woo-cash
15.12.03, 18:25
No, to mam za sobą pierwszą wietrzno-śnieżną przejażdżkę.
Musze stwierdzić, że jak nie wieje, to jeździ się lepiej niż w deszczu
stanowczo.
Rowerek wrócił mocno oklejony śniegiem, co skutkuje tym, iż jest teraz (już
po wysuszeniu) dość czysty. :-)
Zima zaskoczyła kierowców i drogowców. Udało mi się na moście Osobowickim i
dalej na Reymonta wyprzedzić całą masę samochodów (jechałem jakieś 15-18
km/h).
Humor świetny, upadków zero, choć trzeba faktycznie uważać. Jadąc mniej
używać nóg, a więcej głowy. ;-)
Pozdrawiam i liczę na podobne relacje inncyh. :-)
Woo.