Zakłamywana historia

27.01.15, 14:25
Dziś w Auschwitz dla wnuka zbrodniarza Hoessa zaproszenie się znalazło,dla rodziny bohatera Rotmistrza Pileckiego zaproszenia nie ma.25 lat po początkach III RP nie ma wciąż Muzeum Historii Polski, nie ma Muzeum Żołnierzy Wyklętych…
Totalna kompromitacja!
    • al-szamanka Re: Zakłamywana historia 27.01.15, 18:22
      rena-ta49 napisała:

      > Dziś w Auschwitz dla wnuka zbrodniarza Hoessa zaproszenie się znalazło,dla rodz
      > iny bohatera Rotmistrza Pileckiego zaproszenia nie ma.
      25 lat po początkach III
      > RP nie ma wciąż Muzeum Historii Polski, nie ma Muzeum Żołnierzy Wyklętych̷
      > 0;
      > Totalna kompromitacja!

      Komuchom i potomkom komuchów nawet do głowy nie przyszło nazwisko Pileckiego. Tacy byli i są nadal im niewygodni.
      • darima_ka Re: Zakłamywana historia 27.01.15, 18:44
        Jako komentarz wkleję wam Tadeusza Płużańskiego,
        który bardzo trafnie ocenia naszą współczesność.
        Jednak historia
        www.se.pl/wydarzenia/opinie/opinie-w-super-expressie-tadeusz-pluzanski-bartoszewski-i-jaruzelski_400146.html
        • ravenheart1 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 08:43
          > Jako komentarz wkleję wam Tadeusza Płużańskiego,
          > który bardzo trafnie ocenia naszą współczesność.
          > Jednak historia

          I to ma być trafna ocena ?

          Tyle lizusostwa wobec PiS, że az się niedobrze robi.
          A gdzie w tym wszystkim okrągły stół, gdzie nasza posrana prawica, gdzie chciwy i zakłamany kościół ?

          Jako komentarz osobisty - tak, jak komentarz obiektywny i merytoryczny - zdecydowanie nie.
          • darima_ka Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 17:23
            Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek ....
    • ravenheart1 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 08:44
      rena-ta49 napisała:

      > nie ma Muzeum Żołnierzy Wyklętych̷

      Dyskutowałbym, czy w ogóle jest potrzebne.
      • darima_ka Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 17:22
        ravenheart1 napisał:

        > rena-ta49 napisała:
        >
        > > nie ma Muzeum Żołnierzy Wyklętych̷
        >
        > Dyskutowałbym, czy w ogóle jest potrzebne.
        >
        Za to Muzeum Żydów jest potrzebne nie?
    • super.222 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 09:26
      Gdyby zapraszać wszystkich członków rodziny wszystkich więźniów,
      to nawet moim rozumem trudno sobie wyobrazić.
      Wydaje mi się, że żyjący jeszcze więźniowie zapraszani są corocznie
      mówiąc kolokwialnie - z urzędu. Natomiast członkowie rodziny na wyrażone
      życzenie. I po co taka nagonka?
      • opuncja.figowa.1 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 13:35
        Tyle, że rotmistrz Pilecki był szczególnym więźniem, bo do obozu poszedł dobrowolnie na zwiad i misji swojej dokonał.
        • super.222 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 14:14
          Poszedł sam dobrowolnie ... Ciekawa jestem historii o tym dobrowolnym
          przekroczeniu bramy obozu zagłady. Spotkał w Alejach Jerozolimskich
          gestapowców i podszedł do nich z prośbą o wywiezienie? Czy może jakoś
          w inny sposób dał im znak, że chce tam koniecznie trochę szpiegować?

          Rozumiem zasługi - o ile zostały potwierdzone - kiedy już znalazł się
          w obozie. Legenda stworzona raz, powielana w różnych wersjach, jak film
          przetrwa dziesięciolecia.

          Czy przekazywanie *obrazków* z obozu w jakimś minimalnym stopniu
          ulżyło doli więźniów? W jaki sposób przekazywane informacje wykorzystał
          świat, a co najmniej Europa, bo Ameryka i Anglia tak daleko?
          • darima_ka Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 18:14
            super.222 napisała:

            > Poszedł sam dobrowolnie ... Ciekawa jestem historii o tym dobrowolnym
            > przekroczeniu bramy obozu zagłady. Spotkał w Alejach Jerozolimskich
            > gestapowców i podszedł do nich z prośbą o wywiezienie? Czy może jakoś
            > w inny sposób dał im znak, że chce tam koniecznie trochę szpiegować?
            >
            > Rozumiem zasługi - o ile zostały potwierdzone - kiedy już znalazł się
            > w obozie. Legenda stworzona raz, powielana w różnych wersjach, jak film
            > przetrwa dziesięciolecia.
            >
            > Czy przekazywanie *obrazków* z obozu w jakimś minimalnym stopniu
            > ulżyło doli więźniów? W jaki sposób przekazywane informacje wykorzystał
            > świat, a co najmniej Europa, bo Ameryka i Anglia tak daleko?


            "Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych."
            Winston Churchill "
          • opuncja.figowa.1 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 18:24
            Mówisz i masz
            Dla ułatwienia podaję wybrany fragment:
            W 1940 r. władze niemieckie zaczęły organizować na ziemiach polskich obozy koncentracyjne. Obok zastraszenia społeczeństwa chodziło również o wyzyskanie darmowej siły roboczej i grabież mienia, oraz eksterminację więźniów. Aresztowania wśród żołnierzy Tajnej Armii Polskiej, osadzanie coraz większej liczby skazańców w obozie koncentracyjnym Auschwitz i rozszerzająca się jego zła sława w miarę zwiększania jego funkcji eksterminacyjnych - wpłynęły na decyzję Witolda Pileckiego, by tam dobrowolnie się udać. Zamiar ten zrealizował 19 września 1940 r. podczas łapanki na Żoliborzu, skąd pod nazwiskiem Tomasza Serafińskiego
            dostał się do Auschwitz jako więzień nr 4859. Jesienią 1941 r. otrzymał awans na porucznika, który potwierdził fakt, że Pilecki poszedł do obozu ochotniczo, żeby tam zorganizować konspirację wojskową i zdobyć wiarygodne dane o zbrodniach popełnianych przez Niemców.

            źródło - archiwum IPN

            Ps. Swoją droga gratuluję sarkazmusad
            • super.222 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 18:38
              Opuncjo ... to nie sarkazm, to pragmatyzm.

              A odnośnie niezaproszenia, to mam także taką własną teorię,
              że gdyby ta rodzina chciała tam być, to bez względu na to
              czy dostali zaproszenie, czy nie ... mogli kupić wieniec ...
              wsiąść do samochodu i zajechać żeby złożyć hołd.
              Ale u nas bez kamer, to nawet pamięci o dziadziusiu, nie
              da się uwidocznić. Czekali do ostatniej chwili i czekali
              >>> zaproszą czy nie zaproszą <<<.

              Gratuluje romantyzmu big_grin
              Powołując się na demokrację, pragnę zachować własne zdanie
              na niektóre tematy, co - mam nadzieję - nie stworzy nam konfliktu.
              • opuncja.figowa.1 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 18:51
                Bohaterów należy czcić, nie wyśmiewać, i nie o "dziadziusia" sie rozchodzi, tylko o ojca. A mętne tłumaczenia dyrektora muzeum uważam za skandaliczne i niegrzeczne. Mógłby się chociaż przyznać do błędu, a nie brnąć w zaparte.
              • darima_ka Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 19:42
                " bez względu na to
                czy dostali zaproszenie, czy nie ... "


                A Ty sama pchasz się tam gdzie cię nie chcą ,gdzie cie nie zapraszają,
                czy może masz honor i nim się kierujesz?
                • super.222 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 20:48
                  "Głos zabrała także minister kultury Małgorzata Olmianowska]

                  - Na tegoroczne uroczystości w Oświęcimiu byli zaproszeni tylko ocaleni
                  więźniowie - powiedziała.
                  Podkreślała, że zgodnie z tradycją to Muzeum i Rada Oświęcimska zajmują
                  się wszystkimi sprawami związanymi z zaproszeniami czy informacją
                  o uroczystościach.

                  - Chodzi właśnie o całkowite odpolitycznienie działań podejmowanych na
                  gruncie niezwykle wrażliwym zarówno krajowym jak i międzynarodowym -
                  tłumaczyła szefowa resortu kultury i dziedzictwa narodowego.

                  Olmianowska przypomniała, że Rada Oświęcimska nie skierowała także
                  zaproszeń do żadnej głowy państwa jakiegokolwiek kraju na świecie.

                  Małgorzata Olmianowska dodała, że wszyscy wiedzieli o uroczystościach
                  i każdy mógł zgłosić chęć przyjazdu.
                  - Muzeum starało sie spełnić prośby wszystkich zainteresowanych, ale
                  poza ocalałymi nikt nie był na tę uroczystość zapraszany - podkreśliła minister."
                  (koniec cytatu)
                  --------------
                  O tym czy ja bym się pchała tam, gdzie mnie nie zaproszono,
                  podyskutujemy gdy zechcę wcisnąć się na wesele bez zaproszenia.

                  To jest zupełnie inna bajka. Gdyby te uroczystości w jakikolwiek sposób
                  wiązały się z moimi rodzicami, to bym na zaproszenie nie czekała.
                  • opuncja.figowa.1 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 21:21
                    Na tegoroczne uroczystości w Oświęcimiu byli zaproszeni tylko ocaleni więźniowie
                    Doprawdy? Kto w takim razie zaprosił wnuka komendanta obozu Hoessa, potomka tych którzy mordowali?
                    • rena-ta49 Re: Zakłamywana historia 29.01.15, 07:00
                      Kto w takim razie zaprosił wnuka komendanta obozu Hoessa, potomka tych którzy mordowali? tylko tyle!
                  • darima_ka Re: Zakłamywana historia 29.01.15, 18:16
                    Psiapsiółka pani premier chyba coś sie pozajączkowało?Lepiej ,żeby milczała!
                    Jak można na jednym poziomie stawiać przodka niemieckiego bandyty z przodkami polskiego bohatera i to jeszcze polska,podobno polska, władza robi.
          • opuncja.figowa.1 Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 18:59
            Czy przekazywanie *obrazków* z obozu w jakimś minimalnym stopniu ulżyło doli więźniów? W jaki sposób przekazywane informacje wykorzystał świat, a co najmniej Europa, bo Ameryka i Anglia tak daleko?
            Córka wyjaśnia to tak:
            I kluczowy cytat:
            - Mój ojciec poszedł jako dobrowolny więzień Oświęcimia. Po to, żeby zorganizować tam Związek Organizacji Wojskowej do odbicia obozu. Ale nie było odzewu na jego działalność i nasze władze polskie, i alianckie nie podjęły tego tematu.. Raporty ojca docierały przez Warszawę do Londynu, świat się już o tym dowiedział, ale nikt nie chciał w to wierzyć. Kiedyś się mówiło: "Ten Pilecki to mówi chyba jakieś brednie! To jest niemożliwe!" Ojciec dobrowolnie poszedł do Oświęcimia, nie mając pojęcia o tym, że wchodzi do piekła. To, co miał w założeniach - żeby ta organizacja natychmiast powstawała - uległo zmianie, dlatego że on nie wyobrażał sobie, że coś takiego może istnieć.
      • darima_ka Re: Zakłamywana historia 28.01.15, 17:39
        To może zapraszajmy wszystkich wnuków zbrodniarzy z Auschwitz?
    • rena-ta49 Re: Zakłamywana historia 29.01.15, 14:29
      To że nie zaproszono rodziny rotmistrza Pileckiego zostało zignorowane,
      ale to ze wrzeszczą teraz Żydzi jaki skandal miał miejsce w Auschwitz wczoraj,
      to się rozniesie w całej światowej prasie!
      wpolityce.pl/historia/231689-przedstawiciel-zydow-polskich-o-obchodach-w-auschwitz-one-byly-skandaliczne-trzeba-natychmiast-odwolac-cala-dyrekcje-muzeum
    • tadeusz_ski.51 Re: Zakłamywana historia 31.01.15, 08:52
      Dziwisz się? O jaką Polskę walcyli "żołnierze wyklęci"? O przedwrześniową w której Pawlaki i Kargule byli niepiśmienni, czy wówczas PSL byłoby u władzy? Czy uwłaszczone na dziedzicach chłopki mieliby setki hektarów i jeszcze za to dostawaliby żywą gotówkę??? NIE! I dlatego "wyklętych" pomija się.
    • darima_ka Re: Zakłamywana historia 01.02.15, 12:09
      New York Times wspomina rtm. Pileckiego:
      wpolityce.pl/historia/232050-new-york-times-wspomina-rtm-pileckiego-to-jeden-z-najwiekszych-bohaterow-xx-wieku
Pełna wersja