Gość: dolnoślazak
IP: *.lanet.wroc.pl
27.07.03, 22:03
Choć wynik na to nie wskazuje, mecz mógł się podobać. Ze strony
gości najkorzystniej zaprezentowali się rezerwowi: Miśkowiak i
Kowalski. W naszym zespole oczywiście Hancock i Hampel.
Niestety, mimo przyzwoitej zdobyczy punktowej po raz kolejny A.
Bogińczuk pokazał, że jest wiecznym juniorem, do tego jeżdżącym
dość chimerycznie. Na oko widać, że dysponuje przeciętnym
sprzętem, przeciętnymi umiejętnościami i jeszcze przeciętniejszą
wolą walki. Z kim i gdzie chce Pan zwyciężać Panie Arturze,
jeśli nie z tak przeciętnym przeciwnikiem i na własnym torze?
Ponadto uważam, że trener Cieślak kolejny raz zaprzepaścił
możliwość wystąpienia A. Płuski. Chyba choduje nam drugiego
Bogińczuka :-(. "Bogina" także przez ostatnie lata przyjeżdżał
na mecze "posiedzieć w parkingu".
Osobny rozdział to sędzia dzisiejszych zawodów. Wykluczył
Jędrzejaka i Havelocka za rzekome przekroczenie "czasu dwóch
minut", podczas gdy obaj stali pod taśmą utrzymując silniki na
wysokich obrotach. Ale najlepszy numer wywinął sędzia w wyścigu
8. Otórz powtórzył start, bo "zawodnicy nierówno wystartowali".
Natomiast w biegu 11 zupełnie mu to nie przeszkadzało. Pan
sędzia (p. Kuśnierz z Częstochowy) sprawiał wrażenie, że nie wie
do czego służy przycisk sygnalizujący przerwanie wyścigu, bo
używał go ponad miarę, często jeszcze przed rozpoczęciem
wyścigu. Oj panie sędzio, przydałby sie dokształt...