czarek_sz
15.01.14, 18:50
Absurdy drogowe to jedno a bezmyślność użytkowników to drugie. Jadę kiedyś rowerem przez Łomianki. Ok piąta rano. Na ryby do Dziekanowa nad Wisłę pedałowałem. Jadę ścieżka rowerową a gość wali we mnie w Łomiankach fordem z podporządkowanej. Wyleciałem z roweru jak z katapulty. Gość spanikował a ja panikuję i patrzę czy nic nie nadjeżdża bo na środek drogi mnie wyrzuciło. Gość wyjął portfel i pyta się ile chcę. Srqwiel, przecież mało mnie nie zabił. Swoje wziąłem. Nie było lekko, gościowi nie odpuściłem

beknął mi jak za zboże.
Miał ktoś coś podobnego i wykaraskał się ?