnie dyskutowalas ze mna o subwencjach w Polski w EU. Nikt nic nie wie wiec
      o co chodzi.
      Ja jestem inzynier i dawno tak nie dyskutuje. Chce dojsc do celu.
      A Ty? No chyba ze jestes mloda. OK masz wtedy prawo do takich rozumowan. Ale jak
      jestes do tego faktycznie dziewczyna to mozemy inaczej dyskutowac. Juz nie na te
      powazne tematy, z Matryxami itd. Bo ja naprawde lubie dzieczyny. Zwlaszcza mlode.
      Pozdrowienia
      • hubert100 Re: joanna 24.03.09, 16:00
        Na tym forum to sami sredniacy lub emeryci.Ze niema tu jakiegos dobrego
        elektronika co by dal jakies zadanie lub dobre pytanie temu wodolejowi aby go w
        koncu zdemaskowac.Mozna sie zesrac od tych przechwalek....
      • joanna_on-line Re: joanna 24.03.09, 23:13
        poprzedni post do mnie:
        jorl napisał:
        Mysle droga joanno ze i tak bedziesz szla w zaparte a wiec dla mnie
        jest zawracanie glowy z Toba dyskutowac.

        a nastepny post:
        jorl napisał:
        Ale jak jestes do tego faktycznie dziewczyna to mozemy inaczej
        dyskutowac. Juz nie na te powazne tematy, z Matryxami itd. Bo ja
        naprawde lubie dzieczyny. Zwlaszcza mlode.

        No prosze coś się zmieniło panie jorl? jakaś nadzieja na młodą laskę
        do wyrwania? zapomnij ;)?

        jorl napisał:
        Dyskutujesz droga joanno jak ja kiedys w akademiku po paru piwach.
        Te czasy juz minely.
        Ja jestem inzynier i dawno tak nie dyskutuje. Chce dojsc do celu.

        Dla Ciebie minęły, ale nie dla wszystkich - a dochodź sobie dokąd
        chcesz - mnie nic do tego, jak nie masz nic do powiedzenia na zadane
        Ci przeze mnie pytanie - jedyne, które mnie interesowało - to dobra
        rada: po prostu nie dyskutuj ze mną - tym bardziej, że ja nie
        zamierzam relaksu na forach zamieniać w pracę - jak to Ty lubisz.

        Wiesz jest takie bardzo stare i świetnie obrazujące mentalność
        niektórych powiedzenie austriackie: Austryjak pracuje by żyć,
        Niemiec żyje by pracować. Ty najwyraźniej nie potrafisz inaczej...
        Arbeit, Arbeit und noch mal Arbeit ;)))

        Pozdro
        • hubert100 Re: joanna 25.03.09, 00:55
          Ludzie sa naiwni. To wszystko co on tu produkuje to jest prawdopodobnie jeden
          wielki BS.100 razy juz powiedzial ze jest inzynier a z 50 ze kieruje cala
          pracownia niemieckich inzynierow. A jak zapytasz sie go o dzwigach to wie tylko
          ze sa do podnoszenia. Umysl ma wyjatkowy i scisly, kutas stojacy bez przerwy i
          ciagle trenuje w silowni, corka robi PhD z medycyny. Ma tylko jeden problem,
          zona mu sie puscila z hydraulikiem...
          • joanna_on-line Re: joanna 25.03.09, 01:32
            hubert100 napisał:

            > Ludzie sa naiwni. To wszystko co on tu produkuje to jest
            prawdopodobnie jeden
            > wielki BS.100 razy juz powiedzial ze jest inzynier a z 50 ze
            kieruje cala
            > pracownia niemieckich inzynierow. A jak zapytasz sie go o dzwigach
            to wie tylko
            > ze sa do podnoszenia. Umysl ma wyjatkowy i scisly, kutas stojacy
            bez przerwy i
            > ciagle trenuje w silowni, corka robi PhD z medycyny. Ma tylko
            jeden problem,
            > zona mu sie puscila z hydraulikiem...
            o rane hubert co to ma do rzeczy? kompletnie nie jestem
            zainteresowana ani życiem prywatnym jorla, ani jego wykształceniem,
            ani tym bardziej jego żoną i córką :(

              • joanna_on-line Re: joanna 25.03.09, 17:27

                hubert100 napisał:

                > Mnie tez to nie interesuje ale lubie wiedziec z kim mam do
                czynienia.Tym bardziej jak facet jest full of shit.

                no ale chyba nie sądzisz, że na anonimowym forum masz na to szanse?
                nawet w realu to niekoniecznie jest możliwe ;))) a tego typu fora
                przyciągają najróżniejsze osobowości - nota bene dosyć często są to
                osobnicy niedowarościowani w realnym świecie i w wirtualu usiłują
                sobie to zrekompensować - po co walczyć z wiatrakami?
    • jorl joanna 29.03.09, 19:18
      joanna_on-line napisała:

      > poprzedni post do mnie:
      > jorl napisał:
      > Mysle droga joanno ze i tak bedziesz szla w zaparte a wiec dla mnie
      > jest zawracanie glowy z Toba dyskutowac.
      >
      > a nastepny post:
      > jorl napisał:
      > Ale jak jestes do tego faktycznie dziewczyna to mozemy inaczej
      > dyskutowac. Juz nie na te powazne tematy, z Matryxami itd. Bo ja
      > naprawde lubie dzieczyny. Zwlaszcza mlode.
      >
      > No prosze coś się zmieniło panie jorl? jakaś nadzieja na młodą laskę
      > do wyrwania? zapomnij ;)?

      Zdajesz sobie sprawe droga joanno ze mozesz mowic TYLKO sobie, prawda? Czy mi
      sie mloda laske da wyrwac czy nie. Bo juz nie o innych. Mlodych laskach.
      Ale musze Ciebie zmartwic droga joanno. Nie bylo moim celem Ciebe "wyrwac" jak
      to co wyzej napisalem. Mam inne metody ktore calkowicie mnie zadawalaja bo sa
      tak po inzyniersku skuteczne. Na tyle ze mam maly ale gustowny harem. Laski od
      20 pare do 30 pare lat. Geograficznie tez dla mnie pasujaco mieszkajace. Wiec mi
      Ty naprawde nie jestes potrzebna.
      A moj cel tego co napisalem a Ty sie ucieszylas ze mozesz mi swojej "mlodej
      laskowosci odmowic" byl troche inny. Po prostu test. Ciekaw bylem jak zareagujesz.

      > Dla Ciebie minęły, ale nie dla wszystkich - a dochodź sobie dokąd
      > chcesz - mnie nic do tego, jak nie masz nic do powiedzenia na zadane
      > Ci przeze mnie pytanie - jedyne, które mnie interesowało - to dobra
      > rada: po prostu nie dyskutuj ze mną - tym bardziej, że ja nie
      > zamierzam relaksu na forach zamieniać w pracę - jak to Ty lubisz.

      Mysle ze chodzi o Twoje pytanie skad wiem ze Polska oszukiwala w subwencjach z
      Unii. A wiec odpowiedzialem na nie wyczerpujaco. Ale Ty, jak wiedzialem, poszlas
      w zaparte.
      A tu moja odpowiedz z paru pieterwk wyzej

      jorl napisał:
      > OK nastepny link. Z Min. Finansow.
      >
      >
      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_przeplywy_styczen_2009__(v.2_).pdf
      > Tutaj widac zsumowane wplywa i wyplywy Polska/Unia. Lewa szpalta wplywy i
      > wyplywy od poczatku Polski w Unii do stycznia 2009, a w prawej sam styczen 2009
      > .
      > I co widac? W lewej szpalcie w kazdym wierszu sporo kasy dla Polski duzo mniej
      > z
      > Polski dla Unii. Tak jak mialo byc. A za styczen 2009? Ano w kazdym wierszu kas
      > a
      > z Unii dla Polski ZERO! A w wierszach reprezentujacych kase z Polski dla Unii
      > spore pieniadze. Jak sie porowna przeplywy nawet grudzien (poprzedni moj link)
      > Unia Polska to w tych miesiacach sier-gr.2008 byly troche z Unii. Wiecej do Uni
      > i
      > ale z Unii tez troche.
      > A w styczniu NIC z Unii. Ani jedno Euro. Ale widac w jednym wierszu ze Polska
      > zaplacila w styczniu 2009 ponad 8 mil Euro za dlug z programu PHARE za rok 2003
      > !
      > Czyli teraz Polska splaca za niesluszne pobrane pieniadze z EU w 2003r.
      > No to droga joanno powiedz mi jak ten styczen interpretowac? Polaka z UNii ma
      > dokladnie ZERO z kazdego fundusza, za to zwraca do Unii sporo i wstyczniu ok
      > 300mil Euro. W tym nawet PHARO z 2003r

      Tutaj masz odpowiedz na swoje pytanie. O ktorym piszesz ze na nie nie
      odpowiedzialem. Ale idziesz w zaparte. Taktyka malego zlodziejaszka.
      I wiem ze TYLKO na taka Ciebie stac. Bo nie zamierzasz powaznie do subwencji
      podejsc a tylko zaciemniac obraz. Jak polskie media to robia. Pracujesz w nich?
      Masz takie zadanie na forum zaciemniac sprawe subwencji? Moze jestes kropka?
      Zagoniona przez szefa do zaciemniania?

      > Wiesz jest takie bardzo stare i świetnie obrazujące mentalność
      > niektórych powiedzenie austriackie: Austryjak pracuje by żyć,
      > Niemiec żyje by pracować. Ty najwyraźniej nie potrafisz inaczej...
      > Arbeit, Arbeit und noch mal Arbeit ;)))

      A myslisz ze to powiedzenie jest prawdziwe? No wiec ja twierdze ze durne.
      Austria jest wysokorozwinietym krajem przemyslowym. I jak tak to MUSI miec
      podobny moral pracy. Jak Niemcy. Ale w pubie w ktorym przesiadujesz gada sie
      podobne jak wyzej glupoty.
      A ja? Pracuje aby miec np. harem. I nie tylko zreszta.

      Pozdrowienia
      • joanna_on-line Re: joanna 30.03.09, 18:14
        jorl napisał:

        joanna_on-line napisała:
        poprzedni post do mnie:
        > jorl napisał:
        > Mysle droga joanno ze i tak bedziesz szla w zaparte a wiec dla mnie
        > jest zawracanie glowy z Toba dyskutowac.
        >
        > a nastepny post:
        > jorl napisał:
        > Ale jak jestes do tego faktycznie dziewczyna to mozemy inaczej
        > dyskutowac. Juz nie na te powazne tematy, z Matryxami itd. Bo ja
        > naprawde lubie dzieczyny. Zwlaszcza mlode.
        > >
        No prosze coś się zmieniło panie jorl? jakaś nadzieja na młodą laskę
        do wyrwania? zapomnij ;)?

        Jorl napisał:
        "Zdajesz sobie sprawe droga joanno ze mozesz mowic TYLKO sobie,
        prawda? Czy mi sie mloda laske da wyrwac czy nie. Bo juz nie o
        innych. Mlodych laskach. Ale musze Ciebie zmartwic droga joanno. Nie
        bylo moim celem Ciebe "wyrwac" jak to co wyzej napisalem. Mam inne
        metody ktore calkowicie mnie zadawalaja bo sa tak po inzyniersku
        skuteczne. Na tyle ze mam maly ale gustowny harem. Laski od 20 pare
        do 30 pare lat. Geograficznie tez dla mnie pasujaco mieszkajace.
        Wiec m i Ty naprawde nie jestes potrzebna."

        Nie mam zwyczaju wypowiadania sie za innych, no w tym wypadku inne ;)

        jorl napisał:
        "A moj cel tego co napisalem a Ty sie ucieszylas ze mozesz mi
        swojej "mlodej laskowosci odmowic" byl troche inny. Po prostu test.
        Ciekaw bylem jak zareagujesz."

        No i dostałeś odpowiedź - dokładnie tak jak ja - tylko, ze Twoja
        reakcja jakże typowo przypomina pewne warzywo - po polsku: BURAK, a
        z czego ja sie ciesze, to napisze Ci na koniec tego postu - takie
        powody jakie insynuujesz są po prostu śmieszne.

        > > Dla Ciebie minęły, ale nie dla wszystkich - a dochodź sobie dokąd
        chcesz - mnie nic do tego, jak nie masz nic do powiedzenia na zadane
        Ci przeze mnie pytanie - jedyne, które mnie interesowało - to dobra
        rada: po prostu nie dyskutuj ze mną - tym bardziej, że ja nie
        zamierzam relaksu na forach zamieniać w pracę - jak to Ty lubisz.
        >
        > Mysle ze chodzi o Twoje pytanie skad wiem ze Polska oszukiwala w
        subwencjach z Unii. A wiec odpowiedzialem na nie wyczerpujaco. Ale
        Ty, jak wiedzialem, poszlasw zaparte.

        Nie, absolutnie nie odpowiedziałeś wyczerpująco - podałeś link do
        tabeli pokazującej zjawisko, mogące mieć najrózniejsze przyczyny, a
        Ty jako wszechwiedzący kazałeś mi uznać, że przyczyną jest oszustwo
        strony polskiej w rozliczeniach z UE - to nie ma nic wspólnego z
        odpowiedzią na moje pytanie o to czy znasz konkrety dotyczące tego
        rzekomego oszustwa.

        > A tu moja odpowiedz z paru pieterwk wyzej
        >
        > jorl napisał:
        > > OK nastepny link. Z Min. Finansow.
        > >
        > >
        >
        www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplyw
        y_finansow
        > e/2008/tabela_przeplywy_styczen_2009__(v.2_).pdf
        > > Tutaj widac zsumowane wplywa i wyplywy Polska/Unia. Lewa szpalta
        wplywy i
        > > wyplywy od poczatku Polski w Unii do stycznia 2009, a w prawej
        sam stycze
        > n 2009
        > > .
        > > I co widac? W lewej szpalcie w kazdym wierszu sporo kasy dla
        Polski duzo
        > mniej
        > > z
        > > Polski dla Unii. Tak jak mialo byc. A za styczen 2009? Ano w
        kazdym wiers
        > zu kas
        > > a
        > > z Unii dla Polski ZERO! A w wierszach reprezentujacych kase z
        Polski dla
        > Unii
        > > spore pieniadze. Jak sie porowna przeplywy nawet grudzien
        (poprzedni moj
        > link)
        > > Unia Polska to w tych miesiacach sier-gr.2008 byly troche z
        Unii. Wiecej
        > do Uni
        > > i
        > > ale z Unii tez troche.
        > > A w styczniu NIC z Unii. Ani jedno Euro. Ale widac w jednym
        wierszu ze Po
        > lska
        > > zaplacila w styczniu 2009 ponad 8 mil Euro za dlug z programu
        PHARE za ro
        > k 2003
        > > !
        > > Czyli teraz Polska splaca za niesluszne pobrane pieniadze z EU w
        2003r.
        > > No to droga joanno powiedz mi jak ten styczen interpretowac?
        Polaka z UNi
        > i ma
        > > dokladnie ZERO z kazdego fundusza, za to zwraca do Unii sporo i
        wstyczniu
        > ok
        > > 300mil Euro. W tym nawet PHARO z 2003r
        >
        > Tutaj masz odpowiedz na swoje pytanie. O ktorym piszesz ze na nie
        nie
        > odpowiedzialem. Ale idziesz w zaparte. Taktyka malego
        zlodziejaszka.
        > I wiem ze TYLKO na taka Ciebie stac. Bo nie zamierzasz powaznie do
        subwencji
        > podejsc a tylko zaciemniac obraz. Jak polskie media to robia.
        Pracujesz w nich?
        > Masz takie zadanie na forum zaciemniac sprawe subwencji? Moze
        jestes kropka?
        > Zagoniona przez szefa do zaciemniania?

        no to co powyżej to juz tylko potwierdzenie tego, co napisałam
        wcześniej + oczywiście Twoje złosliwości ad personam - swoją drogą
        co za poziom dyskusji reprezentujesz - pogratulować
        >
        > > Wiesz jest takie bardzo stare i świetnie obrazujące mentalność
        > > niektórych powiedzenie austriackie: Austryjak pracuje by żyć,
        > > Niemiec żyje by pracować. Ty najwyraźniej nie potrafisz
        inaczej...
        > > Arbeit, Arbeit und noch mal Arbeit ;)))
        >
        > A myslisz ze to powiedzenie jest prawdziwe? No wiec ja twierdze ze
        durne.
        > Austria jest wysokorozwinietym krajem przemyslowym. I jak tak to
        MUSI miec
        > podobny moral pracy. Jak Niemcy. Ale w pubie w ktorym
        przesiadujesz gada sie
        > podobne jak wyzej glupoty.
        > A ja? Pracuje aby miec np. harem. I nie tylko zreszta.

        No właśnie - możesz sobie pracowac na co chcesz, tylko przypomne Ci,
        że uznałeś za stosowne pouczać mnie, że skoro Ty pisząc post na tym
        forum traktujesz to jak pracę (i to Twoje prawo), to ja też powinnam
        tak robić (wybaczysz, ale nie zamierzam i na pewno Ty nie bedziesz
        mi tego nakazywał pffff) - i dokładnie tego i tylko tego dotyczyło
        moje spostrzeżenia a propos Twojej mentalności ;) - a co robisz w
        zyciu zawodowym, to wybacz ale kompletnie mnie nie interesuje.

        A teraz a propos przepływów UE - Polska - może łaskawie zajrzysz na
        tę stronę i odszczekasz to co wczesniej tak niewątpliwie
        merytorycznie udowodniłeś:
        www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_przeplywy_luty_2009.pdf

        sadzę, że z brakiem niebieskiego kolorku linku sobie poradzisz -
        jeśli nie to poprosze o info - wkleję w osobnym wątku ;)

        P.S. nie znam przyczyny opóźnień w płatnościach UE do Polski, ale
        jak widać nie miało to nic wspólnego z Twoją spiskową teorią
        dziejów - i osobiście bardzo się z tego cieszę :-)

        Pozdro

    • jorl de_o 29.03.09, 19:34
      de_oakville napisał:

      > No, widze Jorl, ze jednak wcale sie tak bardzo od siebie nie
      > roznimy. Bo ja rowniez regularnie biegam i to od 20-tego roku zycia,
      > bez wzgledu na pogode, swiatek, piatek. A wiatry i zawieje sniezne
      > zima tu w Kanadzie, to nie przelewki. Ostatnio jednak nie biegam w
      > zimie jezeli temperatura spadnie ponizej -15 stopni, odkladam to na
      > najblizszy dzien bardziej znosny. "Starosc nie radosc".

      Bylem na poczatku lat 90tych w kanadzie. Piec dni w jednej firmie
      (elektronicznej) ktora szukala ludzi do pracy. Calgary. I wtedy na wlasne oczy
      zobaczylem jak paskudny kraj jest Kanada. W porownaniu do Europy. Nic dziwnego
      ze malo zasiedlony. Zawsze slyszalem, "Kanada pachnaca zywica". A to co
      zobaczylem to karlowate drzewa i nic dziwnego, musza przezyc w koncu zime. Cos
      jak w Polsce na Sniezce. A bylem tez samochodem w Banff(?).
      Zawodowo? Nic lepiej jak w Niemczech. Dla mnie. Dla Polaka z Polski moze cos
      fajnego ale nie dla mnie. Tak wiec wlasnie wtedy docenilem Niemcy. I zawodowo i
      klimatycznie. Do tego mam 100km do Polski.



      >Zdrowie mi
      > rowniez, dzieki Bogu dopisuje, bo mimo tego, ze ja staram sie je
      > utrzymac w jak najlepszej kondycji, to wiemy, ze ludzie miewaja
      > czasem "niespodzianki", kiedy dowiaduja sie, ze cos tam maja nie w
      > porzadku, co trzeba leczyc, nie zawsze latwo. A potem inni ludzie
      > mowia: "przeciez on byl zdrowy jak byk". I kazdego to moze spotkac,
      > bo w sumie jestesmy wszyscy spod jednej "sztampy" pomimo
      > roznej "chemii". Nie szanujacy swojego zdrowia odejdzie z tego
      > swiata majac na przyklad 65 lat, dbajacy o zdrowie w wieku 98 lat
      > (jak ma szczescie), ale na kazdego z nich rowno przyjdzie
      > kiedys "kreska".

      Jasne, mozna umrzec w kazdej chwili. Czy przez choroba czy tez spasc samolotem.
      Ale to co jest w moich rekach to staram sie maxymalnie poprawic. Coz, instynkt
      samozachowawczy jest najsilnieszym. Nawet silniejszy od popedu plciowego.

      >A i poglady ludzi zmieniaja sie na roznych etapach
      > zycia i niewierzacy staja sie wierzacymi(jak na przyklad ja majac
      > juz 28 lat), a niewierzacy zaczynaja wierzyc.

      Mysle ze stales sie wierzacy ze wzgledow politycznych. Walka z komuna, Kosciol
      itd. Bylo tak?
      Ja zostane przy mojej niewiarze.

      >Mozesz sie Jorl
      > samorealizowac ale zawsze tylko do pewnego stopnia, bo nawet mistrz
      > swiata w plywaniu nie doplynie do brzegu jesli odleglosc bedzie zbyt
      > wielka. Jeden plywak zdolny jest przeplynac kilometr, mistrz swiata
      > moze 10 kilometrow, ale nie doplynie do brzegu, kiedy odleglosc
      > bedzie nawet dla niego ponad sily.

      Oczywiscie de_o. Ale to tak jak w tym kawalu o niedzwiedziu. Jak Ciebie
      niedzwiedz goni niekonieczne jest szybciej biec jak on. Wystarczy szybciej jak inni!

      Trzeba sie odnosic do innych. I jak sie jest od innych lepszy to wystarczy.

      Pozdrowienia
      • de_oakville Re: de_o 08.04.09, 00:47
        jorl napisał:

        > Mysle ze stales sie wierzacy ze wzgledow politycznych. Walka z
        komuna, Kosciol
        > itd. Bylo tak?

        Zle myslisz jak zwykle. Zycie nie jest takie proste Jorl, jak Ci sie
        wydaje. Myslisz "sztampowo" i wszystko wtlaczasz w swoje "sztampy".
        Zdradze Ci tajemnice, ze nie stalem sie wierzacy ze wzgledow
        politycznych, podobnie jak nie wyjechalem z PRL-u z powodu
        tzw. "niskich" pobudek - to byl ulubiony termin stosowany przez
        dawna komunistyczna propagande. Ty masz swoje zaszufladkowane racje
        i poglady, do ktorych starasz sie dopasowac otaczajaca Cie
        rzeczywistosc i nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze mnostwo rzeczy
        przerasta Twoje horyzonty myslowe, siegasz wzrokiem ledwie sufitu, a
        wydaje Ci sie, ze znasz krance Wszechswiata. Jestes po prostu
        pyszalkiem.

        > Bylem na poczatku lat 90tych w kanadzie. Piec dni w jednej firmie
        > (elektronicznej) ktora szukala ludzi do pracy. Calgary. I wtedy na
        wlasne oczy
        > zobaczylem jak paskudny kraj jest Kanada. W porownaniu do Europy.
        Nic dziwnego
        > ze malo zasiedlony.

        Aby sie wypowiadac autorytatywnie na temat jakiegos kraju, trzeba w
        nim pobyc troche dluzej niz pare dni i zobaczyc znacznie wiecej niz
        jedna prowincje lub dwie (pisales kiedys, ze byles rowniez w
        Montrealu). Ja znam niemal cale Niemcy, a Ty znasz tylko dwa lub
        trzy miasta w Kanadzie. Mnie Kanada znacznie bardziej odpowiada jako
        kraj do stalego zamieszkania niz Niemcy i czuje sie tu 3 razy lepiej
        niz tam. A Niemcy rowniez zawsze docenialem i wiedzialem co soba
        reprezentuja, nawet w czasach "glebokiego" PRL-u, kiedy wielu
        nieuswiadomionym Polakom kojarzyly sie one glownie z "wartburgiem" i
        z Frankfurtem nad Odra. Ty je doceniles dopiero po zobaczeniu paru
        innych krajow, a ja docenialem je zawsze, niemal od dziecka. Po
        prostu moje zainteresowania byly zawsze dosyc glebokie i
        nigdy "sztampowe".
    • zaqdas Re: twoja *depresja* w porownaniu z moja... 29.03.09, 19:54
      Cześć

      Sprawdź sobie świetny serwis, w którym znajdziesz mnóstwo
      najlepszych materiałów dla użytkowników aukcji internetowych, setki
      ebooków i naprawdę wartościowych publikacji elektronicznych. W
      serwisie będziesz mógł ściągać dowolną ilość programów i gier na
      swój komputer.
      Fajne rzeczy tam są - zobacz i sam zdecyduj czy warto - ja uważam że
      TAK

      W promocji otrzymasz za darmo od serwisu 6 płyt CD wypełnionych po
      brzegi super kolekcjami i programami m.in:
      - zbiór kilkuset najlepszych ebooków
      - płyty z materiałami dla Allegrowiczów i innych użytkowników aukcji
      - różności do komputera
      - różności do telefonów GSM
      - programy graficzne, internetowe, multimedialne, dla firm, dla
      zaawansowanych itp.
      - świetne ebooki dla użytkowników komputerów
      - ekstra płyty z programami i narzędziami oraz niezbędnik peceta
      - czcionki komputerowe, tapety, muzyka, obrazki i wiele innych
      rzeczy

      Tych płyt jest naprawdę sporo i musisz sam zobaczyć co możesz dostać
      zupełnie za darmo, płyty są darmowe - każdy może zamówić za darmo 6
      różnych płyt CD

      A jeżeli interesujesz się robieniem tanich zakupów to zapraszam na
      stronę serwisu - zresztą zobacz sam co i za ile:
      - nowe komputery i monitory LCD już od 160 zł
      - nowe laptopy już od 339 zł
      - nowy sprzęt RTV
      - nowe telefony komórkowe już od 30 zł
      - nowe aparaty cyfrowe już od 105 zł
      - oraz wiele innych super tanich sprzętów

      Oto adres strony którą chcę Ci polecić -
      www.okazje-cenowe.pl/glowna/zarejestruj.php5?uid=2950
    • jorl joanna 07.04.09, 15:47
      joanna_on-line napisała:

      > Nie mam zwyczaju wypowiadania sie za innych, no w tym wypadku inne ;)

      Nie znam Twoich obyczajow za dokladnie droga joanno ale Twoja radosc odmowienia
      mi swojej "mlodej laskowosci" jako cos w rodzaju "kary" jak widzisz nie ma dla
      mnie znaczenia. Bo mam pare lasek o ktorych napewno wiem ze sa i mlode i chetne
      (czego to Tobie nie wiem bo mozesz byc niezla starucha!). I mysle ze teraz sobie
      zdajesz sprawe ze tak naprawde na twoja "laskowosc" nie jestem skazany.


      > No i dostałeś odpowiedź - dokładnie tak jak ja - tylko, ze Twoja
      > reakcja jakże typowo przypomina pewne warzywo - po polsku: BURAK,

      Burakow macie w Polsce zatrzesienie, wiem. Oceniasz Swiat wedlug swojego
      zasciankowatego bytu. Juz ktos tam powiedzial ze byt ksztaltuje swiadomosc.


      > Ci przeze mnie pytanie - jedyne, które mnie interesowało - to dobra
      > rada: po prostu nie dyskutuj ze mną - tym bardziej, że ja nie
      > zamierzam relaksu na forach zamieniać w pracę - jak to Ty lubisz.

      Po prostu droga joanna jak sie cos mowi czy pisze nalezy sie przykladac. Tak ja
      uwazam. Moze w kraju zasciankowym, a sadzac po polskich mediach tak jest,
      niewazne jest przykladanie sie do tego co sie robi. Chociaz zauwazam ze sie
      przykladacie do pewnych spraw. Np. do tej co jest faktycznym tematem tego watku.
      Czyli jak chapnac kase. To akurat w Polsce umiecie robic. Z tym ze nie zdajecie
      sobe sprawe ze to widac. I sa tacy ktorzy na tym moga zerowac. Ja widzialem jak
      dawaniem kasy zalatwiono NRD.

      > Nie, absolutnie nie odpowiedziałeś wyczerpująco - podałeś link do
      > tabeli pokazującej zjawisko, mogące mieć najrózniejsze przyczyny, a
      > Ty jako wszechwiedzący kazałeś mi uznać, że przyczyną jest oszustwo
      > strony polskiej w rozliczeniach z UE - to nie ma nic wspólnego z
      > odpowiedzią na moje pytanie o to czy znasz konkrety dotyczące tego
      > rzekomego oszustwa.

      Jeszcze raz, jest jasne z tych linkow ze Polska za ostatnie 4 miesiace 2008 byla
      platnikiem netto do Unii. A jeszcze gorzej bylo w styczniu 2009. Gdzie byly we
      wszystkich rubrykach ZERA. Tylko w rubrykach doplacanie do Unii nie bylo zer.
      Nawet bylo pokazane ze Polska zwraca w styczniu Unii 8 mil. Euro za jeden
      program z roku 2003! Twoje opowieci ze to przypadek to sa bzdury. Zreszta nie
      rozumiem czemu sie unosisz. Znane jest ze Bulgaria nie dostaje kasy z UNii juz
      ponad rok. I jest znane ze za oszustwa. Nie slyszalas? I nie rozumiem czemu
      Polska mialaby byc lepsza od Bugarii? Czym sie roznia Bulgarzy od Polakow?
      Ciemniejsze wlosy ale poza tym dokladnie ta sama Wschodnioeuropejska mentalnosc.
      Dzisiaj chapnac. W koncu byt i w Polsce i w Bugarii taki sam i byl i jest. A
      wiec i taka sama swiadowmosc. Nawet zeby tak samo w obu krajach ludzie slabo
      myja wiec i smierdza z ust, wasy faceci nagminie nosza napewno klna podobnie a
      wiec dlaczego jak Bulgarzy oszukiwali to Polacy nie?

      > No właśnie - możesz sobie pracowac na co chcesz, tylko przypomne Ci,
      > że uznałeś za stosowne pouczać mnie, że skoro Ty pisząc post na tym
      > forum traktujesz to jak pracę (i to Twoje prawo), to ja też powinnam
      > tak robić (wybaczysz, ale nie zamierzam i na pewno Ty nie bedziesz
      > mi tego nakazywał pffff) - i dokładnie tego i tylko tego dotyczyło
      > moje spostrzeżenia a propos Twojej mentalności ;) - a co robisz w
      > zyciu zawodowym, to wybacz ale kompletnie mnie nie interesuje.

      Jakos piszesz ciagle ze Ciebie nie interesuje ale i do mnie i o mnie piszesz w
      tym watku.
      A wiec nie pisza o mnie jak Ciebe co robie nie interesuje po prostu.


      > A teraz a propos przepływów UE - Polska - może łaskawie zajrzysz na
      > tę stronę i odszczekasz to co wczesniej tak niewątpliwie
      > merytorycznie udowodniłeś:
      >
      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_przeplywy_luty_2009.pdf

      Dziekuje za ten link. Dotyczy ale TYLKO luty 2009r. Ja pisalem o przeplywach 4
      ostatne miesiace 2008r i styczen 2009. I co mam "odszczekiwac"? Napisac ze 5
      miesiecy Polska dostawala kase z UNII? Bo w lutym dostala?
      Ale faktycznie w lutym nagle wszystkie rubryczki finansow z Unii dla Polski sa
      wypelnione. Co nie zmienia faktu ze 5 vmiesiecy NIE byly.
      No i widac ze jak wplynely te na luty to i PLN sie poprawil. Dokladnie jak
      pisalem ze sie pogorszyl w stosunku do Euro jak kasa Unia wstrzymala.
      Najciekawsze ale ze nikt w polskich mediach tego nie pisze. A przeciez jest to
      bardzo istotne. Czy kasa z Unii plynie czy nie. Tez ciekawi mnie jak Ty droga
      joanno ten lnk znalazlasc. Ja na stronie Min Finansow do tych tabelek nie moge
      dotrzec. Nie daje sie tez od "dolu". Te linki podal mi inny forumowicz. No i
      teraz Ty.
      Zastanawia mnie jak to sie stalo ze nagle Polska dostaje subwencje. Teraz, w
      lutym. A co z marcem? Moze wiesz droga joanno? Bo u mnie pokazuje sie jak szukam
      ze nie jestem uprawniony do tych danych. Np. tak:

      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/
      Jak sie ostatnio zorientowalem to polskie "elity" i to od tych najwyzszych jak
      pan Prezydent czy polityk Dorn (to przeczytalem) maja kredyty w frankach
      szwajcarskich. Dorn twierdzil ze ten spadek PLN to bardzo boli. I jakos mysle ze
      "elity" w Polsce podobnie boli. I mysle ze calkiem prywatnie wszystko by zrobily
      aby PLN poszedl w gore bo im kredyty spadna. Ciekawe do czego potrafia sie
      posunac "elity"? Co przyrzec np. Niemcom aby dostac subwencje dalej? I co
      przyrzekly ze za luty 2009 subwencje byly?
      Tak sie kiedys Indian pacorkami przekupowalo. Nic nowego droga joanno. A sadzac
      po twojej wscieklosci jak i po Twoich postach gdzie prorokowlas wzmacnianie PLN
      cos sadze ze jestes prywatnie zainteresowana mocnym PLN. Masz mieszkanie za
      kredyt we frankach? Obgryzasz paluchy jak patrzysz na slaby PLN? Co jeszczes
      gotowa jestes dac aby z Unii byly subwencje czyli mocniejszy PLN? Co gotow jest
      dac Twoj Prezydent? Majacy tez taki kredyt?
      Juz pisalem mysle ze jestes taka mala "elita" polska. I gotowa jestes na
      wszystko aby Twoj kredyt na mieszkanie stanial. I jak pisalem dlatego Twoja
      wscieklosc na moje posty. Jak i to Twoje pojscie w zaparte.
      Pozdrowienia


      • joanna_on-line Re: joanna 15.05.09, 23:15
        jorl napisał:

        Tez ciekawi mnie jak Ty droga
        > joanno ten lnk znalazlasc. Ja na stronie Min Finansow do tych
        tabelek nie moge
        > dotrzec. Nie daje sie tez od "dolu". Te linki podal mi inny
        forumowicz. No i
        > teraz Ty.
        > Zastanawia mnie jak to sie stalo ze nagle Polska dostaje
        subwencje. Teraz, w
        > lutym. A co z marcem? Moze wiesz droga joanno? Bo u mnie pokazuje
        sie jak szuka
        > m
        > ze nie jestem uprawniony do tych danych. Np. tak:
        >
        > www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/

        widzisz jorl trzeba troszke popróbować ;)
        a po kolei: wchodzisz na strone www.mf.gov.pl .. znajdziesz się na
        str głównej >> klikasz sobie ikone z napisem: Ministerstwo Finansów
        >> pojawi Ci sie nastepna str MF - po lewej stronie bedziesz miał
        kilka linków m.in.: Aktualności, Ministerstwo, Instytucje Finansowe
        itd - klikasz w napis "Unia Europejska" - rozwija Ci się kilka
        podlinków >> klikasz w "Przepływy finansowe Polska - Unia
        Europejska" i juz jesteś w domu ;))) a tam kliknij sobie
        w "Zestawienie przepływów finansowych środków unijnych w ciągu 59
        mies. członkostwa" i znajdziesz się na interesującej Ciebie stronce.
        Powodzenia ;)))

        A do tych wszystkich Twoich insynuacji pod moim adresem nie
        zamierzam się ustosunkowywać - zszedłeś na poziom, do którego nie
        zamierzam się dostosowywać.
        • joanna_on-line Re: joanna 15.05.09, 23:44
          jednak gdybyś sobie nie poradził :)
          www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_przeplywy_ue-pl_marzec_2009.pdf

          Pozdr
          • joanna_on-line Re: joanna 06.06.09, 02:59
            Witaj jorl!

            kolejna odsłona:
            www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_przeplywy_kwiecien_2009.pdf

            miłej lektury ;)))
    • jorl de_o 08.04.09, 23:04
      de_oakville napisał:


      > Zle myslisz jak zwykle. Zycie nie jest takie proste Jorl, jak Ci sie
      > wydaje. Myslisz "sztampowo" i wszystko wtlaczasz w swoje "sztampy".

      Zle mysle? Do tego zle jak zwykle? Nie drogi de_o Zwykle to ja mysle naprawde
      dobrze. I mam przemyslane to co pisze. W przeciwienstwie do wielu. Tutaj tez.
      A co do wiary. Twojej. A wiec tutaj moje przypuszczenie ze wierzysz "na zlosc
      komunie" przeciez bylo w trybie przypuszczejacym.

      jorl napisał:

      > Mysle ze stales sie wierzacy ze wzgledow politycznych. Walka z komuna, Kosciol
      > itd. Bylo tak?

      A wiec zakladam co prawda wieksze prawdopodobienstwo ze wierzysz z rozpedu walki
      z komuna ale dopuszczam tez ze nie z tego powodu. A wiec gdzie moge zle myslec???

      A ze w Polsce wlasnie za poznej komuny Kosciol mial ogromne poparcie i to
      wlasnie waznym powodem byla walka z komuna, a tego chyba nie zaprzeczysz drogi
      de_o, wiec dlaczego Ty nie mialbys taki tez i byc? Zreszta jeszcze raz napisalem
      to w konjunktiwie.
      A wiec dodam ze nie ja (w tej sprawie)"jak zwykle zle mysle" ale niestety Ty!





      > Zdradze Ci tajemnice, ze nie stalem sie wierzacy ze wzgledow
      > politycznych, podobnie jak nie wyjechalem z PRL-u z powodu
      > tzw. "niskich" pobudek - to byl ulubiony termin stosowany przez
      > dawna komunistyczna propagande. Ty masz swoje zaszufladkowane racje
      > i poglady, do ktorych starasz sie dopasowac otaczajaca Cie
      > rzeczywistosc i nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze mnostwo rzeczy
      > przerasta Twoje horyzonty myslowe, siegasz wzrokiem ledwie sufitu, a
      > wydaje Ci sie, ze znasz krance Wszechswiata.

      Nie drogi de_o, to ja przemyslam duzo dalej jak i konsekwencje roznych wydarzen.
      A np. Ty masz bardzo plytkie przemyslenia. Np. Twoje ten co robi dobre piwa musi
      napewno miec we wszystkim racje. Jak i Twoje "przemyslenia" dlaczego sie jakos
      dzieje sa plytkie. Zreszta jak Twoja skarbnica wiedzy jest Kapuscinski to i nic
      dziwnego. Ja wole zrodlowe materialy.

      > Jestes po prostu
      > pyszalkiem.

      Wiem ze moja postawa moze denerwowac. Ale czekam na dobrze przemyslane
      argumenty. I jakos ich nie widze. A wiec co mam myslec o adwersarzach? Ze sa
      madrale? Klamac? I co, mam sie do ich poziomu dostosowywac? Aby nie byc przez
      nich nazwanym "pyszalkiem"? Bez solidnego uzasadnienia?

      > Aby sie wypowiadac autorytatywnie na temat jakiegos kraju, trzeba w
      > nim pobyc troche dluzej niz pare dni i zobaczyc znacznie wiecej niz
      > jedna prowincje lub dwie (pisales kiedys, ze byles rowniez w
      > Montrealu). Ja znam niemal cale Niemcy, a Ty znasz tylko dwa lub
      > trzy miasta w Kanadzie. Mnie Kanada znacznie bardziej odpowiada jako
      > kraj do stalego zamieszkania niz Niemcy i czuje sie tu 3 razy lepiej
      > niz tam. A Niemcy rowniez zawsze docenialem i wiedzialem co soba
      > reprezentuja, nawet w czasach "glebokiego" PRL-u, kiedy wielu
      > nieuswiadomionym Polakom kojarzyly sie one glownie z "wartburgiem" i
      > z Frankfurtem nad Odra. Ty je doceniles dopiero po zobaczeniu paru
      > innych krajow, a ja docenialem je zawsze, niemal od dziecka. Po
      > prostu moje zainteresowania byly zawsze dosyc glebokie i
      > nigdy "sztampowe".

      Nie de_o. Najpierw nigdy nie pisalem ze bylem w Montralu. Bylem raz 5 dni w
      kanadzie, wlasnie w Calgary w jednym zakladzie elektroniki na rozmowie. Moje
      kryteria oceny juz napisalem. Ale jeszcze raz.
      1. paskudny syberyjski klimat. Nie dla mnie, naprawde. Co najmniej tam gdzie bylem.
      2. zawodowo nic lepiej nie mialbym jak w Niemczech. Tam to stwierdzilem.
      3. I finansowo tez tam, w tym momencie jak tam bylem, nie mialbym lepiej jak w
      Niemczech. Do tego ceny podobne, jak domy tansze jak w Niemczech to dlatego ze
      prostsze. Zreszta ja domu nie lubie wole miasto i mieszkanie. Ja nie zyje zeby
      mieszkac a mieszkam zeby zyc.
      4. Polska blisko

      To napisalem poprzednio.
      I naprawde aby to z zobaczyc starczyl mi ten krotki pobyt. A moze myslisz ze
      nie? To prosze, napisz czego nie moglem prawidlowo ocenic po tych 5 dniach? Z
      tych 4 punktow?

      Oczywiscie zachowanie sie ludzi do mnie jako obcokrajowca, stosunki
      miedzyludzkie, do tego trzeba lata. Zgoda. Ale w Niemczech nie mam absolutnie z
      tym problemu a wiec ten aspekt dla mnie osobiscie nie byl istotny. Nawet jak
      teoretycznie w Kanadzie naplywowi maja lepiej. Z tym ze jesli chodzi o mnie to
      jak wyzej, czuje sie w Niemczech swietnie. Zwiazane zapewne z moja dobra pozycja
      zawodowa. Wiec mowie o sobie. Tylko.


      Pozdrowienia
      • jorl Re: de_o 08.04.09, 23:09
        Aha de_o ja co pisze o sobie to pisze po prostu prawde. Ze ona wyglada dla
        innych jakos jakby chwalenie sie, nic nie poradze. Ja osobiscie nie uwazam tego
        za wielkie osiagniecie. Raczej mam do siebie pretensje ze za malo osiagnelem.
        A moze chcesz sie scigac z biednym h100 ktory sie zapluwa i szuka sojusznikow
        aby mi cos nieprawdziwego udowodnic? On tez jest biedny bo nie daje rady, chcesz
        Ty tez?
        Pozdrowienia
        • de_oakville Jorl 09.04.09, 13:54
          Zycze Ci jeszcze wiekszych sukcesow niz te, ktore do tej pory
          osiagnales. Wielu innych piszacych na forum ma rowniez swoje wlasne
          sukcesy i osiagniecia, ktorymi mogliby sie bez watpienia pochwalic,
          z tym ze sie na ten temat nie rozpisuja, poniewaz pisze sie tu
          przewaznie o roznych wydarzeniach swiatowych, a nie o sukcesach
          osobistych. To, ze Ty piszesz inaczej, to mi zupelnie nie
          przeszkadza, z tym, ze wydaje mi sie iz pragniesz podkreslic wielka
          wage swoich opinii na tej podstawie, ze wypowiadasz jako
          czlowiek "wielkiego sukcesu", a nie jakis "maluczki".
          • de_oakville Re: Jorl 11.04.09, 14:01
            Jesli zas chodzi o Niemcy, Jorl, to krajem tym zaczalem sie juz
            bardzo wczesnie interesowac, tak jak pisalem, mniej wiecej od 6-tej
            klasy szkoly podstawowej, bo wlasnie wtedy zaczalem uczyc sie
            niemieckiego, ktory w podstawowce byl u nas przedmiotem
            nadobowiazkowym. Od tego czasu minely dziesiatki lat i zobaczylem w
            swoim zyciu sporo miast tak w Niemczech, w Europie, oraz na roznych
            innych kontynentach, poza Europa. Na przyklad tydzien temu wrocilem
            z Brazylii (Porto Alegre), kraju, z ktorego nasza firma otrzymuje w
            ostatnim czasie duzo zamowien. Mialem przesiadke w Sao Paulo i
            ladujac tam moglem podziwiac z gory panorame tego ogromnego miasta
            (26 mln), podobno trzeciego pod wzgledem liczby ludnosci na swiecie,
            a moze nawet drugiego (po Tokio). Ale ze wszystkich wielkich miast
            swiata najbardziej lubie Berlin; najchetniej czytam na jego temat,
            tak o przeszlosci jak i o wspolczesnosci, najchetniej ogladam filmy
            dokumentalne itd. Studiowanie spraw Berlina sprawia mi znacznie
            wieksza przyjemnosc niz interesowanie sie innymi wielkimi
            miastami swiata. Dlaczego? Bo Berlin lezy blisko Polski, bo to jedno
            z trzech najwazniejszych miast zachodniej Europy (obok Londynu i
            Paryza), bo jest niepowtarzalny i pod wieloma wzgledami najlepszy.
            Staram sie byc z nim na biezaco i jak jestem w Polsce, to
            najczesciej robie sobie przy okazji wypad do Berlina, chocby na 1
            dzien. W zeszlym roku wjechalem winda po raz pierwszy od chyba 30
            lat na Fernsehturm (tak! poprzednio bylo to w roku 1978) i ogladalem
            z gory panorame miasta. Koleje miejskie i dworce, parki, a przede
            wszystkim "dachy Berlina" - porzadne, solidne i nowoczesne
            w przeciwienstwie np. do "dachow Paryza" i wielu innych miast. Wiem,
            ze mieszkac w Berlinie jest rzecza bardzo przyjemna, ale mnie
            ciagnelo zawsze "w daleki swiat". Nie chcialem ciagle "kisic sie" w
            kulturze europejskiej, chcialem poznac rowniez inne rejony swiata,
            inne kultury, przede wszystkim USA, Kanade itp. z wielu powodow,
            rowniez zeby spojrzec z szerszej perspektywy na Europe i moze
            bardziej docenic jej kulture. W Kanadzie, jesli mieszkasz w Ontario w
            poblizu granicy z Quebekiem to masz mozliwosc poznawania
            i "ocierania sie" o trzy kultury: amerykanska, brytyjska (no, raczej
            kanadyjska) i francuska (raczej quebecka). W Toronto natomiast - 5
            mln mieszkancow mieszkaja ludzie reprezentujacy niemal wszystkie
            kultury swiata i wszystkie kontynenty (podobnie jak w Los Angeles),
            gdzie mozesz "szlifowac" swoj portugalski w "Little Portugal", lub
            chinski w "Chinatown". W miescie tym "dominujaca grupa" ludnosci
            reprezentuje tylko 10% jego mieszkancow. Nie beda sprzeczal sie z
            Toba, gdzie zycie znacznie ciekawsze i w sumie przyjemniejsze,
            (takze spotkania) jesli pod tym okresleniem rozumiesz cos wiecej niz
            tylko "gemütlich". Mieszkajac dlugo w Kanadzie bardzo polubilem ten
            kraj stalem sie chcac nie chcac jego wielbicielem,
            ktory w ludziach widzi tylko dobre cechy, bo zlego z ich strony tu
            nie zaznalem. A "za miedza" w USA ludzie sa bardzo podobni do
            Kanadyjczykow. I w zwiazku z tym nie podobaja mi sie wypowiedzi
            niektorych forumowiczow, nacechowane wrogoscia lub wrecz nienawiscia
            do Amerykanow. Wiem, ze byc moze widze tylko "jedna strone medalu" i
            gdybym pozostal w Europie myslalbym podobnie jak Ty i wielu innych.
            Ale to jest przypadek typu "ani tu ani tam" ("Neither here nor
            there"), ze posluze sie tytulem ksiazki jednego z moich ulubionych
            amerykanskich podroznikow Billa Brysona.
            • jorl de_o 11.04.09, 21:22
              A ja wlasnie jestem w Londynie. 2 tygodni. Podszlifowac angielski, pozwiedzac
              miasto, przejrzec sie ludzim. Ciekawe, zaluje ze juz dawno na taki bardziej
              czynny sposob urlopu nie wpadlem. Bede to robil teraz czesciej. Zamiast urlopu
              np. w Tunezji czyli gdzie hotel dobry obsluga itd.
              Co do "nienawisci" do Amerykanow. Moze nie widziales ale ja pare razy pisalem
              (do f1?) ze ja USA nie nienawidze. Z tym ze jedna sprawa sa normalni ludzie a
              druga, czesto przykryta propaganda "jacy my dobrzy", polityka rzadow. Jak ja
              mowie ze USA okrada Swiat to jest po prostu prawda. Ale wlasnie ten kryzys jest
              zakonczeniem tego okradania Swiata. I jak pisalem, wtedy to i ja USA polubie. I
              jestescie na tej dobrej drodze, wasz (USA) deficyt handlowy spadl o 2/3 i
              dojdziecie do tego ze bedzecie mieli zrownowazony bilans handlowy czyli juz nie
              bedziecie Swiat okradac. I staniecie sie normalnym panstwem. Nie hegemonem jak
              sie wam wydawalo po wygranej Zimnej Wojny a waznam ale nie jedynym. Zreszta
              pracujesz de_o w prywatnej gospodarce. To wiesz ze bylaby katastrofa jakby jakas
              firma miala monopol na cos tam. Lupilaby innych bez litosci i do tego sama by od
              wewnatrz gnila. To wlasnie stalo sie z USA w ostatnich 20 latach. Jako kraj w
              stosunku do innych krajow. Ale, jak wyzej, teraz sie to zmienia. Ten kryzys jest
              wlasnie tego objawem. I dobrze.

              Teraz Berlin. Porownuje wlasnie do Londynu. Takie "porzadniejsze" miasto ale i
              Londyn dobrze funkcjonuje. Wiecej kolorowych, kasjerki w sklepach pracuja jak
              muchy w smole ale metra jezdza, busy tez, fajnie.

              Ja to zwiedzam Berlin jak mam odwiedziny. Byl brat to poznalem "moja" dzielnice
              rzadowa. Samemu to nie ma czasu. Praca, sport, cos w domu zrobic, zajrzec do
              netu, weekend wyjazd i tak sie to zycie toczy. Na Fernsehturm bylem jeszcze w
              DDRowskich czasach. Dotad pamietam, byla kolejka na dole do windy bylismy z
              corka, mala jeszcze, czekamy cierpliwie, cisza a tu nagle corka glosno "ist das
              ein Warteraum oder ein Fernsehturm?". Wybuch smiechu DDRowcow.


              Pozdrowienia
              • de_oakville Re: de_o 14.04.09, 18:54
                jorl napisał:

                > Teraz Berlin. Porownuje wlasnie do Londynu. Takie "porzadniejsze"
                miasto ale i
                > Londyn dobrze funkcjonuje. Wiecej kolorowych, kasjerki w sklepach
                pracuja jak
                > muchy w smole ale metra jezdza, busy tez, fajnie.

                W Londynie bylem tylko raz w zyciu jeszcze w czasach studenckich i
                bylo to bardzo dawno (koniec lat 70-tych). A zatem nie moge
                stwierdzic, ze znam wspolczesny Londyn. Jednak rowniez sledze mniej
                wiecej to, co tam sie dzieje i wiem, ze powstala ogromna dzielnica
                finansowa we wschodnim Lodnynie, na terenie dawnych dokow, w zakolu
                Tamizy (tzw. "Isle of Dogs"). Takze statua Erosa na Picadilly Circus
                nie jest juz na "wysepce" wokol ktorej odbywa sie ruch kolowy, tylko
                w strefie dla pieszych, a sam plac ma jakby mniej neonow niz w
                latach 60/70-tych. Londyn byl moim pierwszym miastem zobaczonym za
                tzw. "zelazna kurtyna" i jechalem tam, a wlasciwie lecialem z
                Warszawy samolotem niczym do "kulturalnej Mekki", bo jeszcze nie tak
                dawno, w latach 60-tych (tzw. "swinging sixties") Londyn stal sie
                kulturalna stolice swiata, dzieki Beatlesom, modzie "mini" itp. A
                poza tym przeszlosc Imperium Brytyjskiego wlasnie tam odbijala sie
                najwiekszym blaskiem - przez wiele lat na poczatku XX wieku Londyn
                byl najwiekszym i najludniejszym miastem Europy i swiata - liczyl 2
                razy wiecej mieszkancow niz Payz lub Berlin (8 mln wobec 4 mln).
                Mial rowniez 2 razy wiecej wielkich dworcow (12 jesli sie nie myle,
                moze 16?) niz najbogatsze pod tym wzgledem miasto na kontynencie,
                czyli Paryz (5 wielkich dworcow lub 7, Berlin szedl "leb w leb" z
                Paryzem). Ogolnie rzecz biorac Londyn w opinii podroznikow uchodzil
                zawsze za miasto niezbyt ladne, ale szalenie ciekawe. W opinii Cata-
                Mackiewicza ("Europa in flagranti") "stolica swiata" na poczatku 20
                (1900) wieku byl Paryz. Swoja ksiazke zaczyna mnie wiecej od slow.

                "W 1900 roku Paryz byl bezsprzecznie stolica swiata. Kroraz zreszta
                z wielkich metropolii mogla sie z nim rownac? Londyn - miasto
                brzydoty?, Berlin - miasto koszar i nudy, mlodziutki Nowy Jork?"

                Bardzo ciekawe jest jak czasy sie zmieniaja.
    • jorl Re: twoja *depresja* w porownaniu z moja... 06.06.09, 09:38
      joanna_on-line napisała:

      > widzisz jorl trzeba troszke popróbować ;)
      > a po kolei: wchodzisz na strone www.mf.gov.pl .. znajdziesz się na
      > str głównej >> klikasz sobie ikone z napisem: Ministerstwo Finansów
      > >> pojawi Ci sie nastepna str MF - po lewej stronie bedziesz miał
      > kilka linków m.in.: Aktualności, Ministerstwo, Instytucje Finansowe
      > itd - klikasz w napis "Unia Europejska" - rozwija Ci się kilka
      > podlinków >> klikasz w "Przepływy finansowe Polska - Unia
      > Europejska" i juz jesteś w domu ;))) a tam kliknij sobie
      > w "Zestawienie przepływów finansowych środków unijnych w ciągu 59
      > mies. członkostwa" i znajdziesz się na interesującej Ciebie stronce.
      > Powodzenia ;)))

      Dziekuje joanno faktycznie tak mozna znalezsc. Od czasu do czasu zagladam tam. I
      stwierdzam ciekawa rzecz.
      Pare miesiecy temu byl za rok 2008 do zobaczenia przezemnie juz przytaczane tabelki:

      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/na_strone_grudzien_08.pdf
      W nich wlasnie mozna bylo obaczyc jak to w 2008r od sierpnia do grudnia Polska
      stala sie platnikiem netto dla EU. Zamiast dostawac kase.
      Jak widac poprzez moj link mozna ta tabelke dalej osiagnac. I do niedawna te
      same tabelki byly dostepne na tej stronie do ktorej dostep i Ty droga joanno mi
      podalas. A dzisiaj?

      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/przepfinans_pl_ue_2008.pdf
      Jak widac zamieniono szczegolowe tabelki z rozliczeniem na miesiace za 2008r na
      skumulowana za caly rok. Juz w niej nie widac tego faktu ze Polska byla
      platnikiem netto za 5 miesiecy 2008r bo w sumie za caly rok oczywiscie netto
      byly beneficjantem.
      Tak samo lata poprzednie ktore jeszcze przed paru tygodniami tez byly ladne duze
      z rozliczeniem na miesiace sa teraz skumulowane. Ktos sie napracowal!
      Teraz wezmy styczen 2009. Juz nie ma mozliwosci i za rok 2009 zobaczyc jak w
      rozbiciu na poszczeglne miesiace Polska miala bilans z EU. Jak sie ma "stary
      link" to mozna tabele zobaczyc. Ale droga ktora i Ty mi opisalas juz nie jest
      dostepny. Wezmy za styczen 2009.

      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_przeplywy_styczen_2009__(v.2_).pdf?PortalMF=d9db69b38aa97b576bda9fa21b19b2f2
      Z mojego linku, tylko dlatego ze go, jak ten file byl dostepny sobie go
      zapisalem, mozna ta tabelke obejrzec. Z Oficjalnej drogi poprzez MF jest TYLKO
      dostepne to co wlasnie tez podalas:

      www.mf.gov.pl/_files_/unia_europejska/programy_i_fundusze_ue/przeplywy_finansowe/2008/tabela_przeplywy_kwiecien_2009.pdf?PortalMF=66171ebc16253441ac9734e2f3f37034
      Znowu to samo. Czyli mozna widziec ile bylo za kwiecien 2009 ale juz nie ile
      bylo za styczen luty i marzec 2009. Jestem przekonany ze jak bedzie tabela
      nastepna czyli z majem to sytuacja sie powtorzy i informacje o kwietniu beda
      niedostepne.
      Ciekawe dlaczego tak Ministerstwo Finansow robi? Mozesz mi jakos odpowiedziec
      droga joanno? Nie macie prawa w Polsce do informacji? Ktora najpierw byla ( i
      dalej jest jak sie link zachowalo!) ale potem uznal rzad polski ze ludzie sa za
      glupi aby mieli dostep dalej do informacji. Czy tez jednak pokazesz mi droge do
      informacji w rozbiciu na miesiace? Oczywiscie nie przez moje linki a oficjalna?
      Bylbym wdzieczny.

      A wiec teraz o doplatach znowu. Jest oczywiste, jak juz pare razy w tym watku,
      ze Polska od sierpnia 2008 do stycznia 2009 wlacznie byla platnikiem netto dla
      EU. Moze temu zaprzeczysz droga joanno? Faktem jest ze dostep do informacji o
      tym fakcie jest teraz ukryty na stronie MF. A do niedawana byla dostepna. Nie to
      ze MF klamie ale przez ograniczenie informacji skumulowanej na rok zaciemnia
      sytuacje.

      Tez tak jakos widoczna jest korelacja pomiedzy wartoscia PLN do Euro z tymi
      doplatami. Jak Polska kasy nie dostawala to PLN lecial jak zaczela dostawac
      znowu to PLN sie zastabilizowal. Moze temu zaprzeczysza droga joanno?
      Ciekawe jest dlaczego sie to dzieje i jaki to ma skutek. Jak stwierdzilem
      niedawno cale grupy "elit" w Polsce sa zyciowo bo prywatnie zainteresowane w
      mocnej PLN. Bo, przyznam ze tego nie wiedzialem kiedys, w Polsce nie mieszkam,
      bylo branie prywatnych kredytow w frankach szwajc. I w takiej sytuacji, jak sie
      wzielo te kredyty przed paru laty to poprzez sam wzrost PLN, a byl duzy od np.
      2004, wartosc krydytow sama z siebie spadala ogromnie. Czyli "zarabiano".
      Odkrylem niedawno ze prez. L. Kaczynski ma kredyt we frankach, Dorn tez, zapewne
      cale mnostwo elit wiekszych i mniejszych tez. A wiec dla nich spadek PLN byl
      prywatna katastrofa, taki Dorn powiedzial ze to b. boli.
      I jak na kilka miesiecy Polska nie miala z EU kasy i PLN spadal to musial w
      polskich elitach nastapic poploch. A ze te elity maja politycznie duzo do
      gadania bo sa wlasnie rzadzace byly podatne na ten nacisk. Pamietam jak to byla
      sprawa sekretarza gen NATO. Polska najpierw chciala protestowac przeciw
      kandydatowi Zachodu. I co? Wielki patriota L. Kaczynski tam byl i jakos
      "zapomnial" "sie pomylil" ze zaglosowal ZA. A premier nie chcial tam pojechac.
      Cos wyglada ze w nagrode za przyklepniecie tego niepolskiego kandydata subwencje
      z EU zaczely plynac do Polski. Tak wyglada ze Niemcy poprzez te 6 bmiesiecy
      zablokowania subwencji wychowaly polskiech najwiekszych patriotow tak ze
      przestali protestowac. A w nagrode troche kasy. Jak dla Indian paciorki.
      Sadzac po Twojej radosci droga joanna ze teraz kasa z EU mniej czy bardziej do
      Polski plynie, juz pisalem, tez jestes prywatnie zainteresowana w niespadaniu
      PLN. Bo masz tez kredyty w SF.
      Takie sa mechanizmy wychowywania pyskatych a chciwych. Najpierw dostaja kase jak
      nie rozumieja ze za ta kase nalezy siedziec cicho i przytakiwac to sie im kase
      zabiera az zrozumieja gdzie PAN i najwieksi pyskacze/patrioci staja sie
      grzeczni. Znaja swoje miejsce.

      Widac ze media tez ani slowa o tych przeplywach EU-Polska. I o tym ze ich nagle
      na pol roku nie bylo. Cenzure macie czy jak? Nie, wiem przeciez ze tak samo
      dziennikarze naleza do elit korzystajacych z PLN/SF a wiec sa zywotnie
      zainteresowani w tym co wyzej. A wiec tak samo buzia na klodka. Bo prywatnie
      kredyty bola. Tez, jak wyzej. MF pomaga w zachowaniu tych tajemnic. Zmieniajac
      dostepne statystyki tak aby tych faktow nie bylo widac. Elity mysla!
      I tak to sie elity kupuje. A jak co to do porzadku doprowadza. Kopniakiem czyli
      zabraniem kasy.


      Pozdrowienia





      • joanna_on-line Re: twoja *depresja* w porownaniu z moja... 06.06.09, 12:45
        Fakt - system podawania info przez MF mnie równiez się nie podoba -
        i jak zauważyłeś jakaś przyczyna tego jest - moim zdaniem
        prozaiczna - mniej info >>> mniejsza możliwośc wpływu na nastroje
        >>> mniejsza podatność na samonapędzający się kryzys - ale to moje
        prywatne zdanie.
        Twoja następna teoria spiskowa mało do mnie przemawia - ja tylko
        przypomnę Tobie, ze podważałam Twoją tezę, a raczej wysnucie tejże z
        danych o przepływach pomiędzy RP a UE, jakoby Polska ukradła kasę z
        funduszy unijnych. Co do kursu PLN sprawa jest o wielke bardziej
        skomplikowana, co nie zmienia faktu, ze po raz pierwszy od czasu
        otrzymywania zaliczek z UE Polska skorzystała na różnicach
        kursowych - bodajże 14 lutego 2009 MF podjęło interwencję,
        sprzedając euro. W okresach wcześniejszych, z tego co mi wiadomo
        straty RP na róznicach kursowych siegały kilkunastu w porywach do
        ponad 20% kwot z UE. Nie ma więc o co tak się żołądkować - chyba nie
        chciałbyś, aby zgodne z prawem działania mogące przynieśc określoną
        korzyść dla polityki finansowej państwa nie były wykonywane?

        Co do Twoich kolejnych argumentów ad personam to juz nawet mówić mi
        się nie chce ;) - a kredyt mam w PLN - może wyda Ci się to dziwne,
        ale taki jest fakt. Nie jestem zbytnią zwolenniczką ryzyka, a
        zarabiam w PLN, więc nie widzę powodu, żeby dodawać sobie ryzyko
        kursowe do swoich kalkulacji ;))).

        Pozdr
        • jorl joanna 06.06.09, 13:39
          joanna_on-line napisała:

          > Fakt - system podawania info przez MF mnie równiez się nie podoba -
          > i jak zauważyłeś jakaś przyczyna tego jest - moim zdaniem
          > prozaiczna - mniej info >>> mniejsza możliwośc wpływu na nastroje
          > >>> mniejsza podatność na samonapędzający się kryzys - ale to moje
          > prywatne zdanie.

          No prosze czyli w panstwie demokratycznym ludziom sie informacje nie daje. I to
          informacje ktore najpierw byly dostepne czyli nie jakies tajemnice wojskowe.
          Nie macie tam w Polsce prawa do jawnosci? Cenzura? Ciekawe tez dlaczego w
          polskich mediach ani slowa o tym? Umowa? Nie bedziemy ludzi straszyc? Bo sa za
          glupi?
          Burzysz podstawy demokracji i wolnosci. A przeciez przedwczoraj byla rocznica
          jak ja 20 late temu osiagneliscie!


          > Twoja następna teoria spiskowa mało do mnie przemawia - ja tylko
          > przypomnę Tobie, ze podważałam Twoją tezę, a raczej wysnucie tejże z
          > danych o przepływach pomiędzy RP a UE, jakoby Polska ukradła kasę z
          > funduszy unijnych.

          Musiasz przyznac droga joanno ze Polska przez 6 miesiecy byla platnikiem netto
          dla EU. Zeby to bylo 1 miesiac moze 2. OK, mozna powiedziec wypadek przy pracy.
          Ale 6 miesiecy? Z rzedu? I do tego cichutko w mediach? I MF jak zlodziejaszek
          slady tego, poprzez zmiane tabelek, zamiata kita? Tylko mozna o tym wiedziec jak
          sie skorzysta z "moich" jorla linkow! Ciekawe jak dlugo te linki beda jeszcze
          funkcjonowac. Bo ja jestem upierdliwy. Jako jedyny na Swiecie jesli
          chodzi o ta sprawe.



          >Co do kursu PLN sprawa jest o wielke bardziej
          > skomplikowana,

          Stwierdzam fakt ze istnieje korelacja pomiedzy funduszami EU-Polska a kursem
          PLN. Jednoznaczna i wyrazna. W tych 6 misiacach jak Polska nie miala kasy z EU
          PLN spadal na leb. Jak zaczela przyplywac zaczal sie troche poprawiac ale teraz
          znowu sie obsuwa. Moze w maju mniej kasy? Oczywiscie zobaczymy to pozniej. Jak
          zobaczymy. Bo MF moze udoskonalic swoja statystyke. I nie jak ostatnio podawac
          miesiac i od poczatku roku a tylko od poczatku roku. Zobaczymy. Nastepne to
          bedzie liczyl moze kase od poczatku wstapienia do EU. Tylko summe. Jeszcze
          lepsze zamiatanie kita sladow.

          >co nie zmienia faktu, ze po raz pierwszy od czasu
          > otrzymywania zaliczek z UE Polska skorzystała na różnicach
          > kursowych - bodajże 14 lutego 2009 MF podjęło interwencję,
          > sprzedając euro.

          Jeszcze raz pytam jakim prawem Polska ma cale miesiace pieniadze z EU na kacie w
          NBP? Przeciez 6 miesiecy do konca stycznia nie dostawala z EU a wplacala do EU.
          Czyli co dostala w lutym 2009 zaliczke? To przeciez ta kasa byla na zaplacenie
          rachunkow polskim firmom ktore pracowaly nad projektami finansowanymi tez przez
          EU. Ktore 6 miesiecy nie dostawaly ani grosza przeciez. Wiec jak zaliczka
          przyszla to natychmiast musialy byc przelana na rachunku tych firm. I rzad nie
          mial prawa ich miec. A sam sie przyznal ze ma.
          Nie joanno jest jasne ze ta kase bierze polski rzad zamienia na PLN i poprawia
          sobie budzet zamiast budowac autostrady. Zreszta w tym roku ma byc 6km autostrad
          wybudowanych czytalem. Ale kasa teraz plynie. Za co?



          > W okresach wcześniejszych, z tego co mi wiadomo
          > straty RP na róznicach kursowych siegały kilkunastu w porywach do
          > ponad 20% kwot z UE. Nie ma więc o co tak się żołądkować - chyba nie
          > chciałbyś, aby zgodne z prawem działania mogące przynieśc określoną
          > korzyść dla polityki finansowej państwa nie były wykonywane?

          System dotacji z EU znam. Z wlasnej praktyki zawodowej. Wiec wiem co pisze, to
          nie sa czary-mary i biurokracje. Jak sie solidnie robi to co sie opisalo w
          swoich projektach aby subwencje dostac to kasa plynie. Ale moze nie. Jak te 6
          miesiecy.

          >
          > Co do Twoich kolejnych argumentów ad personam to juz nawet mówić mi
          > się nie chce ;) - a kredyt mam w PLN - może wyda Ci się to dziwne,
          > ale taki jest fakt. Nie jestem zbytnią zwolenniczką ryzyka, a
          > zarabiam w PLN, więc nie widzę powodu, żeby dodawać sobie ryzyko
          > kursowe do swoich kalkulacji ;))).

          Ale Twoj prezydent juz ma pozyczke w SF. I teraz jak sie czul jak mu dlug
          narastal a nie jak dotad ladnie spadal? Podobno jego corka. OK. I co jak cora do
          tatusia z placzem? To co tatus? Ano na spotkaniu w sprawie nowego sekretarza
          NATO sie pomylil i glosowal tak jak Niemcy chcieli. Wielki patriota.
          Potem zwalanie winy kto winny. Bo i rzad niby sie chcial postawic ale sie zwinal.

          Elity w Polsce wiedzialy dobrze ze po wejsciu do EU bedzie PLN rosl, wiedzialy
          jak pomagac aby sie to dzialo czyli pisac projekty ale roboty nie robic a
          kase w Euro wymieniac na PLN dla rzadu, plac w budzetowce itd zamiast autostrad.
          I dlatego nabraly kredyty w SF. w 2004,2005 glupsi, dalej od informacji pozniej.
          W normalnym kraju nie ma pozyczania w innych walutach. W Polsce tak. Wlasnie po
          to aby duzo mniej kredytow splacic jak sie ich wzielo. Z tym ze na to Niemcy
          czekali. Dawaniem najpierw kasy tak anektowali NRD. Niszczac im gospodarke.
          Blyskawicznie. A teraz wymusili 6 miesiecznym zatrzymaniem kasy uleglosc
          najwiekszych patriotow polskich.
          Coz, takie elity taki kraj.

          Pozdrowienia
          • joanna_on-line Re: joanna 06.06.09, 15:04
            wiesz co jorl - jesteś po prostu naiwny, skoro utożsamiasz system
            rządów pt. demokracja z ideałem pełnej informacji dla mas. I sobie
            bądź - to nie mój problem ;)))

            I muszę przyznać Ci niemal całkowitą rację co do jednego Twojego
            stwierdzenia: faktycznie jesteś nieznośnie upierdliwy :(

            goodbye!
            • jorl Re: joanna 06.06.09, 15:24
              joanna_on-line napisała:

              > wiesz co jorl - jesteś po prostu naiwny, skoro utożsamiasz system
              > rządów pt. demokracja z ideałem pełnej informacji dla mas. I sobie
              > bądź - to nie mój problem ;)))

              Sadze ze widzialem duuuzo wiecej jak Ty droga joanno. I wiem jak sie w
              demokracjach informacja manipuluje. Dzialania polskiego MF jest tu doskonalym
              przykladem. Tez dzialania mediow. Cicho siedzacych. Ale wlasnie duzo ludzi sadzi
              inaczej. Dlatego mam spora satysfakcje jak takie widoczne matactwa moge opisac.
              Dlatego to robie.



              > I muszę przyznać Ci niemal całkowitą rację co do jednego Twojego
              > stwierdzenia: faktycznie jesteś nieznośnie upierdliwy :(

              Ciekawe tez ze w googlu jak sie wrzuci przeplywy finansowe Polska-EU to jakos
              nic nie wychodzi. Ciekawego. Cala Polska siedzi cicho. Glupia taka czy co?
              Gadanie o PLN kursach od groma a tak waznej zaleznosci kursow jak przeplywy
              EU-Polska ani slowa.

              Przed paru tygodniami poprzez googla doszedlem na inne forum gdzie ktos cale
              moje wyklady o tych subwencjach skopiowal do dyskusji. Nikt inny sie tym nie
              interesuje.

              Co do upierdliwosci. Ty tez taka bylas. Zaczelas ze mna dyskutowac. Myslalas ze
              sie Tobie uda. Nie ty pierwsza sie pomylilas droga joanno. Naprawde. Nawet
              dzisiaj, calkiem glupio i bezmyslnie, podciagnela ten watek linkiem z MF. I co
              myslalas ze wygrasz? Ze mna??
              Nie udalo sie, prawda?



              > goodbye!

              Mysle ze juz przestaniesz glupoty swoje pisac. Bo sama wiesz ze takie piszesz.

              Pozdrowienia
              • joanna_on-line Re: joanna 06.06.09, 15:40
                jorl napisał:

                > Mysle ze juz przestaniesz glupoty swoje pisac. Bo sama wiesz ze
                takie piszesz.

                ;)))

                to sie nazywa strzał do własnej bramki albo w nomenklaturze
                psychologicznej projekcja - nie sądzę jednak abyś zrozumiał :/
                • jorl Re: joanna 06.06.09, 15:45
                  Jeszcze sie odzywasz? Nie badz taka upierdliwa joanno, argumenty sie u Ciebie
                  skonczyly i juz sie pozegnalas przeciez.

                  Pozdrowienia


              • felusiak1 jorel jesteś jak pneumatyczny młot 06.06.09, 15:48
                Czy nie przyszło ci do łba, żeś niezdolny do dyskusji z inteligentnymi ludźmi?
                Prawdę mówiąc podziwiam joannę i okwila. Ja już dawno przestałem
                zwracać uwage na twoje wypoty....
                PS. Szczerze współczuje ludziom którzy pracuja pod tobą.
                Sam pracowałem z ograniczonymi ludźmi i wyznaję, że jest to nieznośne.
                Tak to już jest kiedy burek zda egzaminy i awansuje....
                • jorl f1 06.06.09, 16:06
                  felusiak1 napisał:

                  > Czy nie przyszło ci do łba, żeś niezdolny do dyskusji z inteligentnymi ludźmi?
                  > Prawdę mówiąc podziwiam joannę i okwila. Ja już dawno przestałem
                  > zwracać uwage na twoje wypoty....

                  Czemu krecisz f1? Albo nie czytasz mnie jak wlasnie twierdzisz a wtedy nie wiesz
                  o czym mowa a wiec i cokolwiek jak powiesz to nie moze byc oparte na mojej
                  wpowiedzi. Bo jej przeciez nie znasz! Albo znasz to czemu trujesz ze dawno mnie
                  nie czytasz???


                  > PS. Szczerze współczuje ludziom którzy pracuja pod tobą.
                  > Sam pracowałem z ograniczonymi ludźmi i wyznaję, że jest to nieznośne.
                  > Tak to już jest kiedy burek zda egzaminy i awansuje....

                  Ja nie awansuje bo jakies egzaminy zdaje. Ja awansowalem bo w czystym
                  kapitalizmie wlasnie moja metoda okazala sie w konkurencji lepsza. Od metod innych.
                  I wlasnie mam dowody na biezacao i od mich klientow jak i posrednio od moich
                  konkurentow ze mam sluszna droge.
                  Bo ja jak sie za cos zabieram to solidnie. Ty to nazywasz "pnematyczny mlot". Mi
                  to pochlebia. Bo to przyznajesz znaczy ze nie odpuszcze. I z naroznika nie
                  wypuszcze.

                  I tak sie jakos konczy ze te nedznawe argumenty moich przeciwnikow sie im koncza.

                  Tobie sie juz pare razy tez konczyly, prawda f1?

                  I Tobie pozostalo jak zasmarkanemu szczylowi przekrecac moj nick. Z braku
                  argumentow.

                  Pozdrowienia



                  • felusiak1 Re: f1 06.06.09, 19:08
                    jorel napisał: "to czemu trujesz ze dawno mnie nie czytasz???"

                    Z przykrością donoszę, że przestałem zwracać uwagę na twoje wypoty co nie
                    oznacza, że ich nie czytam. Wszak twoi dyskutanci cytują te bzdury, które
                    produkujesz.

                    Twoim interlokutorom nie tyle kończą się argumenty co chęć do
                    dyskusji z ograniczonym pilnikem....
                    • jorl Re: f1 06.06.09, 19:52
                      felusiak1 napisał:

                      > jorel napisał: "to czemu trujesz ze dawno mnie nie czytasz???"
                      >
                      > Z przykrością donoszę, że przestałem zwracać uwagę na twoje wypoty co nie
                      > oznacza, że ich nie czytam. Wszak twoi dyskutanci cytują te bzdury, które
                      > produkujesz.


                      Cos jak Walesa. Jestem ZA a nawet PRZECIW. A wiec czytasz. A jak nie to znaczy
                      ze tylko sobie wyobrazasz ze pisze bzdury. Bez czytania. A nawet jak czytasz
                      urywki tylko to przeciesz tez nie masz prawa mnie oceniac bo moi adwersarze malo
                      je przytaczaja a jak nawet tak to przeciesz nie wiesz czy nie tak wyciagniete z
                      kontekstu ze nie oddaja moich mysli.
                      Kretacz jestes f1, jak zwykle zreszta.



                      > Twoim interlokutorom nie tyle kończą się argumenty co chęć do
                      > dyskusji z ograniczonym pilnikem....

                      No widzisz wojownicza joanna, znajac mnie chyba, dzisiaj w nocy podniosla ten
                      watek postem do mnie jak juz byl tygodnie nie ruszany. A wiec myslala ze ma
                      argumenty. Tez po wymianie postow dzisiaj przyznala ze Min. Finansow kreci
                      chowajac statystyki i przerabiajac je na mniej szczegolowe. Ale dopiero po tym
                      jak ja jej to pokazalem. Sama na to nie wpadla mimo ze o tych statystykach
                      ciagnie sie caly watek z nia. Dlaczego dopiero moj kopniak ja do tego
                      doprowadzil? Sama mogla do tego dojsc i dzisiejszym pierwszym postem mogla o tym
                      pisac.
                      Potem mi tlumaczenie z przymruzeniem oka ze przeciesz ludziom nie nalezy mowic
                      wszystkiego. Bo za glupi. Mogla to tez powiedziec dzisiaj w nocy a nie po moich
                      kopniakach.
                      Jak widzisz drogi f1 moje posty zmusily ja do dosc powaznej korekcji swoich
                      podawanych tu pogladow. A ja od poczatku pisalem ze wlasnie statystyki sa
                      ukrywane. Na co sie oburzala.

                      No widziesz f1 takie ze mna zycie. Rozdaje kopniaki pobudzajace do myslenia. To
                      chyba dobrze, prawda?

                      Pozdrowienia
                      • j-k Jorl - z przykroscia 06.06.09, 20:06
                        jorl napisał:

                        Rozdaje kopniaki pobudzajace do myslenia. To chyba dobrze, prawda?

                        Jorl - z przykroscia musze Ci doniesc, ze ostatnio przy Twoich
                        postach zasypiam.
                        Z wyjatkiem informacji o polskich dziewczynach
                        - a mieszkasz w Berlinie - wiec masz dobry punkt wyskoku.


                        Proponuje jednak te tematyke (by nie zasmiecac F. Swiat)
                        kontynuowac na F. Mezczyzna :)
                • joanna_on-line Re: jorel jesteś jak pneumatyczny młot 07.06.09, 00:52
                  felusiak1 napisał:

                  > Czy nie przyszło ci do łba, żeś niezdolny do dyskusji z
                  inteligentnymi ludźmi?
                  > Prawdę mówiąc podziwiam joannę i okwila. (...)
                  > Sam pracowałem z ograniczonymi ludźmi i wyznaję, że jest to
                  nieznośne.
                  > Tak to już jest kiedy burek zda egzaminy i awansuje....


                  spoko - nie przesadzajmy - nie masz za co podziwiać ;) - to nie taki
                  znów wielki wysiłek, aczkolwiek okazał się kompletnie bezowocny :-)

                  ja również miewałam do czynienia z osobami "ciężko myślącymi",
                  jednak najgorszego tumana byłam w stanie nauczyć matematyki na tyle,
                  żeby zdał maturę z tego przedmiotu (no nie oszukujmy się nie w
                  klasie o profilu mat. - fiz. ;) i chyba to doświadczenie zaważyło w
                  tym przypadku (czyt. sądziłam, że suche liczby przemówią do jorla :(

                  jednak pomyliłam sie - jorl to wyjątkowy osobnik - i nawet nie
                  sadzę, zeby główna przczyna tkwiła w inteligencji poznawczej...
                  raczej w emocjonalnej - tak bywa, gdy człowiek zafiksuje sie na
                  jednym rozwiązaniu i na wszelki wypadek nie czyta ze zrozumieniem
                  kontrargumentów, bo musiałby przyznac racje interlokuterowi, co
                  zburzyłoby jego mniemanie o sobie - w przypadku jorla nie do
                  pomyslenia...
                  eh... faktycznie szkoda mojego wysiłku na klikanie;)))

                  pozdro :-)
    • jorl o joannie cz. I 07.06.09, 12:42
      To moze teraz zamiast przepychanek z joanna jak i z jej obronca f1 (jest jej obronca tez dlatego bo mnie bardzo nie lubi i ma do tego powody bo zostal na przestrzeni tych kilku lat na forach przezemnie wielokrotnie skopany).
      Na forum Swiat pisywalem kiedys wiecej teraz duzo mniej ale troche zagladam i wiem z grubsza co sie dzieje.
      Joanna pokazala sie na forum po raz pierwszy zaszczycajacwlasnie akurat moja osobe swoim postem. Dlaczego akurat mnie? Bo ja wyciagnelem statystyki przeplywow EU-Polska za 2008 gdzie od wrzesnia do konca roku Polska byla platnikiem netto dla EU. Jej argumentacja byla zaraz ze o co chodzi biurokracja i tak nikt nie wie jak i dlaczego a wiec morde w kubel cicho siedziec bo to dla wszystkich i tak za madre.
      Miala do moich innych tez swoje zdania ale po mojej odpowiedzi nie uznala za wazne swoje dalej udawadnic. Jej glownym "polem walki" bylo zaciemnianie spraw doplat EU-Polska.

      Zaraz potem joanna pokazala sie na forum dnia 8.03.2009. I to tego samego dnia na dwoch forach bo tylko Swiat ale i Unia Europejska. Obydwa posty byly podobne. Ponizej jeden z nich:


      joanna_on-line napisała:

      > to ja ślicznie poproszę o sugestie: co będzie się działo z kursem
      > złotego/euro od dziś do dnia 5 kwietnia tego roku?
      >
      > okres prognozy super krótki - a mimo to ciekawe czy komuś się
      > uda ;) ?

      Wracajac do mojego watku. O dofinansowaniach dla Polski z EU. Jak tam pisalem jest jednoznaczna korelacja pomiedzy funduszami z EU dla Polski a kursem PLN. Jak od wrzesnia 2008 (w ostatnich moich postach sie pomylilem piszac ze od sierpnia 2008!) do stycznia 2009 Polska byla platnikiem netto do EU ale od lutego 2009 juz zaczela dostawac. I PLN spadal ciagle przy braku kasy z EU zastabilizowal sie i troche wzrosl jak kasa sie pojawila. Dla kogos znajacego te statystyki, najlepiej jak najbardziej na biezaca, latwo bylo przewidziec zachowanie sie PLN. A dla tego ktory wiedzialby czy EU bedzie w nastepnych miesiacach placic czyli dla ludzi z kregow politycznych to "zgadywanie" bylo pewnikiem.
      I nasza joanna wlasnie na poczatku marca wlaczyla sie na fora wlasnie z pytaniem (powyzej) dokladnie dotyczacym tej sprawy. Z pozycji jakby lepiej wiedzacej i tak wlasciwie ucieszonej ze nareszcie spadek PLN jest zastopowany. Majaca nadzieje ze sie ten trend nawet odwroci. I nie bez racji. Z tym ze jeszcze raz najlepsza podstawa tej zgadywanki, aby takowa nie byla, jest wiedza o przeplywach Polska-EU. I jednoznacznie mozna powiedziec ze joanna to tez wiedziala. Nawet mi pokazala "droge" jak do tych informacji dojsc bo ja jakos ne trafialem. A link dostalem od kogos z innego forum.
      Czyli mozna powiedziec ze Joanna dokladnie siedzi w tej materii i zdaje sobie z konsekwencji na PLN przeplywow EU-Polska.
      Oczywiscie moja teza ze Polska oszukiwala rozliczajac subwencje i ze wlasnie dlatego zostaly wstrzymane jest przez joanne zwalczana. Sama ale jakiejs rozsadnej hipotezy dlaczego 5 miesiecy Polska byla netto platnikiem do EU nie potrafi zaproponowac. Usiluje opowiadac ze przypadek, jakies kwity niedostarczone itd. A ze ja akurat rozliczam wlasnie projekt u mnie w pracy finansowany przez EU a wiec wiem jak to dziala wiec dla mnie jest oczywiste ze nie ma racji.
      Jaki wniosek o joannie? Ano jest jasne ze dla Polski ubytek kasy z EU ma ogromne konsekwencje. Bo naturalnie wtedy konsekwentnie i inne zrodla finansowania Polski wysychaja. Niepewnosc co do kursu PLN powoduje ze polskie obligacje nominowane w PLN sie duzo gorzej sprzedaja. Kupcy z Zachodu odpadaja. Tez jest jasne ze to ogromne netto finansowanie polskich konsumentow czy tez i przedsiebiorstw poprzez banki w Polsce ktore to finansowanie dostaja z Zachodu (patrz pierwszy post tego watku) tez wysycha. Bo przy spadaniu PLN splaty kredytow rosna. Nastepuje kumulacja problemow ale jej "zapalnikiem" sa fundusze z EU. A dokladnie ich brak.
      Dlatego wlasnie celem politykow polskich jest jak najbardziej ukrywac problemy z kasa z EU. Aby te inne drogi netto finansowania Polski sie jak najmniej zamykaly. Wlasnie dlatego w mediach w czasie tych 5 miesiecy jak Polska byly netto platnikiem EU (wrzes.2008-styczen 2009 wlacznie) ani slowa o tym. I twierdze ze na forach probuje sie jakies glosy to widzace tez bagatelizowac. Wezmy taka GW. Sami ukrywali i ukrywaja te problemy z kasu z EU. I teraz pojawia sie taki jorl ktory to wyciaga. A wiec wlasnie joanna pojawila sie wlasnie wtedy na forum. Na Forum EU jeden czlowiek, nie tak kompleksowo jak ja tutaj, tez te statystyki zauwazyl. Wiec taraz, mozna sprawdzic, zostal napadniety przez moderatora swoje forum. Mielacego podobnie jak joanna jezorem. Z tym ze tamten, jak pisalem, co prawda znalazl tabelki, ale beznadziejnie mysli wiec z nim latwiej.
      Sadze wiec ze na forum Swiat takie zadanie "zwalczania" tych problemow kasy EU-Polska dostal tez tutejszy moderator. Z tym ze zameldowal sie pod innym nickiem. Nie byl tak bezczelny jak na forum EU, udaje "normalnego" forumowicza. Wiec moze byc ze "tutejsza" Kropka jest joanna.
      Wyglada mi na dziennikarke, jest wyszczekana, naturalnie powierzchniowe sa jej argumenty nie dotyczace calosci bo do tego trzeba miec wiecej rozumu. A przeciez dziennikarze, zwlaszczy polscy, czyms takim nie grzesza. Taka jest moja obserwacja.
      Ale jak juz w postach z wczoraj pisalem ze Ministerstwo Finansow zmienia swoja tabelki. Teraz poprzez wejscie przez ich oficjalna strone nie jest mozliwe zobaczyc ten 5-cio miesieczny fakt bycia przez Polska platnikiem netto dla EU. Stare tabelki sa dostepne (jeszcze!) jak sie ma do nich linki inaczej nie. Cel? Jasny, zamazywac prawde.
      Teraz joanna wykrztusila ze przeciez jasne ze "ludziom nie mozna wszystkiego mowic" Demokracja, wolnosc, prawa do informacji jest ograniczona. To jest tez uzasadnieniem dla mediow nic o tym nie mowiacych. I dla niej samej. Wlasnie dlatego "zwalczala" moje tezy. Posrednio to przyznala. Bo jesli uwaza za sluszne ze media trzymaja morde na klodke o tej sprawie to w dobie internetu nalezy, jak juz sie taki upierdliwy jorl pokaze, ograniczyc swoja pisanina moze aby do innych to nie doszlo. Inni mysla i tak slabo wiec moze sie udac.
      Mozna powiedziec, OK Polska Racja Stanu jest po stronie joanny. Naprawde? Jest pytanie czy sie mysli tylko co jutro czy tez strategicznie. Dobry polityk dziala w perspektywie 20 lat. Czyli o co tu chodzi?
      A wiec ja juz przed laty pisywalem ze jak sa subwencje z EU trzeba uwazac. Bo to sie tak tylko wydaje ze latwo jest oszukiwac. I brac kase na konsumpcje zamiast wydawac ja na to co przewidziane. Ja mieszkam na Zachodzie i wiem naprawde jak niewarto oszukiwac. Bo to moze dobrze isc nawet pare lat ale sie walnie. I do tego uwazam ze Niemcy wlasnie ta metoda dzialaja. Juz nie czolgi, samoloty a kasa. I rozumowanie Polakow ze sie uda to naprawde jest zludne. Bo sie nie uda. Teraz ukrywanie kantow powoduje ze sie dalej kantuje. Dlatego wlasnie nie nalezy zamiatac pod dywan tego bo potem bedzie tylko gorzej. Chociaz, przyznaja, moze juz tak byc ze sprawy zaszly za daleko. I teraz nie ma wyjscia. Tak mozna uwazac moze. Ale NAPEWNO za rok bedzie jeszcze mniej wyjscia. I za dwa lata. A wyjscie trzeba bedzie znalezsc. Naturalnie ci odpowiedzialni politycy. No chyba ze w Polsce takowych nie ma. Sytuacja geopolityczna sie gwaltownie zmienia na Swiecie, myslenie polskich politykow ze jak co USA nas obroni widac ze jest falszywe. USA i to na stale relatywnie doluje. Ma swoje problemy. I to ogromne.
      Cdn
      • joanna_on-line Re: o joannie cz. I 07.06.09, 17:33
        ;-)
        zaczynasz mnie bawić jorl

        jorl napisał:

        "Joanna pokazala sie na forum po raz pierwszy zaszczycajacwlasnie
        akurat moja osobe swoim postem. Dlaczego akurat mnie? Bo ja
        wyciagnelem statystyki przeplywow EU-Polska za 2008 gdzie od
        wrzesnia do konca roku Polska byla platnikiem nett o dla EU."

        pudło jorl! nie zaszczycałam Twojej osoby niczym - odniosłam sie
        tylko do tego, co napisałeś ;) - w kwestiach Twoich poglądów na
        ekonomię dałam sobie spokój, bo nie zamierzam wykładać Tobie tej
        dziedziny - możesz sobie poczytać podręczniki - jeśli ładnie
        poprosisz to podam Ci listę lektur - jestem akurat na bieżąco ;)))

        a jeśli chodzi o Twoje spiskowe teorie dziejów - poprosiłam Ciebie
        tylko o udowodnienie Twojej tezy jakoby Polska ukradła pieniądze z
        funduszów unijnych - to poważny zarzut i jeśli coś takiego ktoś
        twierdzi, to powinien umieć poprzeć to dowodami - NIE BYŁEŚ W STANIE
        TEGO UDOWODNIĆ i tu bajka się kończy... reszta to Twoje chore
        wyobrażenia ;)))

        jorl napisał:
        "I nasza joanna wlasnie na poczatku marca wlaczyla sie na fora
        wlasnie z pytaniem (powyzej - kurs PLN w ciągu najbliższego
        miesiąca - przyp. joanna)) dokladnie dotyczacym tej sprawy. Z
        pozycji jakby lepiej wiedzacej i tak wlasciwie ucieszonej ze
        nareszcie spadek PLN jest zastopowany. Majaca nadzieje ze sie ten
        trend nawet odwroci. I nie bez racji. Z tym ze jeszcze raz najlepsza
        podstawa tej zgadywanki, aby takowa nie byla, jest wiedza o
        przeplywach Polska-EU. I jednoznacznie mozna powiedziec ze joanna to
        tez wiedziala. Nawet mi pokazala "droge" jak do tych informacji
        dojsc bo ja jakos ne trafialem."

        jeśli nie potrafisz otworzyć linku ogólnie dostępnego na stronie MF,
        to chyba nie jest to powód do dumy? a może się mylę? pytanie
        retoryczne - nie odpowiadaj ;)

        ale będę na tyle miła (mam dziś znakomity humor:), że zdradzę Ci
        tajemnicę po co zadałam pytanie o prognozę kursu PLN - była mi
        potrzebna do pracy semestralnej - banalne - prawda jorl?
        nota bene postawiłam na aprecjacje i dzieki temu zal. na 5.0 (to max
        ocena na moich studiach;)- mozesz mi pogratulować ;)))

        tak z czystej ciekawości jeszcze zapytam: czy jesteś w stanie
        wymyslić motywację dla zadania takiego pytania na jakims nic nie
        znaczącym gazetowym forum przez osobę, która posiada wiarygodne i
        niedostepne ponoć postronnym dane do takiej prognozy? - tylko niech
        Ci się obwody nie przepalą biedaku jak zaczniesz mysleć nad
        odpowiedzią :(

        pozwolisz, że na resztę Twojej pisaniny spuszczę zasłonę milczenia,
        bo szkoda mi czasu na te brednie.

        ale jak będziesz miał ochotę jeszcze coś równie
        zabawnego/tragikomicznego*) napisać to nie krępuj się - net jest
        cierpliwy - pomieści wszystko ;)))

        Owocnego du_mania :-)


        *) niepotrzebne skreślić
    • jorl o joannie cz. II 07.06.09, 12:43
      Dokonczenie

      Pisalam juz jak to patriotyczny L. Kaczynski przez "pomylke" zaglosowal za kandydatem Niemiec na sekr. NATO. Przypadek? Nie! Beda nastepne sprawy ktore Polska bedzie musiala lykac. Bo w calym majestacie prawa EU kasa bedzie wstrzymywana. Albo dana za grzecznosc.
      Oczywiscie mozna powiedziec, jorl ma zwidy, Niemcy nie tacy. Naprawde? Wezmy to ze o tych 5miesiecznych problemach Polski z kasa z EU w mediach niemieckich ani slowa! Tez ukrywaja. Dlaczego? Wlasnie dlatego ze do niemieckiej Racji Stanu jest kopac pod stolem ale sie usmiechac nad nim. Dlatego tez twierdze ze politykom obu stron jest ta sytuacja jasna ale zadna ani mru-mru.
      Ale jorl nie zamierza sobie robic wody z mozgu. I dlatego o tym pisze.

      Pozdrowienia
      • felusiak1 jorelowe kopanie i wodny musg 07.06.09, 14:08
        jorel wpisał się ponownie zaczynając od słów: "To moze teraz zamiast
        przepychanek z joanna jak i z jej obronca f1 (jest jej obronca tez dlatego bo
        mnie bardzo nie lubi i ma do tego powody bo zostal na przestrzeni tych kilku lat
        na forach przezemnie wielokrotnie skopany)."

        Powiedz ty mi jerelu czy kopyto cie od tego mię kopania nie boli?
        Widzisz jorel, ty możesz kopać rowy albo kartofle ale nie mnie.
        Zbyt krótkie nogi. Ponadto uważam, że jesteś debilem z dyplomem
        i kiedy piszesz: "Ale jorl nie zamierza sobie robic wody z mozgu" robi mi
        się wesoło. Z jakiego mózgu? Przecież gołym okiem widać, że mózg twój wysechł
        był na wiór a pusta po nim przestrzeń zarosła kością.
        PS. Zawiadamiam cię jorel, że nie mam do ciebie stosunku emocjonalnego a co za
        tym idzie nie mogę ciebie nie lubić lub lubić.
        Zawiadamiam również, że nie jestem obrońcą joanny, ona doskonale broni sie sama
        i obrońców nie potrzebuje. W dalszym ciagu jestem pełen podziwu dla cierpliwości
        i kultury jaką przejawiają joanna i okwil
        w dyskusji z takim półgłówkiem jak ty. Ja jestem prosty cham i kultury nie
        posiadam co sprawia, że zwracam się do ciebie w taki a nie inny sposób.
        • jorl Re: jorelowe kopanie i wodny musg 07.06.09, 15:20
          Zabawny jestes f1 i wiesz o tym.
          Znowu czytasz mnie i na moj temat piszesz. Klamczuszek jestes. Moze bys po
          prostu naprawde nie czytal??? Mnie??
          Nawet czytasz moje posty do de_o. Bo i na temat dyskusji z nim zabierasz glos.

          A kopniaki z dawnych lat? Bylo sporo. Ale przytocze moja dyskusje na temat Nobla
          z fizyki najpierw z picardem a potem wlasciwie z ceesem ktory staral sie go
          wybronic. Jako ze cees jest faktycznie naukowcem (profesorem?) na uniwersytecie
          w Kanadzie z fizyki wydawalo sie Tobie ze jak co to on MUSI miec racje. W sporze
          ze mna. Bo ja w koncu tylko inzynier. No i Ty przeciesz sie juz na tym temacie
          g..o znasz wiec mysleles NARESZCIE jorl przegra.
          W ten pond 100 postowy watek sie wtraciles w ktoryms momencie z rzeniem radosnym
          ze ja jorl nie mam racji. I co sie okazalo pod koniec tamtego watku? Ze cees nie
          miel racji i poprosil o zawieszenie bronii. Bo go precyzyjnie przyparlem do
          muru. A on myslal ze swoim autorytetem mnie przytloczy. I sie grubo pomylil.
          To wlasnie nazywam ze dostawales odemnie kopniaki drogi f1.

          Co do naszej drogiej joanny. Jakos mysle ze bedzie usilowala jeszcze cos pisac.
          Bo, tak uwazam, ma takie zlecenie na tym forum. Wyjasnilem wyzej. Jako ze
          merytorycznie juz jej nie idzie bedzie usilowala tak podobnie do Ciebie o moich
          cechach pisac. Wg starej zasady propagandystow. Blotem obrzucac dyskutanta jak
          sie da, cos sie przylepi. A ja zobacze.

          Pozdrowienia

          • felusiak1 Re: jorelowe kopanie i wodny musg 07.06.09, 16:48
            no zobacz jorel, masz ty wyobraźnię.
            to mówisz, że ja skompromitowałem się dyskutując z tobą
            w obronie picarda i cesa w wątku o nagrodzie nobla?
            I mówisz, że ty to pamietasz?
            To pokaż ty mi robaczku zakuty młocie
            gdzie jest mój wpis w tymże wątku sprzed lat?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=70248340&s=0
    • jorl f1 12.06.09, 22:17
      felusiak1 napisał:

      > To pokaż ty mi robaczku zakuty młocie
      > gdzie jest mój wpis w tymże wątku sprzed lat?
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=70248340&s=0

      Najpierw drogi f1 gratuluje Twojego dobrego wyboru jako ze mnie czytasz. I to
      nie tylko na biezaco ale wiesz o moich starych "bitwach". Coz krygujesz sie ze
      nie ale co Ci tak naprawde pozostaje innego? h100?
      A teraz do meritum. Faktycznie pomylilem sie. Ale tylko troche. Bo zaraz po tym
      watku mialem nastepna "naukowa" dyskusje z ceesem.
      Szkalem ale i znalazlem:

      Twoje slowa f1:
      >a czego nie wie to nie trzeba wiedzieć.
      >Nie tylko z niego pierwszej klasy doktor ekonomii
      >ale tez fizyk jadrowy a wkrótce brain surgeon albo
      >rocket scientist.

      Wlasnie o tym wpisie myslalem poprzednio chociaz pomylilem watki z tym ze
      obydwa byla z cessem.

      A teraz jeszcze z tego watku. Poczatkowa wypowiedz ceesa.

      >Więc dla mnie jest teraz okazja, by wziąc na Tobie srogi rewanż za >wątek
      "Nagroda Nobla z fizyki". Będę śledził, co piszesz, i >czatował na to, aż jakąś
      niedorzeczność wypowiesz.

      Jaka strategie mial cees? Tak jak w watku o Noblu. Jako ze jest fizykiem (a jest
      napewno-naukowcem na jakim uni w USA?kanada?) myslal w obydwu przypadkach ze
      zaleje mnie swoja wiedza mawiajac tez glupoty ktory zawsze jakos zamaci aby
      wyjsc na swoje. Ale nie ze mna takie numery. Oczywiscie fizyke znam mniej jak on
      ale w przeciwienstwie do niego co znam to znam dobrze. I tak jak w watku o Noblu
      tak i w tym o bombie A usilowal zadawac mi profesorskie pytania. I sam wpadal w
      swoje sidla. Solidnie wpadl piszac ze bomby uranowe nie daja sie zrobic wieksze
      (o wiekszej mocy) jak ta hiroszymaska. Do tego nie da sie zrobic implozyjna. Tak
      mu wyszlo ze jego prostej teorii ktora jakos zalapal przy swoich pracach pryz
      reaktorach doswiadczalnych. Pokazalem mu ze USA explodowala wlasnie uranowa A o
      mocy 500kT czyli 25 razy wieksza jak hiroszymska i do tego byla wlasnie
      implozyjna. Od razu mi jego stwierdzenie podpadlo ze ludzie za pierwszym razem
      wyzyskali z Przyrody maximum co sie dalo. To jest historycznie niemozliwe. To
      wiedzialem i znalazlem. tak ze jego pytania profesorskie okazaly sie ze maja
      jego falszywe odpowiedzi. A Ty wlasnie sie wceles w ta dyskusje jak cees pytania
      zadawal i myslales ze on ma racje bo madrze brzmialo. A okazalo sie cesowskim
      niewypalem. Sie pospieszyles f1 aby mnie kopnac i zobaczylec jak ten na ktorym
      autorytecie chciales pojechac zaczal po forumowsku obrzucac mnie obelgami. Bo mu
      sie argumenty skonczyla i jego "zadania" miala jego falszywe odpowiedzi.
      Wystarczy f1? Po starej znajomosci troche sporo. Abys mial cos madrego do
      poczytania.
      Pozdrowienia

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka