astygmatyk
11.12.03, 01:40
Oczywiscie, ew wyrok w Sztrasburgu bedzie mial ogromne znaczenie
dla ew dopuszczalnosci przerywania ciazy w krajach europejskich.
Dziwne, ze autor, jak zreszta prawie wszyscy Polacy, nie zdaja
sobie sprawy, ze wlasnie dokladnie taka sama walka toczy się
przed sadami amerykańskimi. Według amerykańskiej konstytucji,
dopiero od urodzenia nabywa się prawa obywatelskie, a wiec
również prawo do „zycia”. Wydawaloby się, ze ewentualna zmiana
konstytucji bylaby oczywista, tak by zycie było chronione od
poczecia. Przeciez o ochrone poczetego zycia walczy cala
konserwatywna Ameryka z obecnym prezydentem na czele. A jednak
zmiana konstytucji, zrównanie praw zygoty z prawami ludzi dotad
się nie udalo, glownie dlatego, ze wymagaloby to eo ipso zmiany
szeregu innych praw, w sposób wcale nie odpowiadający
zwolennikom zakazu przerywania ciazy. Tak czy inaczej, o
generalnym zakazie przerywania ciazy w Ameryce nie ma mowy tak
długo jak długo nie zmieni się konstytucji. Brytyjskie
Stowarzyszenie Planowania Rodziny jest oczywiście w pelni
swiadome amerykańskiej debaty i stad obawy o rozwoj sytuacji w
Europie w rezultacie wyroku któryby potwierdzil prawa plodu.
Porównanie poziomu argumentow prawniczych w sprawie aborcji
miedzy USA i Polska pokazuje wyraznie dlaczego naszego kraju
jeszcze długo nie będzie można nazwac państwem prawa.