rena-ta49
07.10.10, 14:25
Liczmy się jak żydzi , to stare powiedzenie.
Chyba i dzisiaj ma ono zastosowanie , szczególnie kiedy czyta się
o takich ludzkich dramatach.
Poręczacie swoim podpisem komuś kredyty ?
Ja nie podpisuje nikomu.
Sama też nie biorę kredytów a na zakup jakiś większy
nie jest potrzebny żyrant.
Gdyby czas można było cofnąć, wykreśliliby z przeszłości popołudnie sprzed 15 lat, kiedy pan Władysław z Krakowa zgodził się być żyrantem Tadeusza W. Znał go kilka dobrych lat, razem pracowali. Uwierzył, że koledze spalił się dom, a pożyczkę zaciąga na remont. Pan Władysław złożył podpis na wniosku o kredyt.
wiadomosci.onet.pl/regionalne/krakow/krakow-jeden-podpis-zrujnowal-im-zycie,1,3725856,region-wiadomosc.html