m.maska
22.01.14, 14:05
Zauwazylam, ze jakos nie potrafimy sie dogadac, Polak z Polakiem, partia rzadzaca z opozycja i tak tracimy czas na nic nieprzynoszace pyskowki.
Zawsze uwazalam, ze zarowno partia rzadzaca jaki i opozycja powinny miec na celu dobro kraju i jego mieszkancow. Nie wszystkie propozycje rzadu sa be, nie wszystkie propozycje opozycji sa be - w Polsce polityka polega na tym ze partie sie zwalczaja i z gory wiadomo, ze jesli opozycja wysunie jakis dobry projekt to ten i tak przepadnie, bo trzeba im rzucac klody pod nogi, mogliby zyskac uznanie w oczach spoleczenstwa i przy kolejnych wyborach przewage - w imie tego partia rzadzaca torpeduje projekty opozycji z wzajemnoscia... opozycja niemajaca niezbednej wiekszosci opluwa dobre projekty partii rzadzacej i tak sie to toczy i kreci i wciaz i wciaz... i przenosi sie to na sposob myslenia spoleczenstwa.
Kto nie popiera tego co ja, to jest wrog, powinien myslec tylko tak jak ja, bo moja prawda jest najprawdziwsza - bo jak nie... a przy tym jesli jedni patrza i widza bledy i pokazuja o! tutaj i tam, konkretnie, to czy tamto trzeba zmienic, pojawiaja sie wieczni optymisci, ktorzy nie zadaja sobie nawet pytania: a moze jednak cos w tym jest, skoro tyle osob tak to widzi, to moze ja mam akurat inna sytuacje i tego nie widze... nie, im jest dobrze "bo tak" i ten argument powinien przekonac wszystkich malkontentow.
Jesli czytam, ze dziesiatki ludzi skarza sie na opieke medyczna to tu, to tam... podaja konkretne przypadki a ja czy moi bliscy nie doswiadczylismy tego, to moze nalezaloby sie zastanowic, moze mialam szczescie, moze dobrze trafilam... ale, w skrajnym "polskim" przypadku mozna przyjac, ze to partia opozycyjna prowadzi polityke podjazdowa i pewnie to nie jest prawda - jest dobrze a jesli jest dobrze, to lepiej nie majstrowac, bo mozna zepsuc.