odwiedzaj Toronto

26.05.09, 16:28
Najpiekniejsze miasto w Ameryce Polnocnej, jakbogakocham! rachelka
jasna!
www.toronto.ca/visitors/index.htm
www.toronto.ca/
www.math.utoronto.ca/toronto/
pl.wikipedia.org/wiki/Toronto
www.flickr.com/photos/c_a_bray/2601018891/
    • grom33 Re: odwiedzaj Toronto 27.05.09, 00:31
      Na folderach wszystko ladnie wyglada szkoda ze nie pokazuja dziur
      na ulicach szczurow latajacych po wystawach sklepowych,zwiedzac
      Toronto nalezy w kamizelkach kuloodpornych nikt nie wie gdzie beda
      czarni dzisiaj strzelali do niewinnych ludzi a policja nie wie jak
      sie trzyma pistolet.Wcale sie nie dziwie dostaja stopien doktora po
      3 miesiecznym kursie
      • amg10 Oczywiscie, ze odwiedzaj Toronto 27.05.09, 03:22
        W N.Jorku tez osobiscie widzialem szczura na ulicy i nie robie
        wrzasku z tego powodu. Kazde miasto w Pln.Ameryce ma swoje piekne i
        brzydkie strony. Toronto nie jest tu wyjatkiem.
        • grom33 Re: Oczywiscie, ze odwiedzaj Toronto 27.05.09, 04:12
          W centrum Toronto cuchnie moczem a to za sprawa bezdomnych spia na
          trawnikach odchody zostawiaja pod drzewami jak chcesz zrobic kolo
          nich zdjecie wolaja FUCK OFF.Okupuja wszystkie wyloty od metra
          zrobili sobie na nich domki campingowe ze zgnilych materacy.Naprawde
          to warto zobaczyc a pozniej miowic jak biedna jest Kanada.
        • chalerka Re: Oczywiscie, ze odwiedzaj Toronto 27.05.09, 14:14
          amg10 napisał:

          > W N.Jorku tez osobiscie widzialem szczura na ulicy i nie robie
          > wrzasku z tego powodu. Kazde miasto w Pln.Ameryce ma swoje piekne i
          > brzydkie strony. Toronto nie jest tu wyjatkiem.
          =================
          W Nowym Jorku niemozliwe przejechac sie subweyem i nie widziec
          szczurow na szynach. A poznym wieczorem to wychodza na perony w
          poszukiwaniu jedzenia. Perony zasmiecone wiec nic dziwnego. Wogole
          Nowy Jork jest brudny i cuchnie!
        • sikorka68 Re: Oczywiscie, ze odwiedzaj Toronto 27.05.09, 23:16
          Szczury w mieście, to niestety normalka. Weźcie choćby taki Amsterdam. Miasta w
          Polsce też je mają.
      • de_oakville I love Toronto 27.05.09, 04:34
        grom33 napisał:

        > Na folderach wszystko ladnie wyglada szkoda ze nie pokazuja dziur
        > na ulicach szczurow latajacych po wystawach sklepowych,zwiedzac
        > Toronto nalezy w kamizelkach kuloodpornych nikt nie wie gdzie beda
        > czarni dzisiaj strzelali do niewinnych ludzi a policja nie wie jak
        > sie trzyma pistolet.Wcale sie nie dziwie dostaja stopien doktora
        po
        > 3 miesiecznym kursie

        Wiekszosc wielkich miast na swiecie mozna ogladac z dwoch stron: od
        strony "glowy" lub strony "tylka", bo wszystkie one maja zarowno
        swoje plusy jak i minusy. Od ogladajacego zalezy, ktora strone
        preferuje. Ogladanie od strony "glowy" jest jednak duzo ciekawsze,
        gdyz mozna, tak jak i w przypadku nowo poznanej osoby, odkryc pewne
        indywidualne i niepowatarzalne cechy oraz samemu sie przez to nieco
        wzbogacic pod wzgledem wrazen. Natomiast ogladanie od strony "tylka"
        niczego nowego nie wnosi - podobny tylek ma i kon i goryl, i patrzac
        od tej dolnej strony niczego budujacego sie nie odkryje, mozna tylko
        zdobyc watpliwa dume, ze samemu ma sie lepsza glowe od czyjegos
        tylka. Tylko czy to uczciwe porownanie?
        Na swiecie jest mnostwo miast pelnych kontrastow jak Bangkok,
        Istambul, Nowy Jork, Paryz, Rio de Janeiro, rowniez Toronto. Kazde z
        nich mozna z cos skrytykowac, ale mozna rowniez za wiele rzeczy
        pochwalic. Zbierajac wszystkie cechy razem, uwazam ze Toronto jest
        wspanialym miastem. I love Toronto.
        • hubert100 [...] 27.05.09, 05:22
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • de_oakville Re: I love Toronto 27.05.09, 12:23
            Geba dla geby,
            Tylek dla tylka
            Inaczej powiesz,
            ze to pomylka
          • wujekjurek A Hawana? 27.05.09, 15:17
            Huberciku, kiedy przeprowadzka do Hawany?
            • amg10 Re: A Hawana? 27.05.09, 15:30
              Niedlugo nie bedzie potrzeby przenosic sie do Hawany, bo Hawana
              bedzie kolejnym siedliskiem McDonaldow,BurgerKingow. itd, itp....
              Wiatry polityczne wydaja sie wskazywac, ze Kuba wkrotce wejdzie w
              zakres i Amerykanskich wplywow.
              • wujekjurek Re: A Hawana? 27.05.09, 16:06
                A to źle czy dobrze?
                • hubert100 Re: A Hawana? 27.05.09, 16:14
                  Chyba dobrze bo bedzie wygladala jak Detroit lub Filadelfia.Wtedy wujo dostanie
                  pozwolenie i sie przeprowadzi, bo lubi szczury.
                  • wujekjurek Re: A Hawana? 27.05.09, 16:19
                    Eeee, Huberciku, mnie jest dobrze tu gdzie mieszkam. Ty Ty pod
                    niebiosa wychwalasz obecną Kubę. Put your money where your mouth is.
                    • hubert100 Re: A Hawana? 27.05.09, 16:40
                      Na emeryturze napewno lepiej na Kubie lepiej niz np. w Arizonie.Same
                      ubezpieczenie lekarskie na USA kosztuje cie "arm and a leg".
                • amg10 Re: A Hawana? 27.05.09, 17:00
                  wujekjurek napisał:

                  > A to źle czy dobrze?

                  Powinienes o to zapytac samych Kubanczykow. Mnie sie wydaje, ze
                  wiekszosc z nich odpowie: TAK czyli dobrze. (Osobiscie tez im tego
                  zycze.)

      • chalerka Re: odwiedzaj Toronto 27.05.09, 14:13
        Twoj opis pasuje bardziej do Detroit lub Filadelfii, rachelka jasna,
        niz do Toronto.
        Toronto to w zasadzie czyste bezpieczne i kulturalne miasto.
        Znacznie bezieczniejsze i ladniejsze niz jakiekolwiek inne miasto tej
        samej wielkosci w Kanadzie lub Stanach Zjednoczonych
        • de_oakville "Nasz czlowiek w Hawanie" 27.05.09, 18:54
          "Our Man in Havana" - ciekawa powiesc Grahama Greene'a, warto
          przeczytac. Kapitan Segura mial abazur od lampy z ludzkiej skory, o
          ile sobie dobrze przypominam, bo dawno czytalem.
        • grom33 Re: odwiedzaj Toronto 28.05.09, 01:14
          Chalerka znowu byla strzelanina czarni postrzelili 5 letnia
          dziewczynke,az strach nawet z psem wychodzic na ulice zastrzela jego
          albo Chinczyk przerobi na hot dogi.
          • de_oakville Re: odwiedzaj Toronto 28.05.09, 13:46
            Unikaj Chinczyka,
            - on Ci psa przejedzie,
            zrobi z niego nalesnika.

            Nie zagladaj w czarne rewiry
            - tam pobija Cie swiry
            Postrzela Cie w noge,
            i dadza kopniaka na droge.

            Jednym slowem: pakuj manele i przenos sie do Genewy, Wiednia lub
            Zurychu. A tam czekaja na Ciebie na lotnisku z fanfarami, czerwonym
            dywanem, honorowym obywatelstwem i zlotymi kluczami do miasta.
            • hubert100 [...] 28.05.09, 14:55
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • grom33 Re: odwiedzaj Toronto 29.05.09, 00:58
              Musze ciebie zmartwic wiesniaku mam w Szwajcari staly pobyt,bede
              wracal tam za 4 lata biore wczesna emeryture rzadowa.W Szwajcari mam
              zamiar wydac ksiazke O Canada bedziesz mogl w nie przeczytac o
              zlodziejstwach przekretach i debilizmie kanadyjskim.
              • hubert100 Re: odwiedzaj Toronto 29.05.09, 01:08
                Kapciowy jest wieszczem. Jak mu ten Zurich we lbie zaswital to jest wprost
                niespotykane...
                • grom33 Re: odwiedzaj Toronto 29.05.09, 03:57
                  Ale bardzo ladnie pisze rymowanka Czestochowska-
              • de_oakville Re: odwiedzaj Toronto 29.05.09, 03:16
                Bede czekal na publikacje tej ksiazki z zapartym tchem szwajcarski
                miejski geniuszu.
                • grom33 Re: odwiedzaj Toronto 29.05.09, 04:01
                  Moge ciebie zapewnic ksiazka bedzie ladna kolorowa i oczywiscie
                  afery jak premier ontario Bob Rai udzielil kredytow rzadowych na 10
                  miliardow dolarow dla swoich zwlaszcza Zydow te pieniadze nigdy nie
                  zostaly do kasy zwrocone.raz nawet moja corka sie mnie pytala czemu
                  haris go nie rozliczyl a piastuje wysokie stanowisko rzadowe
                  odpowiedzialem jej haris wychodzil z zalozenia lepiej gowna nie
                  ruszac bo smierdzi.Takich afer jest masa ludzie nic o nich nie
                  wiedza
                  • de_oakville Re: odwiedzaj Toronto 04.06.09, 12:28
                    Jedna z najwiekszych atrakcji Toronto jest zroznicowanie etniczne
                    jego mieszkancow. Jest to podobno najbardziej wielokulturowe
                    miasto swiata (choc Los Angeles byc moze obraziby sie na te slowa).
                    Ponad 4 miliony mieszkancow miasta (dane sprzed ponad 10 lat)
                    reprezentuje 75 roznych kultur, conajmniej 1000 osob kazda. Toronto
                    nie posiada zdecydowanej wiekszosci etnicznej, poniewaz najwieksza
                    grupa kulturowa reprezentuje niewiele ponad 20% ogolu jego ludnosci.
                    Ponad 12 kultur reprezentowanych jest przez ponad
                    100 tys mieszkancow kazda, mieszkajacych na obszarze metropolitarnym
                    Wielkiego Toronto (GTA). W niedalekiej przeszlosci Toronto uchodzilo
                    za jedno z najbardziej skostnialych i niekosmopolitycznych
                    brytyjskich miast kolonialnych. Stalo sie ono najbardziej
                    zroznicowanym
                    etnicznie miastem swiata w ciagu ostatnich 30-40 lat. Dane z
                    ksiazki, zatytulowanej "Ethnic Toronto". Tytuly jej rozdzialow:

                    - Afro-Caribbean Toronto
                    - Arab and Middle Eastern Toronto
                    - Balkan Toronto
                    - British and Irish Toronto
                    - Chinese Toronto
                    - French Toronto
                    - German Toronto
                    - Greek Toronto
                    - Indian and South Asian Toronto
                    - Italian Toronto
                    - Japanese and Southeast Asian Toronto
                    - Jewish Toronto
                    - Latin Toronto (including Portuguese Toronto)
                    - Russian and Eastern European Toronto (including Polish Toronto)
                    - Western and Central European Toronto

                    Mapy ciekawych czesci miasta:
                    - Little Jamaica
                    - Rosedale/Summerhill
                    - The Beaches
                    - Cabbagetown
                    - Chinatown East
                    - Chinatown 4: Mississauga Chinatown
                    - Saint Jacobs
                    - Little India
                    - Corso Italia
                    - Koreatown
                    - Jewish Toronto
                    - Bloor West Village
                    - Holland Marsh
                    - Parkdale

                    ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    "Everything has its beauty but not everyone sees it."
                    (Confucius)
                    • hubert100 Re: odwiedzaj Toronto 04.06.09, 15:18
                      Ale kakafonia, kazdy ciagnie w inna strone, jeden drugiego nie rozumie i ma w
                      dupie. Maja na to piekna nazwe "mozaika etniczna".A i tak to sa podzielone
                      enklawy jakie, to kapciowy wymienil.A jak to pracuje i sie zkonczy to Wieza
                      Babel byla najlepszym przykladem.
                    • czarnygrom333 Re: odwiedzaj Toronto 05.06.09, 03:02
                      Toz to istna wieza babel,mozna sobie tutaj dobrze krew wymieszac nic
                      nie piszesz o pedalach i lisbijkach i ich czerwcowej paradzie.
                      • de_oakville Re: odwiedzaj Toronto 05.06.09, 12:16
                        Kiedy na poczatku pobytu w Kanadzie jechalem po raz 1-szy metrem
                        ("subwayem") w Toronto, nie moglem nadziwic sie roznorodnosci
                        pasazerow w wagonie:

                        - mniej wiecej 50% wszystkich pasazerow stanowili zółci (Chinczycy,
                        Wietnamczycy i im podobni).

                        - polowe pozostalych pasazerow stanowili czarni.

                        - reszte pasazerow (25%) stanowili biali, ale o calej gamie urody od
                        arabskiej poprzez wlosko-hiszpanska, srodkowo-europejska az po
                        skandynawska.

                        Torontonski "subway" posiada duze i przestronne wagony, a nie
                        male "klitki" jak Paryz lub w Montreal. Juz Warszawa (i naturalnie
                        Moskwa) maja przestronniejsze wagony od tamtych, ale nie az tak
                        przestronne jak Toronto.

                        Z centrum Toronto mozna pojechac tramwajem na zachod
                        do "Ronceswólki" (Roncesvalles Avenue i okolic), stanowiacej glowna
                        os polskiej dzielnicy. Mozna tam rowniez pojechac "subwayem", z tym,
                        ze po drodze niczego sie nie zobaczy na powierzchni. Jadac tramwajem
                        przejezdzamy najpierw przez dzielniche chinska ("Chinatown"), a
                        dalej za nia przez dzielnice portugalska ("Portugal Village")
                        zamieszkana glownie przez imigrantow z wysp Azorskich, nielicznych
                        Brazylijczykow, Angolanczykow i innych portugalsko-jezycznych
                        mieszkancow. "Powciskalo" sie tu jednak (jak wszedzie) mnostwo
                        restauracyjek wietnamskich i chinskich. Egzotyka tych miejsc jest
                        nie do opisania, to trzeba samemu zobaczyc. Jesli ktos wyobraza
                        sobie, ze wyglada to tak jak odlegle od centrum dzielnice Wiednia,
                        ten sie myli. Cos raczej jak z wczesnych kolonialno-pionierskich
                        czasow. Ale ma to rowniez swoj urok, przynajmniej dla mnie.
                        • hubert100 Re: odwiedzaj Toronto 05.06.09, 15:40
                          Po co ten burdel ogladac? Wystarczy posluchac wrazenia kapciowego. A Marsjan tam
                          nie bylo? Cieszy sie jak to go nazwali "glupi czlowiek" jak by mu ktos do
                          kieszeni nasral....
                          • de_oakville "Verbal Diarrhoea" 05.06.09, 18:53
                            "Verbal Diarrhoea" ("rozwolnienie slowne") powyzszego jegomoscia
                            ("hubert100") zalewa od "niepamietnych czasow" wszystkie watki tego
                            forum. I nie ma praktycznie mozliwosci, aby nie "wdepnac" w "slady"
                            pozostawiane przez niego, ktorymi pewnie w swoim mniemaniu oznacza
                            teren swoich mentalnych wplywow wypowiedziami na
                            poziomie "brakujacego ogniwa" w teorii Darwina. Tematy niemal
                            wylacznie "posladkowo-stolcowe". Jakis czas temu przestalem na niego
                            zupelnie reagowac, kiedy tylko zorientowalem sie, ze to przypadek
                            kompletnie i beznadziejnie nieuleczalny. Jak zwykl mawiac moj szef,
                            kiedy jakis klient z egzotycznego kraju sie
                            niepotrzebnie "pieklil": "Just ignore him!"
                            • hubert100 Re: "Verbal Diarrhoea" 05.06.09, 20:13
                              Jak to go nazwali? "Glupi czlowiek".Ale mysli ze nie jest. Zadymia i
                              rozwadnia.Trzeba gonic takich jak on i slowami i pala...
                            • barabasz123 Re: "Verbal Diarrhoea" 06.06.09, 03:32
                              Nie wiem co sie z gromem33 stalo,jakos nie pisze.
                              • de_oakville Wlosi i Chinczycy 16.06.09, 13:06
                                Ponad 10 lat temu, kiedy jeszcze prawie cala aglomeracja Toronto,
                                liczaca okolo 5 mln mieszkancow, byla dla mnie "terra incognita",
                                kupilem sobie dobry przewodnik po miescie aby w kazdy weekend
                                poznawac inna jej czesc. Nie mozna bylo tego w zaden sposob dokonac
                                bez posiadania wlasnego samochodu, poniewaz zespol miejski Toronto
                                ciagnie sie dobre ponad 100 km wzdluz jeziora Ontario od Oshawy na
                                wschodzie do Hamilton na zachodzie. Dowiedzialem sie z przewodnkia,
                                ze w Toronto mieszka ponad 400 tys Wlochow, ktorzy stanowia druga
                                pod wzgledem liczebnosci grupe etniczna w miescie (nawiasem mowiac,
                                w najwiekszym miescie Brazylii - Sao Paulo liczacym 26 mln
                                mieszkancow, Wlosi stanowia najwiekszy procent ludnosci, "my
                                jestesmy wszedzie" jak powiedzial niedawno jeden Wloch, ktory
                                odwiedzil nasza firme).
                                Dzielnica chinska "Chinatown" w Toronto jest podobno najwieksza w
                                calej Ameryce Polnocnej pod wzgledem liczby ludnosci, choc nie tak
                                slynna i "elegancka" jak "Chinatown" w San Francisco. W kazdym razie
                                nie tak czysta. Zreszta w aglomeracji Toronto jest
                                kilka "Chinatown". Stragany z owocami na Spadina Avenue,
                                charakterystyczne egzotyczne zapachy, gnijace resztki owocow w
                                rynsztokach wieczorem, po pracowitym dniu. Pewna namiastka Taipei
                                (stolicy Tajwanu), gdzie podobne wrazenia i intensywnosc zapachow sa
                                jeszcze zwielokrotnione 10 krotnie. Tam dochodza jeszcze spaliny
                                samochodow i zapachy ze studzienek ulicznych, takie, ze po 5-cio
                                minutowym spacerze czlowiek wraca do hotelu (w kazdym razie tak tam
                                bylo 15 lat temu). W stolicy Chin Pekinie jest pod tym wzgledem o
                                niebo lepiej, w Singapurze (innym "chinskim" miescie - 75% ludnosci
                                chinskiego pochodzenia) jest nie do pomyslenia - tam nawet nie
                                wolno rzucic niedopalka, nie mowiac o pluciu, grozi za to grzywna (a
                                fine, Singapore is a fine city).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja