ls48
27.04.10, 18:12
Siedzi sobie plamnik, zdołowany swoją bezsensowną i krótką
egzystencją. Zwierzył się za swych myśli kumplowi-optymiście, a
tamten zaczął go pocieszyć. "No co ty? Przed tobą może być cudowna
przyszłość! Za twoją sprawą może powstać nowe życie! Może to będzie
jakiś geniusz, który odmieni losy świata!"
"To by było coś..." pomyślał, ale jak tego dokonać, skoro mam tylu
konkurentów?" - "W odpowidniej chwili biegnij ze wszystkich sił.
Gdy zobaczysz dużą kulę(będzie to komórka jajowa), przedstaw się
grzecznie, a ona wpuści cię do środka i zacznie się twoja przygoda"
Wreszcie nadeszła długo oczekiwana chwila. Plemniczek biegnie,
biegnie, odsadził kumpli. Patrzy - a tu dwie kule.
"Dzień dobry!! Jestem Plamniczek"
"Dzień dobry!! Jesteśmy migdałki"