amelkalexi
20.10.09, 12:02
Wrrr, nie cierpię poranków i dopóki nie wypiję pierwszej kawy, to lepiej bez
kija się do mnie nie zbliżać

Oczywiście panienka Amelia...musiała mnie...rozwścieczyć!!
Bo przecież "modelka" nie założy szarej sukienki...musi być
różowa i
nic nie pomaga tłumaczenie, że różowa jest mokra, a że na dworze zimno, to
trzeba założyć...inną...
Wyleciałyśmy z domu...
Ja z obawą, że będę musiała iść do dentysty podrutować zęby, którymi
zgrzytałam, ona z płaczem i "kapiącym" nosem...
Oczywiście sprzeczka...o...rękę, bo ona chciała mnie trzymać, a ja jej nie
dałam, bo powiedziałam, że jest sekótnicą i jej nie lubię...
Kurcze...z fontanny wycisnąłby mniej wody...
żeby uspokoić ( i przestać zwracać powszechną uwagę) wzięłam "wyjca" na
ręce...a ona odrazu z pytaniem: "lubisz mnie znowu mamusiu???"
no i co ja mam zrobić???
jak tu nie lubić takiego "maleńkiego ludka"????
a teraz mnie żrą...wyrzuty sumienia