Kiedyś, dawno, dawno temu,

23.01.14, 14:06
popełniłem błąd brzemienny w skutki. Zawarłem tajne przymierze z grupą podobnych mi gagatków w spelunie "Bar pod Semaforem". W Opolu to było. A wiecie jak się skończyło?
Z internatu mnie wywalili i o mało co a bym ze szkoły był relegowany! Znaczy się wywalony.
To mi dało do myślenia a wniosek był taki, że głupi byłem! Na polskiej historii się nie uczyłem!
Gdyż powinienem wiedzieć, że żadne tajne związki zawierane w barach nie mają świetlanej przyszłości! Przecież każdy Polak znający naszą historię wie, że konfederacja barska skończyła się klęską. Od tamtego zdarzenia znacznie większą wagę przykładam do tego, czego uczy nas historia!
    • m.maska Re: Kiedyś, dawno, dawno temu, 23.01.14, 15:17
      tadeusz_ski.51 napisał:

      > popełniłem błąd brzemienny w skutki. Zawarłem tajne przymierze z grupą podobnyc
      > h mi gagatków w spelunie "Bar pod Semaforem". W Opolu to było. A wiecie jak się
      > skończyło?
      > Z internatu mnie wywalili i o mało co a bym ze szkoły był relegowany! Znaczy si
      > ę wywalony.
      > To mi dało do myślenia a wniosek był taki, że głupi byłem! Na polskiej historii
      > się nie uczyłem!
      > Gdyż powinienem wiedzieć, że żadne tajne związki zawierane w barach nie mają św
      > ietlanej przyszłości! Przecież każdy Polak znający naszą historię wie, że konfe
      > deracja barska
      skończyła się klęską. Od tamtego zdarzenia znacznie większą wagę
      > przykładam do tego, czego uczy nas historia!

      I wszystko rozbilo sie o ten bar... big_grin ale dobrze sie skonczylo, wyszedles na ludzi, czyli wyciagnales wlasciwe wnioski - nauka na bledach jest moze bolesna, ale latwiej sie utrwala smile
      • darima_ka Re: Kiedyś, dawno, dawno temu, 23.01.14, 17:22
        Musi zaboleć ,żeby się pamiętałobig_grin
    • darima_ka Re: Kiedyś, dawno, dawno temu, 23.01.14, 17:19
      Kurna ,a jakie to tajne przymierza się w knajpach zawiera,
      chcieliście bank obrabować ,czy co? big_grin
      • tadeusz_ski.51 Re: Kiedyś, dawno, dawno temu, 23.01.14, 19:50
        Stworzyliśmy tajną grupę "do zadań specjalnych" w której ja nosiłem pseudo "prezes". Teoretycznie mieli mnie słuchać, w praktyce, po paru piwach różnie bywało.
        W ten feralny dzień dwóch naszych zadarło z miejscowymi. Pobili się normalnie, nasi wyszli zwycięsko. Ale pani bufetowa widać trzymała stronę miejscowych bo zadzwoniła po Milicję tak zwaną Obywatelską. Widziałem jak dzwoniła, domyśliłem się do kogo i rzuciłem hasło:
        - Panowie dajemy nogę!
        Trzech się podporządkowało i ci razem ze mną zostali wygnani "tylko" z internatu. Ale trzech wykazało niesubordynację, skutkiem czego wpadli w łapy tejże Milicji. Potrzymali ich do rana a rano apel przed internatem. Stoimy, czekamy. Podjeżdża łazik milicyjny i wyprowadzają nasze "zguby". Tamci sypnęli nas czyli tych co się zmyli ale im to nic nie pomogło bo ich ze szkoły wyrzucili!
        Ojciec kolejarz więc miałem bilet roczny bezpłatny, więc te kilka miesięcy dojeżdżałem do szkoły. No i skończyłem toto jako technik budowlany.
Pełna wersja