Gość w dom, Bóg w dom

02.05.11, 17:05
Ja rozumiem ,że zaproszenie gościa do domu nakazuje wyjątkowo ugościć tego, kto przekroczy progi naszego domu.
A jak byście ocenili taki przypadek, kiedy ktoś zaprasza do swojego domu dawno nie widzianą ciocię , na komunię swojego dziecka . No i w celu pochwalenia się dopiero co wybudowanym, wypasionym podobno domem, i kładzie spać tego wielce zapraszanego gościa,czyli ciocię
na dmuchanym materacu ?
Czy gościnność nie nakazywała by Wam odstąpić nawet swoje łózko dla gościa?
Zapraszając do domu przyjezdnych gości , chyba powinniśmy się liczyć z tym ze naszym obowiązkiem jest zapewnić zaproszonemu jak najlepsze warunki ?
    • tropem_misia1 Re: Dziwne. 02.05.11, 21:51
      Jak to dom, a nie M_1 to nie maja wiela łóżek,sof tudzież szezlongów?
      Ponoć wypasionych.


      a abstrahując od tego , to starsza panią nie powinno się kłaść na podłodze
      brak wychowania
      • rena-ta49 Re: Dziwne. 03.05.11, 08:43
        No właśnie , przecież w takim wypasionym domu ,
        powinno być kilka pokoi , i miejsc do spania .
        Zresztą zapraszając do siebie gościa przyjezdnego ,
        muszę się liczyć z przenocowaniem tegoż gościa.
      • panidemonka Re: Dziwne. 03.05.11, 09:02
        tropem_misia1 napisała:

        > Jak to dom, a nie M_1 to nie maja wiela łóżek,sof tudzież szezlongów?
        > Ponoć wypasionych.

        Mieszkam nie w M1, ale miejsca nie mam zbyt wiele-takie cudaczne mieszkanie. w szafie mam schowane wielkie dmuchane łózko, a w pokojo-kuchni duża kanapę.
        >
        >
        > a abstrahując od tego , to starsza panią nie powinno się kłaść na podłodze
        > brak wychowania

        Całkowicie się zgadzam.
        >
      • darima_ka Re: Dziwne. 03.05.11, 12:42
        "Wypasiona" kanapa w salonie, widocznie ciocia nie była jej godna ?
        • panidemonka Re: Dziwne. Darima... 04.05.11, 09:00
          darima_ka napisała:

          > "Wypasiona" kanapa w salonie, widocznie ciocia nie była jej godna
          niw "wypasiona" tylko duża i nie w salonie tylko w kuchni z niedużą częścią dzienną.
          w tej kuchni siedzi się do późna w nocy-telewizor, a czasem do rana-komp.stacjonarny, taki dla wszystkich. Z tego pomieszczenia przechodzi się do pokoju Młodych. Kuchnio pokój jest w dużej części otwarty na przedpokój więc światło, hałasy z łazienki itp. Jeśli wstajemy wcześnie rano to budzimy ciocią czy jakiegoś innego gościa, bo trzeba napic się kawy, zjeśc śniadanie, przeczyta najnowsze wiadomości w mecie. Przecież to nie jest komfortowa sytuacja dla gości.
          Właśnie dlatego odstępuję gościom mały pokoik, który zaadaptowaliśmy na sypialnię, żeby goście mogli się spokojnie i z zachowaniem prywatności wyspa. sami sypiamy wtedy na tejże "wypasione" kanapie. Uważasz, że to dziwne i mało gościnne?
          No nie... chyba szukasz dziury w całym tongue_out
          • panidemonka Re: Dziwne. Darima... chyba to ja sie czepilam.. 04.05.11, 09:09
            panidemonka napisała:

            > darima_ka napisała:
            >
            Przepraszam, teraz widzę, że nie pisałaś w odpowiedzi na mój post.
            Nie lubię "drzewka" smile
            • darima_ka Re: Dziwne. Darima... chyba to ja sie czepilam.. 04.05.11, 18:48
              Nie szkodzi , ja też nie lubię zbyt długich watków big_grin
          • rena-ta49 Re: Dziwne. Darima... 04.05.11, 14:29
            Ja mam jeden pokój przejściowy do kuchni , nigdy żadnego gościa w nim nie umieszczam,żebym nie krępowała swoim rannym wstawaniem, czy innymi czynnościami.
            Odstępuję zawsze dla gości pokój -sypialnie ,żeby mogli się wyspać i czuć w nim swobodnie.
            Mówi się że gość ma czuć się jak u siebie w domu, i staram się żeby tak było.
    • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 08:41
      Czyżby w tym wypasionym domu łóżek nie mieli ?
      Chyba że zaprosili z zastrzeżeniem ,ze noclegu nie zapewniają .
      Zapraszający zachowali się moim zdaniem bardzo niestosownie ,
      ja bym się już nie dała zaprosić do tak nie gościnnych ludzi.
    • panidemonka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 08:59
      Cioci, osobie jak rozumiem starszej (zwłaszcza tej lubianejwink) odstąpiłabym moje wygodne łóżko.
      Młodszym ode mnie, a nawet starszym (obu braciom) proponuję materac, a właściwie dmuchane łóżko-jest większe i chyba wygodniejsze od mojego, tylko na co dzień szkoda mi miejsca na podłodze, bo ma szerokośc prawie 1,7 m smile
      • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 09:05
        Ale jak widać nie każdego stać na takie "poświęcenie" się dla cioci
        • panidemonka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 09:08
          Przecież tak to już jest-nie wszyscy są równie wrażliwi i dobrze wychowani.
          • anna-w Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 09:12
            jak tak można ciocię potraktować la mnie to zwykle hamstwo i tyle.
            • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 09:14
              Dokładnie i można by zrozumieć gdyby ktoś niespodziewanie
              "wpadł" z wizytą ,ale jeśli było to zaproszenie z wyprzedzeniem, to chyba gospodarze mieli czas na przygotowanie jakiegoś spania dla gościa.
      • lia.13 Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 01:10
        no i właśnie zastanawia mnie, co autorka dokładnie miała na myśli pod pojęciem "materac", gdyż dokładnie tego nie precyzuje. Koleżanka przez 2 lata spała na "materacu", a właściwie na dmuchanym łóżku na 0,5 metra wysokim i 1,7m szerokim. Trudno to określić mianem "spania na podłodze". Jeśli ciocię położyli spać na cienkim, wąskim materacu turystycznym to faktycznie nietakt. Jeśli jednak chodzi o dmuchane łóżko (potocznie zwane materacem), to widzę w tym niczego złego. Byłam kiedyś w takiej sytuacji (wesele, goście zaproszeni, spodziewani..., z noclegiem). I wyobraźcie sobie, że młodzi spaliśmy po kanapach, a tymczasem rodzice z pełną świadomością wybrali dmuchany materac. Rano nie narzekali wink
    • ls48 Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 11:03
      Kurcze, a ja mojej kuzynce która u mnie mieszkała przez pół roku ( z przerwami), pamietacie?, odstapiłam swój pokój, sama mieszkając katem u mlodych.
      • rudka-a Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 11:34
        Zapraszam do domu, ale i zapewniam godziwe warunki.
        Wypasiony dom? być może, ale czy tak samo wyposażony? chyba nie, bo ciotuchna śpi na podłodze...w taki razie odstępuję swoje łóżko..zwłaszcza, że ciocia jest z pewnością osobą starszą..
        wink
        • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 12:17
          A ja podejrzewam ,że była to chęć pokazania cioci kto "tu jest panisko na włościach"
          a kto " biedak z bloku "
          Tym bardziej ,że zapraszana ta ciocia była od co najmniej pół roku,i była jedyną osobą przyjezdną .Zrozumiałabym gdyby tych przyjezdnych gości była pełna chałupa , i nie było już ich gdzie położyć spać.
          I tak potwierdza się powiedzenie ,ze cham i prostak z bogactwem kindersztuby
          nie zdobędzie .Słoma zawsze z buta wychynie.
          • rudka-a Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 12:45
            W ogóle sytuacja nie do zaakceptowania. To całkowity brak kultury. Mam nadzieję, że ciocia korzystała z tej wątpliwej gościnności ostatni raz.
      • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 12:09
        Ja też w taki właśnie sposób rozumiem gościnność .
        Sama bym się na materacu położyła , aby tylko zaproszony gość
        miał wygodę .
        • rudka-a Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 12:15
          Chyba, że jesteśmy na wakacjach i wszyscy leżakujemy na materacach big_grin
          • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 12:40
            Pod namiotem ? , to nie dla mnie big_grin
            • rudka-a Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 12:43
              Mam jeszcze cały sprzęcior..namiot typu 'willa' i inne takie ułatwiające walacyjne życie...ale z wiekiem Prszę Pani człowiek szuka wygód wink no i nie te nerki już, żeby na glebie leżeć winkbig_grin
              • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 13:25
                A ja nigdy nie lubiłam pod namiotem ,
                dlatego kupiliśmy kiedyś z exem przyczepę campingową,
                którą sprzedałam kiedy już nie było samochodu.
                • rudka-a Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 13:28
                  Miało się dzieścia lat, to jakoś tak nie przeszkadzało wink
                  teraz, to chyba za karę wink
                  • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 13:40
                    To nawet chyba nie to , to trzeba Ewuś polubić ,
                    ja nigdy nie lubiła , zmarzlak jestem okropny i każda
                    nawet mała zmiana pogody to dla mnie była juz masakra.
                    Byłam rozpieszczona od dziecka , nie jeździłam na kolonie.
                    Młodego staram się hartować , i musi jeździć.
                  • jutta_t Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 13:42
                    Wolę jak się zapowiadają.
                    • black_jotka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 14:45
                      Tak jest najlepiej dla obu stron!
                      • zak-1 Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 14:54
                        Nawet gdyby bardzo tej ciotki nie lubili , to nie wypadało tak jej potraktować .
                        U mnie gość ma to co najlepsze , w końcy gospodarz jest do tego zobowiązany .
                        • hana.jahanna Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 15:48
                          Tytuł przyciągnął moją uwagę i odważyłam się napisać.
                          Gość, a już w szczególności ten zaproszony, ma szczególne prawa. Gospodarze zachowali się bardzo nietaktownie, mówiąc delikatnie.
                          Witam wszystkich smile
                          • ls48 Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 16:16
                            Masz rację. Witamy serdecznie.
                          • darima_ka Hana.jahanna 03.05.11, 16:17
                            Witaj big_grin
                            Dokładnie takie samo mam zdanie o zapraszających.
                            Jeśli zapraszam do swojego domu gościa , to staram się
                            żeby czuł się u mnie dobrze , i miał wszelkie wygody , nawet kosztem
                            moich wygód.
                            Jeśli nie miałabym gdzie ułożyć gościa , to wolałabym ja na tym materacu się przespać.Tak na marginesie , to w nocy z tego materaca podobno uciekło powietrze, wiec sobie wyobrażam tę noc jako koszmarną .
                          • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 04.05.11, 14:25
                            Nietaktowne zachowanie gospodarzy, to delikatne określenie moim zdaniem smile smile
                            Witaj Hanna smile smile
                        • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 16:50
                          Widzisz Kazik większość z nas tego jest nauczona z domu ,ze gość
                          to świętość , jednak nie wszyscy.
                          Najgorsze jest to że tacy ludzie uważają siebie za coś lepszego ,
                          od nas bo są bogatsi?
                          A buractwo , chociażby nie wiem jak bogate było , pozostanie buractwem.
                          • hana.jahanna Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 16:56
                            Chamstwo, które napotykamy nie tylko nas zawstydza, jest kłopotliwe, ale i bolesne w jakiś sposób. Trudno z takimi ludźmi się porozumieć, oni mają inną mentalność. Tak to odczuwam.
                            • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 03.05.11, 16:59
                              Tak ich mentalność jest zupełnie inna jak i inne mają wartości .
                              Dlatego ja od takich ludzi z daleka staram się ,
                              jak mnie raz do siebie zrazi, to unikam.
                              Pieniądze niektórym przewracają we łbach totalnie.
                        • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 14:04
                          Kazik jeśli kogoś z rodziny nie lubię , to nie zapraszam
                          go do siebie , i tyle .
                          Nie muszę zmuszać siebie do tolerowania nielubianej osoby.
                      • darima_ka Black_jotka Witam :D 03.05.11, 16:21
                        Dziewczyny czytajcie ze zrozumieniem tekst pisany.
                        Ciocia była zaproszona na komunię , była jedynym przyjezdnym gościem.
                    • darima_ka Witaj Juttko :D 03.05.11, 16:18
                      Nie doczytałaś ,że owa ciocia była gościem zaproszonym ?
      • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 05.05.11, 17:27
        Pamiętam Lidio, i tak rozumiem właśnie gościnność.
    • cinnamonki Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 08:50
      O matko, myślałam, że to ja napisałam ten post i o nim zapomniałam!

      A co byście powiedziały, jeśli owa ciocia i wujek dziecka są położeni na owych materacach (na szczęście dwóch osobnych) z ich ciocią i wujkiem w jednym pokoju? Dom jest spory, poza tym jednym są trzy puste pokoje...
      • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 14:02
        Nie wiem cinnamonki czy ja dobrze zrozumiałam ,
        że dwa pokolenia osób zostały umieszczone w jednym pomieszczeniu?
        A można było każdą parę osobno umieścić?

        Moim zdaniem gospodarzom zabrakło taktu,
        albo chcieli zapewnić "przyzwoitki" której z par ? smile smile
        • cinnamonki Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 14:59
          Obie pary w dość "zaawansowanym" wieku wink) Trochę głupio by było z tą przyzwoitką wink
          A tak - pokoje były wolne...
          • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 15:04
            Jeśli pokoje stały wolne , to niezrozumiałe jest dla mnie
            umieszczanie kilu osób w jednym.
            Zapewnienie minimum prywatności gościom , to też
            obowiązek gospodarzy .
    • spondeo Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 14:16
      Nie chce mi sie czytac calego watku, ale to bodaj jakas podpucha.
      Nic o tej cioci nie napisano.
      Kim jest, ile ma lat, czy zdrowa czy raczej slabowita.
      Jaki byl ten materac, bo moze pompowany on byl, ale za to wygodny i spala lepiej niz domownicy.
      Nie wiadomo tez na jakim etapie bylo ukonczenie domu.
      Moze pokoj goscinny z mega luksusami dopiero z budowie lub na etapie wyposazania, a uroczystosc nadeszla wczesniej i nie zdazyli.
      Poza tym przed przyjazdem gosci zwyczajowo sie trzeba dowiedziec, jakie gosc przyjmie warunki i takie sie spelnia.
      Nie napisano, czy ciocia odczula to jako faux pas, czy tez byla zachwycona spedzonym z rodzina czasem, bo przeciez tutaj role glowna odgrywa materac, a nie uroczystosc ?
      Czy autorce przyszlo do glowy, ze zaproszony gosc uslyszal cieniutki glosik zapraszajacych, "ale ciociu my nie mamy cie jeszcze jak ugoscic", a ciocia na to: "dzieci, najwazniejsze ze bede z wami, przyjade dla Zuzi"?
      Olac warunki i sam materac, gdy nas zaproszaja, zamiast odstawic.
      teraz moda na ciocie tylko z okazji.

      Gosc zdaje sobie sprawe, kto go zaprasza.
      Byc moze ciocia sama zaproponowala forme z materacem, bo lubi albo chciala sobie przypomniec dawne czasy (nie wnikam jakie, ot przyklad).
      Upodobania ludzi poza domem sa inne niz u siebie, na codzien.
      Poza tym ciocia raczej wlasnej terytorialnosci nie oddalaby, wiec dlaczego trzeba przypuszczac, ze gospodarze maja oddac wlasna sypialnie ?
      Czy wtedy ciocia czula by sie bardziej zrecznie ?
      Gosciom raczej zalezy na tym, aby czuc sie swobodnie
      Tak wiec dlaczego na forum trzeb oceniac jedna strone, gdy druga nie jest obecna?

      Co innego gdyby autorka napisala:
      - ciocia stara, o lasce, ma podagre, po tej nocy to ledwo zyla, nawet do kosciola nie poszla
      - cala rodzina tepi ciocie, bo ta nie zamierza ujawnic testamentu
      - dom jest wykonczony, mega luksusy, a ciocie polozono w mokrej suterenie lub piwnicy na lichym materacu po wujku Zenku i ciocia na drugi dzien nie mogla wstac
      - gospodarze, to zwykle sknery, zaluja cioci na lozko, dzieciom na batoniki, slyna ze skapstwa
      - ciotka to taka sknera, nigdy cukierka nie dala, zawsze przyjezdza sie w gosci napchac, wiec dalismy jej odczuc, kto tu jest panem

      jeśli owa ciocia i wujek dziecka są położeni na owych materacach (na szczęście dwóch osobnych) z ich ciocią i wujkiem w jednym pokoju? Dom jest spory, poza tym jednym są trzy puste pokoje...

      puste pokoje, no wlasnie, puste
      • cinnamonki Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 15:01
        Puste - urządzone, z łóżkami, szafami, ale akurat nikt z nich nie korzystał.
        • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 15:29
          cinnamonki napisała:

          > Puste - urządzone, z łóżkami, szafami, ale akurat nikt z nich nie korzystał.

          Może gospodarze się obawiali ,ze goście zniszczą im meble,
          albo ze poczują się jak w hotelu i zostaną na dłużej? smile smile
          • cinnamonki Re: Gość w dom, Bóg w dom 13.05.11, 08:09
            Haha, może faktycznie obawiali się, że goście zostaną na zawsze wink)
            • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 13.05.11, 13:42
              Wiesz jakby się spodobało, to może nie na zawsze ,
              ale być może dłużej , bo nocleg darmowy i wygodny.
              Niewygód nikt przecież nie lubi smile smile
      • rena-ta49 Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 15:20
        Spondeo , czy żeby stwierdzić ,że zapraszający gości do swojego domy
        mają wobec nich jakieś elementarne obowiązki zapewnienia gościowi
        jak najlepszych warunków , potrzeba nr. buta , nr kołnierzyka , czy
        określenie czy ciocia ciocia o lasce a mieszka w Wąchocku przy ul pogodnej?
        No wybacz ,ale forum jest miejscem publicznym , i jeśli opisuje się jakieś sytuacje , to
        bez szczegółów.
        To czy ktoś w opisanym przez autorkę wątku widzi podpuchę , to chyba nie problem
        autorki wątku , tylko Twój?
        Może nie trzeba wszędzie dopatrywać się spisków, tam gdzie ich nie ma?
        • spondeo Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 16:04
          Nie o spisek idzie, tylko materac :0).
          Nie mozna zadac od ludzi, ze wylacznie sie z ta jedyna opinia zgodza i ze tylko ta jedyna jest sluszna.
          Nr kolnierzyka nie jest potrzebny, jednak znajac ciocie mozna sie z nia porozumiec, zapytac jak chce spac.
          Dlaczego na wyrost zakladac, ze taka rozmowa sie nie odbyla, a gospodarze sa sknerami i zalowali ciotce wygody.
          A tak przy okazji, co da watek o obrabianiu w sieci wlasnym znajomym 4liter ?
          • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 18:13
            Spondeo napisała : "Nie mozna zadac od ludzi, ze wylacznie sie z ta jedyna opinia zgodza i ze tylk
            > o ta jedyna jest sluszna."

            Jako że forum jest otwarte , i pisać na nim może każdy, również i Ty jak zauważyłaś ,
            wiec może wskażesz mi post w którym żądam od piszących , wypowiadających się w tym wątku ,żeby zgadzali się ze mną?
            Czy w pierwszym poście nie doczytałaś pytania o opinię na poruszony przeze mnie temat?
            Czy w którymś momencie polemizowałam z opinią wypowiadających się ?
            Temat wątku jak wiele innych na forach, i każdy ma prawo się nie zgodzić .
          • darima_ka Re: Gość w dom, Bóg w dom 12.05.11, 19:18
            Spondeo napisała : "A tak przy okazji, co da watek o obrabianiu w sieci wlasnym znajomym 4liter ? "
            A skąd wniosek że obrabiam znajomym 4-litery ,a może to ja jestem tą ciocią i opisałam co mnie spotkało .?
            Czy to na zasadzie ,że każdy sądzi w/g siebie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja