Komornicy w Izraelu maja ciekawe prace

IP: *.bchsia.telus.net 09.12.03, 07:06
Wedlug CIA, w Izraelu mieszka obecnie 6,116,533 ludzi (lipiec 2002)
www.cia.gov/cia/publications/factbook/geos/is.html#People
W tych 6mln, sa wszyscy,tzn, dzieci,niemowlaki,starcy,uposledzeni (wojo? )
zolnierze itd itd itd itd

Wedlug izraelskiej gazety Haaretz z dnia dzisiejszego, w Izraelu obecnie
toczy sie 1 700 000 (milion i siedemset tysiecy) spraw u komornika.
www.haaretz.com/hasen/spages/370059.html
Jesli odliczymy dzieci ponizej lat 18 , i starcow powyzej lat 65 - to z tego
6.1 miliona zostanie moze nam 3 miliony (no,niech wam bedzie, 3.5mln)

Jest 1.7 mln spraw, a 3 lub 3.5 mln ludzi.

Czyli co drugi zyd ma zalozona sprawe u komornika.

Jesli ktos czytal Ziemie Obiecana Prusa, to wie,ze to moze nie jest wcale
pomylka
    • Gość: dana33 Re: Komornicy w Izraelu maja ciekawe prace IP: 194.90.65.* 09.12.03, 07:11
      czy moglbys odpowiedziec na pytanie glownego komornika israela dany: masz taka
      mase nikow, w jaki sposob decydujesz pod jakim z twoich postow uzywasz jakiego
      nika? pod sprawami gospodarczymi wieczorek? pod wyrazami uznania dla mnie
      jewhater, pod obrona israela michal? a kiedy reszte, bo zaczynam sie gubic....
      • Gość: dana33 [...] IP: *.netek.it / *.36-151.net24.it 09.12.03, 07:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: zbalansowany Re: Komornicy w Izraelu maja ciekawe prace IP: *.mel.connect.com.au / *.connect.com.au 09.12.03, 07:31
        A co ma liczba nickow tego faceta z zagadnieniem ktore poruszyl haaretz?

        A swoja droga praca polegajaca na sciaganiu z Zydow pieniedzy to musi byc
        naprawde orka na ugorze.
        Mialem tez artykul jak to Taxation Office zatrzymuje samochody, sprawdza dane i
        puszcza na piechote dluznikow podatkowych - no coz ci kraj to obyczaj! :)
        • Gość: Jola_z_Przedszkola Re: Komornicy w Izraelu maja ciekawe prace IP: 203.107.130.* 09.12.03, 07:35
          Gość portalu: zbalansowany napisał(a):

          > A co ma liczba nickow tego faceta z zagadnieniem ktore poruszyl haaretz?
          >
          > A swoja droga praca polegajaca na sciaganiu z Zydow pieniedzy to musi byc
          > naprawde orka na ugorze.
          > Mialem tez artykul jak to Taxation Office zatrzymuje samochody, sprawdza
          dane i
          >
          > puszcza na piechote dluznikow podatkowych - no coz ci kraj to obyczaj! :)
          --------------------------------------------------------------------

          w jakim kraju ?
        • Gość: dana33 do zafajdanca IP: 194.90.65.* 09.12.03, 09:21
          Wieprz

          Racząc sie chętnie truflą i leśnym korzonkiem,
          Ponad wszystko przenosi błoto i pomyje,
          Spełniając tym zadanie żywota, że tyje
          Brzuch zakończony krętym i śmiesznym ogonkiem.

          (Leopold Staff)
          • Gość: 88 [...] IP: *.bchsia.telus.net 09.12.03, 09:34
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: z daleka Re: do zydoskiej sroki- 'the real enemy' IP: 5.3.1R3D* / 212.29.206.* 09.12.03, 09:58
              O czym to swiadczy? I Hitler tak uwazal i ty.
              • Gość: michal [...] IP: *.bchsia.telus.net 09.12.03, 10:12
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: dana33 Re: do zydoskiej sroki- 'the real enemy' IP: 194.90.65.* 09.12.03, 10:10
              cos mi sie obilo o uszy z tym markiem:

              For I am without prejudice. It is my hope that both the Christians and the Jews
              will be damned; and to that end I am working all my influence. Help me pray...
              If I have any leaning it is toward the Jew, not the Christian. (There is one
              thing I'd like to say, but I dasn't: Christianity has deluged the world with
              blood and tears--Judaism has caused neither for religion's sake.) I've had hard
              luck with them.
              - Mark Twain's Correspondence with Henry Huddleston Rogers

              Even if the Jews have not all been geniuses, their general average of
              intelligence and intellectuality is far above our general average--and that is
              one of our reasons for wishing to drive them out of the higher forms of
              business and the professions. It is the swollen envy of pigmy minds--meanness,
              injustice. In the case of the Negro it is of course very different. The
              majority of us do not like his features, or his color, and we forget to notice
              that his heart is often a damned sight better than ours.
              - quoted by Clara Clemens, My Husband Gabrilowitsch

              It's a marvelous race--by long odds the most marvelous that the world has
              produced, I suppose.
              - Letter to Joseph Twichell, 10/23/1897

              The Jews have the best average brain of any people in the world. The Jews are
              the only race who work wholly with their brains and never with their hands...
              They are peculiarly and conspicuously the world's intellectual aristocracy.
              - Mark Twain's Notebook

              • Gość: jewhater Re: do zydoskiej sroki- 'the real enemy' IP: *.bchsia.telus.net 09.12.03, 10:29
                dana33-czyli juden parasite

                Gdybys przeczytala ksiazke Allana Bullocka "Hitler", to bys wiedziala,ze
                minister propagandy III Rzeszy,Goebbels,mial jeden z najwyzszych IQ
                zarejstrowanych w histori.
                Nie chce mi sie szukac , ile dokladnie mial,ale wiem,ze mniej niz 5 osob na
                swiecie mialo wyzsze niz on.

                Mozna byc inteligentym, ale mozna byc inteligentym i zwyrodnialym.

                Pare miesiecy temu czytalem ksiazke, napisana przez Nahuma Goldmana - jesli
                znasz historie swojego kraju to wiesz kto to byl - "The Jewish Paradox"

                Goldman,pisze tak: "Zydow trudno jest niepodziwiac, ale rowniez jest
                niemozliwe ich lubic " - (takie moje,luzne tlumaczenie)


                Tak wiec, Twain,owszem,przyznal sie,ze zydoski rozum nie jest glupi.
                Hitler w Mein Kampf, tez nigdzie nie napisal,ze zyd jest glupi.


                Twain uwazal was za madrych ale zwyrodnialych skurwysynow - parasites - gosh,I
                love this word....JEWISH PARASITE
                • Gość: dana33 Re: do zydoskiej sroki- 'the real enemy' IP: 194.90.65.* 09.12.03, 10:32
                  nu, zlotko, nareszcie jakies pozytywne slowo z twoich ust... "kocham"...
                  szybko sie uczysz, jak tak dalej pojdzie, to zobaczysz zydow i mnie w
                  pozytywnym swietle....
                  • Gość: michal [...] IP: *.bchsia.telus.net 09.12.03, 10:44
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: dana33 Re: do zydoskiej sroki- 'the real enemy' IP: 194.90.65.* 09.12.03, 11:23
                      alez zlotko, nie rob z siebie idioty, wyraznie napisalam slowko "kocham", wiec
                      nie wyglupiaj sie ....
                      chcialam ci tez zwrocic uwage, jako ze ty npewno skonczyles podstawowke, ze
                      zydoska to sowo nie istniejace, mowi sie zydowska....
                      • hubbeles Do mojej zarliwie i dozgonnie kochanej dany 09.12.03, 11:55
                        Jesli nie rozumie pani, pani Dano tytuliku - prosze wejsc na mirmilowy watek,
                        gdzie wlasnie oznajmilem wszem wobec moja dozgonna i zarliwa milosc do pani
                        oraz do pani kd. To tak na marginesie. A tu zalaczam dokument na podniesienie
                        stanu endorfin.
                        Padam do stopek i caluje raczki
                        Pani wierny sluga
                        Hubbeles

                        CUD Z KOMORNIKIEM
                        Upał był piekielny. Ze spopielałego nieba waliło jak z piekarni suchym,
                        złowrogim żarem niby natchnionym gniewem ognia przeciw rodzajowi ludzkiemu.
                        Oazą w mieszkaniu był kąt, w którym stały dwa chłodne fotele skórzane, tzw.
                        klubzesle, niski stolik, na nim woda z lodem i cytrynowym sokiem. Bezwładnie
                        niemal nirwanicznie drzemałem, pogrążony w marzeniu o burzy i deszczu,
                        nawałnicy i potopie. I oto rozwścieczone z żaru niebo zaczęło się chmurzyć,
                        sinieć, liliowieć, coś zaczęło pomrukiwać, i odgrażać się pod zziajanym stropem
                        i zawiało pierwszą od tygodnia zapowiedzią burzy. Odetchnąłem. W tej samej
                        chwili zadzwonił ktoś. Wstałem z fotela szczęśliwy, lżejszy, pełen radosnego
                        oczekiwania na bliską ulewę. Otworzyłem drzwi. Wszedł jakiś starszy jegomość -
                        czerowny, spocony, zdyszany, z teczką pod pachą i papierkiem w ręku. Wszedł i
                        powiedział:

                        - Z urzędu skarbowego.

                        Huknął grom i grube krople powoli, jeszcze bez przekonania, bębnić zaczęły w
                        szyby. Co za szczęście! Deszcz!
                        - Bardzo pana szanownego proszę! Niech pan pozwoli! Ale żar, co? Pan ledwo
                        dyszy. No ale, dzięki Bogu, mamy deszcz. Proszę tutaj, na prawo.

                        Płonący, ciężko dyszący, ociekający potem komornik rozejrzał się po pokoju.
                        Następnie powiedział:
                        - Mam tutaj tytuł wykonawczy... Pan nie zapłacił jeszcze podatku docho...

                        Przerwałem mu najuprzejmiej.
                        - Przede wszystkim niech pan będzie łaskaw siąść i napić się wody z lodem i z
                        cytryną. To bardzo orzeźwia.

                        Spojrzał na mnie bardzo nieufnie i skończył rozpoczęte zdanie:
                        - ...dochodowego za rok 1933.

                        Po niebie skakały pioruny jak młode konie po łące. Deszcz padał strumieniami i
                        od otwartego okna ciągnęło nieopisaną świeżością i chłodem. Boże, jaki ja byłem
                        szczęśliwy.

                        - Niech pan siądzie. A napój świetny, prawda? Mój przyjaciel Kazio dolewa
                        jeszcze czerwonego wina. Wtedy, mówię panu, nektar! Szkoda, że nie ma w domu
                        wina. Ale jest arak. Świetnie!

                        Skoczyłem do kredensu, wyjąłem butelkę i dolałem do lodowatej wody trochę
                        aromatycznego araku.
                        - Teraz niech pan spróbuje!

                        Komornik wypił, podziękował, ale widziałem, że mu się to wszystko nie podoba.
                        - Tu jest tak: 620 złotych plus 10 procent dodatku nadzwyczajnego, plus...

                        Deszcz pluskał, aż serce rosło!
                        - Nie ma pan pojęcia - powiedziałem - do jakiego stopnia ubóstwiam deszcz.
                        Zazdroszczę Noemu potopu! Niech pan pomyśli, panie egzekutorze: czterdzieści
                        dni ulewy! Skwar, przyznam się panu, działa na mnie rozklejająco. Gubię się w
                        gorącu. Za to deszcz, te srebrne strugi z nieba, budzą we mnie jakąś rześkość,
                        młodzieńczość, radość i po prostu entuzjazm! Czy da pan wiarę, że w zeszłym
                        roku...

                        Komornik popatrzył spode łba, chrząknął, przerywając moje radosne wywody, i
                        rzekł:
                        - ...plus suma kar za zwłokę do dnia 10 lipca br. Razem...

                        - Tak jest - wtrąciłem szybko - Otóż w zeszłym roku w ciągu jednego deszczowego
                        tygodnia napisałem blisko dwadzieścia utworów lirycznych, przez całą zaś resztę
                        upalnego lata - dwa czy trzy. Nie wiem, czy pan czytał te wiersze. "Woda z
                        nieba" - taki jest tytuł tomu. Zarzucają mi wpływy Paula Valery. Śmieszne! A
                        propos: co pan sądzi o tym poecie?

                        I nalałem mu drugą szklankę zimnej wody z wonnym arakiem. Komornik znowu
                        chrząknął i wycedził:
                        - To, proszę pana, nic do sprawy nie ma. I w ogóle muszę panu powiedzieć, że
                        zachowanie pańskie jest raczej niestosowne. Jakieś żarciki uprzejmości... To mi
                        wygląda na kpiny.

                        Zrobiłem wielkie oczy i rzekłem:
                        - Ależ panie egzekutorze! Dlaczego kpiny? Dlaczego żarciki? Jestem po prostu w
                        świetnym nastroju, a będąc w ogóle człowiekiem uprzejmym, prowadzę z panem miłą
                        rozmowę i na tym koniec. Dlaczego żarciki?

                        - Dlatego, że pan mnie chce zagadać. Ale my się na tym znamy, panie.

                        Niebo szalało. Wszystkie prysznice, natryski, fontanny, krany, sikawki i inne
                        wodotryski przeniosły się na niebiosa i tryskały taką rzęsistą obfitością, że
                        ulicami płynęły wzburzone rzeki. Szalałem ze szczęścia.

                        - I dlatego - ciągnął komornik - wypraszam sobie wszelkie "Wody z nieba" i
                        Walerego, a zawiadamiam pana, że należy się razem złotych 776 i groszy 48.

                        Zacząłem szybko liczyć:
                        - Siedem i siedem czternaście - i sześć - dwadzieścia - i cztery - dwadzieścia
                        cztery - i osiem - trzydzieści dwa. Świetnie! Szczęśliwa liczba. Czy pan wierzy
                        w mistykę liczb? Ja specjalnie lubię czwórkę i wszelkie wielokrotne do niej,
                        dlatego liczba 32 jest mi specjalnie bliska. Uczony niemiecki Bischoff w
                        dziele "Die Magie der Zahlen" powiada, że...

                        Czerwony do niedawna komornik zzieleniał i trzasnął ręką w stół:
                        - Powiedziałem już panu, żeby mi głowy nie zawracać! Tutaj żadnej magii, panie,
                        nie ma. Należy się 776 złotych i 48 groszy. Płaci pan?

                        Zamilkłem. Przez kilka chwil hipnotycznie wpatrywałem się w oczy komornika,
                        wreszcie cicho i dobitnie szepnąłem:

                        - Płacę.

                        Komornik widocznie nie dosłyszał, bo powiedział:
                        - Pytam się wyraźnie, po polsku, czy pan płaci?
                        - A ja panu odpowiadam, po polsku: Tak!
                        - Jak to?
                        - No, zwyczajnie. Należy się 776 złotych i 48 groszy, pan przyszedł po tę sumę,
                        a ja panu ją wypłacam.

                        Lipy, czeremchy, akacje, jaśminy, bzy, maciejka, lewkonia, róże - wszystko
                        najwonniejsze zespoliło się w jeden słodki, świeży aromat i pełną, upojną falą
                        biło z otwartego okna. Zieleń lśniła, cała w klejnotach deszczowych kropel. O
                        jakże mi było dobrze!

                        Komornik skręcał się na fotelu.
                        - Panie Szumski - krzyknął - jeżeli pan w tej chwili nie przestanie żartować,
                        będzie pan odpowiadał za obrazę urzędnika. Pytam się ostatni raz płaci pan?

                        Spokojnie, z niewysłowionym uśmiechem, wyjąłem z szuflady 776 złotych i 48
                        groszy, położyłem na stole i rzekłem:
                        - Płacę. Oto są pieniądze.

                        Olbrzymi łuk tęczy spiął zenit nieba z centrum ziemi (sic!). Komornik wciągnął
                        głowę między ramiona i przez zaciśnięte zęby zasyczał:
                        - Dosssyć! Dosssyć!

                        Przyznam się, że mrowie strachu przebiegło mi po plecach na jego widok.
                        - Co się stało? - wybełkotałem - Dlaczego pan się tak trzęsie, panie
                        egzekutorze?

                        Za oknem było już cicho i pogodnie, świeżo i przewiewnie. Ale za to w pokoju
                        wybuchła burza.
                        - Dlaczego?! - ryczał komornik - dlaczego?! Bo jak pan śmie? Kto pana
                        upoważnił? Pan myśli, panie Szumski, że panu tak wolno drwić z biednego,
                        starego, steranego pracą komornika?

                        - Kto drwi, najmilszy? Skąd takie posądzenie?
                        - Jak to? - wył - jak to? Przychodzę - wita mnie pan wesoło, z uśmiechem, z
                        szatańską uprzejmością! Prosi pan, żebym usiadł! Częstuje mnie pan
                        orzeźwiającym napojem, którego tak bardzo byłem spragniony, mówi pan ze mną o
                        jakichś wierszach - dobrze, wszystko zniosłem, bo myślałem, że mnie pan chce
                        zagadać. Ale po tym wszystkim - pan płaci! Pan doprawdy płaci! Żywą gotówką!
                        Bez próśb o rozłożenie na raty, o przesunięcie terminu, o zwłokę chociaż
                        tygodniową! Płaci, bezczelny! Płaci, zbrodniarz! Na stół kładzie pieniądze!
                        Dwadzieścia trzy lata jestem komornikiem i nikt mnie jeszcze tak nie
                        potraktował! Szumski jesteś? Bydlę jesteś! Na kolana! Błagaj, proś, tarzaj się!
                        W tej chwili zaproponuj, że wpłacisz dziś sto złotych, a resztę w ratach
                        miesięcznych!

                        Klęcząc, krzyczałem:
                        - Nie! Zapłacę dziś wszystko co do grosza! Może pan pozwoli cygarko, panie
                        egzekutorze!

                        Wtedy - czy z apokaliptycznego sufitu strzelił straszliwy grom? Nie! To był
                        krzyk komornika, który padł rażony Piorunem Dziwu. I w tej samej chwili
                        wytrysnęły mu z ramion białe, anielskie skrzydła, wyfrunął przez okno i wzniósł
                        się, biedny i umęczony, na wysokości Twoje, o Wiekuisty.

                        Daj mu miejsce po prawicy tronu swojego.

                        Ja zaś, śledząc
                        • Gość: dana33 Re: Do mojej zarliwie i dozgonnie kochanej dany IP: 194.90.65.* 09.12.03, 12:20
                          nu, hubbeles, co aj ci moge powiedziec? tuwim jest bezbledny, zawsze, cudowny,
                          perelka kazde jego slowo.... :)
                        • hubbeles pardon zakonczenie urwalo 09.12.03, 12:23
                          Wtedy - czy z apokaliptycznego sufitu strzelił straszliwy grom? Nie! To był
                          krzyk komornika, który padł rażony Piorunem Dziwu. I w tej samej chwili
                          wytrysnęły mu z ramion białe, anielskie skrzydła, wyfrunął przez okno i wzniósł
                          się, biedny i umęczony, na wysokości Twoje, o Wiekuisty.

                          Daj mu miejsce po prawicy tronu swojego.

                          Ja zaś, śledząc jego lot w lazury, piję arak, już bez wody, i pełną piersią
                          chłonę ozon odrodzonego po burzy świata.

              • Gość: sp;lit Re: Zapomnialas cos Dana ,... B Franklin ,... IP: *.nas28.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 09.12.03, 19:39
                Jeden z ojcow Republiki USA ,...

                Prorocze slowa
                ================

                Why? Because they are vampires, and vampires do not live on vampires. They
                cannot live only among themselves. They must subsist on Christians and other
                people not of their race.

                ===============================================================================

                THE FRANKLIN PROPHECY

                Recorded by Charles Coteworth Pinckney
                Delegate to the Constitutional Convention of 1787

                (This prophecy, by Benjamin Franklin, was made in a "CHIT CHAT AROUND THE TABLE
                DURING INTERMISSION," at the Philadelphia Constitutional Convention of 1787.
                This statement was recorded in the dairy of Charles Cotesworth Pinckney, a
                delegate from South Carolina.)

                "I fully agree with General Washington, that we must protect this young nation
                from an insidious influence and impenetration. The menace, gentlemen, is the
                Jews.

                "In whatever country Jews have settled in any great number, they have lowered
                its moral tone; depreciated its commercial integrity; have segregated
                themselves and have not been assimilated; have sneered at and tried to
                undermine the Christian religion upon which that nation is founded, by
                objecting to its restrictions; have built up a state within the state; and when
                opposed have tried to strangle that country to death financially, as in the
                case of Spain and Portugal.

                "For over 1,700 years, the Jews have been bewailing their sad fate in that they
                have been exiled from their homeland, as they call Palestine. But gentlemen,
                did the world give it to them in fee simple, they would at once find some
                reason for not returning. Why? Because they are vampires, and vampires do not
                live on vampires. They cannot live only among themselves. They must subsist on
                Christians and other people not of their race.

                "If you do not exclude them from these United States, in their Constitution, in
                less than 200 years they will have swarmed here in such great numbers that they
                will dominate and devour the land and change our form of government, for which
                we Americans have shed our blood, given our lives our substance and jeopardized
                our liberty.

                "If you do not exclude them, in less than 200 years our descendants will be
                working in the fields to furnish them substance, while they will be in the
                counting houses rubbing their hands. I warn you, gentlemen, if you do not
                exclude Jews for all time, your children will curse you in your graves.

                "Jews, gentlemen, are Asiatics, let them be born where they will nor how many
                generations they are away from Asia, they will never be otherwise. Their ideas
                do not conform to an American's, and will not even thou they live among us ten
                generations. A leopard cannot change its spots. Jews are Asiatics, are a menace
                to this country if permitted entrance, and should be excluded by this
                Constitutional Convention."

                -Benjamin Franklin, 1787, at The Constitutional Convention, Philadelphia,
                Pennsylvania


                • Gość: dana33 Re: Zapomnialas cos Dana ,... B Franklin ,... IP: 5.5R* / 192.114.47.* 09.12.03, 19:57
                  nu, sam wiesz, ze mozemy sie tu licytowac w cytatach antysemickich i
                  filosemickich. chcesz miec ostatnie slowo W TYM przypadku? no problem....
                  • Gość: sp;lit Re:Ja sie tak nie bawie , Dana ,... B Franklin ,.. IP: *.nas28.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 09.12.03, 20:07
                    Z dwoch ostatnich postow zwialas mi ,... Co z Toba , sloneczko ?

                    uklony
                    • Gość: dana33 Re:Ja sie tak nie bawie , Dana ,... B Franklin ,. IP: 5.5R* / 192.114.47.* 09.12.03, 20:10
                      alez gdzie ci zwialam, nie widzisz, ze latam za toba.... :)
    • Gość: Tomek44 do IP: *.bchsia.telus.net IP: 5.3.1R3D* / 213.8.64.* 09.12.03, 11:33
      Czy jestes wirtualnie zakochany w Danie?
      Zachowujesz sie jak kilkunastoletni chlopiec, ktory kiedy zakochuje sie w
      jakiejs kolezance, to ja podrywa poprzez napastowanie, napadanie, ciagniecie
      za wlosy i rozne inne figle, aby nikt nie pomyslal, ze on sie zakochal.
      Mam nadzieje, ze to ci przejdzie i kiedy juz zaczniesz dowalac sie bardziej
      dorosle, Dana ci twoje uczucia byc moze odwzajemni.
      • Gość: bchsia [...] IP: *.bchsia.telus.net 09.12.03, 18:29
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: dana33 Re: do IP: *.bchsia.telus.net IP: 5.5R* / 192.114.47.* 09.12.03, 19:11
          powiedz mi zlotko moje, ty chociaz widzisz, jak ci wszyscy zydzi tutaj na forum
          nabijaja sie z ciebie? i do tego nie musimy pplacic za to przedstawienie... :)
          • Gość: Wieczorek [...] IP: *.bchsia.telus.net 09.12.03, 19:34
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: sp;lit Re: Glupis wieczorek ,... IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 09.12.03, 19:53
              > Czasami sam kopnal bym cie w dupe , ale nie wiem z ktorej strony ja masz ,...
              Poczekaj chwile ,... Zapal sobie albo poczestuj cukierkiem ,.. There you go :)

              ================================================================================

              A ja z kolei, nabijam sie z zydow ktorych zyletkami zeskrobuja ze scian
              > restauracji i szyb autobusow.
              > Jak myslisz,sroko zydoska, kto ma wiekszy ubaw ?
              > Wy tutaj na forum, czy ja ?
    • fredzio54 Re: Komornicy w Izraelu maja ciekawe prace 09.12.03, 19:40
      To polaczku dlaczego Izraelczycy zyja dlugi niz polaczki
      bo tak dozo niechlaja idzo pier...a :))))))))))))
    • Gość: . [...] IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.03, 21:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: . Re: Komornicy w Izraelu maja ciekawe prace+ IP: *.227-1-64736c10.cust.bredbandsbolaget.se 09.12.03, 21:17
      Masz chorobliwa ciekawosc Izraela.
      Polska w tej materii ciebie nie intersuje?
      • Gość: lord cox Watek izraelsko-polski jest mi w sumie obojetny, c IP: 146.145.235.* 09.12.03, 21:58
        ciekawi mnie jednak z punktu widzenia jezyka polskiego. Takich niewyszukanych
        epitetow i bogactwa slownika, nigdzie nie spotkalem. Mam ubaw po pachy. Z
        drugiej jednak strony podziwiam Dane za jej kulture dyskusji i zimna krew.
        • Gość: dana33 Re: Watek izraelsko-polski jest mi w sumie obojet IP: 5.5R* / 192.114.47.* 10.12.03, 00:08
          dzieki..... :)
    • werw Re: Komornicy w Izraelu maja ciekawe prace 15.03.04, 22:41
      Up.
      • Gość: dolce_vita Re: Komornicy w Izraelu maja ciekawe prace IP: *.bchsia.telus.net 15.03.04, 22:47
        werw napisał:

        > Up.

        Old Time Classic
Pełna wersja