tadeusz_ski.51
15.12.09, 16:00
osób, które oceniają rzeczywistość z poziomu własnego nosa. Nie wiem, czy z
braku wyobraźni nie są w stanie wznieść się na wyższy poziom, czy też są inne
przyczyny, ale że są tacy ludzie, to fakt bezsporny.
Irytujące jest, gdy ktoś na podstawie jednostkowego zdarzenia pokusza się o
uogólnienia? Dam przykład: swego czasu pracowałem z murzynem Mohamedem, który
był muzułmaninem, czy dlatego mam mówić, że wszyscy murzyni to muzułmanie?
Przecież to oczywista nieprawda! Inny przykład, kolega mówi - Tadek, w tym
sklepie jest tanio, czysto i miła obsługa, no i jest wszystko! Poszedłem,
patrzę, oj chyba coś mu się pokręciło? Podłoga brudna, lada też niezbyt, na
szalce wagi widać plamy po nabiale chyba, moich papierosów nie ma, czekolady
tylko Wedel, pani sprzedawczyni raczej opryskliwa... Skąd ten mój kolega
"wytrzepał" tą dobrą opinię??
Spotykacie takich ludzi, którzy uogólniają nie uwzględniając szerokiego
spectrum wydarzeń, zjawiska?