darima_ka
30.09.12, 11:36
Fizycznie w psychicznie.
Jak już się pochwaliłam u mnie wczoraj zaczęli grzać.
Wyobrazić sobie nie mogę dlaczego zakręcone kaloryfery są
u mnie tak gorące ,że ich nie można dotknąć!
Nic z nimi nie mogę zrobić a na podzielniki mi to niechciane ciepło "wali"!
Wczoraj wieczorem wróciłam do domu i jakież było moje zdziwienie kiedy stwierdziłam,
że zakręcone kaloryfery sa gorące jak cholera ,a ciepło idzie w kosmos przy otwartych oknach.
Jeszcze wieczorem zadzwoniłam na tel.Całodobowego Pogotowia Technicznego Spółdzielni,
i problem zasygnalizowałam.
Ale w weekend nikt się tym nie przejmuje ,a mnie krew zalewa jak pomyślę
ile już mi na tych podzielnikach nabiło ,a jeszcze się nie zaczęła zima.
Chyba kredyt będzie mi potrzebny na zapłacenie tego co w czasie całego weekendu
mi nabije!