Symbol czasów?

30.01.14, 10:16
Że "czarne wrony" (diabły wcielone) atakują Kościół Katolicki to wiemy, widzimy i doświadczamy, ale żeby białe mewy? Czy to aby nie wskazówka, że ludzie "ubierający się w białe piórka" tolerancji i poszanowania wiary innych, też faktycznie są zdecydowanymi wrogami?
Bo to chyba pierwszy taki przypadek?
    • skuter44 Re: Symbol czasów? 30.01.14, 10:34
      Mnie , kiedy siedzę w swoim domu i robię swoje nikt nie atakuje. Ale nie wchodzę tam gdzie mnie nie zapraszają, nie przekonywuję nikogo do swojego światopoglądu, nie twierdzę -jestem jedyny i naj...., .
      Tego nie nie można powiedzieć o KK który wysyła swoich rycerzy do zdobywania zwolenników
      wśród wyznawców innych religii, walczą pod znakiem krzyża i jedynie słusznej religii. A potem larum, że katolików biją.
      • tadeusz_ski.51 Re: Symbol czasów? 30.01.14, 10:40
        Zauważ, że muzułmanie na polu pozyskiwania wiernych są daleko bardziej aktywni a mimo tego "nikt ich nie chce widzieć" i atakować. Nie wiesz przypadkiem dlaczego?
        • tadeusz_ski.51 W Indiach, Kolumbii, 30.01.14, 10:49
          Czadzie, Indonezji, na Filipinach i w wielu innych krajach morduje się ludzi tylko za to, że są katolikami. Czy wyznawcy jakiejkolwiek innej religii są tak prześladowani?
          • czarek_sz Re: W Indiach, Kolumbii, 30.01.14, 14:20
            Jedno nawołują do ateizacji atakując przy tym kościół nazywając wiernych ciemnogrodem i moherami inni publicznie propagują homoseksualizm jeszcze inni zachwalają demokrację bądź inny system polityczny. No to kuźwa jego w gajowego dlaczego kościół ma milczeć i swojego postrzegania świata i ludzkości nie propagować i nie agitować za nim ? bo albo wszyscy milczą albo przeciwnie, korzystając z danego nam przez naturę prawa do swobody wypowiedzi każdy głosi co uważa za słuszne. Bez przemocy oczywiście żeby przekonać do swego.
            • skuter44 Re: W Indiach, Kolumbii, 30.01.14, 15:35
              I w ten sposób, nie będąc tolerancyjnymi do ateistów , wyznawcy różnych religii wywołują wojny religijne w państwach i między państwami. Ewangelizacja nie idzie w kierunku nawracania ateistów. Ateiści nie odciągają od kościoła. Ewangelizacja kk w Afryce, Azji wchodzi na obszary państw o różnych religiach które tam są, wcześniej przyszły. Powoduje to niepotrzebne zarzewie konfliktów. To wg mnie
              • czarek_sz Re: W Indiach, Kolumbii, 30.01.14, 16:10
                Na przestrzeni wieków a także obecnie w imię nietolerancji oraz nienawiści do poszczególnych światopoglądów ginęli i wciąż giną ludzie. A więc ginęli i giną Katolicy, Chrześcijanie, Żydzi, Muzułmanie, wyznawcy innych religii, ginęli i giną również ateiści. I tak będzie chyba do końca ludzkości.
              • skuter44 Re: W Indiach, Kolumbii, 30.01.14, 16:41
                Odrywany byłem / przywoływany na obiad, że nie wiem co napisałem. Uporządkuję tym wpisem moje myślenie.
                Ścieranie światopoglądów na świecie trzeba rozpatrywać na dwóch płaszczyznach . W ujęciu geograficznym i między światopoglądami.
                W ujęciu geograficznym poszczególne wyznania mają swoje historycznie ukształtowane obszary dominacji/istnienia. Mahometanie, islamiści i religie Wschodu rozszerzają swoje miejsca istnienia głownie w wyniku emigracji zarobkowej. A religie chrześcijańskie głownie poprzez ewangelizację na terenach Afryki i Azji. Chrześcijaństwo wchodzi na obszary państw o różnych religiach ( w tym , również tam dominujących) które tam wcześniej przyszły i zadomowiły się . Nic dziwnego, że taka ewangelizacja napotyka na odpór, jak był w okresie wojen krzyżowych. Z kolei religie krajów arabskich wychowały sobie armie wojujących wyznawców i ci walczą z wszelkimi inaczej myślącymi o tworzenie/istnienie państw wyznaniowych, o dominację ich wyznań. W większości przypadków wojny, terroryzm, prześladowania dokonywane są nadal na tle religijnym, są niepotrzebnym zarzewiem konfliktów. To wg mnie.
                Z kolei ścieranie się światopoglądów koncentruje się na walce dwóch obozów :wiernych i niewiernych, wierzących i niewierzących, wyznawców religii i ateistów. Tu walka jest nierówna. Szeroko rozumiani ateiści stanowią siłę powstającą a dominują wierni różnych religii. Wg mnie, walka światopoglądowa inspirowana jest przez wyznawców religii. To oni są w większości, to ich ideologia jest zagrożona. Dlatego atakują i nie dopuszczają wszelkimi sposobami do rozszerzania się poglądów ateistycznych. Obrona ateistów idzie w kierunku dyskredytacji idei/doktryny chrześcijaństwa. Jest to walka nierówna. Za chrześcijaństwem stoi dwa tysiące lat tradycji i zbudowane, mocne instytucje religijne, w tym państwo watykańskie.

                I tak to wszystko się kręci. Na przeszkodzie zgody między wyznawcami poszczególnych religii i światopoglądów stoi totalny brak tolerancji religijnej i światopoglądowej. To jest moje zdanie.
        • skuter44 Re: Symbol czasów? 30.01.14, 16:59
          tadeusz_ski.51 napisał i zapytał: "Zauważ, że muzułmanie na polu pozyskiwania wiernych są daleko bardziej aktywni a mimo tego "nikt ich nie chce widzieć" i atakować. Nie wiesz przypadkiem dlaczego? "

          Nie są atakowani bo są wielką jednolitą siłą na zewnątrz. Są za silni, za trudni do pokonania. Mie atakuje się silniejszego. Mają bowiem armie uzbrojonych wyznawców . Każdego kto im na drodze stoi potrafią zniszczyć fizycznie, m.in. przy pomocy metod terrorystycznych. Umacniani są dodatkowo ogromnymi środkami finansowymi pochodzącymi z wydobycia/sprzedaży ropy naftowej. Tak uważam.
          A co chciałbyś aby Watykan i państwa chrześcijańskie (prawie wyznaniowe, jak Polska)
          tworzyły armie wojownikom przeciwko wyznaniowym narodom arabskim. Nie wystarczy, że
          mamy przykład wojen religijnych : Izrael-Palestyna, w Syrii czy Egipcie.
          Na terenie Europy Zachodniej też za kilka kilkanaście lat będzie transformacja polityczna/ustrojowa. Można mieć nadzieję,że po dalszym wymieszaniu/nasyceniu Francji, W.Brytanii, Niemiec emigrantami z Azji Mniejszej, Azji, powstaną partie zdominowane przez emigrantów i to oni przejmą władzę. Europa może stracić swoje historyczne/chrześcijańskie
          podstawy do bieżącego funcjonowania.
          • skuter44 Re: Symbol czasów? 30.01.14, 17:04
            Erratka

            napisałem : " Można mieć nadzieję,że po dalszym......"

            winno być : "Można mieć nadzieję, że transformacja ustrojowa bezkrwawa , po dalszym wymieszaniu/...."
Pełna wersja