Frytki jednak francuskie?

IP: 199.243.74.* 23.12.03, 21:34
Ten Warszawski to sie nadaje na scienna gazetke w podstawowce!
Jak takich mozna dopuscic do tak "powaznej" gazety jaka jest GW!
    • Gość: ryszardc Re: Frytki jednak francuskie? IP: *.dyn.optonline.net 23.12.03, 22:29
      Gość portalu: Krytyk szkolny kl 2e napisał(a):

      > Ten Warszawski to sie nadaje na scienna gazetke w podstawowce!
      > Jak takich mozna dopuscic do tak "powaznej" gazety jaka jest GW!
      Nie bardzo. Juz w podstawowce dzieci zauwaza, ze tzw.warszawski
      to syjonistyczny mnipulator.
      • unleashed Manipulator czyli joystick. W różowej rąsi Michnika. 24.12.03, 06:13
    • Gość: booka Re: Frytki jednak francuskie? IP: 195.117.2.* 24.12.03, 00:26
      jezeli juz kogos krytykujesz, to wskaz wyraznie, za co
      krytykujesz, Monsieur.
      Zdaje sie ze jzu w podstatwowce tego ucza, aby wyraznie
      wskazywac bledy. Bo ot tak sobie rabnac opinia to byle glupi
      umie. Pokaz co jest w tym artykule takiego ''podstawowkowego''
      he? Skomentuj przytocz...bo tak to szkoda gadac....
      • Gość: al Re: Frytki jednak francuskie? IP: 209.234.160.* 24.12.03, 03:05
        Gość portalu: booka napisał(a):

        > jezeli juz kogos krytykujesz, to wskaz wyraznie, za co
        > krytykujesz, Monsieur.
        > Zdaje sie ze jzu w podstatwowce tego ucza, aby wyraznie
        > wskazywac bledy. Bo ot tak sobie rabnac opinia to byle glupi
        > umie. Pokaz co jest w tym artykule
        takiego ''podstawowkowego''
        > he? Skomentuj przytocz...bo tak to szkoda gadac....
        A co ty soba reprezentujesz kmiocie z Gdanska?
        • Gość: maruda Re: Frytki jednak francuskie? IP: *.gdynia.mm.pl 24.12.03, 08:33
          Gość portalu: al napisał(a):

          > Gość portalu: booka napisał(a):
          >
          > > jezeli juz kogos krytykujesz, to wskaz wyraznie, za co
          > > krytykujesz, Monsieur.
          > > Zdaje sie ze jzu w podstatwowce tego ucza, aby wyraznie
          > > wskazywac bledy. Bo ot tak sobie rabnac opinia to byle glupi
          > > umie. Pokaz co jest w tym artykule
          > takiego ''podstawowkowego''
          > > he? Skomentuj przytocz...bo tak to szkoda gadac....
          > A co ty soba reprezentujesz kmiocie z Gdanska?

          Na pewno wyższy poziom kultury od Ciebie.
    • Gość: Moniek Re: Frytki jednak AMERYKANSKIE? IP: *.012-2012-73746f3.cust.bredbandsbolaget.se 24.12.03, 00:37
      Dla zagorzalych nacjonalistow nic nie jest prostsze od prawdy,
      ze Amerykanie nie lubia Francuzow i vice versa. Podobnie
      oczywiste sa amerykanskie i francuskie tkz. atrybuty narodowe.
      Prawda, jak to zwykle bywa, jest dokladnie odwrotna. Po dluzszy
      pobycie za oceanem Francja wydaje sie najbardziej amerykanskim
      krajem w Europie. Podczas ponad rocznego pobytu w Strasburgu
      bylem wielokrotnie zaskoczony "praktyczna" proamerykanskoscia
      mieszkancow. Np. powszechna jest znajomosc amerykanskiego
      angielskiego wsrod ludzi do lat 40 (i chec mowienia w tym
      jezyku), w co bym osobiscie nigdy nie uwierzyl, gdyby mi to ktos
      obcy opowiadal. A jednak... Charakterystyczne, ze po drugiej
      stronie Renu, gdzie proamerykanskosc niby miala codziennoscia
      jest dokladnie odwrotnie. Nawet w informacji turystycznej na
      dworcu czujecie niechec, kiedy probujecie sie porozumiec po
      angielsku. Jestesmy w Niemczech i tu sie mowi po niemiecku,
      wyjasnil mi szef dzialu w amerykanskim (!) towarowym we
      Frankfurcie, kiedy po angielsku poprosilem o pomoc w wyborze
      towaru.... We Francji natychmiast by sie zjawil ktos mowiacy po
      angielsku. Probowaliscie sie kiedys porozumiec z niemieckim
      policjantem drogowym po angielsku? Albo z angielskim po
      francusku? Francuska drogowka tymczasem jest zadziwiajaco
      sprawna po angielsku!! Zdziwiony bylem kiedy na
      wewnatrzkrajowych lotach Air France okazalo sie, ze oprocz gazet
      francuskich zawsze maja glowne dzienniki amerykanskie i
      angielskie. Tyle sie opowiada o wyrzekaniu "zabojadow" na
      MacDonalda, ale popularnie zwany Macdo jest jedna z
      najpopularniejszych sieci gastronomicznych we Francji. Czy tylko
      dlatego, ze oprocz hamburgerow i frytek poi rowniez klientow
      francuskim winem. Francuzi oczywiscie pozostana soba, ale
      jednoczesnie nie ma drugiego narodu tak otwartego na
      amerykanskie idee jak wlasnie Francja. Wystarczy chocby
      wspomniec, ze nigdzie indziej amerykanski franchising nie
      kwitnie az tak jak we Francji. Skoro jest tak dobrze, zapytacie,
      to dlaczego nikt inny o tym jakos nie mowi? Skoro jest tak
      dobrze to dlaczego jest tak zle? Ale czy rzeczywiscie jest zle?
      Dziwnym bowiem trafem, nie do wczoraj, tylko od powstania St.Zj.
      to Francja byla glownym celem amerykanskich podrozy do Europy i
      glownym osrodkiem amerykanskiego osadnictwa. To wlasnie w Paryzu
      mieszkali wszyscy slynni jankesi od Franklina po Hemingwaya. To
      tu maja siedziby wszystkie amerykanskie gazety, uniwersytety,
      szpitale etc. etc. Pokazcie mi Amerykanina, ktoryby nie wiedzial
      ze "Shaekspeare and Company" to Paryz. Mogliby przeciez mieszkac
      w Londynie albo Dublinie (zadnych problemow jezykowych), mogliby
      w Berlinie albo w Rzymie. Ale ogromna wiekszosc woli
      jednak "wrogi" i "antyamerykanski" Paryz, a juz w zadnym
      wypadku "sojusznicza" Warszawe. Cos w tym jednak jest, cos
      bardzo glebokiego, duzo glebszego nizby to Warszawski mogl
      wykoncypowac. Ale co do licha? Zrozumialem dopiero owego
      feralnego 11 listopada, kiedy przed amerykanskim konsulatem w
      Sztrasburgu zaczeli sie spontanicznie pojawiac mieszkancy z
      bukietami zalobnych kwiatow. Po paru godzinach lezal tam dywan
      kwietny na dlugosc calego niemalego frontonu i na szerokosc
      trotuaru. A trzeba pamietac, ze Francuzi sa narodem wyjatkowo po
      kartezjansku chlodnym. Uczucie nie sa tu w modzie. A jednak
      pamietaja i to bardzo dobrze kto im przyniosl wolnosc. Te dwa
      narody sa sobie na tyle bliskie, ze trzeba byc wyjatkowo
      ostroznym z krytyka ich wzajemnych stosunkow. Tymbardziej, ze
      bardziej laczy je nieukrywana niechec do pewnego "sojusznika"
      znad Wisly.....
      • Gość: Jurek A. Hampshire Re: Frytki jednak AMERYKANSKIE? IP: *.chimpanzee.dialup.pol.co.uk 24.12.03, 18:23
        Zgadzam sie z pana obserwacjami. Niestety opinia francuskiej
        ulicy nie zawsze jest w zgodzie z kregami rzadowymi, ktore sa
        obsesyjnie anty-atlantyckie, choc Anglosasi dwukrotnie
        uratowali Francje od teutonskiego zalewu. Byc moze ta 5
        milionowa emigracja z Poln. afryki odgrywa pewna role. Zacieram
        rece, ze Francja bedzie musiala zaplacic za wspomaganie
        finansowe Saddama i innych arabskich autokratow. To samo
        dotyczy naszych wschodnich sasiadow. Tylko zydozercy wyja ze
        wscieklosci, ze szale politycznej wagi przechylaja sie na
        strone koalicji i demokracji. Pozdrawiam
      • Gość: piotr Re: Frytki jednak AMERYKANSKIE? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.12.03, 16:49
        ............................stosunkow. Tymbardziej, ze
        bardziej laczy je nieukrywana niechec do pewnego "sojusznika"
        znad Wisly.....


        przesadziłeś w swoim antypoloniźmie. nie ma francuskiej i amerykańskiej
        niechęci do Polski.a tym bardziej nie łączą się w tej niechęci.


    • Gość: kumczarny Re: Frytki oby jednak transatlantyckie IP: *.szczecin.mm.pl 24.12.03, 02:38
      Blizej mi, panie Dawidzie do Waszyngtonu niżli do Paryża ale
      taki prognostyk przyjmuje za dobrą monetę.Oby, oby...:-)Nie do
      końca bym był tu jednak optymistą.To ocieplenie wynikac będzie
      jedynie z czystego pragmatyzmu.Pan to wie.Zwykły bilans
      rachunków zysków i strat.I to po obu stronach.Lecz dobre i
      to.Ponieważ nie może być tak, że będąc w Paryżu płace tyle i
      tyle, a mój kolega Amerykanin, stojący obok mnie, za to samo dwa
      euro więcej.Takie praktyki miały miejsce we Francji w czasie
      ostatniej kampanii irackiej.Oczywiście nie wszędzie i nie było
      to regułą ale pojawiały się dość często.W każdym bądz razie nie
      dało się tego nie zauważyć.Nie wiem jak jest teraz.Pewnie ta
      fobia antyamerykańska nieco ustępuje.Zresztą tak pan
      pisze.Niemniej istota problemu pozostaje.Dwie różne koncepcje
      dotyczące wizji przyszłych stosunków transatlantyckich i
      przyszłej roli Europy w świecie.Konia z rzędem temu kto
      przedstawi wiarygodną pogodynkę, która w dodatku będzie
      zadowalać obie zainteresowane strony.Serdecznie pana
      pozdrawiam.Kumczarny
    • Gość: Tysprowda Re: Frytki jednak francuskie? IP: 203.190.193.* 24.12.03, 06:25
      Nic juz nie bedzie francuskie za kare, ze Francuzi nie chcieli byc zywymi tarczami amerykansynow
      w niszczeniu byznesu francuskiego aby go zastapic amerykanskim.

      Milosc po francusku to bedzie freedom love dla jedynych prawdziwych patriotow na tym swiecie,
      bo wiemy ze inni sa nacjonalistami.

      Nawet Napoleon Bonaparte to wielki patriota amerykanski, bo sprzedal Luizjane USSA aby walczyc
      za te pieniadze z prawowitymi wladcami Ameryki-Anglikami.
    • Gość: acair Re: Frytki jednak francuskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.03, 06:29
      jednak dusza komunistyczna nie opuszciła tego
      dziennikarza.szkoda czasu on się z tej wstrętnej choroby już
      nie wyleczy
      • Gość: maruda Re: Frytki jednak francuskie? IP: *.gdynia.mm.pl 24.12.03, 08:32
        Gość portalu: acair napisał(a):

        > jednak dusza komunistyczna nie opuszciła tego
        > dziennikarza.szkoda czasu on się z tej wstrętnej choroby już
        > nie wyleczy

        Też, widzę, jesteś komunistą.
    • larsen1 Re: Frytki jednak francuskie? 25.12.03, 00:59
      A tak gwoli scislosci frytki sa belgijskie :)
    • Gość: Ruski Zyd Re: Frytki jednak francuskie? IP: *.kjj.estpak.ee 25.12.03, 12:03
      pataloch warszawski ne rob tu wstydu: zmien najlepiej kolejny
      raz nazwisko i o imieniu tym razem nie zapomniej !!!
    • Gość: RafalO Re: freedom fries! IP: 213.218.116.* 25.12.03, 21:11
      Nie liberty...

      RafalO
      • Gość: wojtek Assez, mesdames et messieurs... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 02:05
        Swoją drogą, to podziwiam Francuzów choćby za to, że zachowali
        swoją godność narodową i mówią pięknym językiem francuskim, a
        nie tym anglosaskim gulgotaniem, co przypomina odgłosy kaczora
        Donalda, jak mu ciężarówka najedzie na kuper...
        • Gość: gloubiboulga Re: Assez, mesdames et messieurs... IP: *.proxy.aol.com 26.12.03, 19:55
          Merci Mr Wojtek
          Bonnes fêtes de fin d'année!
          Bien à Vous!
        • Gość: PAT! Re: Assez, mesdames et messieurs...ENGLISH PLEASE IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.01.04, 10:19
          Chlopie cos z tym nowym rokiem ci sie poplatalo w tej twojej glowie i widze ze
          wydaje ci sie ze zyjesz w czasach Napoleona,kiedy francuzi byc moze mieli
          swoja godnosci a francuski byl jezykiem modnym na dworach europejskich wsrod
          arystokracji, artystow takze takich jak ty co to mowia pieknym jezykiem
          francuskim.Widzisz w przeciwiejstwie do ciebie ja zyje w 200-lat pozniej i
          zdazylem poznac ta francuska ,,godnosci narodowa,,kiedy to ,,godnie,,wywiazali
          sie ze swoich zobwiazan wobec Polski we wrzesiniu 1939 roku godnie nam pomogli
          Polsce przed napascia niemiecka,a zas w maju 1940 roku ,,godnie,,obronili swoj
          kraj przed hitlerem,a pozniej ,,godnie,, i bez niczyjej pomocy sie wyzwolili i
          reszte europy a przykladow tej ich ,,godnosci ,,mozna jeszcze wiele wymienic
          jak widac z twego komentarza to ta ich godnosci jest chyba poronywalna z
          twoja.Teraz przejdzimy to tego ich pieknego jezyka jak to piszesz dla ciebe
          moze byc piekny ,ale chlopie obudz sie epoka francuskiego jezyka minela mozna
          to porownac do tytulu jakzesz pieknego filmu ,,GONE WITH THE WIND,, a dzisiaj
          tym pieknym jezykiem ktory kroluje na swiecie czy to w komunikacji ,dyplomacji
          w swiecie muzyki itp jest jezyk ANGIELSKI to nawt dzieci w pirwszej klasie
          szkoly podstawowej maga ci powiedziec.Tak na koniec jezeli angielski
          przypomina ci gulgotanie kaczora donalda,to mnie zas francuski przypomina
          gdakanie wojtka kwoki.PLEASE NO HARD FEELING WAKE UP AND CAME BACK TO 21-FIRST
          CENTURY.
          • Gość: gloubiboulga Re: Assez, mesdames et messieurs...ENGLISH PLEASE IP: *.proxy.aol.com 03.01.04, 18:53
            Bonjour!
            Zna pan dwie daty: -wrzesien 1939
            -maj 1940

            I co potem? Czy pan (z hameryki?) wie, gdzie i o co , Francuzi walczyli?

            A co pan zrobil ze swoimi czerwonymi Amerykanami? Czy to nie jest ludobôjstwo?
            Pas bien à vous...
            • Gość: wojtek Re: Assez, mesdames et messieurs...ENGLISH PLEASE IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 00:58
              Chciałbym zwrócić uwagę, że nawet na dzisiejszym herbie Wielkiej Brytanii jest
              umieszczony napis w języku francuskim "Dieu et mon droit". Poza tym ogromna
              część słownictwa angielskiego to zapożyczenia z francuskiego.To o czymś
              świadczy...
              Nie jestem irracjonalnym wrogiem Anglii i Ameryki, ale nie odpowiada mi
              narzucanie Europie języka angielskiego (w dodatku zwykle w dialekcie
              amerykańskim) oraz narzucanie wzorców kulturowych zza Atlantyku.
              Rozpowszechnienie się języka francuskiego w Europie osiemnastego i
              dziewiętnastego wieku kojarzy mi się z literaturą, sztuką, salonami, wysoką
              kulturą... A z czym kojarzy mi się pidżyn angloamerykański? Z głupawą myszką
              Miki, z obrzydliwym jedzeniem z MacDonaldsa i z imperium, które prowadzi wojny
              o ropę...
              Wiadomo, że w historii Francji też zdarzają się ciemne momenty... ale przecież
              nie istnieje na ziemi żadne państwo idealne czy naród idealny. Anglikom też
              można by sporo zarzucić - Polacy umierali w bitwie o Anglię,
              rozszyfrowali "Enigmę", a Anglicy palcem nie kiwnęli w sprawie polskiej -
              Churchil podpisał układ, że Polska będzie pod sowiecką strefą wpływów, i
              koniec. A po wojnie przez długie lata fałszowali historię omijając zasługi
              polskich żołnierzy.
              Uważam, że bliżej Polsce kulturowo do Francji niż do Ameryki. Sam wolę zjeść
              zupę cebulową na białym winie (moja ulubiona potrawa francuska!), niż
              nafaszerowanego chemikaliami kurczaka z genem szczura, zapakowanego do pudła i
              zakonserwowanego glutaminianem sodu, a zwykle czymś jeszcze gorszym... A frytki
              jadam rzadko, bo nie są zbyt zdrowe, a jeśli już, to raczej nie kupowane, tylko
              robione w domu. Jeśli chodzi o ślimaki winniczki, to bardzo mi smakują. Krótko
              mówiąc, wolę dania wykwintne niż prostackie. A kuchnia francuska na pewno nie
              jest prostacka. W odróżnieniu od makdonaldowizny.
              C'est tout. Pozdrawiam wszystkich.
              • Gość: gloubiboulga Re: Assez, mesdames et messieurs...ENGLISH PLEASE IP: *.proxy.aol.com 05.01.04, 21:19
                Merci.
                Widze, ze "kochamy" Churchilla.;;;;;;;;
              • Gość: gloubiboulga Re: Assez, mesdames et messieurs...ENGLISH PLEASE IP: *.proxy.aol.com 05.01.04, 21:21
                Panie Wojtku, trzeba isc wczesniej spac. Bezsennosc szkodzi na zdrowie;
    • Gość: miko73 Freedom fries, not liberty fries IP: 129.105.228.* 26.12.03, 23:21
Inne wątki na temat:
Pełna wersja