Sporu o stadion Śląska ciąg dalszy

IP: *.sfpl.org 05.03.03, 22:30
jak najszybciej trzeba przywrocic wspolprace z pzu czy lotto,
ktory da na stadion i druzyne. tak bylo jeszcze 3 lata temu,
tylko szkoda ze nie wyszlo. wyszlo innym, ale tez troche inaczej
    • Gość: Pedro Maciorowski zasciankowcu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.03, 01:51
      Szkoda, ze p. Maciorowski nie wie, jak wygladaja takie sprawy z
      normalnym kraju, bo moglby dac inne swiatlo na sprawe, a nie
      pastwic sie nad Cymankiem i jego bledami - ku chwale
      Najmadrzejszego Prezydenta Miasta. Otoz w normalnym kraju
      panstwo (w tym miasto) nie wtraca sie do gospodarki. Nie zajmuje
      sie kupowaniem i sprzedawaniem czy przekazywaniem jakichkolwiek
      nieruchomosci. W takim kraju miasto pilnuje tylko, zeby nikt nie
      naruszyl wieloletniego planu zagospodarowania przestrzennego.
      Czyli ustala m.in., ze na danym terenie nie mozna wybudowac za
      wysokich budynkow, a fabryki mozna budowac z dala od osiedli
      mieszkaniowych. W takim panstwie miasto ustala, gdzie mozna
      zbudowac np. stadion pilkarski, zeby ludzie kupujacy dom w
      jakiejs czesci miasta wiedzieli, ze nikt im za pare lat nie
      postawi obok czegos, co im sie nie podoba. Tymczasem pp.
      Maciorowskiemu i Dutkiewiczowi lepiej jest w kraju, gdzie nie ma
      ustalonych regul (ale chyba tylkoe dlatego, ze to akurat oni
      rzadza). W takim kraju bowiem mozna autorytatywnie ustalic, ze
      stadion bedzie wlasnoscia miasta, ktore bedzie moglo sobie z nim
      zrobic cokolwiek. Na przyklad bedzie moglo go nie dac klubowi
      pilkarskiemu reprezentujacemu miasto, bo on jest prywatny. W
      ogole prywatny znaczy diabelski i miasto musi chronic obywateli
      przed prywatnym. Pp. Maciorowski i Dutkiewicz oczywiscie wiedza
      najlepiej,ze prywatny klub nie da rady utrzymac stadionu (sa
      specjalistami w robieniu obliczen na co stac prywatnych
      wlascicieli). Kiedy do Urzedu Miejskiego przyszli zagraniczni
      sponsorzy, ktorzy chcieli zainwestowac w klub, ktory bedzie
      przynajmniej mial wieloletnia dzierzawe stadionu, to zostali
      wysmiani. Bo lepiej jest, zeby miasto wydawalo pieniadze
      podatnikow na nieuzywany przez nikogo stadion, zeby moc sie
      chwalic, ze zalozylo oswietlenie i dostosowalo obiekt do norm.
      Bedzie sie mozna pochwalic przy nastepnej kampanii wyborczej
      (oczywiscie z efektow, a nie z kosztow). A Gazetka napisze, ze
      wlasciciele klubu to lamerzy, bo nie umieja wydawac wlasnych
      pieniedzy. Oni na pewno zbudowali by wielki klub nawet bez
      jasnego planu zagospodarowania terenu, nie wiedzac, czy za 10
      dni beda mogli rozegrac mecz na jedynym w miescie obiekcie
      nadajacym sie do tego celu. Bo na przyklad taki KS Szwajcarskie
      Garnki-Polska Telefonia Komorkowa (byly PCS) jest wlasciwie
      zarzadzanym klubem. Dlatego miasto uwaza za stosowne przekazanie
      mu 200.000 zl rocznie.
      • Gość: errror Re: Maciorowski zasciankowcu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.03, 09:21
        PEDRO! twój nick i treść listu wskazują, że bardzdzo blisko ci
        do ameryki południowej
    • Gość: Boris B. Re: Sporu o stadion Śląska ciąg dalszy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.03, 10:18
      Symboliczna złotówka to:
      10.000,00zł + VAT (bez możliwości jakiegokolwiek podnajmu);
      koszty mediów (za cały obiekt),
      koszty obsługi stadionu (całe)
      koszty wszelkich remontów itp.
      razem minimum 50.000,00 miesięcznie.
      Jak jest się dziennikarzem, to trzeba wiedzieć co się pisze.
      No chyba, że jest się tylko tubą pana S. jedynego i
      niepodzielnego władcy Wrocławia.
      Stronniczy dziennikarz to zły dziennikarz.
      • Gość: jestem z miasta Re: Sporu o stadion Śląska ciąg dalszy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.03.03, 12:25
        Gość portalu: Boris B. napisał(a):

        > Symboliczna złotówka to:
        > 10.000,00zł + VAT (bez możliwości jakiegokolwiek podnajmu);
        > koszty mediów (za cały obiekt),
        > koszty obsługi stadionu (całe)
        > koszty wszelkich remontów itp.
        > razem minimum 50.000,00 miesięcznie.
        > Jak jest się dziennikarzem, to trzeba wiedzieć co się pisze.
        > No chyba, że jest się tylko tubą pana S. jedynego i
        > niepodzielnego władcy Wrocławia.
        > Stronniczy dziennikarz to zły dziennikarz.
        Boris opowiadasz banialuki. Jestem blisko tych spraw i wiem ze nie ma mowy o zadnych 10000 zł. Slask ma placic za media (woda,
        ciepło i elektryka) ale tylko z tych zużytuch przez siebie. Nie będzie też robiltam żadnych remontów, bo to jest teraz obiekt miejski. Musi
        natomiast poniesc koszty organizacji meczów, bo chyba nie wyobrażasz sobie Boris, że za np. ochroniarzy podczas meczów
        organizowanych przez prywatną spółkę ma opłacać miasto.
        A co do istoty sprawy, to nikt nie siądzie do poważnych rozmów z Cymankiem. To przestał być partner, bo się skompromitował.
        Powszechnie wiadomo, że stoi za nim grupa biznesmenów związanych m.in. z pewnym kasynem, której zależy na przejęciu terenów
        Śląska. I tak jak cała działalnosć Cymanka dla Slaska nie przyniosła zadnego pozytywnego efektu, a tylko klopoty, tak z przekazania mu
        i ludziom którzy za tym stoją stadionu raczej nic dobrego dla Śląska nie wyniknie. Scenariusz "Pandy" jest tu bardzo możliwy.
        Natomiast obecny stan sląska i sprawa stadionu jest Cymankowi na rękę. "staram się ratować slask (który wczesniej doprowadziłem
        do ruiny, ale o tym juz nie mowi) a miasto nie chce pomoc".
        Nie wiem, czy ktokolwiek rozsadny zdecydowalby sie przekazac prywatnemu przedsiebiorcy stadion-legende, w dodatku w sytuacji,
        gdy w planie zagospodarowania przestrzennego ten teren jest pod rekreację, więc w ząden sposób nie będzie dochodowy.
        Wszystkie rekreacyjne przedsięwzięcia (gołaski itp) jakie powstały we Wrocławiu ledwo wiążą koniec z końcem. Niektóre plajtują. Nie
        ma mowy by przy pomocy takiego przedsięwzięcia utrzymać klub piłkarski. Cymanek żyje w iluzji, albo chce z kolegami przewalic ten
        teren. Jesli mu wierzysz, twoja sprawa, ale ja obywatel placacy podatki rozumiem miasto.
        A Wyborcza jest po prostu konsekwentna, choć moze troche za ostra. Trudno jednak przypuszczac, ze zmieni zdanie o Cymanku,
        czy mu uwierzy po tym co było wczesniej. Trudno tez spodziewac sie ze usiadzie ktos z Urzedu z nim do rozmow. Dzis najwiekszy
        problem Sloska i tu zgadzam sie z Wyborowa to przywrocenie wiarygodnosci. By sponsor nie siadal do rozmow z kluben ze
        strachem i nieufnoscia. Obawiam sie ze dopuki Cymanek bedzie wjakikolwiek sposobreprezentowal klub, nic z tego nie bedzie.
        Ja, bedąc kiedys czlonkiem Partner Klubu, zrezygnowalem z niego dlatego, ze Cymanek w nim rzadzi. A ja juz mu nie ufam
        Pozdrowienia dla kibiców Slaska

        • Gość: Boris B. Re: Sporu o stadion Śląska ciąg dalszy IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.03, 04:08
          > Boris opowiadasz banialuki. Jestem blisko tych spraw i wiem ze
          nie ma mowy o za
          > dnych 10000 zł. Slask ma placic za media (woda,
          > ciepło i elektryka) ale tylko z tych zużytuch przez siebie.
          Nie będzie też robi
          > ltam żadnych remontów, bo to jest teraz obiekt miejski. Musi
          > natomiast poniesc koszty organizacji meczów, bo chyba nie
          wyobrażasz sobie Bori
          > s, że za np. ochroniarzy podczas meczów
          > organizowanych przez prywatną spółkę ma opłacać miasto.
          > A co do istoty sprawy, to nikt nie siądzie do poważnych rozmów
          z Cymankiem. To
          > przestał być partner, bo się skompromitował.
          > Powszechnie wiadomo, że stoi za nim grupa biznesmenów
          związanych m.in. z pewnym
          > kasynem, której zależy na przejęciu terenów
          > Śląska. I tak jak cała działalnosć Cymanka dla Slaska nie
          przyniosła zadnego po
          > zytywnego efektu, a tylko klopoty, tak z przekazania mu
          > i ludziom którzy za tym stoją stadionu raczej nic dobrego dla
          Śląska nie wynikn
          > ie. Scenariusz "Pandy" jest tu bardzo możliwy.
          > Natomiast obecny stan sląska i sprawa stadionu jest Cymankowi
          na rękę. "staram
          > się ratować slask (który wczesniej doprowadziłem
          > do ruiny, ale o tym juz nie mowi) a miasto nie chce pomoc".
          > Nie wiem, czy ktokolwiek rozsadny zdecydowalby sie przekazac
          prywatnemu przedsi
          > ebiorcy stadion-legende, w dodatku w sytuacji,
          > gdy w planie zagospodarowania przestrzennego ten teren jest
          pod rekreację, więc
          > w ząden sposób nie będzie dochodowy.
          > Wszystkie rekreacyjne przedsięwzięcia (gołaski itp) jakie
          powstały we Wrocławiu
          > ledwo wiążą koniec z końcem. Niektóre plajtują. Nie
          > ma mowy by przy pomocy takiego przedsięwzięcia utrzymać klub
          piłkarski. Cymanek
          > żyje w iluzji, albo chce z kolegami przewalic ten
          > teren. Jesli mu wierzysz, twoja sprawa, ale ja obywatel
          placacy podatki rozumie
          > m miasto.
          > A Wyborcza jest po prostu konsekwentna, choć moze troche za
          ostra. Trudno jedna
          > k przypuszczac, ze zmieni zdanie o Cymanku,
          > czy mu uwierzy po tym co było wczesniej. Trudno tez spodziewac
          sie ze usiadzie
          > ktos z Urzedu z nim do rozmow. Dzis najwiekszy
          > problem Sloska i tu zgadzam sie z Wyborowa to przywrocenie
          wiarygodnosci. By sp
          > onsor nie siadal do rozmow z kluben ze
          > strachem i nieufnoscia. Obawiam sie ze dopuki Cymanek bedzie
          wjakikolwiek sposo
          > breprezentowal klub, nic z tego nie bedzie.
          > Ja, bedąc kiedys czlonkiem Partner Klubu, zrezygnowalem z
          niego dlatego, ze Cym
          > anek w nim rzadzi. A ja juz mu nie ufam
          > Pozdrowienia dla kibiców Slaska
          > ---------------------------------------------------------------
          -
          Sorki, ale chyba nie jesteś z tego miasta;) a banialuki........
          niech będzie, że ja je wypisuję W przeciwieństwie do Ciebie wiem
          jednak o czym piszę,ale niech zostanie, że to ty masz rację.
          Widziałeś projekt umowy? Kasyno, tereny, sponsorzy- o czym ty
          piszesz. Kasyna nie ma nawet w akcjonariacie- melodia
          przeszłości. Człowieku jedynym sponsorem klubu jest pan Cymanek.
          Gdyby nie on, Śląsk to byłaby już historia. Sponsorzy byli ale
          się zmyli i nie dlatego, że rządził Cymanek tylko z zupełnie
          innych powodów. Układy chłopie decydują o kasie i to układy w
          Warszawie, które niestety ma teraz przewodniczący rady
          nadzorczej innego wrocławskiego klubu.
          Cymanek chce „przewalić” teren, który jak sam zauważasz nie może
          być wykorzystany do innych niż celów niż rekreacyjne? Cymanek
          już „przewalił” ale kupę swojej kasy. W zamian ma paszkwile
          Gazety, która zna się na wszystkim, tylko nie na piłce.
          Chłopie obudź się, Śląska za chwilę może nie być.

          >
          • Gość: 4a Re: Sporu o stadion Śląska ciąg dalszy IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.03.03, 19:08

            jestem za gospodarka w pelni rynkowa i uwazam ze podmioty ktore dzialaja nieefektywnie powinny byc z tego rynku usuwane. Ja bym rozpoczal nowe rzady w Slasku przez wywolanie starych przyjazni w Warszawie ( uppp. dolnoslaskich), ale niestety brak kasy na poreczenia majatkowe :-(.
Pełna wersja