rena-ta49
15.10.15, 13:54
"Na pytanie Sądu, czy świadek wie, w jakiej sprawie został wezwany, Tomasz Budzyński wyjaśnił, że śledzi tę sprawę sposób zewnętrzny. Od czasu publikacji listu Wojciecha Sumlińskiego w 2008 r., który oskarżony dziennikarz napisał w chwili swojego załamania, świadek nie utrzymywał z nim aż do czerwca/lipca br żadnych kontaktów, mając do niego olbrzymi żal za podanie w tym liście informacji na swój temat, które ściągnęły na niego wiele kłopotów. Uważa jednak, że Wojciech Sumliński padł ofiarą prowokacji ze strony jego byłej firmy, czyli ABW, a zatrzymanie i toczący się przed Sądem proces są konsekwencjami działań Agencji. Następnie świadek opowiedział o pewnym zdarzeniu, do którego doszło na wiosnę 2008 r. Doszło do jego spotkania z Jackiem Mąką, ówczesnym z-cą szefa ABW, który wiedząc, że świadek dobrze zna Wojciecha Sumlińskiego, naciskał na niego, aby zmusił dziennikarza do współpracy z ABW w zakresie jakiejś kombinacji operacyjnej, dotyczącej Komisji Weryfikacyjnej WSI. Kombinacja ta miała na celu wykazanie niekompetencji pracowników Komisji oraz zdyskredytowanie jej prac w oczach opinii publicznej.
Świadek odmówił. Poinformował również lakonicznie Wojciecha Sumlińskiego, że wokół niego "coś się niedobrego dzieje", aby uważał, co robi i z kim się spotyka. Świadek, mimo, że od sierpnia 2007 r. nie był już funkcjonariuszem ABW, utrzymywał kontakty z kolegami, którzy tam nadal pracowali, a którzy dobrze znali tę sprawę. Wielokrotnie padały wówczas słowa, że była to prowokacja. Kończąc swoje wyjaśnienia świadek powiedział, że jego zdaniem Wojciech Sumliński jest niewinny i padł ofiarą działań kolegów z jego byłej firmy."
blog-n-roll.pl/pl/wojciech-sumli%C5%84ski-rozprawa-z-dn-14102015-r#.Vh9_xWPivVJ