darima_ka
27.05.11, 21:27
światowych mocarstw o prawa człowieka, tylko przyklasnąć. Jednak pewne podejrzenia, że to jest tylko pretekst, zasłona dymna dla innych celów, wzbudza wybiórczość państw, które pod tym względem są "na cenzurowanym". Nie wspomnę nawet o Chinach, których obecnie nikt się nie odważa pouczać w tej sprawie ale mnie osobiście zadziwia fakt, że pod bokiem USA jest Kuba, na której, zdaniem światowych mediów, prawa człowieka są łamane permanentnie i nikt się tym nie przejmuje? Dlaczego świat a szczególnie najstarsza demokracja świata czyli USA, toleruje taki stan rzeczy w państewku oddalonym o "rzut kamieniem"? To, że USA nie interweniują w Korei Płn. można jeszcze tłumaczyć tym, że boją się użycia przez Koreańczyków broni jądrowej ale przecież Kuba atomu nie posiada, więc dlaczego tam w pierwszym rzędzie nie zrobi się porządku? Dlaczego? Czy to nie ośmiesza Stanów i nie jest dowodem, że tak naprawdę "prawa człowieka" to ściema i pretekst do załatwienia innych interesów?