Gość: Tomson
IP: *.ds.pg.gda.pl
05.01.04, 18:47
Ameryki w Afganistanie.
1.Tchórzostwo - Amerykanie pretendując do roli światowego policjanta powinni
liczyć się z możliwością "śmierci na służbie" i mając poparcie całego świata
sami zrobić porządek w Afganistanie, jednak ograniczyli się jedynie do
wsparcia lotniczego (największy ich sukces to zabicie 100 ludzi świętujących
wesele). Bali się wysłać tam wojska lądowe, dlatego też Talibów obalilała
lokalna partyzantka, która teraz rozbita i rządzona przez różnych watażków (w
sumie około 100tys chłopa) rządzi w cały Afganistanie, poza jedynie stolicą
Kabulem. Dla porównania nowe afgańskie siły zbrojne to raptem 6tys ludzi.
Takie rozbicie sprzyja rozwojowi ruchu talibskiego, który ma dalej w
Afganistanie dość spore poparcie.
Chociaż może chodzi tutaj o zwykły rozsądek, gdyż wsparcie lotnicze,rakietowe
czy altyleryjskie załatwia Amerykanom zaawansowana technologia i masa
żołnierzy-inżynierów, ale gdy chodzi o bitność i bezpośrednie starcie z
wrogiem... No cóż to zawsze kończy się dla USArmy rzezią ich chłopców.
2.Zachłanność - 11.IX.2001 mógł zmienić najkrwawsze od zakończenia IIWŚ
imperium (dla bardziej opornych chodzi o USA) na lepsze lub gorsze, niestety
zmienił na gorsze. Wypędzenie Talibów z Afganistanu, zaprowadzenie w miarę
rozsądnych rządów i wogóle pełne przywrócenie tego państwa światowej
społeczności mogłoby jeszcze zwiększyć sympatię do USA po zamach z 11.IX.2003,
mogłoby nawet zapoczątkować proces powstawania na świecie Pax Americana.
Jednak niestety Amerykanie zamiast zając się szlachetnym przywracaniem
Afganistanu do normalności marnują kasę na rabowanie Irackiej ropy i
niewolenie tego państwa. Zachłanność pełnego panowania nad Bliskowschodnią
ropą posuneła Amerykańców do bandyckiej napaści na Irak, sprawiła że cały
świat ich znienawidził i raz na zawsze wyleczyło społeczność światową z
popierania Pax Americana.
3.Głupota - Gdyby nie walka Amerykanów z socjalizmem o niby demokrację, która
chwilami nosiła znamiona skrajnego debilizmu i popierania o niebo gorszych
reżimów niż te w krajach komunistycznych oraz zwalczania demokracji gdy ta
dawała poparcie socjalistom (Chile,Argentyna,Nikaragua...). Ta sama głupota
pchneła upośledzonego psychola Regana do popierania i wspomagania bandytów
Afgańskich (protoplaści Talibów) przeciw próbującemu zaprowadzić tam
cywilizację ZSRR. Gdyby nie ta głupota, wręcz debilizm, to prawdopodobnie w
najgorszym razie rządziłby dziś Afganistanem jakiś ichniejszy Turkmenbasza i
byłby spokój.
Ogólnie dzięki tchórzostwu (brak pełnej kontroli nad państwem), zachłannością
(kasa na niszczenie i rabowanie Irak, zamiast na odbudowę Afganistanu),
głupocie (ogólnie polityka USA w tym regionie). Przez to wszystko coraz
trudniej jest zapewnić bezpieczeństwo różnym ONZetowskim misjom humanitarnym,
masowo ostatnio wycofującym się z Afganistanu. Rośnie też poparcie dla
talibów, wypowiedź przedstawiciela brytyjskiej organizacju humanitarnej Food
for'children o zachowaniu marines: "Chcą żeby witać ich jak wyzwolicieli, a
zachowują się jak najeźdźcy. Strzelają na zapas do wszystkich, jeśli tylko
nie potrafią zrozumieć sytuacji. Jeden przypadkowo zabity Afgańczyk to
kilkunastu talibów więcej.".
Dodatkowo szerząca się korupcja i brak kasy dla policji afgańskiej to m.in.
przyczyna listopadowej ucieczki 41 talibów z więzienia w południowym
Afganistanie.
Jedyną zaletą rządów talibów w Afganistanie był zakaz, pod karą śmierci,
uprawy maku. Dzieki temu z rynku europejskiego ubyło 20% heroiny. Teraz
Afganistan na powrót stał się siedliskiem handlarzy narkotykami. Uprawy maku
to 12% powierzchni kraju, a 75% światowej produkcji opium pochodzi z
Afganistanu.
W Afganistanie kibicowałem Amerykanom, by obalili mułłów i talibów,
zaprowadzając tam porządek. Jednak niestety te jełopy wolały wykorzystać
11.IX do rabunku irackiej ropy i mamy dziś przez to takie gówno.