Gość: Grunwald
IP: *.kuzniki.net
31.07.03, 00:55
Moja wypowiedź ma być kijem włożonym w mrowisko.
W tym roku mamy niepowtarzalną okazję, aby na bazie Polaru
zbudować we Wrocławiu dobrą - może w przyszłości pierwszoligową -
piłkę, bez zgranych, nieszanowanych i niewiarygodnych działaczy
Śląska i bez żałosnych pseudokibiców Śląska. Kilka lat tamu była
taka okazja, by miejsce Śląska w pierwszej lidze zajęła Ślęza,
ale niestety zakończyło się to fiaskiem.
Apeluję, przestańmy wierzyć w magię osiągnięć Śląska sprzed lat.
To piękna karta, lecz już nie wróci. Dzisiaj nie ma miejsca na
wojskowych pseudodziałaczy - którzy brak talentów
organizatorskich zastępowali powoływaniem do wojska kogo się
dało, ani na troglodytów - którzy odstraszają od pójścia na
stadion z rodziną.
Kibice! Bądźcie powściągliwi co do sentymentów Grzegorza
Schetyny do Śląska Wrocław. Przez większość dorosłego życia, tak
naprawdę kibicował Odrze Opole, skąd się wywodzi.
Skończmy z oglądaniem się w przeszłość.
Zależy nam w gruncie rzeczy na jednym - by identyfikować się z
wrocławską drużyną i na bezpiecznym stadionie spędzić trochę
wolnego czasu - z radością obserwując coraz lepsze wyniki ligowe
(może pucharowe) naszych idoli.
A co do sentymentów - poza żałosnymi pseudokibicami i 3-4
tysiącami osób obserwujących zmagania Śląska - na dobre
widowisko wrocławskiej drużyny piłkarskiej - jakby się nie
nazywała - przyjdą dziesiątki tysięcy wrocławian, w tym ja sam
ze swoją czteroosobową rodziną. Pod jednym warunkiem, że nie
będę ze swoim 5-letnim synem musiał uciekać z trybun przed
tłumem biegnących przez murawę debili i przed rzucanymi
przedmiotami (kratkami ściekowymi).