Gość: GAIGEREK
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
01.08.03, 10:56
"Negocjowaliśmy najpierw z Markiem Zielińskim, ale po jakimś
czasie zawodnik zmienił agenta. Nowy uczynił w tej sprawie tylko
tyle, że zadzwonił do naszego dyrektora sportowego w tej
sprawie."
No pewnie, pan Pszczoła jak już coś bzyknie to nie wiadomo czy
sie smiac czy płakać. Może jeszcze agent Macka ma dla szanownych
działaczy bankiet zorganizować i ich zaprosić, faktycznie ,
przecież to nie klub powininien się starać o tak zasłuzonego
zawodnika, ale zawodnik sam powinien za kontraktem biegać i
prosić aby go zatrudniono !
i jeszcze lepsze "Rozmawialiśmy z ojcem Maćka o pieniądzach za
poprzedni sezon. Były propozycje z obu stron, ale rozmowy
zostały przerwane, bo Marek przestał być menedżerem. Nowy agent
zawodnika jak dotąd nie zaproponował nam natomiast spotkania." -
No pewnie, klubowi się nie spieszy, co tam że ktos za swoją
cięzką prace wypłaty nie otrzymał, to agent powinien błagac aby
szanowny klub wypłacił zaległości a skoro się "nie odzywał" to
znaczy że nie ma sprawy i mozna dalej nie płacić! Oj żenada
Panowie, żenada !
Przy takim podejściu i śmiesznej sumie zaoferowanego kontraktu
nie dziwię sie że Maciek woli grać za granicą, kto lubi byc
robiony w balona i lekceważony ? Gdziekolwiek będzie grał na
pewno wielu bedzie mu dalej kibicować , żal tylko że dzięki
naszym "cudownym" działaczom niestety nie u nas :-(