Relacja: Oborniki-Trzebnica-Wrocław

IP: *.fonet.pl / *.crowley.pl 11.07.04, 22:35
To moja pierwsza relacja... i mój pierwszy dłuższy wypad rowerowy

Dane:
1) opis wg mapy "Po wzgórzach trzebnickich i dolinie Baryczy", data wydania:
nie podana
2) trasa: Oborniki-Sląskie - Grzybek - drogą do Kuraszkowa - Gnieździec
(226) - Kowalska Przełęcz - Połaniec (245) - zjad do Malczowa - Trzebnica -
Brochocin - Taczów Wielki - Taczów Mały - Pierwoszów - Las Malin - Kryniczno -
Psary - Szymanów - Pracze Widawskie - Dworzec Wr. Osobowice - Obornicka -
Wrocław
3) czas: w sumie ponad 7 godzin (z przystankami)
4) odległosc: 55 km
5) max predkosc: 50 km/h

A teraz opis w punktach:
a) na dworcu Głównym Wrocław wsiedliśmy w pociag, odjazd 9:06, w Obornikach
byliśmy o 9:26
b) trochę błądzimy, ale w końcu jesteśmy na trasie na Grzybek. Łachy piasku
powodują, że musimy zsiadać
c) Grzybek: piekna panorama na Oborniki, siedzimy, odpoczywamy, patrzymy...
d) dorga do Kuraszkowa i skręt na prawo do schorniska: droga niemal pusta,
rowery się rozpędzają, super
e) podjeżdżamy pod Gnieździec (226), nie dajemy rady, na szczycie dłuuuugi
odpoczynek, opalamy się, słuchamy skowronków, pijemy piwo, śpimy. Gnieździec
przypomina małą połoninkę.
f) do Kowalskiej Przełaczy: prowadzi milutka ubita ścieżka, zjad łagodny,
przyjemny, zielono
g) z Kowalskiej Przełączy pakujemy się na Połaniec (245) i tu zaczyna być
ŻLE!!1 MIEDZY POLANCEM A ZJAZDEM DO DROGI NA TRZEBNICE NIE MA NAWET PORZADNEJ
SCIEZKI!!! Prowadzimy rowery w chaszczach, przez zboże, kukurydze (w której
uprawiamy jazdę, a kukurydza sięga nam głów...) Generalnie makabra... Dlatego
też zjeżdżamy do Malczowa, pojawia się asfalt, raz pod górkę, raz z górki,
super
h) do Trzebnicy: tu osiągam max predkosc 50 km/h: a nie starałem się
specjalnie...
i) Trzebnica, rynek, odpoczynek, śniadanie, rozmowy
j) jazda przez Trzebnicę: przez jakiś park, drogę krzyżową (ostre podjazdy)
i) do Brochocina: prowadzi miła dróżka
j) Taczów Wielki, Mały - asfalt kiepskiej jakości, ale miło; za Taczowem
odpoczywamy na łączce, znowu opalamy się, zapominamy o wszystkim (o pracy,
Wrocku itd.)
k) Pierwoszów i Las Malin: miła dróżka, ale po deszczach tworzą się dosć duże
kałuże, las sympatyczny
l) Malin - osiedle chyba strasznie bogatych ludzi, takie domy tam stawiają,
że aż zwalnialiśmy...
ł) Kryniczno - trzęsie nami, bo droga kamienista
m) Psary - rezygnujemy z szlaku, kierujemy się trochę do Szymanowa (nad nami
latają szybowce), by dojechać do Osobowice PKP, liczymy, że dojedziemy
pociągiem do centrum
n) Osobowice PKP, jesteśmy na dworcu o 16.15, pociąg odjechał o 16.10....
o) wjeżdzamy Obornicką do Wrocka
p) zmeczeni, zadowoleni

Podsumowanie: trasa momentami ciężka (podjazdy pod Grzybek, Gnieździec...),
ale bardzo przyjemna prócz fragmentu opisanego w pkt g) - TAM SIE NIE DA
JECHAC!!!!

Tyle

Andy

Pełna wersja