Rosja jest z góry negatywnie nastawiona do Saak...

IP: *.anon-online.org 04.01.04, 22:00
Jak mnie mecza tego typu artykuly/wywiady! Wszystko jak na szachownicy - czarno-biale. Rosjanie - imperjalisci, sztucznie tworzace ruchy secesyjne, podstepnie ("emocjonalnie"!) oskarzajace Tbilisi o wspieranie terorystow Czeczenckich. Amerykanie - wylacznie skoncentrowani na szlachetnym celu "rozpowszechniania demokracji", tepieniu terorystow (nie Czeczenskich - bron Boze) i sprawiedliwym rozwiazaniu wszystkich istniejacych konfliktow. A czy ktos mysli, na przyklad, co odczuwa taki Abchaz czy Osetynczyk, ktorzy przez 70 lat byli obywatelami 2 kategorii w Gruzinskiej SSR? Czy ktos moze mi wyjasnic dlaczego Chorwacia, Slowenia, czy nawet Kosowo mieli prawo oderwac sie od Yugoslawii, albo taka Gruzja miala prawo oderwac sie od ZSRR, ale Adjaria nie moze za Chiny oderwac sie od Gruzinskiej SSR naszkicowanej przez poteznego Iosifa Wisaarionowicza? Dlaczego w jednym przypadku jest to ruch niepodleglosciowy, w innym - separastyczny? Nie dlatego, ze w jednym przypadku jest to na reke Ameryki, w drugim zas - na reke Rosji? Dlaczego pro-Amerykanizm jest tak czesto mylony z demokracja (i pro-Rosyjskosc z dyktatura)? I wrescie dlaczego GW ostentacyjnie bierze wywiady od tych nielicznych politykow/ekspertow rosyjskich, ktorzy nie widza (nie chca widziec, sa placeni zeby nie widziec?) tego wlasnie paradoksu?
    • Gość: JoteN Re: Rosja jest z góry negatywnie nastawiona do Sa IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.01.04, 22:25
      Nu i kak Saakaszwili,
      jeszczio tiebia nie ubili ? !
    • Gość: Tomson Re: Rosja jest z góry negatywnie nastawiona do Sa IP: *.ds.pg.gda.pl 04.01.04, 22:32
      Gość portalu: krakus napisał(a):

      > Jak mnie mecza tego typu artykuly/wywiady! Wszystko jak na szachownicy -
      czarno
      > -biale. Rosjanie - imperjalisci, sztucznie tworzace ruchy secesyjne,
      podstepnie
      > ("emocjonalnie"!) oskarzajace Tbilisi o wspieranie terorystow Czeczenckich. Am
      > erykanie - wylacznie skoncentrowani na szlachetnym celu "rozpowszechniania
      demo
      > kracji", tepieniu terorystow (nie Czeczenskich - bron Boze) i sprawiedliwym
      roz
      > wiazaniu wszystkich istniejacych konfliktow. A czy ktos mysli, na przyklad,
      co
      > odczuwa taki Abchaz czy Osetynczyk, ktorzy przez 70 lat byli obywatelami 2
      kate
      > gorii w Gruzinskiej SSR? Czy ktos moze mi wyjasnic dlaczego Chorwacia,
      Slowenia
      > , czy nawet Kosowo mieli prawo oderwac sie od Yugoslawii, albo taka Gruzja
      mial
      > a prawo oderwac sie od ZSRR, ale Adjaria nie moze za Chiny oderwac sie od
      Gruzi
      > nskiej SSR naszkicowanej przez poteznego Iosifa Wisaarionowicza? Dlaczego w
      jed
      > nym przypadku jest to ruch niepodleglosciowy, w innym - separastyczny? Nie
      dlat
      > ego, ze w jednym przypadku jest to na reke Ameryki, w drugim zas - na reke
      Rosj
      > i? Dlaczego pro-Amerykanizm jest tak czesto mylony z demokracja (i pro-
      Rosyjsko
      > sc z dyktatura)?I wrescie dlaczego GW ostentacyjnie bierze wywiady od tych nie
      > licznych politykow/ekspertow rosyjskich, ktorzy nie widza (nie chca widziec,sa
      > placeni zeby nie widziec?) tego wlasnie paradoksu?
      To niestety jest właśnie Polska, nafaszerowana antyruskim szowinizmem i
      proamerykańskim faszyzmem.
      • Gość: grg Re: Rosja jest z góry negatywnie nastawiona do Sa IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 05.01.04, 14:35
        > To niestety jest właśnie Polska, nafaszerowana antyruskim szowinizmem i
        > proamerykańskim faszyzmem.

        A to wlasnie jest Tomson, nafaszerowny antyamerykanskim szowinizmem i
        prorosyjskim faszyzmem.
        • Gość: AntyAnty A to dopiero jest argumentacja IP: *.crowley.pl 06.01.04, 12:54
          grg pomyslałeś chwilkę zanim to napisałeś??? czy też plucie jadem w Twoim
          przypadku to odruch bezwarunkowy???
          Wie że to też niezbyt konstruktywne z mojej strony ale rece mi opadają jak coś
          takiego widzę.
    • Gość: Tomasz Wynika to z naszego serwilizmu IP: *.ibch.poznan.pl 05.01.04, 13:37
      względem Ameryki, ktora rozgrywa swoją grę naszymi rękami, a nam się wmawia, że to
      jest w naszym interesie żeby np. kłócić się z Francją i Niemcami.
      Co do ocen Wyborczej to wynikają one z czystego "leninizmu", ktorego są spadkobiercami.
      Różnica polega na tym że kiedys krzewili komunizm a teraz popierają amerykanski
      hegemonizm.
      • Gość: Sentencius serwilizm.... dla wybranych.. IP: *.introweb.nl 05.01.04, 15:39
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):

        Wynika to z naszego serwilizmu względem Ameryki, ktora rozgrywa swoją grę
        naszymi rękami, a nam się wmawia, że to jest w naszym interesie żeby np. kłócić
        się z Francją i Niemcami.Co do ocen Wyborczej to wynikają one z
        czystego "leninizmu", ktorego są spadkobiercami.Różnica polega na tym że kiedys
        krzewili komunizm a teraz popierają amerykanski hegemonizm.

        Kolejna perelka erystyki entuzjasty Unii Germanoeuropejskiej z podwiazana u
        spodu Francja,ktora to juz Kisiel okreslal pogardliwym mianem
        najsprzedajniejszej europejskiej prostytutki.Oczywiscie milej jest jak to
        wlasnie Francoreich naszymi rekami wybiera kasztany z ognia.Jakby nie bylo, z
        perspektywy Poznania zawsze blizszy cialu bedzie berlinski podkoszulek niz
        daleki waszyngtonski sweterek.Naturalnie, nam chudopacholkom klocic sie z
        europejskim jasniepanami pod zadnym pozorem nie przystoi,uszy po sobie i buzia
        w ciup!Herr Schroeder na poczatku swojej kadencji obiecal solennie
        ziomkostwom,ze zaserwuje im nasze Ziemie Odzyskanie na przyslowiowej srebrnej
        tacy,byle tylko nie ploszyc przedwczesnie naiwnych "Polacken".Sprawy posunely
        sie juz tak daleko,ze teraz otwarcie rozwaza sie mozliwosc wyplacenia przez
        Polske miliardowych odszkodowan niemieckim przesiedlencom.To,ze Niemcy
        napadadly na nas i obrocily nam w perzyne 80% substancji przemyslowej nikogo za
        Odra nie obchodzi.Zrteszta przed Odra rowniez, inaczej taka Steinbach nie
        wpuszczano by do Polski."Leninizm" jest nie tylko wiecznie zywy,ale i
        uniwersalny.Rownie dobrze przy jego pomocy mozna sie uwiazac u klamki niemieckej
        i krzewic akurat to ,co w danej chwili daje najwiecej "jahrgeld",od czego
        zreszta wywodzi sie polskie slowo "jurgieltnik".Last but not least:pod
        Cedynia,Plowcami czy Grunwaldem ,a takze na Psim Polu i bitewnych polach
        Wrzesnia nie bieleja kosci amerykanskich hegemonow o czym wielu zdaje sie nie
        pamietac.
    • Gość: Tysprowda Re: Rosja jest z góry negatywnie nastawiona do Sa IP: 193.188.161.* 05.01.04, 13:46
      Zimna wojna nadal trwa, chociaz w mniejszej skali terytorialnej, jak rowniez
      Drang nach Osten, ale w wiekszej skali terytorialnej.

      Cel ostateczny: zawladniecie bogactwami naturalnymi wschodu, ambitny cel
      Hitlera wiecznie zywy.

      Ku chwale buszczyzny!
    • Gość: grg Re: Rosja jest z góry negatywnie nastawiona do Sa IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 05.01.04, 14:14
      Gość portalu: krakus napisał(a):

      > Jak mnie mecza tego typu artykuly/wywiady! Wszystko jak na szachownicy -
      czarno
      > -biale. Rosjanie - imperjalisci, sztucznie tworzace ruchy secesyjne,
      podstepnie
      > ("emocjonalnie"!) oskarzajace Tbilisi o wspieranie terorystow Czeczenckich.

      Co to jest "teroryst Czeczenckich"?

      Am
      > erykanie - wylacznie skoncentrowani na szlachetnym celu "rozpowszechniania
      demo
      > kracji", tepieniu terorystow (nie Czeczenskich - bron Boze) i sprawiedliwym
      roz
      > wiazaniu wszystkich istniejacych konfliktow. A czy ktos mysli, na przyklad,
      co
      > odczuwa taki Abchaz czy Osetynczyk, ktorzy przez 70 lat byli obywatelami 2
      kate
      > gorii w Gruzinskiej SSR? Czy ktos moze mi wyjasnic dlaczego Chorwacia,
      Slowenia
      > , czy nawet Kosowo mieli prawo oderwac sie od Yugoslawii, albo taka Gruzja
      mial
      > a prawo oderwac sie od ZSRR, ale Adjaria nie moze za Chiny oderwac sie od
      Gruzi
      > nskiej SSR naszkicowanej przez poteznego Iosifa Wisaarionowicza? Dlaczego w
      jed
      > nym przypadku jest to ruch niepodleglosciowy, w innym - separastyczny?

      Zas w przypadku Czeczenii, ruch oporu przeciwko ludobojstwu ze strony
      sasiedniego panstwa (Federacji Rosyjskiej).

      Podobnie, jak w przypadku Timoru Wschodniego (w zeszlym roku w koncu uznanego
      przez ONZ), ktory takze poniosl olbrzymie straty w wyniku agresji i
      wieloletniej okupacji ze strony Indonezji (glosne masakry sprzed paru lat byly
      jedynie apogeum, zreszta wcale nawet nie najkrwawszym).

      Aktualnie Indonezja prowadzi brutalna kampanie na wyspie Aceh - i co jest
      skandaliczne, takze przy uzyciu sprzetu niedawno sprzedanego im przez
      Brytyjczykow!
      • Gość: Tomasz Re: Rosja jest z góry negatywnie nastawiona do Sa IP: *.ibch.poznan.pl 05.01.04, 14:44
        Słyszałem, ze separatyzm Timoru Wschodniego wspierała Australia, której kompanie
        naftowe znalazły złoża ropy w jego pobliżu. Sama Australia nie posiada własnych
        złóż.
        Co do ludobójstwa w Czeczenii to jest to bardziej fakt medialny niż realny. Ludnosć
        cywilna poniosła starty w skutek nieudolnie prowadzonej kampani, a ta była z kolei
        skutkiem rozkładu armii rosyjskiej, co wynikalo z rozkladu panstwa. Putin przejal te
        nieszczesna schede po Jelcynie. Ostatnim aktem ludobójstwa było wysadzenie pociągu
        z mlodzieza szkolną przez separatystow.
        • Gość: grg Re: Rosja jest z góry negatywnie nastawiona do Sa IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 05.01.04, 15:42
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Słyszałem, ze separatyzm Timoru Wschodniego wspierała Australia, której
          kompani
          > e
          > naftowe znalazły złoża ropy w jego pobliżu. Sama Australia nie posiada
          własnych
          > złóż.

          Ruch oporu przeciwko zbrojenmu wchlonieciu przez sasiada i brutalnej okupacji
          nie jest separatyzmem. Czy Polacy byli rosyjskimi albo
          pruskimi "separatystami" w okresie zaborow? A nie walczyli przeciwko
          ludobojstwu, a jedynie probom rusyfikacji (germanizacji).

          Jedynym wyjatkiem moze byc tutaj slynna rzez Pragi, raczej jednostkowy
          przypadek (nawet fale deportacji na Syberie dotyczyly jedynie wrogow, a nie
          ludnosci jako takiej).

          Zas Prusy w zupelnosci byly "panstwem prawa", co pozwalalo nawet na zabawy w
          stylu Drzymaly (rosyjscy kozacy by mu ten woz puscili z dymem).

          Ale nie odbiegajac dalej od tematu,

          > Co do ludobójstwa w Czeczenii to jest to bardziej fakt medialny niż realny.

          Ludobojstwo ze strony Rosjan na Czeczenach dokonane zostalo juz 2 razy - w XIX
          w. do roku 1920 (metody stosowane w czasie podboju i pacyfikacji powstan), oraz
          szczegolnie w roku 1944 (ok. 1/3 populacji, w przeciagu przede wszystkim kilku
          pierwszych dni - "wzorowo" zorganizowana akcja NKWD).

          Aktualnie, jest tam mniej niz polowa ludzi, ktorzy byli przed wojnami - reszta
          nie zyje, lub uciekla. Ludobojstwo to zniszczenie calosci lub czesci populacji,
          a jest tez i cos co sie zwie ludobojstwem kulturowym (i nawet nie wymaga
          fizycznego niszczenia narodu).

          W przypadku, kiedy w masowych grobach znajdywane sa tysiace "zniknietych"
          (Nacht-und-Nebel) ludzi, jest to ludobojstwo ze wzgledow etnicznych. Podobnie
          jak w przypadku Srebrenicy, gdzie za ludobojstwo popelnione na mieszkancach
          tego miasta skazano gen. Krstica.

          Stolica, 400-tysieczne miasto, praktycznie nie istnieje - pierwszy taki
          przypadek na swiecie od zakonczenia IIWS.

          Przeciwko Czeczenom prowadzona jest rasistowska kampania propagandowa, majaca
          za cel dehumanizacje jako grupy etnicznej ("narod bandytow", "terrorystow" - za
          cos takiego skazywaly trybunaly w Norymberdze i zupelnie niedawno trybunal dla
          Rwandy.

          Masakry cywili, rozmyslne niszczenie ich wlasnosci, masowe grabieze, gwalty,
          tortury, porwania, branie zakladnikow, ataki na obszary zamieszkale bronia
          zapalajaca, naloty dywanowe, ostrzal szpitali, morderstwa oraz "egzekucje
          pozasadowe", "zle traktowanie" jencow wojennych to zbrodnie wojenne.

          Zmuszanie uchodzcow do powrotu w strefe dzialan wojennych to zbrodnia przeciwko
          ludzkosci.

          Jeszcze inna sprawa, to stosowanie na masowa skale min przeciwpiechotnych -
          rzecz sama w sobie nie zakazana, ale uwazana za barbarzynska (aktualnie
          najgesciej zaminowany teren na swiecie).

          A ty mowisz o fakcie... medialnym? W Iraku, Afganistanie, Palestynie byly setki
          i tysiace dziennikarzy.. w styczniu 2000 w Groznym, podczas zaglady miasta,
          byl tylko Andriej Babicki!

          "I covered the war in Grozny and there were five journalists. Russia invades,
          hundreds of people killed, a city destroyed, an appalling war, and there were
          just five journalists. When I went to Paris for the World Cup - something
          completely irrelevant - there were 5,000 journalists there."
          - Peter Jouvenal, kamerzysta
          • Gość: meerkat Kreml chce po po prostu odbudować CCCP! :((( IP: 152.75.142.* 05.01.04, 15:48
            Rosja nie zrezygnuje z Czeczenii, bo to sprawa prestiżu, nie mająca nic
            wspólnego z realnymi korzyściami.
            Sprobuje też, po serii "anonimowych" atakow na bazy rosyjskie w Gruzji
            udzielić "bratniej pomocy" temu krajowi. (atak na radiostacje niemiecka w
            Gliwicach mi się przypomina!). Ano, zobaczymy!
    • Gość: Tomson Rosjanie w porównaniu do USA to bardzo kulturalni IP: *.ds.pg.gda.pl 05.01.04, 20:17
      i ucywilizowani ludzie. Gdyby postępowali tak jak US-bydło to już dawno oni
      albo ich kacyki zalałyby Gruzję morzem krwi jak USA Wietnam(4mln ofiar,
      doszczętnie zniszczony kraj), Nikaraguę (kilkanaście tysięcy ofiar, zniszczone
      szkoły i szpitale tylko za to że zbudowali je komuniści), Salwador
      (kilkadziesiąt tysięcy ofiar).
      • Gość: grg Re: Rosjanie w porównaniu do USA to bardzo kultur IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 05.01.04, 20:50
        Gość portalu: Tomson napisał(a):

        > i ucywilizowani ludzie. Gdyby postępowali tak jak US-bydło to już dawno oni
        > albo ich kacyki zalałyby Gruzję morzem krwi jak USA Wietnam(4mln ofiar,
        > doszczętnie zniszczony kraj), Nikaraguę (kilkanaście tysięcy ofiar,
        zniszczone
        > szkoły i szpitale tylko za to że zbudowali je komuniści), Salwador
        > (kilkadziesiąt tysięcy ofiar).

        Czeczenie, jak 200 tys. ofiar (albo 1/6 przedwojennej populacji)? Pelna kultura
        i ucywilizowanie, tylko jakos Amerykanie Hanoi z ziemia nie zrownali, ani nawet
        nigdy nie przekroczyli granicy pomiedzy Wietnamem Pld. i Pln. na ziemi (tzw.
        strefa "zdemiliatyrzowana", ktora to polnocni przekraczali ciagle).

        Opowiedziec ci o postepowaniu "cywilizowanych" w Gruzji? W Abchazji szacunkowo
        zginelo 30 tys. ludzi, a setki tysiecy zostalo wygnanych - Gruzini stanowili
        wiekszosc(!) przedwojennej populacji.

        A teraz o stratach wojennych w Namie (tylko dotyczacych powstania na poludniu i
        agresji polnocy - pomijajac juz francuska wojne kolonialna, albo komunistyczny
        terror i powstania na polnocy przeciwko kolektywizacji): 900 tys. cywili, ponad
        1,100 tys. zolnierzy wojsk komunistycznych (przyznane przez gen. Giapa dlugo po
        wojnie) oraz kilkaset (ponad 200) tysiecy zolnierzy poludnia. Jakim cudem
        wychodzi ci z tego "4 miliony", moj drogi Tomsonie?
        • Gość: Tomson Re: Rosjanie w porównaniu do USA to bardzo kultur IP: *.ds.pg.gda.pl 05.01.04, 21:23
          Gość portalu: grg napisał(a):

          > Gość portalu: Tomson napisał(a):
          >
          > > i ucywilizowani ludzie. Gdyby postępowali tak jak US-bydło to już dawno on
          > i
          > > albo ich kacyki zalałyby Gruzję morzem krwi jak USA Wietnam(4mln ofiar,
          > > doszczętnie zniszczony kraj), Nikaraguę (kilkanaście tysięcy ofiar,
          > zniszczone
          > > szkoły i szpitale tylko za to że zbudowali je komuniści), Salwador
          > > (kilkadziesiąt tysięcy ofiar).
          >
          > Czeczenie, jak 200 tys. ofiar (albo 1/6 przedwojennej populacji)?Pelna kultura
          Czyli biorąc pod uwagę ostatnie spisy ludności Czeczeńcy rozmnażają się w
          zastraszającym tępie.
          A tak na serio spośród tych kilkunastu tysięcy zabitych w Czeczeni jest kilka
          tysięcy bandytów czeczeńskich i tysiące ofiar tychże bandytów.

          > i ucywilizowanie, tylko jakos Amerykanie Hanoi z ziemia nie zrownali,ani nawet
          Bo tam było centrum dowodzenia ich kacyków, ale reszta Wietnamu była zrójnowana.

          > nigdy nie przekroczyli granicy pomiedzy Wietnamem Pld. i Pln. na ziemi (tzw.
          > strefa "zdemiliatyrzowana", ktora to polnocni przekraczali ciagle).
          Jakim kurwa Wietnamem Południowym??? To tak samo jak byś uznawał marionetkowe
          podległe carowi księstwo nadwiślańskie.

          > Opowiedziec ci o postepowaniu "cywilizowanych" w Gruzji? W Abchazji szacunkowo
          > zginelo 30 tys. ludzi, a setki tysiecy zostalo wygnanych - Gruzini stanowili
          > wiekszosc(!) przedwojennej populacji.
          Z tego co szłyszałem to była wojna domowa.

          > A teraz o stratach wojennych w Namie (tylko dotyczacych powstania na poludniu
          i
          >
          > agresji polnocy - pomijajac juz francuska wojne kolonialna, albo komunistyczny
          > terror i powstania na polnocy przeciwko kolektywizacji):900 tys. cywili,
          Brednie.

          > ponad
          > 1,100 tys. zolnierzy wojsk komunistycznych (przyznane przez gen.Giapa dlugo po
          > wojnie) oraz kilkaset (ponad 200) tysiecy zolnierzy poludnia.
          Góra 100tys, więcej zdrajców Amerykańce nie potrafili tam znaleźć.

          > Jakim cudem
          > wychodzi ci z tego "4 miliony", moj drogi Tomsonie?
          Bestialskie bombardowania przez Amerykanów Wietnamu, terror i mordy kacyków z
          południa tego kraju, pół miliona amerykańskich siepaczy niosących tam śmierć.
          Zważając na tragedię tego narodu twój cynizm jest całkiem nie na miejscu,
          ciekawe jak ty byś się czuł gdy ktoś mówił że hitler najechał Polskę bo chciał
          ratować prześladowanych Niemców i odbić rdzennie niemieckie ziemie??? :o(
          • Gość: meerkat TOMSON, KUR..DO WIETNAMU!!!! IP: *.cvx.algx.net 06.01.04, 00:17
            Juz ci od miesiecy mowie, zebys pojechal do Wietnamu i na wlasne oczy zobaczyl
            jak sie zyje w tym wyzwolonym spod jarzma jankeskich siepaczy komunistycznym
            raju! Zdesperowane Wietnamki za $5.00 (!!!) dupy daja i to chetnie! Jesli w
            Korei Polnocnej jest jeszcze gorzej (nie bylem) to po obejrzeniu Wietnamu nie
            potrafie sobie tego wyobrazic.W Hanoi syf i mogila, w Sajgonie-niewiele
            lepiej, choc narod bardziej cywilizowany. I pomyslec, ze gdyby ten kraj
            przegral wojne z USA, to bylby dzis druga Japonia.! :-(((
            • Gość: Tomson Raczej drugim Bangladeszem lub Birmą, od zarania IP: *.ds.pg.gda.pl 06.01.04, 00:40
              dziejów kraje kapitalistyczne.

              Gość portalu: meerkat napisał(a):

              > Juz ci od miesiecy mowie, zebys pojechal do Wietnamu i na wlasne oczy zobaczyl
              > jak sie zyje w tym wyzwolonym spod jarzma jankeskich siepaczy komunistycznym
              > raju! Zdesperowane Wietnamki za $5.00 (!!!) dupy daja i to chetnie! Jesli w
              > Korei Polnocnej jest jeszcze gorzej (nie bylem) to po obejrzeniu Wietnamu nie
              > potrafie sobie tego wyobrazic.W Hanoi syf i mogila, w Sajgonie-niewiele
              > lepiej, choc narod bardziej cywilizowany. I pomyslec, ze gdyby ten kraj
              > przegral wojne z USA, to bylby dzis druga Japonia.! :-(((

              Co ty pierdolisz, wiesz ile krajów na świecie musiało egzystować bez rodzimej
              gospodarki by zrobić na światowym rynku miejsce dla opłacanych przez USA
              południowokoreańskich czy japońskich koncernów? Był jeszcze Tajwan, dla
              Wietnamu nie było już miejsca. Nie znasz starej dobrej piosenki "Bilans zawsze
              musi wyjść na zero"? Żeby ludzie na świecie kupowali produkty z Korei czy
              Japonii, inne państwa musiały stracić, podobnie byłoby z Wietnamem, a na to
              jankeskie dupki by nie pozwoliły.
              • Gość: grg Re: Raczej drugim Bangladeszem lub Birmą, od zara IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 06.01.04, 00:54
                > Co ty pierdolisz, wiesz ile krajów na świecie musiało egzystować bez rodzimej
                > gospodarki by zrobić na światowym rynku miejsce dla opłacanych przez USA
                > południowokoreańskich czy japońskich koncernów? Był jeszcze Tajwan, dla
                > Wietnamu nie było już miejsca. Nie znasz starej dobrej piosenki "Bilans
                zawsze
                > musi wyjść na zero"? Żeby ludzie na świecie kupowali produkty z Korei czy
                > Japonii, inne państwa musiały stracić, podobnie byłoby z Wietnamem, a na to
                > jankeskie dupki by nie pozwoliły.

                Krotki komentarz: o kurwa Tomson.

                PS: to Korea Poludniowa to jest panstwo, a nie "marionetkowe podległe carowi
                księstwo nadwiślańskie"?
                • Gość: Tomson To było nawiązanie do tzw. Wietnamu Południowego, IP: *.ds.pg.gda.pl 06.01.04, 01:34
                  ignorańcie...
                  > PS: to Korea Poludniowa to jest panstwo, a nie "marionetkowe podległe carowi
                  > księstwo nadwiślańskie"?
                  Korea Południowa to raczej analogia kozackiej Ukrainy.
                  • Gość: grg Re: To było nawiązanie do tzw. Wietnamu Południow IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 06.01.04, 10:40
                    Gość portalu: Tomson napisał(a):

                    > ignorańcie...
                    > > PS: to Korea Poludniowa to jest panstwo, a nie "marionetkowe podległe caro
                    > wi
                    > > księstwo nadwiślańskie"?
                    > Korea Południowa to raczej analogia kozackiej Ukrainy.

                    Tomson, alez wy macie nawalone we lbie. Powiedzcie, czyja to wina - szkoly,
                    rodzicow, srodowiska, urazow psychicznych z dziecinstwa?

                    PS: sprawdziles juz na mapie, coz to za miasto "Hanoi"? Jesli tak, to
                    wypadaloby sie pochwalic i zaprezentowac, czegoz to Tomson nauczyliscie sie
                    dzisiaj. Zadziwiony swiat na to czeka.
          • Gość: grg Re: Rosjanie w porównaniu do USA to bardzo kultur IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 06.01.04, 00:50
            Gość portalu: Tomson napisał(a):

            > > > szkoły i szpitale tylko za to że zbudowali je komuniści), Salwador
            > > > (kilkadziesiąt tysięcy ofiar).
            > >
            > > Czeczenie, jak 200 tys. ofiar (albo 1/6 przedwojennej populacji)?Pelna kul
            > tura
            > Czyli biorąc pod uwagę ostatnie spisy ludności Czeczeńcy rozmnażają się w
            > zastraszającym tępie.

            Spisy ludnosci sa sfalszowane, a sluza zdobywaniu martwych dusz (rozumianych
            doslownie) na potrzeby rosyjskich "wyborow".

            A ze sam zauwazyles absurdalnosc oficjalnych stastyk, to i nie jest chyba z
            toba tak zle jak sadzilem.

            > A tak na serio spośród tych kilkunastu tysięcy zabitych w Czeczeni

            Ok. 200 tys.

            jest kilka
            > tysięcy bandytów czeczeńskich i tysiące ofiar tychże bandytów.

            Rosjanie twierdza, ze czeczenskich "bandytow" zabili kilkanascie tysiecy tylko
            do 1999 (przykladowo, pod koniec 2001 r. liczba ta wynosic miala 14 tysiecy)/
            Sami przyznaja sie do straty 7 tys. zabitych w obecnej wojnie.

            To milo z ich strony. Natomiast Czeczeni twierdza ze w analogicznym okresie
            1999-2003 zabili 25 tys. rosyjskich "bandytow", a sami przyznajac sie do straty
            5 tys. zolnierzy.

            Tak wiec, same straty militarne, w zaleznosci od liczb podawanych przez obie
            strony konfliktu, to ponad 20 tys. do 30 tys. zabitych, i to w czasie jedynie
            obecnej rundy. Straty cywilne w tym czasie to co najmniej 84 tys. zabitych
            (Memorial).

            Liczbe ludzi zabitych w czasie wojny 1994-96 ocenia sie zwykle na ponad 100
            tys. (po obu stronach, glownie cywilnych mieszkancow Czeczenii).

            > > i ucywilizowanie, tylko jakos Amerykanie Hanoi z ziemia nie zrownali,ani n
            > awet
            > Bo tam było centrum dowodzenia ich kacyków, ale reszta Wietnamu była
            zrójnowana

            Oj Tomsonie Tomsonie, alez ty jestes pocieszny. Dobra rada - sprawdz na mapie
            gdzie tez lezy "to cale Hanoi"... nie, nie Karbala. HANOI. Specjalnie dla
            ciebie nawet przeliteruje, co by Tomson wiedzial: H-A-N-O-I.

            Ale za to z kacykami masz racje, chociaz raczej bezwiednie :)

            > > nigdy nie przekroczyli granicy pomiedzy Wietnamem Pld. i Pln. na ziemi (tz
            > w.
            > > strefa "zdemiliatyrzowana", ktora to polnocni przekraczali ciagle).
            > Jakim kurwa Wietnamem Południowym???

            Republika Wietnamu. Takie panstwo. Ze stolica, flaga, hymnem, rzadem, policja,
            silami zbrojnymi (armia, lotnictwo i spadochroniarze, marynarka wojenna, sily
            specjalne, oddzialy paramilitarne), ambasadami i innymi przymiotami panstwa.

            To tak samo jak byś uznawał marionetkowe
            > podległe carowi księstwo nadwiślańskie.

            Tomsonie, czy tak samo sadzisz o Korei Poludniowej?

            > > Opowiedziec ci o postepowaniu "cywilizowanych" w Gruzji? W Abchazji szacun
            > kowo
            > > zginelo 30 tys. ludzi, a setki tysiecy zostalo wygnanych - Gruzini stanowi
            > li
            > > wiekszosc(!) przedwojennej populacji.
            > Z tego co szłyszałem to była wojna domowa.

            Zle slyszales. Nie wiesz, ze wlasciwie wszyscy Abchazowie maja rosyjskie
            obywatelstwo (i bardzo chca wejsc w sklad Rosji)? I ze uzywali rosyjskiego
            sprzetu, oraz czeczenskich najemnikow naslanych przez GRU?

            > > A teraz o stratach wojennych w Namie (tylko dotyczacych powstania na polud
            > niu
            > i
            > >
            > > agresji polnocy - pomijajac juz francuska wojne kolonialna, albo komunisty
            > czny
            > > terror i powstania na polnocy przeciwko kolektywizacji):900 tys. cywili,
            > Brednie.

            www.hawaii.edu/powerkills/welcome.html - milej lektury (znana strona o
            zabijaniu przez rzady w XX wieku: obliczenia, statystki, cytaty, zdjecia).

            > > ponad
            > > 1,100 tys. zolnierzy wojsk komunistycznych (przyznane przez gen.Giapa dlug
            > o po
            > > wojnie) oraz kilkaset (ponad 200) tysiecy zolnierzy poludnia.
            > Góra 100tys, więcej zdrajców Amerykańce nie potrafili tam znaleźć.

            No wiec stracili ogolem 223 tys. zabitych i 1,169 tys. rannych. Liczba jencow
            jest nieznana (po stronie przeciwnika bylo to 26 tys. jencow i 101 tys. Hoi
            Chanh, czyli dezerterow z VC ktorzy przeszli na strone rzadu po klesce Tet).

            W 1975 r. sily zbrojne Wietnamu Pld. liczyly dobrze ponad pol miliona ludzi (to
            jest wiecej, niz Korei Pld. teraz) - w tym wielu sposrod 100 tys. dezerterow z
            Vietcongu, organizacji w tym czasie istniejacej juz tylko w propagandzie Hanoi.

            Szczegolnie polecam poczytac o tym, jak w marcu 1975 18. dywizja ARVN, liczaca
            5 tys. ludzi, zniszczyla kolejno 3 dywizje nieprzyjaciela pod Xuan Loc (6., 7.
            i 341.) - zanim zostali ostatecznie pokonani przez nastepne zgrupowanie dywizji
            polnocy (40,000 ludzi). Taki sobie epizod na zakonczenie wojny.

            > > Jakim cudem
            > > wychodzi ci z tego "4 miliony", moj drogi Tomsonie?
            > Bestialskie bombardowania przez Amerykanów Wietnamu, terror i mordy kacyków z
            > południa tego kraju, pół miliona amerykańskich siepaczy niosących tam śmierć.
            > Zważając na tragedię tego narodu twój cynizm jest całkiem nie na miejscu,
            > ciekawe jak ty byś się czuł gdy ktoś mówił że hitler najechał Polskę bo
            chciał
            > ratować prześladowanych Niemców i odbić rdzennie niemieckie ziemie??? :o(

            No i nie odpowiedziales mi, jak dokonales tych fascynujacych obliczen - chyba,
            ze twoja odpowiedz krotko brzmi "z sufitu"?
            • Gość: grg i jeszcze jedno IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 06.01.04, 00:59
              > > Zważając na tragedię tego narodu twój cynizm jest całkiem nie na miejscu,
              > > ciekawe jak ty byś się czuł gdy ktoś mówił że hitler najechał Polskę bo
              > chciał
              > > ratować prześladowanych Niemców i odbić rdzennie niemieckie ziemie??? :o(

              Ciekawe co bys czul, gdyby ktos mowil ze Jelcyn/Putin najechal Czeczenie, gdyz
              chcial ratowac przesladowanych Rosjan i odbic rdzennie rosyjskie ziemie?

              Zaraz, zaraz... przeciez ty to mowisz. Wroc.
              • Gość: Tysprowda Re: i jeszcze jedno IP: 193.188.161.* 06.01.04, 13:19
                grg, czy ty wierzysz w niepokalane poczecie USSA?
                • Gość: grg Re: i jeszcze jedno IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 06.01.04, 13:32
                  Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

                  > grg, czy ty wierzysz w niepokalane poczecie USSA?

                  Co to jest USSA? Czyzby United States of Satanic America? Nie, ten kraj powstal
                  w wyniku rewolucji, zbrojnego powstania przeciwko wladzy kolonialnej (George
                  Washington i inni "bandyci"). Jesli nie przerabiales tego jeszcze w szkole,
                  poczekaj, dowiesz sie jak dorosniesz.
                  • Gość: AntyAnty Re: i jeszcze jedno IP: *.crowley.pl 07.01.04, 12:34
                    wiesz przypominasz mi bardzo innego jadowitego i bardzo proamerykańskiego mego
                    adwersarza na tym forym Antysovieticusa... czyżby nick stary już był spalony???
                    Pozatym wszystko wskazuje na to że widzisz świat tylko i wyłącznie na czarno-
                    biało... (tak wynika przynajmniej z Twych opinii zamieszczanych na tym forum
                    poniekąd publicznym) ergo musisz być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem bo świat
                    jest dużo pałniejszy w odbiorze kiedy poza rzeczonymi kolorami dostrzegasię
                    odcienie szarości a jescze lepiej pełną gamę kolorów... mam nadzieje że moja
                    aluzje nie jest zbyt zawoalowana, choć z drugiej strony podejrzewam że nawet
                    jeżeli to przeczytasz i jeszcze na dodatek po drodze nie dostaniesz piany na
                    ustach (o zrozumieniu nawet nie marze) to nie wydaje mi się by udało mi się
                    przbić przez mur Twojej "absolutnej wszechwiedzy" ktorą prezentujesz na każdym
                    kroku. Mimo wszystko pozdrawiam pozostając w złudnej nadziei...
                    • Gość: AntyAnty errata IP: *.crowley.pl 07.01.04, 12:37
                      przebraszam za literówki, poniosły mnie emocje...
                    • Gość: grg Re: i jeszcze jedno IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 07.01.04, 19:31
                      Gość portalu: AntyAnty napisał(a):

                      > wiesz przypominasz mi bardzo innego jadowitego i bardzo proamerykańskiego
                      mego
                      > adwersarza na tym forym Antysovieticusa... czyżby nick stary już był
                      spalony???

                      Alez oczywiscie, a poza tym jestem takze Zydem i oczywiscie masonem.

                      > Pozatym wszystko wskazuje na to że widzisz świat tylko i wyłącznie na czarno-
                      > biało... (tak wynika przynajmniej z Twych opinii zamieszczanych na tym forum

                      Nie, widze go takim, jaki jest.

                      > poniekąd publicznym) ergo musisz być bardzo nieszczęśliwym człowiekiem bo
                      świat

                      Nie, jestem szczesliwy - nie mieszkam w kraju ogranietym wojna, mam co jesc,
                      mam sie w co ubrac, nie zyje nie wiedzac czy doczekam jutra. Ty chyba nie
                      wiesz, co to znaczy byc nieszczesliwym... prawda?

                      > jest dużo pałniejszy w odbiorze kiedy poza rzeczonymi kolorami dostrzegasię
                      > odcienie szarości a jescze lepiej pełną gamę kolorów...

                      Przypomnial mi sie ten dwocip, z czasow kiedy rzeczony kraj zmienial swoja
                      flage z czerwonej z barw Coca-Coli na reklame Aquafresh.

                      mam nadzieje że moja
                      > aluzje nie jest zbyt zawoalowana, choć z drugiej strony podejrzewam że nawet
                      > jeżeli to przeczytasz i jeszcze na dodatek po drodze nie dostaniesz piany na

                      O, ty tez masz skojarzenia z pasta!

                      > ustach (o zrozumieniu nawet nie marze) to nie wydaje mi się by udało mi się
                      > przbić przez mur Twojej "absolutnej wszechwiedzy" ktorą prezentujesz na
                      każdym
                      > kroku. Mimo wszystko pozdrawiam pozostając w złudnej nadziei...

                      Czy "AntyAnty" to oznacza "polski nieprzyjaciel mrowek"? Byloby to cos jak NVA,
                      czyli North Vietnam Ants.
                  • Gość: Tysprowda Re: i jeszcze jedno IP: 193.188.161.* 07.01.04, 12:59
                    Ten kraj powstal w wyniku zwycieskiego terroryzmu przeciwko prawowitej wladzy
                    danej od boga krolowi angielskiemu, ktorego potomkowie nadal panuja, czyz nie?

                    Czyli nie tylko w wyniku zwycieskiego terroryzmu, ale przeciw woli bozej,
                    zdradzajac krola i boga. Ciezkie przestepstwo mociumpanie, ukrywane jako
                    Rewolucja Amerykanska, w ktorej pomagali znani platni przez terrorystow
                    amerykanskich terrorysci z kraju nadwislanskiego: Kosciuszko i Pulaski.
                    • Gość: grg Re: i jeszcze jedno IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 07.01.04, 19:34
                      Gość portalu: Tysprowda napisał(a):

                      > Ten kraj powstal w wyniku zwycieskiego terroryzmu przeciwko prawowitej wladzy
                      > danej od boga krolowi angielskiemu, ktorego potomkowie nadal panuja, czyz nie?

                      Nie wierze we "wladze dana od boga". Kiedy to bog dal im ta wladze? Musialem
                      przegapic ten wazki fakt.

                      > Czyli nie tylko w wyniku zwycieskiego terroryzmu,

                      Zwycieskiego czego?

                      > ale przeciw woli bozej,

                      Kiedy bog sie wypowiadal na ten temat?

                      > zdradzajac krola i boga. Ciezkie przestepstwo mociumpanie, ukrywane jako
                      > Rewolucja Amerykanska, w ktorej pomagali znani platni przez terrorystow
                      > amerykanskich terrorysci z kraju nadwislanskiego: Kosciuszko i Pulaski.

                      Robisz sobie jaja (slabo), ale ciezko wyczuc tylko po co.
            • Gość: Rosa Re: Rosjanie w porównaniu do USA to bardzo kultur IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.01.04, 13:12
              Oj Tomson jakis ty głupi.
              • Gość: Tysprowda Re: Rosjanie w porównaniu do USA to bardzo kultur IP: 193.188.161.* 07.01.04, 13:02
                Oj Rosa, jakas ty bezdennie glupia.

                Tomson prawde historyczna pisze. Lepiej bys powiedziala, ze jaka ta historia
                glupia, chociaz to nie jest jej wina, bo ja tworza ludzie.
      • Gość: grg Rosjanie, kultura i cywilizacja IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 06.01.04, 13:22
        Gość portalu: Tomson napisał(a):

        ) i ucywilizowani ludzie. Gdyby postępowali tak jak US-bydło to już dawno oni
        ) albo ich kacyki zalałyby Gruzję morzem krwi (...)

        The Baltimore Sun

        In Grozny, clinging to remnants of culture lost

        Civilization takes root amid ruins of Chechnya By Douglas M. Birch
        Sun Foreign Staff

        Originally published January 5, 2004


        GROZNY, Chechnya - When Dr. Sultan N. Magomadov walks through this city of
        ghosts, he sometimes recognizes a familiar shape half-buried in the rubble.

        With his slender fingers, the 74-year-old physician will toss aside bits of
        wood, metal and masonry. Careful not to soil his crisply ironed shirt, he'll
        tug out a piece of Chechnya's lost culture: a medical book, perhaps, or a
        collection of Tolstoy's short stories.

        Three times in his life, Sultan has lost nearly everything he possessed - to
        tyranny, to terror and to war. Each time, the diminutive scholar has rebuilt
        his life. And he always starts by collecting books.

        "This is the fourth time I have started a new library," he says.

        Mixed with the soil of Grozny are the rust and dust and ashes of its past.
        Potholed roads pass weedy fields and blasted hulks that were once libraries,
        museums and institutes. Walk over the dirt paths that coil through the city,
        once home to 400,000 people, and you tread on vanished carpets and paintings,
        lost family albums, disintegrated Bibles and Qurans.

        Sometimes Sultan's wife, Zainap Magomadova, 66, will stop and gaze in awe at
        the concrete skeleton of a neighborhood.

        "At one time, people lived here with their own destinies, their own lives," she
        says. "No more."

        (...)

        Meanwhile, in Grozny, pro-Russia death squads are active. Soldiers in masks
        raid apartments at night and kidnap young men. Each year, scores are never seen
        alive again.

        A short walk from the Magomadovs' apartment, a young man recently shot and
        killed two policemen. Angry police shot the attacker, neighbors said, then
        detonated a hand grenade on his face, so his relatives couldn't have the solace
        of identifying the body.

        And so the debris of war, the litter of corpses, grows deeper. But in a few
        places, like the Magomadov home, the roots of civilization remain.

        (...)

        The conversation turns to Chechnya's traditionally tolerant Muslim traditions.
        As the war against mostly Orthodox Christian Russia drags on, young Chechens
        are increasingly turning to radical Islam. Perhaps to compete with the
        guerrillas, pro-Moscow Chechens are adopting a more fundamentalist approach.

        Chechnya's chief mufti, or religious leader, decreed that only gifts of
        traditional corn or wheat should be given as gifts during Eid al-Fitr. Money is
        a modern innovation, and therefore non-Islamic.

        Sultan says the poor need cash, not grain.

        "If people like this mufti rule this country, nothing good will happen," he
        says.

        (...)

        From the outside, the Magomadovs' bomb-scarred building appears to be deserted.
        But four of the 12 apartments have families living in them. There are no phones
        or running water, so residents improvise.

        Using scavenged bricks, Sultan and Zainap have walled off two rooms destroyed
        by a bomb. They've pasted a plain, silver-white wallpaper to cover cracked
        walls. With the help of their son, they've rewired the apartment themselves,
        tapped the gas main with a length of copper pipe and even have their own hot-
        water heater.

        Twice a day Zainap walks 100 yards through the swampy courtyard behind her
        building. Past a scraggly stand of trees, a broken gas pipe sticks out of a
        pile of bricks. It gushes flame. In a dank stairwell, she turns a faucet and
        fills two plastic buckets with water. Then she lugs them home and up four
        flights of stairs.

        The Magomadovs own a few pieces of secondhand furniture and a bookshelf filled
        with books. A plastic pot of African violets sits in the living room
        windowsill. A tablecloth serves as a curtain.

        (...)

        The ruin of war

        Grozny's hospitals are busy. Thousands of Chechen refugees have been pressured
        by Russian officials to return here from tent camps in neighboring Russian
        republics over the past 18 months.

        Some children, used to running around the camps, have fallen down elevator
        shafts or out of the skeletons of high-rise apartment blocks. Each month,
        doctors in a district clinic say, they treat a few children injured by land
        mines or stray bullets.

        And that is just one Grozny district. According to a recent study, almost 1,000
        children were injured by land mines in Chechnya last year.

        Unemployment is estimated at 70 percent. There are rising rates of drug abuse
        and HIV infection. Sultan says he frequently sees the telltale streaks of
        tuberculosis in chest X-rays. Usually, it turns out to be drug-resistant.

        (...)

        As he passes a market, a tall man in a camouflage uniform walks out of a shop,
        points a Kalashnikov rifle in the air and fires a burst of three rounds, then
        three more. He could be a separatist fighter or, more likely, a member of a pro-
        Moscow militia.

        Umar grimaces at the gunfire, and mutters under his breath.

        He has no children. His wife is unable to bear them because of injuries
        suffered during the fighting. He says this dryly, without anger. He lives, it
        seems, in a perpetual twilight of mourning.

        "Half my friends died, and the other half have left," he says. "Now there is no
        one to talk to."

        Decades of suffering

        The Magomadov family is on intimate terms with suffering. Sultan's father was
        arrested by Soviet authorities during the Great Terror of 1937. Zainap's father
        was arrested and shot.

        They didn't know each other growing up. Both were deported, separately, to
        Kazakstan in February 1944, along with their families. The always-suspicious
        dictator Josef Stalin ordered the expulsion of all 600,000 Chechens from their
        native soil.

        Taking only what they could carry, the children and their families were herded
        into cattle cars for the long journey east. About 200,000 would die of hunger,
        thirst or disease during the journey, or within the first year after they
        arrived.

        As Zainap's train rolled through Russian villages, the Chechens were sometimes
        greeted by mobs, whipped up by Kremlin propaganda. "They must be burned! They
        must be burned!" the patriots shouted. The 6-year-old hugged her grandfather in
        terror.

        After Stalin died in 1953, the repression gradually eased. By 1958, they could
        leave their villages, attend universities and return home. But in the Chechens'
        collective memory, the Russians have never been forgiven.

        Zainap's grandfather arranged her marriage to Sultan in 1959. Sultan graduated
        from medical school in Kazakstan. She earned her dental degree in Moscow.

        With their two sons, they settled in Grozny, the largest and most cosmopolitan
        city in the northern Caucasus, in the late 1960s.

        (...)

        As the ground shook, Sultan, Zainap and Umar, then 22, fled. Sultan knocked on
        the door of a neighbor, a Russian woman who had fought with the Bolsheviks
        after the 1917 Revolution. Refusing to seek shelter, she sat in her kitchen
        window, watching shells rain down on the city.

        "Dear sons," she muttered, "please don't bomb us."

        It was the last the Magomadovs saw of her.

        'He's my son!'

        The family and 13 strangers found shelter in a nearby basement. They draped
        themselves with blankets to stay warm, listened to Radio Liberty and cooked
        over an open fire. When the bombardment let up, they dashed out to scavenge
        water or food.

        By New Year's Eve, the drizzle of explosives became a cloudburst. A bomb hit
        the Magomadovs' apartment.

        "May God prevent anyone else from celebrating New Year's this way!" Sultan
        wrote in a diary.

        A week later, the people in the shelter were driven out by a fire in the
        building above them. Passing Russian soldiers s
        • Gość: grg Re: Rosjanie, kultura i cywilizacja IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 06.01.04, 13:26
          (...)

          As the ground shook, Sultan, Zainap and Umar, then 22, fled. Sultan knocked on
          the door of a neighbor, a Russian woman who had fought with the Bolsheviks
          after the 1917 Revolution. Refusing to seek shelter, she sat in her kitchen
          window, watching shells rain down on the city.

          "Dear sons," she muttered, "please don't bomb us."

          It was the last the Magomadovs saw of her.

          'He's my son!'

          The family and 13 strangers found shelter in a nearby basement. They draped
          themselves with blankets to stay warm, listened to Radio Liberty and cooked
          over an open fire. When the bombardment let up, they dashed out to scavenge
          water or food.

          By New Year's Eve, the drizzle of explosives became a cloudburst. A bomb hit
          the Magomadovs' apartment.

          "May God prevent anyone else from celebrating New Year's this way!" Sultan
          wrote in a diary.

          A week later, the people in the shelter were driven out by a fire in the
          building above them. Passing Russian soldiers spotted Umar's Caucasian
          features, grabbed him and started to drag him away, probably to be shot.

          A stout, big-hearted Russian woman named Galina, the shelter's natural leader,
          threw her arms around Umar.

          "He's my son!" she cried.

          The soldiers let him go.

          Twenty months later, the war ended in a stalemate and cease-fire. It would
          begin again in September 1999.

          As the war resumed, Russian commanders in Grozny decided to deny guerrillas
          shelter by flattening the city block by block. The result was gruesome: The
          city has been called the Hiroshima of the Caucasus.

          Struggling to rebuild

          When Zainap returned from refuge in nearby Ingushetia on March 4, 2000, she
          found acres of smoldering ruins. The Magomadovs' apartment building still
          stood, but it was pocked by shell and rocket fire.

          One of their rooms had been hit by a bomb; it had no ceiling, roof or rear
          wall. Looters had carted off everything except the refrigerator and Sultan's
          favorite rocking chair. Zainap grimly set to work.

          "I nailed all the doors in the building shut," she said, to keep out guerrillas
          who could turn the building into a battleground. "Then I took out the rubbish
          and put plastic sheets on the windows."

          She scrounged for tools and building materials, navigating along the "roads of
          life." These trails still wind through courtyards and back alleys, avoiding
          Russian checkpoints. But she struggled to find her way. Most landmarks were
          obliterated.

          By July, Sultan returned to work at Grozny's Hospital No. 9, which was not
          extensively damaged. But Zainap's private dental clinic was in ruins.

          So the 63-year-old dentist and about 170 other staff members laid bricks,
          installed windows and whitewashed walls. Today, the clinic is busy, but Zainap
          earns little. She doesn't charge the returned refugees, who can't afford it.
          Much of what she makes pays for supplies.

          These days, Sultan has more time to read. He still occasionally scours the
          ruins for books. But Zainap tries to discourage him, terrified he'll step on a
          land mine.

          The International Campaign to Ban Land Mines reported recently that about 6,000
          people were killed or injured here by mines last year, more than anywhere else
          in the world.

          But Sultan still finds the temptation to look for books overpowering.

          Knowledge, he says, is the best cure - perhaps the only cure - for Chechnya's
          sorrows. Education is the best hope - probably the only hope - for its young.

          Grozny was not really destroyed by the awesome power of modern warfare, Sultan
          says, it was destroyed by ignorance.

          He quotes the German poet Friedrich Schiller.

          "Even the gods are helpless against stupidity."

          Copyright © 2003, The Baltimore Sun
Pełna wersja