Czy Lagos zastapi Polakom Paryz?

21.06.09, 13:25
Jesli BRIC zastapi Polsce USA, to kto wie (choc mnie w moim wieku
nie).

Geoffrey Blainey w swojej ksiazce pt. "Krotka historia XX-tego
wieku" napisal, ze wiek XX byl okresem ksztaltowania sie kolosalnych
miast. Jedynym miastem gigantem w roku 1900 byl Londyn, serce
najwiekszego imperium w dziejach swiata i jego centrum finansowe.
Wiekszosci turystow przybylych wtedy do Londynu wydawalo sie, ze
znalezli sie w samym pepku cywilizacji. Pewien dziennikarz z Ameryki
Poludniowej ogladajac panorame miasta z galerii kopuly Katedry Sw.
Pawla powiedzial: "Niczego nie da sie z tym porownac."

W latach 20-tych (1920) Londyn zostal wyprzedzony przez Nowy Jork,
ktory stal sie od tej pory zarowno swiatowym centrum finansowym jak
i miastem o najwiekszej liczbie ludnosci. Byl on czyms w
rodzaju "nowego Londynu", z tym ze bez jego imperium, jego dlugiej
historii oraz jego prestizu w roli stolicy panstwa. Nielicznym
Europejczykom, ktorzy go w tamtym czasie odwiedzali, Nowy Jork
oferowal wielkie hotele, ogromne domy towarowe, urozmaicenie i
wspanialosci jakich nie mozna bylo doswiadczyc nigdzie w Europie.

W dekadzie lat 50-tych (1950) Nowy Jork spadl na 2-gie miejsce pod
wzgledem liczby ludnosci i utrzymal te pozycje przez dlugie lata. W
roku 2001, kiedy zostal zniszczony World Trade Center, Nowy Jork byl
juz na 4-tym miejscu na swiecie pod wzgledem liczby mieszkancow.
N.Y.C utracil swoja pozycje na rzecz Tokio jako najwieksza
aglomeracja miejska ziemskiego globu. Tokio bylo takze pierwszym
miastem swiata, ktore osiagnelo liczbe 20 milionow mieszkancow.

W ostatnich 30 latach XX-go wieku gigantyczne miasta zaczely
pojawiac sie w Trzecim Swiecie. Takie osrodki jak Meksyk ("Mexico
City") i Sao Paulo wyprzedzily Nowy Jork, jednak nie zdolaly odebrac
tytulu lidera Tokio. W roku 2000 wsrod 10-ciu najwiekszych miast na
swiecie cztery byly w Indiach, z Bombajem (Mumbai) i Kalkuta na
czele. Szesc z tych 10-ciu najwiekszych miast bylo w Azji, dwa w USA
i dwa w Ameryce Lacinskiej. Co, ciekawe, miastem, ktore zdolalo sie
najszybciej wspiac na 1-sze lub 2-gie miejsce byla Dacca (Dhaka) w
Bangladesh, metropolia strefy tropikalnej.

Europa utracila swoja waznosc, ktora posiadala dawniej w tej
dziedzinie. Jej spadek byl dramatyczny. Pod koniec wieku nie bylo
juz ani jednego miasta "Starego Swiata", ktore znalazloby sie wsrod
15-tu najwiekszych na naszej planecie. Chociaz Paryz, Moskwa i
Londyn stanowia nadal wazna trojke, sa one mniejsze od pewnych miast
azjatyckich, takich jak Dzakarta albo Delhi i nawet od niektorych
miast afrykanskich, ktore rosna w zawrtotnym tempie.

W roku 1901, kiedy Londyn nie posiadal rywali, Lagos byl niewiele
znaczacym portem w Zachodniej Afryce. Jego ludnosc przekroczyla 1
milion w roku 1960, kiedy stal sie on stolica Nigerii, nowego
niepodleglego panstwa. W nastepnych dwoch dekadach ludnosc Lagos
osiagnela 5 milionow. Na poczatku 21-go wieku mial on juz 19
milionow mieszkancow rywalizujac z Kairem o miano najwiekszego
miasta Afryki.
    • misterpee Re: Czy grubas zastapi szczuplego 21.06.09, 14:08
      Tylko dlatego ze grubas jest ciezki. Im ciezszy tym lepszy. Tak
      glupia logika jest rownie zdrowa jak 300 kilowy grubas, ktory nie
      moze sie ruszac.
      Jak milo jest spacerowac po Luzernie, Strassburgu lub Krakowie.
      Spacery po Los Angelos, Sao Paolu sa prawie niemozliwe. A w Rio bie
      ogladam wiezowcow, ale Corcovado, Gore Cukrowa, Sao Conrado, park
      Botaniczny, domki w Orca, mala Santa Teresa, Rio jest
      najpiekniejszym miastem swiata poniewaz ma plaze, gory i sambe.
      A w Nowym Jorku mozna wyjechac na Rockefeller center lu Empire SB
      raz, przesjsc sie po Wall Street zeby zobzczyc barykady, policje
      wiezowcow. Wiezowce nie sa rowniez do zwiedzania, jak nie masz
      zaproszenia do biura na ktorymkolwiek pietrze to cie tam nie
      wpuszcza. musisz rowniez miec dokumenty zeby przejsc przez kontrole.
      Najwiecej turystow ma niska Wenecja i wspaniale Bazyliki. To wcale
      nie znaczy ze mamy budowac tylko setki bazylik swietego piotra bo
      tym samym sciagna turystow. Najwazniejjszy jest balans. Obecne
      metropolie swiata stracily ta rownowage. Najwiecej na tym stracil
      zwykly czlowiek. Wielkie metropolie otwieraja droge do
      niekontrolowanego faszyzmu. GOTHEM.
      • de_oakville Re: Czy grubas zastapi szczuplego 21.06.09, 14:17
        Ty piszesz Misterpee z pozycji czlowieka pragnacego przyjemnosci.
        Dobre jest wiec dla Ciebie tylko to, co jest przyjemne. O.K., sa
        rzeczy przyjemne i sa rzeczy interesujace. To, co jest interesujace
        nie musi byc wcale przyjemne. Jedzenie rurek z kremem jest
        przyjemne, ale jak bedziesz jadl tylko takie rurki, dostaniesz w
        koncu torsji (O.K., ja bym dostal). I twoja przyjemna Lucerna bylaby
        dla mnie po pewnym czasie cholernie nudna, nie wazne czy po
        tygodniu, czy po miesiacu, czy po roku. A ludzie w niej jeszcze piec
        razy nudniejsi niz sama Lucerna. Rio jest najpiekniejszym miastem na
        swiecie, bo ma takze "best looking women". I wszystkie te plaze,
        wiezowce itp. tworza calosc. Jedno bez drugiego byloby inne i
        nudniejsze. A New York to osiagniecie ludzkiej cywilizacji, ktorego
        zadna Lucerna sie nie umywa.
        • hubert100 Re: Czy grubas zastapi szczuplego 21.06.09, 15:03
          Tylko Kalifornii w tym nie przegapic...

          www.time.com/time/nation/article/0,8599,1904936,00.html
        • rijselman12.0 Re: Czy grubas zastapi szczuplego 21.06.09, 16:01
          Jedzenie rurek z kremem,tez,prowadzi do "niekontrolowanego
          faszyzmu",misterpee.
          • misterpee Re: Doskonala ksiazki o NY (Gotham) 21.06.09, 16:20
            Chyba najlepsza jest Inwazja Jaszczurow Karela Capek. Jaszczury
            zawladnely Manhattanem, zaczely budowac wszedzie, najpierw nie mialy
            praw poniewaz nie bylu ludzmi, potem demokratycznie te prawa dostaly
            i w koncu stworzyly tyranie faszystowska w calej Ameryce - wypisz
            wymaluj dokladnie wspolczesne.
            isohunt.com/torrent_details/95077973/Karel+Capek?tab=summary
            rowniez interesujacy jest James Balwin - Inny Swiat.
            John dos Pasos napisal wspaniala - Manhattan Transfer.
            • rijselman12.0 Re: Doskonala ksiazki o NY (Gotham) 21.06.09, 21:43
              Inwazja Jaszczurow zostala napisana przez K. Capka.-Zrob mnie te
              przyjemnosc,Mister...-poczytaj co nieco,o faszyzmie.
    • j-k A Kair - to pies? 21.06.09, 21:48
      20 mln ludzi

      i przynajmniej jakas historia.
      • rijselman12.0 Re: A Kair - to pies? 21.06.09, 22:31
        Paryz ,Lagos , Kair...-gdzie problem ? -Wjezdzasz do Paryza od
        polnocy - czarna Afryka ,wjezdzasz do Paryza od poludnia -arabstwo.
        • de_oakville Kair mocno poszedl w gore, ale Istambul rowniez 21.06.09, 22:54
          Niezapomniana jest panorama Istambulu ogladana z samolotu
          podchodzacego do ladowania. "Morze" bialych domow po obu stronach
          Bosforu, wsrod nich meczety i minarety, a na samym Bosforze mnostwo
          wielkich statkow morskich. Kiedy po raz 1-szy "zaliczylem"
          (sluzbowo) najwieksze miasto Turcji, bodajze w roku 1997,
          dowiedzialem sie, ze liczy ono conajmniej 11 mln mieszkancow (czesc
          azjatycka plus europejska). A jeszcze na poczatku lat 50-tych
          Istambul mial tyle samo mieszkancow co Warszawa, czyli jakies 1,1
          mln. Czesc azjatycka ma podobno bardziej "europejski" charakter od
          czesci europejskiej. Poznalem glownie czesc azjatycka (jej glowna os
          ulice Bagdadzka - "Bagdad Cadesi" lub "Bagdad Yolu", dokladnie nie
          pamietam), choc bylem w Istambule ze 3 razy sluzbowo, nie bylo nigdy
          zbyt wiele czasu na prywatne "skoki w bok". O ile Bosfor oddziela
          czesc azjatycka od europejskiej, o tyle Zloty Rog dzieli czesc
          europejska na dwie polowy. Dawne historyczne centrum (Eminönu) ma
          slynne meczety (Blekitny, Hagia Sophia), natomiast czesc za Zlotym
          Rogiem (przez most Galata) to wspolczesne centrum miasta z placem
          Taksim jako jego "pepkiem". Na placu Taksim nigdy nie bylem,
          natomiast do Eminönu doplynalem statkiem, ale zobaczylem z bliska
          tylko dworzec i jeden meczet blisko brzegu, bo bylo juz ciemno i
          trzeba bylo wracac do hotelu (najpierw statkiem a potem "dolmusem" -
          rodzajem mikrobusu). Moze nadrobie to jeszcze kiedys w przyszlosci.
          • misterpee Re: Wchodzisz na Forum Swiat z lewa, i z prawa 22.06.09, 01:12
            wszedzie arabionsty jak Felusiak, dr. J-K, Oakville, przwdziwy
            warszawiak i tylu innych, specjalisci od wiezowcow, ekonomi, wojen
            na BW, socjologi, geografi, bibli, jezyka polskiego (Fredzio
            habilitowany docent).........
    • swiblowo Re: Czy Lagos zastapi Polakom Paryz? 22.06.09, 01:42
      Odpowiadajac na Twoje pytanie...chyba nie.
      Polacy kochaja Europe. Mysle, ze /zastrzegam, ze moze byc to
      subiektywne odczucie/ obawiaja sie innych kultur. Nie rozumieja ich.
      Co zastapi Polakowi spacer po romantycznym Paryzu? Widok wieczornych
      iluminacji na Polach Elizejskich? Tych kilku mule zjedzonych w
      nieduzej, eleganckiej restauracji przy stoliku nakrytym obrusem w
      kolorze ecri? Gdzie odbedziesz rzeski poranny spacer "po bagietke"?
      Gdzie czekaja na Ciebie pelne dalekiego wspomnienia cyganerii sale
      Luwru? Gdzie spokojnie wypalisz papierosa, popijajac go winem, a
      potem spokojnie rzucisz na podloge i przydepczesz, jesli nie w
      kawiarni w Paryzu?
      Z wielu Polakow, moich znajomych, ktorzy bywali w egzotycznych,
      nazwijmy je tak, miejscach, nie wspominaja ich tak, jak wspominaja
      miasta Europy.
      Do mnie do Moskwy niewielu chce przyjechac.
      Moze to nie Europa ?
      • de_oakville Re: Czy Lagos zastapi Polakom Paryz? 22.06.09, 03:13
        swiblowo napisał:

        > Odpowiadajac na Twoje pytanie...chyba nie.
        > Polacy kochaja Europe. Mysle, ze /zastrzegam, ze moze byc to
        > subiektywne odczucie/ obawiaja sie innych kultur. Nie rozumieja
        ich.
        > Co zastapi Polakowi spacer po romantycznym Paryzu? Widok
        wieczornych
        > iluminacji na Polach Elizejskich? Tych kilku mule zjedzonych w
        > nieduzej, eleganckiej restauracji przy stoliku nakrytym obrusem w
        > kolorze ecri? Gdzie odbedziesz rzeski poranny spacer "po bagietke"?
        > Gdzie czekaja na Ciebie pelne dalekiego wspomnienia cyganerii sale
        > Luwru? Gdzie spokojnie wypalisz papierosa, popijajac go winem, a
        > potem spokojnie rzucisz na podloge i przydepczesz, jesli nie w
        > kawiarni w Paryzu?
        > Z wielu Polakow, moich znajomych, ktorzy bywali w egzotycznych,
        > nazwijmy je tak, miejscach, nie wspominaja ich tak, jak wspominaja
        > miasta Europy.

        Podoba mi sie sposob, w jaki to ujales. Z kultura. Tego typu
        argumenty ewentualnie do mnie przemawiaja, nie przemawia
        natomiast "dziki" fanatyzm i przypinanie sobie etykiety najlepszych
        nosicieli kultury europejskiej i jej zawzietyoch obroncow przez
        osobnikow rodem z "Pcimia Dolnego", ktorzy, moze nie zdajac sobie z
        tego sprawy, operuja w rzeczywistosci argumentami najbardziej
        koltunskiego zascianka.
        • rijselman12.0 Re: Czy Lagos zastapi Polakom Paryz? 22.06.09, 08:13
          czas przeszly,de_oak , czas przeszly...-Ow Paryz BYL,ale ,juz,go nie
          ma...-Pozostala turystyczna,bezduszna, atrapa.O wiele smaczniejsze,a
          10 razy tansze mule moge sobie wpieprzyc w Dunkierce,"cyganeria"
          snobuje w piekielnie drogich dyskotekach,a pseudobukinisci
          i "malarze" sa finansowani przez mera, ku uciesze japonskich
          turystow."Rzeski" poranek smierdzi psimi fekaliami (mimo codziennego
          zmywania trotuarow), a szluga,i tak musisz rzucic na chodnik,z
          powodu... nieistnienia popielniczek.
        • swiblowo Re: Czy Lagos zastapi Polakom Paryz? 22.06.09, 18:10
          Moze, gdyby troche tego "dzikiego fanatyzmu" wprowadzic w zycie, nie
          szukalibysmy Paryza w Brazyli...
          Bylby tam, gdzie go zostawilismy. ?

    • marouder.pl Lagos zastapi Polakom Paryz mniej wiecej.. 22.06.09, 02:18
      ..tak samo, jak onze Paryz zastapi zbiegowisko:)
      • rijselman12.0 Re: Lagos zastapi Polakom Paryz mniej wiecej.. 22.06.09, 09:29
        Eeee tam....-nie ma to , jak paryskie,arabskie "zbiegowiska".-Noze i
        tasaki wyszly z mody.-Arabscy nowoparyzanie przerzucili sie na bron
        palna.-Ostatni ,romantyczny,paryski week-end przyniosl rezultat :9-
        ciu lekko rannych,2-och ciezko rannych,1 trup (dostalo
        sie ,arabowi,prosto w czache).
        • de_oakville Te dawna Francje mozna dzis odnalezc w... Brazylii 22.06.09, 13:53
          rijselman12.0 napisał:

          > czas przeszly,de_oak , czas przeszly...-Ow Paryz BYL,ale ,juz,go
          > nie ma...-Pozostala turystyczna,bezduszna, atrapa

          No coz, szkoda, ze to nie ten dawny "przedwojenny" Paryz Maurice'a
          Chevaliera. Jednak na szczescie, atmosfere i kulture tej dawnej
          Francji mozna dzis jeszcze gdzieniegdzie odnalezc i doznac
          odpowiednio przyjemnych wrazen z tym zwiazanych. Uwazam, ze te dawna
          Francje mozna dzis odnalezc w... Brazylii (choc podroz troche
          daleka). Bo i jezyk romanski podobny i kuchnia wspaniala (kawa,
          ciastka) i Brazylijki ubieraja sie elegancko jak rodowite Francuzki
          bedac przy tym nie mniej ladne (skromnie powiedziane). I sa tam
          tylko one, a nie wymieszane z przybyszkami z Bliskiego Wschodu
          chadzacymi w chustach badz z zakrytymi twarzami. Jak we Francji
          przed wojna, ktora znam jedynie z zachwycajacych opisow poprzedniego
          pokolenia. W Paryzu bylem po raz 1-szy w roku 1976, po raz drugi w
          roku 1998. Zauwazylem, ze "Pola Elizejskie" zmienily sie na
          niekorzysc, dawniej mialy one rowniez boczne pasy ruchu, ktore
          nadawaly im caly urok, gdyz po obu ich stronach rosly piekne drzewa.
          To co jest obecnie, nie umywa sie moim zdaniem do tego, co bylo
          kiedys.
          • misterpee Re: Czy apryz jest istotnie taki znakomity???????? 22.06.09, 23:20
            sa setki miejsc we Francji bardziej sympatycznych niz smutny Paryz,
            gdzie miasto jest miastem, kazdy spieszy sie do pracy, nikt sie nie
            usmiecha, a ceny siegaja do nieba. Gdybym byl mieszkancem Lubartowa
            to moim marzeniem bylaby wizyta w Paryzu , albo jeszcz bardziej w
            Nowym Jorku. Dla mnie mazeniem jest Chartres, Chambord, Mt St
            Michele, Strassburg, Segovia, Paraty, Ouro Preto....Napewno nie
            glupie reklamy , albo sklepy jak Moss. Czasami musze zajrzec do
            nowgo budynku New York Times, przechodze przez wulgarny Times Square
            jak najszybciej. Wracam do swojego malego Soho, na lunch pakuje sie
            w malej i nie tak znowu drogiej Francuskiej szkole Gotowania Ecole,
            gdzie z mistrzem Jacque Pepin mozna pogadac o zaletach prowincji
            Francuskiej i ladnych miejscach na Long Island. Moj zmarly szef,
            Philip Johnson powiedzial ze wolalby spedzic noc na twardej posadzce
            katedry Chartre niz w swoim luksusowym apartamencie powyzej Muzeum
            Sztuki Nowoczesnej. Bogaci ludzie moga sobie pozwolic na mowienie
            prawdy od czasu do czasu.
            • de_oakville Morały i prawdy samowyświęconego kaznodziei 23.06.09, 03:48
              Miasto to nie tylko domy i architektura. To takze, a moze przede
              wszystkim ludzie i wspomnienia. Jeden ma najlepsze wspomnienia z
              Warszawy, drugi z czeskiej Pragi, a trzeci z nowojorskiego Times
              Square. I dla kazdego to miejsce na swiecie jest najprzyjemniejsze,
              z ktorego ma najprzyjemniejsze wspomnienia. Zaden "kaznodzieja" nie
              odbierze mi dobrych wspomnien i wrazen i nie bedzie mnie pouczal, ze
              jesli jemu najlepiej smakuja flaki, to flaki sa najlepsza potrawa na
              swiecie i to w dodatku dla kazdego. Jedz chlopie swoje flaki, bo one
              ci sluza i popijaj kumysem albo maslanka. Ja to rozumiem i ci tego
              nie bronie. Ale nie proboj karmic mnie tym na sile, bo bede rzygal.
              • hubert100 Re: Morały i prawdy samowyświęconego kaznodziei 23.06.09, 04:10
                Gowno zes zjadl i nie wyrzygal to i nie wyrzygasz...
                • rijselman12.0 Re: Morały i prawdy samowyświęconego kaznodziei 27.06.09, 07:20
                  Oj , hubert...-czytajac ciebie,zastanawiam sie nad sensem
                  darwinizmu...
    • jk2007 i skad u Polakow taka megalomania? 23.06.09, 10:02
      dawaj im Paryz! Ja to podziwiam urok Fromborka...
      • j-k nie ty jeden :) 23.06.09, 10:35
        jk2007 napisał:

        > dawaj im Paryz! Ja to podziwiam urok Fromborka...

        Nie ty jeden, Maladjec, oprowadzalem po nim niedawno ruska wycieczke. Tez podziwiali. I uprzedzajac zlosliwe uwagi przypomne, ze Frombork byl polski od roku 1466.

        PS. I stad wlasnie u Polakow ta megalomania.
        • jk2007 Re: nie ty jeden :) 23.06.09, 12:16
          j-k myslalem, ze robisz wycieczki wylacznie po bazaram Tuwy.
          • de_oakville "Paryz" to bardziej symbol 23.06.09, 12:42
            Paryz symbolizowal wolnosc dla Polakow zyjacych pod zaborami,
            szczegolnie po klesce Napoleona ("Wielka Emigracja"), podobnie jak w
            czasach "Solidarnosci" takim symbolem wolnosci byly USA. Poza tym,
            ten dawny Paryz, szczegolnie z okresu "Belle Epoque" (przelom 19-
            tego i 20-tego wieku) musial byc naprawde "stolica swiata",
            bo "nasi" dziadkowie podrozujacy wtedy po roznych krajach byli
            zgodni co do tego, ze byl on o wiele ladniejszy i atrakcyjniejszy od
            pozostalych wielkich metropolii globu pod kazdym niemal wzgledem
            (szczegolnie lubiano zestawiac go z "nudnym" Berlinem i "brzydkim"
            Londynem). "Pola Elizejskie" byly wtedy uznawane za "najwspanialsza
            ulice swiata" i inne ambitne miasta ziemskiego globu "malpowaly" ja
            (Buenos Aires, Mexico Stadt, Berlin - Ku'damm, Lizbona itd., nawet
            najpiekniejsza ulice Warszawy, podobno Aleje Ujazdowskie okreslano
            mianem "warszawskie Pola Elizejskie").

            Dzisiejszy Paryz to juz "nie to" i nawet glowna ulica Singapuru
            Orchard Road zrobila na mnie (2000) silniejsze wrazenie od Pol
            Elizejskich. Uwazam, ze sa w Europie miasta ciekawsze od Paryza, na
            przyklad Berlin albo Londyn. Tym niemniej Paryz to jest nadal "COS",
            a dla milosnika kolei (dworce) lub metra (14 linii "zwyklego" plus
            siec "ekspresowego" - "RER") Paryz moze byc nawet w pewnym aspekcie
            ciekawszy od katedry w Chartres. Nawiasem mowiac nowoczesny
            berlinski Hauptbahnhof zrobil na mnie wieksze wrazenie od paryskiej
            katedry Notre Dame, bo jest on jedna z nowoczesnych "katedr" naszej
            epoki - 21-szego wieku.
            • jk2007 Re: "Paryz" to bardziej symbol 23.06.09, 12:48
              kiedy mieszkalem w Nowym Jorku podziwialem ewolucje tego miasta -
              Harlem z bogatej dzielnicy stal sie smietnikiem a SOHO - modnym
              miejscem dla sztuki...
    • jk2007 patrze na PKiN i czuje sie jak w Moskwie 23.06.09, 12:22
      jak w starych dobrych czasach...
      • de_oakville Lubie Moskwe 23.06.09, 12:54
        Kiedy jechalem pociagiem do Moskwy po raz 1-szy (i jak dotad jedyny)
        w czasach wczesnego Gorbaczowa, nasluchalem sie w Polsce o niej
        roznych "bredni". Wynikaly one z kompleksow wielu ludzi. Ja jednak
        jechalem do Moskwy calkowicie pozbawiony uprzedzen, chcialem po
        prostu ja zobaczyc. I Moskwa podobala mi sie bardzo, i metro i
        jej "palace kultury", i rzeka Moskwa (i Jauza) pieknie uregulowane w
        komiennych nabrzezach. Jechalem trolejbusem od Dworca Kijowskiego
        wzdruz rzeki Moskwy w jednym kierunku, a potem plynalem tramwajem
        wodnym w drugim kierunku. Na pokladzie bylo sporo turystow
        francuskich. Kiedy statek przeplywal obok Kremla rzucili sie oni z
        aparatami na lewa strone statku i zaczeli fotografowac. Zrobilo to
        na mnie duze wrazenie. Kreml to byl "pepek" radzieckiego imperium, a
        bylo to po imperium brytyjskim najwieksze pod wzgledem obszaru
        imperium w dziejach swiata. Naprawde COS! Bylem jego "wspolczesnym",
        ale absolutnie nie zaluje, ze Polska przestala byc jego czescia.
        • de_oakville "Za kulisami Paryza" 24.06.09, 14:04
          W czasach studenckich mialem plyte dlugograjaca francuskiej
          piosenkarki Mireille Mathieu ("An einem Sonntag in Avignon"), na
          ktorej wszystkie utwory spiewala ona po niemiecku. Byla tam tez
          piosenka pod tytulem "Za kulisami Paryza" ("Hinter den Kulissen von
          Paris"), mowiaca o tym, ze za kulisami Paryza zycie jest jeszcze raz
          tak slodkie. Nigdy niestety nie udalo mi sie byc "za kulisami
          Paryza".

          ("Hinter den Kulissen von Paris ist das Leben noch einmal so süss")
        • swiblowo Re: Lubie Moskwe 26.06.09, 01:40
          A wiesz, ze w jednym z tych "palacow kultury" mieszkaja ludzie?
          To jest "dom" z mieszkaniami. Ale jazda, co?
          A ja nie zapomne, kiedy pierwszy raz spacerujac ulicami Moskwy,
          widze, sprzedaja suszona rybe - woble. Kupuje. Pakuja mi ja w
          gazete. Ja -myk rybke w gazecie do kieszeni kurtki... ale moje oczy
          to byly okragle...Sluchaj, mowie do Moskala, ktory byl ze mna, to
          chyba nie dzieje sie naprawde?
          Ten sen trwa juz osiem lat.
          I wiem ze wobla i gazeta sa nierozerwalne - bo powinny takie byc.
          Najwazniejsze, to pozbyc sie uprzedzen, masz racje.
    • jk2007 Rosjanie podbijaja Lagos 24.06.09, 23:51
      www.lenta.ru/news/2009/06/25/gaspipe/
      • hubert100 Re: Rosjanie podbijaja Lagos 26.06.09, 05:27
        A moze by tak wezwac Kube na pomoc...


        www.renewableenergyworld.com/rea/news/article/2009/04/la-revolucion-energetica-cubas-energy-revolution
    • tornson Należy odróżnić miasto os aglomeracji, to o czym 27.06.09, 12:41
      piszesz to są aglomeracje:
      www.world-gazetteer.com/wg.php?x=&men=gcis&lng=en&des=wg&srt=pnan&col=abcdeghmnoq&msz=1500&va=&pt=a
      Statystyki największych miast wyglądają zaś tak:
      www.world-gazetteer.com/wg.php?x=&men=gcis&lng=en&des=wg&srt=npan&col=abcdeghmnoq&msz=1500&pt=c&va=&srt=pnan
      • de_oakville Re: Należy odróżnić miasto os aglomeracji, to o c 27.06.09, 14:29
        Podales bardzo ciekawa liste miast i aglomeracji, obejmujaca nie
        tylko "miasta-olbrzymy", ale rowniez miasta sredniej wielkosci takie
        jak Warszawa, Katowice itp. Trzeba jeszcze odroznic aglomeracje
        (jedno wielkie miasto, otoczone przez zespol miast mniejszych, jak
        Warszawa lub Paryz) od konurbacji (zespolu wielu miast, w ktorych
        zadne nie dominuje zdecydowanie nad pozostalymi, jak Zaglebie
        Gornoslaskie [Katowice] lub Zaglebie Ruhry [Essen]). Sa aglomeracje,
        w ktorych zsumowana ludnosc przedmiesc jest duzo wieksza od ludnosci
        samego miasta (np. Paryz) i takie, w ktorych ludnosc aglomeracji
        niewiele rozni sie od ludnosci miasta (np. Moskwa, Istambul).

        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
        "Mieszkalem w Paryzu...Nie w Paryzu, w Neuilly, i na kopertach
        listow adresowac trzeba bylo : Neuilly sur Seine. Ale z okna
        ogladalem tuz, bardzo blisko, paryski Luk Triumfalny: ulica przy
        ktorej mieszkalem, w pewnym miejscu niepostrzezenie przechodzi w
        Paryz, wystarczy jeden przystanek metra, by wjechac w jego granice,
        a dwa przystanki, by znalezc sie na samych Polach Elizejskich."
        (August Grodzicki, "Paryskie ABC", 1970)
        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

        Neuilly sur Seine to podobno najbogatsze przedmiescie Paryza.
        Przeszedlem pieszo trase z La Defense do Luku Triumfalnego i Neuilly
        zrobila na mnie wrazenie bogatsze niz sam Paryz (biorac sredia). A
        La Defense to moim zdaniem piekna czesc aglomeracji Paryza.
        • hubert100 Re: Należy odróżnić miasto os aglomeracji, to o c 27.06.09, 14:43
          To wystepuje wszedzie. Po jednej stronie ulicy jest LA a po drugiej juz Orange
          County i Santa Ana.Fakt jest jeden ze te wielkie aglomeracje nie przetrzymaja
          krachu energetycznego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja