onuce_putasa
16.07.09, 19:03
Rosja chyli się ku upadkowi i faktu tego nie zamaskuje imponująca oprawa
poniedziałkowego szczytu na Kremlu prezydentów Baracka Obamy i Dmitrija
Miedwiediewa - pisze we wtorkowym komentarzu "Der Spiegel ".
Kontynuacja obecnych trendów demograficznych oznacza, że do 2050 r. ludność
Rosji będzie liczyła tylko 14 mln więcej niż ludność Ugandy, mimo że Uganda
stanowi 2 proc. terytorium Rosji - zauważa pismo, uznając ten fakt za
najbardziej wymowną ilustrację powolnego upadku Rosji.
Gazeta wskazuje na opłakany stan rosyjskiej służby zdrowia, plagę pijaństwa i
liczbę aborcji przewyższającą liczbę urodzin. Ludność Rosji kurczy się w
tempie 800 tys. osób rocznie. Prognozy demograficzne ONZ zakładają, że ludność
Rosji w 2050 r. będzie liczyła 107 mln, zaś Ugandy 93 mln.
Wolnorynkowe reformy i demokratyczne wolności w Rosji określa dziennik jako
fasadowe, przypominając, iż niezależni dziennikarze giną z rąk nieznanych
sprawców, zaś w stosunkach z sąsiadami, jak w przypadku Gruzji, Rosja nie waha
się przed użyciem siły.
"Prowadząc Obamę przez lustrzane korytarze Kremla, Miedwiediew świadomie
wskrzeszał obraz zimnowojennych szczytów, gdy przywódcy obu supermocarstw
spotykali się na mniej więcej równej płaszczyźnie, aby decydować o losach
świata" - pisze "Der Spiegel ".
Gazeta cytuje słowa prezydenta Rosji, który mówił o specjalnej
odpowiedzialności obu państw za losy świata z racji ich potęgi. "Te chełpliwe
słowa wypowiedział człowiek, który nie jest nawet panem Kremla" - zaznacza
dziennik sugerując, iż najważniejszą osobą w państwie jest premier Władimir Putin.
"Obama wspaniałomyślnie nie zburzył tej iluzji równości USA i Rosji, ale
rozziew pomiędzy siłą USA a słabością Rosji jest jaskrawy. Całkowity rosyjski
budżet obronny sięga 11 proc. wydatków USA, a gospodarka Stanów Zjednoczonych
jest czternastokrotnie większa niż rosyjska" - przypomina gazeta.
"Liderzy Rosji powinni pamiętać, że nic nie jest bardziej niebezpieczne niż
hołdowanie własnym iluzjom" - konkluduje pismo.