de_oakville
28.06.09, 16:41
"Marzeniem mojego zycia bylo ujrzec Paryz"
powiedzial Hitler w sloneczny dzien 28 czerwca 1940 roku patrzac z
placu Trocadero na najbardziej imponujaca panorame "miasta swiatla" -
Pole Marsowe, Wieze Eiffla i Sekwane plynaca u stop.
"Nie moge tego wyrazic, jaki jestem szczesliwy,
ze to marzenie spelnilo sie wlasnie dzisiaj."
Blyskawiczna kampania i smierc 150 tysiecy ludzi uczynila podroz te
mozliwa. W latach 30-tych nazistowskie Niemcy rozwinely absolutna
fascynacje Paryzem. Paryz, a wlasciwie wizualny obraz Paryza tak
dobrze odpowiadaly nazistowskiemu idealowi widowiska i sily.
Architektura i obrazy wloskich futurystow, francuskich surrealistow,
niemieckich nazistow i rosyjskich socjalistycznych realistow maja
cos wspolnego ze soba. Przed wojna, wielu pisarzy i artystow z
calego swiata uczynilo z Paryza swoja druga ojczyzne. Byl rowniez
i aspekt niemiecki. Berlin uwielbial ogladac na swoich scenach
Josephine Baker tanczaca nago, spiewajaca "Mon pays, c'est Paris".
Niemieckie kabarety lat 30-tych przepelnione byly piosenka
francuska: Mistinguett i Maurice Chevalier mieli swoich nasladowcow
w Berlinie. To byl wlasnie odblask tego wyidealizowanego Paryza,
ktorego armie Luddendorfa nie osiagnely w roku 1918. Marzenie
Hitlera sie jednak spelnilo.
(na podstawie ksiazki Gregora Dallasa pt. "Metrostop. History from
the City's Heart")