prawie 90% matek traktuje inaczej córki...

05.02.11, 21:09
A inaczej synów. W sumie nie wiadomo dokładnie z czego te różnice wynikają.
Mimo to są trudnym aspektem życia dla kobiet, wywodzacych się z rodzin, gdzie byli też i synowie. Kobiety takie czują się często pokrzywdzone i nie kochane, pełnią matczynego serca.
Dla synów matki mają łagodniejszy stosunek, są bardziej tolerancyjne, wyrozumiałe, mniej karają, natomiast córkom obrywa sie więcej. Jest to napewno błąd w wychowaniu dzieci. Ale tak jak długo nie wiadomo z czego ten błąd wynika, tak długo sprawia trudnści naprawcze.
A co wy o tym sądzicie?
    • ksiezniczka-02 Re: prawie 90% matek traktuje inaczej córki... 05.02.11, 21:42
      Jestem z rodziny gdzie miałam tylko brata, prawda, dzieci odczuwają różnice pomiędzy traktowaniem rodzeństwa mieszanego.
      Tak to widziałam z perspektywy dorastającej dziewczyny. Byłam oczkiem w głowie mojego ojca do momentu aż zaczęłam się interesować chłopcami. Wtedy się wszystko posypało.
      Teraz nie mam żalu do rodziców.
      Też bym tak postępowała. Może nie tak drastycznie ale pewne zakazy wprowadziłam w wychowaniu córkismile
      Chyba tak ma być big_grinbig_grinbig_grin
    • darima_ka Re: prawie 90% matek traktuje inaczej córki... 05.02.11, 21:47
      Czy nie wynika to z tego ,ze chłopcy gorzej się od wieku niemowlęcego chowają ,

      są jakby delikatniejsi.
      W późniejszym wieku chłopcu na więcej się pozwala , bo on nie jest narażony na "opinię puszczalskiej".
      W dorosłym życiu też wolno więcej mężczyźnie , niż kobiecie .
      Menowi pijakowi wolno dręczyć kobietę , nawet prawo nasze bardziej takim tyranom sprzyjało.
    • darima_ka Re: prawie 90% matek traktuje inaczej córki... 05.02.11, 22:06
      Ewelinko, a jak są traktowani chłopcy przez panie w przedszkolu , czy w szkole , czy jako nauczyciel zauważasz takie różnicowanie?
    • rena-ta49 Re: prawie 90% matek traktuje inaczej córki... 06.02.11, 09:28
      Może to tłumaczyć, dlaczego kobiety są bardziej
      samokrytyczne niż mężczyźni, a także mniej skłonne do podejmowania
      ryzyka.
      Tak jest od wieków i tylko my same możemy to zmienić.
Pełna wersja