Dodaj do ulubionych

Do Trzebnicy na rowarze - pytanko

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.04, 17:37
Czy ktoś mógłby polecić jakąś przystępną trasę rowerową z Wrocławia do
Trzebnicy? Tzn. taką, żeby nie jechać główną drogą. A jak nie, to gdzie
mógłbym znaleźć informacje na ten temat?
Z góry dzięki.
Obserwuj wątek
    • sledzik4 Re: Do Trzebnicy na rowarze - pytanko 21.04.04, 19:45
      Jako początkowy punkt zacznę od szpitala na Kamieńskiego.
      Następnie jedziesz (cały czas prosto)do Krzyżanowic, prawie niezauważalny
      Cienin, Pasikurowice, Siedlec. Później mógłbyś na skróty do Pierwoszowa drogą
      polną - ale tego nie potrafię Ci wytłumaczyć. Dobrze by było, żebyś miał jakąś
      mapę. No cóz - żeby nie zjeżdżać z asfaltówki jedziesz z Siedlca do
      Godziszowej, Skarszyna i w lewo na Głuchów Górny przez Raszyn do Trzebnicy.
      Jeżeli tylko do niej się wybierasz możesz tak jechać. Droga jest bardzo dobra
      (oprócz Siedlca - fatalny asfalt).
      Jeździłem różnymi drogami do Trzebnicy. Nawet po buraczysku za Cieninem. Tak
      wyjeżdżony bok pola przez ciągniki, że nie jeden asfalt się chowa.
      Ostatnio byłem w Żmigrodzie (główną trasą - na Poznań), a później nad Stawami
      Milickimi. W sobotę lub niedzielę ponownie się tam wybieram, jednak chcę
      przedłużyć trasę i jechać do Sułowa a może nawet do Milicza. Później Wrocław -
      do domku.

      Życzę udanej wycieczki - sledzik4
      • Gość: Krzychu Re: Do Trzebnicy na rowarze - pytanko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.04, 20:22
        Dzięki! Mam nadzieję, że się nie pogubię (postaram się o tą mapę). A tak w
        zasadzie to wybieram się do Sułowa, bo mam zamiar tam spędzić majowy weekend.
        Pytałem o drogę do Trzebnicy, bo dalszy odcinek drogi już mnie tak nie przeraża
        jak jazda krajową "piątką" pomiędzy pędzącymi tirami. Jeszcze raz dzięki.
        Pozdrawiam i również życzę udanej wycieczki.
        Krzychu.
        • sledzik4 Re: Do Trzebnicy na rowarze - pytanko 22.04.04, 09:06
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > > Ostatnio byłem w Żmigrodzie (główną trasą - na Poznań)
          > Jesteś masochistą?

          Wygląda na to, że jestem.
          Jak widzę - na trasie - nie sam.
          W tygodniu nie jechałem tą trasą ale wyobrażam sobie co się na niej dzieje.
          Co do ostatniej "wizyty" na tej szosie (niedziela) - nie zdarzył mi się jakiś
          incydent z samochodem. Poza.....? Już na starcie, na Pl. Św. Macieja gość nie
          udzielił mi pierwszeństwa przejazdu (co mi z jego przepraszania). To wszystko.

          pozdrawiam - sledzik4
            • sledzik4 Re: Do Trzebnicy na rowarze - pytanko 22.04.04, 19:01
              Gość portalu: Roman napisał(a):
              >To i tak był kulturalny.

              :):):)

              >Też czasem jestem zmuszony jechać ruchliwą drogą (np. Leśnica-Środa Śl. albo
              >Małuszów-Mirosławice) ale robię to w ostateczności, gdy zależy mi na czasie.

              W ostatnią niedzielę wiaterek mi sprzyjał, więc zdecydowałem się na główną
              trasę. Wcześniej nie miałem nawet zamiaru tak daleko jechać. Pomyślałem sobie,
              że skoro mam wiatr w plecy - szybciutko dojadę do..., no właśnie. Najpierw
              miały być Prusice, później skręt w prawo na Sanie, a w końcu "stanęło" na
              Żmigrodzie. Dzięki temu mogłem więcej czasu spędzić nad stawami, stawkami i
              innymi oczkami wodnymi w kmpleksie Radziądz. Ot i cała historia wyboru tej a
              nie innej drogi.

              Serdecznie pozdrawiam - sledzik4

                • sledzik4 Re: Do Trzebnicy na rowerze - pytanko 23.04.04, 10:41
                  Gość portalu: Krzychu napisał(a):

                  > To znów ja :) Jeżeli tak dobrze orientujecie się w tych okolicach, to możecie
                  > mi powiedzieć czy trasa, o której mówił Śledzik jest wymagająca, tzn. czy
                  jest
                  > dużo podjazdów (Wzgórza Trzebnickie)?
                  > Pozdrawiam.

                  Trasa o której wcześniej wspominałem jest bardzo łatwa.
                  Natomiast w wielu miejscach Wzgórz Trzebnickich jest troszeczkę wzniesień.
                  Myślę jednak, że do pokonania - dla każdego.
                  Także bez obaw. W chwili "kryzysu" zejdziesz z rowerka i 100 czy 200 metrów
                  przespacerujesz się. Po takiej przerwie będzie Ci się jechało jeszcze łatwiej i
                  przyjemniej.

                  pozdrawiam - sledzik4

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka