Dodaj do ulubionych

Playlist 60/70 1250 - 1201

13.06.12, 23:13
Dotarliśmy do już ostatniego przedsionka przed właściwą listą...
Obserwuj wątek
    • basilisque Nr. 1250 Plastic Bertrand "Ca plane pour moi" 14.06.12, 22:22
      Zabłąkała się tu i francuska piosenka i to nie z tych wielkich, ale raczej dansowo-new wave. Ściślej - Belg Patrick Jouret tym jednym utworem zrobił światową karierę pod koniec dekady nr. 8
      CA PLANE POUR MOI z początkiem lata 78 - nr. 8 w UK i nawet trafiło na niedostępne na takie europejskie popisy listy w US - okolice m. 40
    • basilisque Nr. 1248 The Temptations "I Wish It Would Rain" 15.06.12, 22:15
      Gwiazdy soul w wydaniu Tamla-Motown, czyli bardziej łagodni od Raya Charlesa, do czasu, kiedy zaczęli śppiewać bardziej ostre "zaangażowane" teksty jak "Ball of confusion" czy "Papa Was a Rolling Stone" ( co tak udanie przetworzył później George Michael)
      I WISH IT WOULD RAIN to na pocz. 80 nr 4 w US
    • basilisque Nr. 1245 Weather Report "Black Market" 17.06.12, 22:04
      Mały przerywnik jazz-fusion w tym oceanie pop-music. To inna bajka od reszty, ale cóż : "Niech rozkwita 100 kwiatów". Tak zadecydowali głosujący!
      BLACK MARKET - to utwór charakterystyczny dla formacji Joe Zavinula, a jednocześnie album z 76 r. nr 2 na liście jazz i 42 na ogólnej liście Billboard 200
    • ilnyckyj Nr. 1241 The Seekers "Georgy Girl" 18.06.12, 22:35
      Seekers to prawdziwie australijska inwazja (Bee Gees - byli udawanymi Australijczykami) ze wspaniałą Judith Durham (ur. w 1943 w Melbourne), po nich przyszli The Easybeats i póżniej spokrewnieni z tymi ostatnimi AC/DC (przez b-ci Young)
      Ale wracając do GEORGY GIRL - to był ich największy sukces po obu stronach Atlantyku nr 2 w US i nr 3 w UK na pocz. 67.
    • ilnyckyj Nr. 1240 The Kinks "You Really Got Me" 19.06.12, 21:30
      To klasyk, który dziwnym trafem nie załapał się do głównej listy. Jeśli chodzi o złośliwość Królika, to odpowiem, że nie wyprodukowałem z Bazylim tej listy, ale namawiałem, żeby ją opublikował i pomagam w tej osobliwej publikacji, tytuł po tytule. Można mieć zastrzeżenia do tych czy innych tytułów i do kolejności. Ale ona nie zależy od Bazylego. Natomiast jako całość - daje obraz epoki. Jako panorama po wszystkich możliwych stylach, trendach, indywidualnościach, tym co świetne bardziej lub mniej popularne, a często co popularne - to marne (ale nie zawsze, a w tamtych czasach to popularność zdobywały naprawdę dobre rzeczy, częściej niż chłam, co częściowo zaczęło się zmieniać po wejściu disco). Dlatego jeśli chcecie poznać te czasy - śledźcie Listę!
      Ale wracając do Kinksów...YOU REALLY GOT ME to kultowy utwór British Invasion pierwszy sukces Kinksów... ja bym go dał w pierwszej 100, a był we wrześniu 64 - nr. 1 w UK i nr. 7 w US
        • ilnyckyj Re: Nr. 1240 The Kinks "You Really Got Me" 21.06.12, 22:52
          Z mojej wiedzy wynika, że jest to pierwszy utwór o charakterze rockowym a nawet
          > metalowym
          Hm, rock, to oczywiście dawniejsza historia. Chyba, że miałeś na myśli tzw. hard rock - to by się zgadzało. Wystarczy posłuchać np. AC/DC, albo Deep Purple.
          Co ciekawe sami Kinksi potem zmienili brzmienie na bardziej łagodne jak w Sunny Afternoon czy Dead End Street, czy Waterloo Sunset, ale zachowali swój styl i oryginalność. Równorzędni rywale Bitelsów, nie wspominając o Stonesach.
          • sphinx10 Re: Nr. 1240 The Kinks "You Really Got Me" 22.06.12, 08:52
            ilnyckyj napisał:
            > Hm, rock, to oczywiście dawniejsza historia. Chyba, że miałeś na myśli tzw. hard rock

            Trudno mi zaakceptować fakt (podobno), że rock wywodzi się od rock and rolla, a jego początkiem była piosenka Billa Haleya "Rock around the clock". Może dlatego, że nie znoszę tego drugiego. To jak disco polo przy jazzie. To po prostu niemożliwe.

            • billy.the.kid Re: Nr. 1240 The Kinks "You Really Got Me" 22.06.12, 14:58
              cóż chłopaki, u mnie tak jakoś wyszło ze słuchanie rocka, począwszy od bitli, animalsów,stonsó i całej ferajny,było naturalnym ciągiem po elvisie,chucku czy fatsie no i naturalnie liitle ryśku.i nadal słucham tychże ykonawców na równi. dodaję do tego jeszcze bluesmanów,począwszy od leadbettera
              i jakoś nie kłóci mi sie diana z zeppelinami.
              • sexilola_automatic Bill i Komety 23.06.12, 19:23
                B. lubię Haleya i comets!
                Polecam wątek mój:
                forum.gazeta.pl/forum/w,50173,118411472,,7_08_1954_zagadka.html?v=2
                A propos: przed zegarkiem był Shake Rattle and Roll. Porównanie do disco polo - to b. krzywdzące dla rock and rolla. Był prosty, to prawda. Ale prosty - nie znaczy prostacki. Między tymi pojęciami jest przepaść.
                Sorry disco polo i niektóre inne przejawy euro-disco - to już dno kompletne. Już kokospoko - lepsze.
                • sphinx10 Re: Bill i Komety 23.06.12, 23:43
                  Faktycznie przegiąłem z tym rocking rollem i disco polo. Średnio przegiąłem, ale jednak. Przynajmniej widzę, że ktoś to czyta smile
                  billy.the.kid napisał bardzo ciekawą rzecz, o płynności przejścia pomiędzy dwoma, omawianymi gatunkami. Wiem, że wielu poważnych krytyków muzycznych traktuje to podobnie.
                  Fajnie ma Billi, bo on to ma naturalnie poukładane - ja nie. Być może dlatego, że zaczynałem w czasach Sabbath czy glam rocka. Różnice pomiędzy rockin rollem a rockiem są dla mnie przerażająco czytelne i boleśnie odczuwalne. Nie znam piosenki z lat 50, czy wczesnych 60, która by łączyła w jakiś sposób te nurty (coś w rodzaju Led Zeppelin - rocking roll). Inaczej mówiąc brakuje mi formy przejściowej. Może to by mi pomogło?
                  • basilisque Re: Bill i Komety 26.06.12, 19:43
                    B. ciekawy temat tu poruszyłeś i bardzo szeroki. Przechodzenie jednych form w inne, przenikanie się różnych stylów obcych sobie, tworzenie nowych form. O tym właściwie jest to forum. Bo rock and roll - to też była taka forma nie-oryginalna przejściowa. Nowość polegała na tym, że rhythm and bluesa, muzyczkę zarezerwowaną dla czarnych grajków i jej czarnej publiki zaczęła grać kapela biała dla białej publiki. I nazwali to rock and roll.
                    Oczywiście - przykładów przejściowych między tym pierwszym rockiem Billa Haleya czy Elvisa a np. Led Zeppelin czy Black Sabbath jest mnóstwo, ale cała rzecz w tym, że ci biali rockmani byli cały czas zafascynowani "czarną" muzyką (np. Bitelsi w "Twist and shout" czy "Rock and roll music", Rolling Stones " Come on" czy "Not Fade Away" - to wszystko były covery czarnych kompozytorów i wykonawców). Nawet Led Zeppelin brał dużo "czarnych" kawałków, oczywiście nie płacąc nic autorom, aż się dorobił procesu chyba z Johnem Lee Hookerem, czy Muddy Watersem i przegrał kupę kasy, za plagiat.
    • ilnyckyj Nr. 1239 Bee Gees "Tragedy" 19.06.12, 21:38
      I znowu klasyk, disco, więc można nie lubić. smile Teraz właśnie pożegnalismy już przedostatniego z braci Robina. Niech to będzie dobre wspomnienie (chociaż - 'tragedia")!
      TRAGEDY nr 1 w US i w UK , na pocz. 79.
    • ilnyckyj Nr. 1237 Andy Gibb "Love Is Thicker Than Water" 20.06.12, 22:18
      Najmłodszy z braci i ten, który odszedł najwcześniej jeszcze przed trzydziestką. Nie był nigdy członkiem Bee Gees, ale wpisywał się w ich styl disco:
      LOVE IS THICKER THAN WATER nr 1 w US w marcu 78 W ogóle, gdyby Bee Gees i Andy'ego potraktować sumarycznie - to rok 78 zdominowali całkowicie. Ich utwory zajmowały 1 m, przez ponad połowę roku!
    • ilnyckyj Nr. 1236 The Supremes "Where Did Our Love Go" 21.06.12, 22:22
      Trzy czekoladowe gracje, ikony Motown z Dianą Ross na czele. Co by o nich nie powiedzieć - wylansowały kilka niezapomnianych melodii. Wśród nich tę:
      WHERE DID OUR LOVE GO - to ich pierwszy wielki sukces i to w samym apogeum Brytyjskiej Inwazji, jesień 64 i nr 1. w US, nr. 3 w UK
    • ilnyckyj Nr. 1232 Lindisfarne "Lady Eleanor" 24.06.12, 22:13
      Jedno z ciekawszych zjawisk przełomu 60/70. Sama nazwa nawiązuje do legendarnej wyspy na północy Brytanii. Nie osiągnęli sławy Jethro Tull i dzisiaj są zupełnie zapomniani.
      LADY ELEANOR z albumu Nicely Out Of Tune w czerwcu r. 72, doszła do 3 m w UK
    • basilisque Nr. 1231 Electric Light Orchestra "Confusion" 25.06.12, 22:37
      Podziękowania dla Ilnickiego za twórcze zastępstwo! No właśnie wróciłem i mogę kontynuować osobiście. ELO - czyli idole ósmej dekady, ten utwór nie należy do moich ulubionych ( prawdę mówiąc bardziej przypomina Bee Gees niż ELO, ale zyskał trochę punktów:
      CONFUSION pod koniec 79 to był nr. 8 w UK i - 34 w US
    • basilisque Nr. 1229 The Hollies "On a Carousel" 26.06.12, 21:28
      The Hollies, jedni z tych wielkich brytyjskich najeźdźców, nie odważyli się pójść dalej w eksperymentowanie jak Bitelsi, czy nawet The Kinks. Z pewnym sukcesem szli raczej w stronę pop-rocka, o czym świadczy ten utwór:
      ON A CAROUSEL - przebił się na Wyspach - nr. 4 na pocz. 67, a w US nr. 11
    • basilisque Nr. 1228 Daryl Hall & John Oates "She's Gone" 26.06.12, 21:47
      Duet yankeski, dość charakterystyczny dla lat 70. ( choć na pewno wszyscy ich znają z "Maneater" z poł. lat 80.)
      SHES GONE to właściwie ich pierwszy przebój, który najpierw wystartował w 74 i sprzedał się słabo, a dwa lata później w 76 roku już wylądował na miejscu 7 - w US
    • basilisque Nr. 1227 Paul Anka "Tonight My Love..." 27.06.12, 22:36
      Bożyszcze tłumów w tym w PRL z jego sławnym koncertem w dniu zamachu na JFK. Jego kariera to najpierw wielkie uderzenie, czyli nieśmiertelna "Diana", rok 57 potem cały czas wysoko, ale lekko w dół i ta wydawałoby się b. znana melodia, wcale nie była już wielkim sukcesem:
      TONIGHT MY LOVE TONIGHT, to na wiosnę 61 zaledwie 13 m w US!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka